Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na wewnętrzny głos - karty dotyczące intuicji i wewnętrznej mądrości

Strona 1 / 2

Wpisy: 152
Rozpoczynający temat
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Chciałam poruszyć temat, który od jakiegoś czasu mnie męczy. Robię rozkłady i często dostaję karty, które 'coś mówią', ale nie wiem, czy to moja intuicja czy po prostu lęk, który nadaje znaczenie temu, czego się boję. Na przykład dostaję Wieżę i od razu myślę 'coś się posypie' - ale czy to intuicja mi to podpowiada, czy tylko strach? Jak wy to rozróżniacie podczas czytania kart?


Odpowiedz
90 odpowiedzi
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

No, to jedno z najwazniejszych pytań, jakie można sobie zadać przy pracy z kartami. Krotko: intuicja zazwyczaj pojawia się jako spokojne 'wiedzenie', które nie potrzebuje uzasadnienia. Lęk natomiast kręci się w kółko, szuka potwierdzeń, domaga się kolejnych kart. Jak ty to czujesz w ciele, kiedy patrzysz na tę Wieżę? Jest jakiś ucisk, napięcie, czy raczej coś jakby zatrzymanie oddechu? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to, co napisała Filomena. Ja bym dodała jeszcze jedno kryterium: kiedy to lęk, masz ochotę natychmiast wyciągnąć kolejną kartę, żeby 'sprawdzić' albo 'poprawić' odczyt. Intuicja nie potrzebuje potwierdzenia. julitka94, powiedz mi - czy po tej Wieży od razu sięgnęłaś po następna kartę?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 152

@Eugenka tak, wyciągnęłam jeszcze dwie. I potem jeszcze jedną. I skończyłam z połową tafli na stole, próbując 'zrozumieć'. Więc to był lęk?


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Eugenka mam pytanie do tego kryterium - bo wyciąganie dodatkowych kart może być też po prostu częścią rozkładu który ktoś stosuje. Czy nie ryzykujemy, że zaczniemy traktować każdą chęć glębszego wejścia w czytanie jako lęk? mnie czasem karta zatrzymuje, bo czuję że coś jest wielowarstwowe, nie dlatego, że się boję. 😛


Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Fortunat słuszna uwaga. Chyba chodzi o intencję w środku, nie o samą liczbę kart. Czy wyciągasz kolejną, bo jesteś ciekawa i otwarta, czy dlatego, że pierwsza odpowiedź ci 'nie pasuje'? Julitka94, kiedy brałaś te kolejne karty, to co czułaś - ciekawość czy... że ta Wieża to 'błąd'?


Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 152

@Eugenka że to błąd, tak. Albo że może źle ułożyłam. Czułam, że muszę to jakoś naprawić. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Ten watek z 'naprawianiem' odczytu to jest coś. Jak zaczynasz negocjowac z kartami, to juz nie jestes w trybie słuchania. Ja mam na to taki test - zanim wyciagne cokolwiek, zadaje sobie w glowie pytanie: 'czy chce uslyszec odpowiedz czy chcę potwierdzenia tego, czego sie spodziewam?' Jesli to drugie, odkladam talie.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Zapisałam sobie to, co napisał Froen, bo nigdy nie myślałam o tym w ten sposób. Ale mam pytanie do całej tej dyskusji - czy ktoś z was stosuje jakiś konkretny rozkład zaprojektowany właśnie pod kąt intuicji albo wewnętrznego głosu? Bo temat tego wątku mnie zastanawia, czy w ogóle istnieje taki dedykowany rozkład.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Kornelka tak, istnieje kilka podejść. Jedno, które znam, to rozkład trójkowy: pierwsza karta to 'co mówi głowa', druga 'co mówi serce', trzecia 'co mówi intuicja'. Ale szczerze? Sama struktura to połowa sukcesu, reszta zależy od stanu, w jakim siadasz do kart. Jakie masz doświadczenia z rozkładami tematycznymi, Kornelka? 🙂


Odpowiedz
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Filomena.1 robiłam keltycki krzyż i zwykłe trójki, ale nigdy czegoś tak precyzyjnie ukierunkowanego. Mam wrażenie, że jak rozkład jest bardziej ogólny, to ja i tak interpretuję go przez filtr tego, o czym myślę w danej chwili. To może być zaleta albo wada, nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 200
(@obsydianna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ten trójkowy rozkład, który opisała Filomena, to wg mnie dobry punkt startowy, ale ja bym zamieniła kolejność. Najpierw intuicja, żeby nie została 'nadpisana' przez to, co powie głowa i serce. Bo kiedy zaczynasz od racjonalnego odczytu, potem intuicja i tak zostaje przykryta. Ktoś próbował robić to w odwrotnej kolejności?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 145

@Obsydianna a skąd wiesz, która karta to 'intuicja' zanim nie zobaczysz kontekstu pozostałych? Pytam szczerze, bo dla mnie znaczenie pozycji wynika z całości rozkładu. Nie wiem, czy miałoby sens czytać trzecią kartę jako pierwszą.


Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 200

@Lunaria bo znasz pozycje zanim odkryjesz karty. Wiesz, że ta konkretna pozycja to 'intuicja', odkrywasz ją pierwsza, patrzysz, co czujesz, a potem dopiero konfrontujesz z resztą. Nie chodzi o to, żeby ignorować kontekst, tylko żeby nie tłumić pierwszego impulsu.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Ja mam trochę inny problem niż Julitka. U mnie jest tak że intuicja mówi coś, czego absolutnie nie chcę słyszeć i wtedy zaczynam się zastanawiać, czy to na pewno intuicja, a nie jakiś negatywny wzorzec myślowy. Jak mam Księzyc w rozkładzie i czuję, że chodzi o czyjś brak szczerości - to intuicja czy moja trauma?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 303

@Apolonia99 to jest zupełnie inne pytanie niż to Julitki i bardzo ważne. Tutaj nie chodzi o lęk przed przyszłością, tylko o projekcję przeszłego doświadczenia. Powiedz mi, czy to 'wiedzenie' o czyjejś nieszczerości pojawia się przy konkretnej osobie zawsze, czy tylko w rozkładach?


Odpowiedz
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 301

@Filomena.1 w sumie tylko w rozkładach dotyczących tej osoby. W życiu codziennym nie mam takiego uczucia. Ale czy to znaczy że karty to wyciągają, a bez kart bym tego nie czuła?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

To co pisze Apolonia99 dotyka czegoś, o czym rzadko się mówi przy kartach - że mogą służyć jako 'ekran', na który rzutujemy rzeczy już w nas obecne. To nie znaczy, że odczyt jest błędny, ale warto wiedziec, czy to nowe informacje czy coś, co już intuicyjnie wiedziałaś i karta tylko to uwidoczniła.


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@paulinka52)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam pytanie trochę z innej strony - czy w ogóle można zbudować zaufanie do własnej intuicji przez karty, jeśli się nie wie, co to intuicja? Bo mam wrażenie, że próbujecie opisać coś, co każdy z nas rozumie trochę inaczej. Dla mnie intuicja to bardziej nagłe 'kliknięcie', ale u Filomeny to 'spokojne wiedzenie' - to nie jest to samo. 😉


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Paulinka52 i tu jest sedno. Dlatego wlaśnie praca z kartami pod kątem intuicji wymaga najpierw trochę samoobserwacji poza kartami. Bo jeśli nie wiesz, jak twoja intuicja się w ogóle objawia w codziennych sytuacjach, to skąd ja rozpoznasz przy stole z talią?


Odpowiedz
(@paulinka52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Eugenka i to mnie trochę zatrzymuje, bo ja przez lata myślałam, że moja intuicja to te nagłe przebłyski w głowie. Tymczasem ostatnio zaczęłam ją kojarzyć bardziej z takim spokojnym wiedzeniem w ciele. Czy te dwa typy to mogą być dwie różne intuicje, czy jedna z nich to po prostu myśl?


Odpowiedz
Wpisy: 346
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

To pytanie Paulinki otwiera coś istotnego. W tradycjach, ktore znam, mówi się o kilku ośrodkach percepcji - głowa, serce, brzuch. I każdy z nich może generować 'wiedzenie', które odczuwamy jako intuicyjne. Problem w tym że zachodni styl życia nagradza głównie ten z głowy i przez to często nie umiemy odróżnić impulsów. Julitka94, kiedy wyciągałaś tę Wieżę - gdzie to poczułaś najpierw?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 152

@Dionizy chyba w żołądku. Taki skurcz. Ale wtedy natychmiast przyszła myśl, że to może niedobrze wróżyć i głowa przejęła kontrolę.


Odpowiedz
Wpisy: 1127
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

ten skurcz w zoladku to jest twoja informacja. Mysl, ktora przyszla po nim - to juz interpretacja, i niekoniecznie twoja bo to mogl byc glos wszystkich horrorow, jakie slyszalas o Wiezy. Czy kiedy patrzysz teraz na te karte, ten skurcz nadal sie pojawia?


