Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na powodzenie w duszpasterstwie - czy karty dla służących innym

Strona 2 / 3

Wpisy: 259
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Duszpasterstwo szpitalne to jest coś, o czym mało się tu mówiło, a całkowicie zmienia odczytanie rozkładu. Sprawiedliwość jako przeszłość przy takim kontekście - czy to może chodzić o jakieś wcześniejsze doświadczenie z chorobą, własną albo bliskiej osoby? Bo takie doświadczenia często leżą u podstaw powołania do tej akurat formy służby.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Petronelka_54 trafilas w cos, o czym nikomu tu nie mowilam. Kilka lat temu towarzyszylam bliskiej osobie przez dluga chorobe. To bylo bardzo trudne, ale dalo mi też cos, czego nie umialam nazwac. Moze wlasnie to Sprawiedliwośc jako przeszlosc - cos, co zostalo ze mnie wyrobione przez tamten czas.


Odpowiedz
Wpisy: 63
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

O. Julitka, to co napisałaś teraz sprawia, że ten rozkład brzmi już zupełnie inaczej. To nie jest pytanie hipotetyczne, to jest pytanie zakorzenione w czymś bardzo konkretnym i bolesnym. Myślisz, że gdybyś wiedziala o tym interpretatorka, czytałaby te karty tak samo?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Honoratka_56 właśnie dlatego zawsze mówie, że kontekst zyciowy pytającego jest połową interpretacji. Karty nie wiszą w próżni. Jeśli Sprawiedliwość pojawia się u kogoś, kto przeszedł przez takie doświadczenie, to ona mówi zupełnie co innego niż u kogos, kto pyta z ciekawości. Czytam tę kartę teraz jako: ta droga ma fundament. Coś ją poprzedza.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

To co Julitka napisała o towarzyszeniu chorej bliskiej osobie - to mnie bardzo poruszylo. I zastanawiam się, czy karty mogą też pokazywać czy ktoś przepracował tamto doświadczenie na tyle, żeby teraz służyć z nim innym, a nie z nieuleczona raną. Czy w tym rozkładzie jest coś, co o tym mówi?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Kupala88 to jest jedno z lepszych pytań w tej dyskusji. I odpowiem że nie wiem - ten rozkład nie jest na tyle rozbudowany, żeby to pokazać. Trzy karty to za mało do takiej diagnozy. Ale Ósemka Kielichów w teraźniejszości mogłaby sugerować że coś jest jeszcze w toku. Nie zakończone, ale nie stojące w miejscu.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Słyszę tu coś ważnego - rozmowa przeszła od techniki i symboliki do czegoś naprawdę osobistego. I to jest według mnie najlepsza rzecz, jaka może się zdarzyć przy takim rozkładzie. Karty nie dały odpowiedzi, ale otworzyły pytania, których Julitka może nie zadałaby sobie bez nich. Czy nie o to chodzi w wróżeniu dla siebie?


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@mistique69)
Połączone: 3 lata temu

Zastanawiam się jeszcze nad czymś zupełnie innym - czy przy rozkładzie o powołaniu do służby innym ważna jest pora roku albo faza księżyca przy tasowaniu? Czytałam kiedyś że przy pytaniach dotyczących drogi życiowej warto tasować na pełnię bo energia jest wtedy mocniej skupiona. Czy ktoś to praktykuje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 537

@Mistique69 słyszałem o tym, ale szczerze - przy tarot nigdy tego nie łączyłem. Fazy księzyca stosuję przy snach i ich interpretacji, ale czy to ma przełożenie na karty? Wrozbita, ty masz doświadczenie - czy pora tasowania wogóle jest istotna przy takich pytaniach?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Lucjan mogę powiedzieć, że część praktykujących rzeczywiście zwraca na to uwagę, ale sam nie uzależniałbym od tego wiarygodności rozkladu. Jeśli pytanie jest szczere i intencja klarowna, karty odpowiadają niezależnie od fazy księżyca. Choć przyznam że cicha noc przed pełnią to po prostu lepszy czas na skupienie - może dlatego ludzie czuja wtedy że rozklad wychodzi trafniej.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