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymuję się tu, bo coś ważnego - Froen mówi 'głos wszystkich horrorów o Wieży' i ja to rozumiem, ale czy nie ma ryzyka, że każdą negatywną reakcję na kartę zaczniemy tłumaczyć jako kulturowy szum? Wieża naprawdę bywa trudną wróżbą i może skurcz był słuszny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Lunaria nie mowie, ze skurcz byl niesluszny. Mowie, ze skurcz to surowe dane, a interpretacja 'niedobrze mi wrozy' to juz warstwa nalozona na te dane. Roznica jest miedzy 'czuje niepokoj' a 'to znaczy, ze cos zlego sie stanie'. To drugie juz nie jest intuicja, to narracja.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To rozróżnienie między surowym sygnałem a narracją na nim wydaje mi się bardzo użyteczne. Zapisuję. Ale mam pytanie do Froena - jak w praktyce zatrzymać się na tym surowym odczuciu i nie dać głowie od razu przykleić do niego historii? Bo u mnie to dzieje się błyskawicznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Kornelka to jest kwestia ćwiczenia przerwy. Dosłownie kilka sekund między odkryciem karty a myślą. Część osób zamyka oczy po odkryciu i najpierw pyta siebie: 'co czuję?' zanim w ogóle spojrzy na obraz. Brzmi dziwnie, ale po czasie ta przerwa staje się naturalna.


Odpowiedz
Wpisy: 113
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Dołączę tu, bo to, o czym mowi Eugenka, jest bardzo bliskie temu, czego uczę przy pracy z czakrami. Ta 'przerwa' to w gruncie rzeczy kontakt z chwilą obecna zanim uruchomi się umysł analityczny. Można to ćwiczyć poza kartami - przy kazdej decyzji przez tydzień zadawać sobie pytanie 'co czuję zanim zacznę myśleć'. Potem to przenosi się samo do pracy z talią. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 152
Rozpoczynający temat
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Czyli wy mówicie, że budowanie intuicji przez karty to tak naprawdę budowanie intuicji w ogóle, a karty są tylko pretekstem do zatrzymania się? Bo mam wrażenie, że przez pół roku traktowałam tę talię jak wyrocznię, a nie jak lustro.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Julitka94, 'wyrocznia kontra lustro' - to jest chyba najlepsze podsumowanie całego tego wątku. I myślę, że większość z nas przechodzi przez ten etap wyroczni. Pytanie jest inne: co sprawiło, że zaczęłaś wogóle to kwestionować? Bo coś musiało cię zatrzymać.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 152

@Filomena.1 szczerze? Ten wątek. I to, co powiedziała Eugenka wcześniej o wyciąganiu kolejnych kart. Rozpoznałam siebie i trochę mi głupio, bo robię to za każdym razem. 😛


Odpowiedz
Wpisy: 31
(@paulinka52)
Połączone: 3 lata temu

Nie ma powodu do wstydu, chyba każda osoba zaczynająca z kartami przez to przechodzi. Mnie ciekawi inne pytanie - czy można ćwiczyć ten 'odczyt bez narracji' bez znajomości znaczeń kart? Tzn. patrzeć na obraz i reagować ciałem, zanim wogóle nauczy się, co która karta 'znaczy'?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Paulinka52 to jest naprawdę ciekawe pytanie i myślę, że tak - część praktykujących zaczyna właśnie od tego, zwłaszcza przy tarotach ilustracyjnych jak Rider-Waite. Ale jest ryzyko ze bez zakorzenienia w symbolice intuicja blądzi, bo nie ma żadnego rusztowania. Czy lepiej mieć rusztowanie i je świadomie odstawiać czy nigdy go nie budować?


Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 200

@Fortunat ja zaczęłam bez nauki znaczeń i powiem ci, że po roku musiałam i tak się cofnąć i uczyć od początku. Moje 'odczyty intuicyjne' były w dużej mierze projekcją nastroju dnia. Dopiero jak zobaczyłam, co karta niesie w sobie symbolicznie, to intuicja zaczela działać na czymś konkretnym, a nie w próżni.


Odpowiedz
Wpisy: 301
(@apolonia99)
Połączone: 3 miesiące temu

Obsydianna, to co piszesz, bardzo mnie zastanawia. Mam pytanie - jak rozpoznałaś że twoje odczyty bez znajomości znaczeń to była projekcja nastroju, a nie rzeczywiście intuicja? Skąd to wiesz po fakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 200

@Apolonia99 bo zaczęłam prowadzić dziennik i potem go przeczytałam. Jak mam zły dzień, to wszystkie karty 'mówily' mi o przeszkodach. Jak byłam w dobrym nastroju, te same karty nagle 'pokazywaly' możliwości. Wzorzec był oczywisty.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

To, co pisze Obsydianna o dzienniku, to według mnie jedna z najlepszych rzeczy, jakie można zrobić przy pracy z kartami i intuicją. Ale dorzucę jedno - dziennik działa tylko jeśli zapisujesz też stan emocjonalny przed rozkładem, a nie tylko same karty i interpretacje. Inaczej nie masz z czym porównywać.


Odpowiedz
Wpisy: 243
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Przepraszam że wchodzę trochę z boku, ale mam pytanie do Komecik - czy jak zapisujesz stan emocjonalny przed rozkładem, to nie zaczynasz tego stanu jakoś szczególnie obserwować i przez to zmieniasz go przed czytaniem? Bo mnie się zdarza, że jak 'sprawdzam siebie' przed kartami, to wchodzę w tryb obserwatora i nie wiem, co naprawdę czuję.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Teodozja świetne spostrzeżenie i nie masz prostej odpowiedzi. Tak, obserwacja zmienia stan. Ale z mojego doświadczenia ta zmiana jest mniej zniekształcająca niż brak jakiejkolwiek samoświadomości. Chodzi o to, żeby notować co jest, a nie próbować osiągnąć jakiś idealny stan 'czystości' przed rozkładem. Perfekcyjne warunki nigdy nie nadejdą.


Odpowiedz
(@teodozja)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 243

@Komecik a czy w tym notowaniu stanu emocjonalnego chodzi o jakiś konkretny zapis, czy wystarczy jedno słowo? Bo mam wrażenie, że jak próbuję opisać co czuję przed rozkładem, to zaczynam to analizować i zamiast stanu mam gotową narrację.


Odpowiedz
(@komecik)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Teodozja u mnie sprawdza się jedno-dwa słowa maksymalnie, właśnie po to żeby nie wpaść w tę pułapkę. 'Niespokojnie', 'płasko', 'pobudzona'. Cokolwiek dłuższego i rzeczywiście zaczyna być historia, nie stan.


Odpowiedz
Wpisy: 145
(@lunaria)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę o dzienniku i mam wrażenie, że zbaczamy trochę z tematu, bo pytanie Julitki było jednak o coś innego - jak rozróżniać intuicję od lęku w trakcie czytania, nie po fakcie. Dziennik pomaga zobaczyć wzorce retrospektywnie, ale co w momencie, kiedy siedzisz z kartą i czujesz ten 'skurcz'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@froen)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 1127

@Lunaria dobry powrot. Mysle, ze odpowiedz lezy wlasnie w tym rozroznieniu, o ktorym mowilismy wczesniej - surowe odczucie kontra narracja. Ale to nie rozwiazuje problemu bo lek tez jest surowym odczuciem. Skurcz od intuicji i skurcz od leku moga czuc sie podobnie w ciele.


Odpowiedz
Wpisy: 152
Rozpoczynający temat
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Także, właśnie to jest moje pytanie od samego początku tego wątku i jakoś kręcimy wokół, ale nikt nie powiedział wprost jak to odróżnić. Czy da się to w ogóle odróżnić w tamtym momencie, przy karcie, czy zawsze jest to wiedza post factum?


Odpowiedz
Wpisy: 449
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Julitka, nie ma na to jednej odpowiedzi, bo to zależy od tego, jak dobrze znasz swoje własne ciało. ale jest jedna rzecz, którą można sprawdzić od razu - czy odczucie narasta, kiedy myślisz o karcie, czy opada. Lęk ma tendencję do nakręcania się przy skupieniu uwagi. Intuicja często stabilizuje się albo cichnie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dionizy)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 346

@Eugenka to jest zgodne z tym, co obserwuję w pracy z czakrami solarną i sercową. Lęk eskaluje przy uwadze, intuicja z centrum brzucha ma charakter bardziej stały, nie dramatyczny. Ale to wymaga wcześniejszego rozpoznania swoich wzorców bo u kogoś kto ma chroniczny stan lękowy, obie rzeczy mogą wyglądać podobnie. 😛