To co Wrozbita napisal o ciszy przy tasowaniu - to mnie trochę zastanawia. Czyli sam nastrój i skupienie ważniejsze niż konkretna faza księżyca? Pytam szczerze, bo sama zawsze szukałam jakichś zewnętrznych warunków, które sprawią, że 'będzie lepiej'.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Kupala88 myślę, że to ważne rozróżnienie. Zewnętrzne warunki mogą pomagać wejść w skupienie, ale to nie one są źródłem. Wracając do Julitki - mnie bardziej niż faza księżyca interesuje to, czy po tej rozmowie coś się w tobie przesunęło. Czy widzisz ten rozkład inaczej niż na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 306
Rozpoczynający temat
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Widze go zupelnie inaczej. Na poczatku chcialam usłyszec 'tak, jestes gotowa'. Teraz mysle, ze karty nie odpowiedzialy na to pytanie bo to nie bylo wlasciwe pytanie. Wlasciwe pytanie brzmi chyba: czy przeszlam juz przez to doswiadczenie wystarczajaco, zeby sluzyc z niego, a nie z niezagojego miejsca. I tu naprawde nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ale czy tarot w ogole moze odpowiedziec na 'czy przepracowalam traume'? Bo to jest pytanie raczej do terapeuty albo kierownika duchowego niz do kart. Zastanawiam sie, gdzie jest granica - co karty moga pokazac, a co lezy poza ich zasiegiem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@RycerzMieczy to bardzo słuszne pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Karty mogą pokazać pewien energetyczny obraz momentu - cos jak zdjęcie rentgenowskie. Ale czy rana jest już blizną czy nadal ropną raną - to wymaga dłuższej i głębszej pracy niż trzy karty. Ósemka Kielichów, którą Julitka ma w teraźniejszości, może sugerować niezałatwioną sprawę albo właśnie trwający proces odchodzenia. Nie wiem które to.


Odpowiedz
(@bogusia96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Ambrozy a czy to w ogóle możliwe, żeby rozbudować ten rozkład teraz, po fakcie? Dołożyć kartę wyjaśniającą tę Ósemkę? Czy to metodycznie bez sensu, bo to już inne tasowanie, inny moment?


Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Bogusia96 można postawic kartę doprecyzowująca, ale to będzie juz osobny rozklad z własnym kontekstem. Nie rozszerza się rozkładu wstecz - to trochę jak dopisywanie zdan do cudzego listu. Jeśli Julitka chce, może zapytać o tę Ósemkę osobno, z konkretnym pytaniem o to, co jeszcze jest niezakończone.


Odpowiedz
Wpisy: 306
Rozpoczynający temat
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Moze to jest wlasnie kolejny krok - zadac kiedys osobne pytanie tylko o tamto doswiadczenie. Ale nie teraz. Teraz potrzebuje troche posiedziec z tym co tu padlo. cale to spotkanie z kartami jest do przemyslenia i nie mam wrazenia ze zdecydowalam sie na duszpasterstwo ani ze sie od niego oddalilam. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 625
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest chyba najuczciwsze miejsce, w którym mogła się skończyć ta rozmowa z kartami. Nie decyzja, ale pytania. Chociaż mam jedno konkretne: wspomniałaś o kursie duszpasterstwa szpitalnego. Czy formacja na taki kurs w ogóle obejmuje jakieś rozmowy o osobistej historii uczestnika? Bo jeśli tak, to tam byłoby naturalne miejsce na przepracowanie tej granicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Jasiek98 tak slyszalam ze formacja obejmuje superwizję i rozmowy z duszpasterzem prowadzacym. to mnie wlasnie przyciaga bardziej niz natychmiastowe rzucenie sie w wolontariat. Zeby to robic z kims kto patrzy z boku.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

To brzmi naprawdę rozsądnie. I wiesz co - ta Sprawiedliwość jako przeszłość nabiera dla mnie teraz innego wymiaru. Może ona nie tyle mówi 'coś zrobiłaś dobrze lub źle', co 'byłaś świadkiem czegoś, co ukształtowało twoje poczucie obowiązku wobec innych'. To też jest rodzaj sprawiedliwości - wierność doświadczeniu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozyczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Petronelka_54 to piękna interpretacja, ale mam pytanie - czy Sprawiedliwość jako przeszłość zawsze oznacza coś, co nas ukształtowało? Bo ja zwykle czytam tę kartę jako zakończoną ocenę, coś, co zostało rozstrzygnięte. A tu masz zupełnie inne odczytanie.


Odpowiedz
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 259

@Rozyczka89 masz rację, że standardowo to 'zakończona ocena'. Ale przy pytaniu powołaniowym kontekst życiowy zmienia znaczenie. Nie interpretuję kart tylko z definicji - staram się czytać je w dialogu z historią człowieka. I tu historia była na tyle konkretna, że pchnęła mnie w tę stronę.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@cyprysik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Właśnie o to mi chodziło wcześniej, kiedy pytałam o użyteczność kart przy poważnych decyzjach. Słuchajcie, ta rozmowa dała Julitce coś ważnego ale nie dały tego karty - dała to rozmowa z wami, z ludźmi. Karty były tylko pretekstem do zadania głębszych pytań sobie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Cyprysik ale czy to zle? Jesli tafla karty uruchomila taka rozmowe to spelniła funkcje. Nie musi byc wyrocznia zeby byc uzyteczna. Nigdy tego nie twierdzilam.


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@marylka_94)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytam te dyskusje od początku i dopiero teraz sie odwazam napisac. Mam wrazenie że to jest jeden z bardziej poruszajacych watkow, jakie widzialam tu o tarocie. Zwykle pytania są o zwiazki albo prace i sa takie... jednorazowe. A tu jest prawdziwa glebia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@honoratka_56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 63

@Marylka_94 właśnie, mnie też to uderzyło. I myślę, że to dlatego, że Julitka zdecydowała się powiedzieć o tej chorobie bliskiej osoby. bez tego całe czytanie byloby płytsze. To przypomina mi, dlaczego wogóle wierzę w ten kontekst przy rozkładach.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Mam pytanie do Ambrożego albo Wrozbity - czy przy pytaniach o służbę innym, o powołanie, wogóle polecacie konkretny rozkład? Bo rozkład trzech kart dał tu dużo, ale zastanawiam się czy np. Keltycki Krzyz powiedziałby więcej, czy może za dużo i zgubiłby sedno?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Lucjan to zalezy, czego pytający szuka. Trzy karty dają esencję - przeszłość teraźniejszość, możliwość. Keltycki Krzyż to już analiza układu sił zewnętrznych i wewnętrznych, nadziei i lęków. Przy pytaniu o powołanie do słuzby postawilbym raczej rozkład sześciu kart z pozycja 'czego się boję' i 'co mnie napędza' - to bardziej konkretne niż dziesięć kart naraz.


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zgadzam się z Ambrozym. Do pytań powołaniowych lubie też rozkład, który ma osobną pozycję dla zasobow wewnętrznych i osobną dla przeszkód. Przy takim pytaniu jak u Julitki chciałbym wiedzieć, co karty mówią o jej lękach. Bo powolanie bez konfrontacji z lękiem to pobożne zyczenie, nie decyzja. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 425
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Zostałem przy tej myśli o lękach i chcę rozwinąć - bo to nie jest tylko kwestia rozkładu. Julitka, gdy mówiłaś o tej Osemce Mieczy, to jak ja fizycznie odczułaś? Czy była dla ciebie od razu czytelna, czy trzeba ja było 'otworzyc' przez rozmowę z nami? Pytam, bo przy pytaniach o slużbę innym właśnie ta pierwsza reakcja na trudna kartę mówi mi więcej niż sama karta.


Odpowiedz
Wpisy: 306
Rozpoczynający temat
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze? Poczułam takie scisniecie. Wiedzialam, ze to Osemka Mieczy, znam ją - ale mialam ochote ja przesunac na bok i udawac, ze nie lezy tam gdzie lezy. Dopiero wasza rozmowa sprawila, ze faktycznie na nia spojrzalam. Wiec chyba odpowiedz brzmi: sama bym jej nie otworzyla. Przynajmniej nie teraz.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@rycerzmieczy)
Połączone: 1 miesiąc temu

to co opisujesz - ta chec odsuniecia karty - jest dla mnie wazniejszym sygnalem niz jej znaczenie symboliczne. Czesto mowie ludziom, ze opor wobec karty to informacja sama w sobie. Ale mam pytanie do reszty: czy wy w praktyce pracujecie z tym oporem czy raczej go pomijаcie i idziecie dalej wedlug ukladu? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 30
(@bogusia96)
Połączone: 3 lata temu

U mnie zależy od tego, czy czytam dla siebie czy dla kogoś. Dla siebie mam tendencję do racjonalizowania oporu i przechodzenia dalej. Dla kogoś innego jestem bardziej uważna, bo nie mam tego samego obciążenia emocjonalnego. To trochę smutna obserwacja o sobie samej, ale szczera.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Bogusia96 to wcale nie jest smutna obserwacja, to bardzo dojrzała. Niemal każdy czyta dla siebie gorzej niż dla innych - właśnie dlatego ze boimy się tego, co możemy zobaczyć. Ale wracając do Julitki i jej oporu: ten opór wobec Ósemki w pozycji teraźniejszości to może być dokładnie to, o czym mówił Wrozbita - lęk który nie został jeszcze skonfrontowany. I to jest dobre miejsce do pracy z kierownikiem duchowym, o którym wspomniałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@cyprysik)
Połączone: 10 miesięcy temu

Słuchajcie, mam pytanie może głupie ale nie rozumiem jednej