Odpowiedz
(@paulinka52)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 31

@Dionizy a skąd w takim razie osoba z chronicznym lękiem ma w ogóle szansę to rozróżnić? Bo mam wrażenie, że ta cała metodologia działa dla ludzi, którzy są już w miarę wyregulowani, a co z resztą? 😉


Odpowiedz
(@anastazja08)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 113

@Paulinka52 to jest bardzo ważne pytanie i nie ma tu łatwej odpowiedzi. Praca z intuicją przy wysokim tle lękowym naprawdę wymaga najpierw obniżenia tego tła - inaczej trudno cokolwiek wyłowić. Ale to nie znaczy, że karty są wtedy bezużyteczne. Moga być właśnie tym, przy czym uczymy się rozpoznawać róznicę, o ile robimy to z duzą ostroznością.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@kornelka)
Połączone: 1 rok temu

To mnie zastanawia - czy karty są dobrym miejscem do nauki rozróżniania, jeśli jednocześnie ładujemy je znaczeniem? Mam na myśli to, że sama karta może podbijać lęk przez swój obraz, zanim jeszcze zdążymy zapytać siebie, co czujemy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@obsydianna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 200

@Kornelka masz rację i właśnie dlatego zaczęłam od kart bez tradycyjnej ikonografii. Uzywałam przez jakiś czas talii z samymi abstrakcyjnymi wzorami - żadnych postaci, żadnych scen. To pozwoliło mi ćwiczyć czysty odczyt bez obciążenia wizualnego. Polecam to jako etap pośredni.


Odpowiedz
(@fortunat)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 330

@Obsydianna ale czy abstrakcyjna talia nie pozbawia cię właśnie tego, co w tarocie jest cenne, czyli symboliki zbudowanej przez wieki? Rozumiem korzyść ćwiczeniową ale trochę jakbyś uczyła się gotować na kuchence elektrycznej żeby potem przejść na ogień. Czy umiejętnosci się przenoszą?


Odpowiedz
(@obsydianna)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 200

@Fortunat w moim przypadku tak, ale rozumiem twój argument. Myślę, że to zależy od tego, po co uzywasz kart. Jeśli celem jest rozwijanie intuicji, to abstrakcja może pomagać. Jeśli celem jest czytanie tarota jako systemu symbolicznego, to masz racje - skrótu nie ma.


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zatrzymuje się przy tym, co mówi Kornelka, bo to dotyka czegoś fundamentalnego. Karta na prawdę może podbijać lęk zanim jeszcze uruchomi się refleksja. Rider-Waite to ważna ikonografia i Rycerz Mieczy czy Diabeł mogą wywołać reakcję czysto skojarzeniową, zanim zdążysz się zapytać 'co ja właściwie czuję'. To nie jest wada systemu, to po prostu coś, z czym trzeba świadomie pracować.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka94)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 152

@Filomena.1 czyli jak właściwie z tym pracować świadomie? Czy chodzi o to, żeby przed rozkładem jakiś czas poświęcić na 'neutralizowanie' obrazów, żeby nie reagować skojarzeniowo?


Odpowiedz
Wpisy: 303
(@filomena-1)
Połączone: 6 miesięcy temu

Nie do końca o neutralizowanie - to brzmi jak wygaszanie, a nie o to chodzi. Bardziej o zaprzyjaźnienie się z każdą kartą poza kontekstem pytania. Jak dobrze znasz Diabła jako obraz, jego symbole, jego historię w tarota, to kiedy wypadnie w rozkładzie, twoja pierwsza reakcja nie jest 'ojej coś złego', tylko coś bardziej zniuansowanego. Wiedza nie zabija intuicji, ona jej daje ramy.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@gabrysieńka_a)
Połączone: 3 lata temu

to co mówi Filomena bardzo mi sie zgadza z własnym doświadczeniem, ale mam pytanie - bo jak zaczyna sie tę prace z kartami poza rozkładem, to ile czasu to wymaga? Bo słyszałam o karcie dnia i podobnych praktykach, ale nie wiem czy to wystarczy czy trzeba głębiej wchodzić w każdą kartę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@eugenka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 449

@Gabrysieńka_A karta dnia to na prawdę dobre ćwiczenie, ale kluczowe jest jak to robisz. Sam fakt wyciągniecia i przeczytania znaczenia w książce nic nie daje. Ważne jest zatrzymanie się przy obrazie - co widzę, co czuję, czy coś mi przypomina. Nawet pięć minut dziennie, ale naprawdę z uwagą, daje po kilku miesiącach inny kontakt z talią.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: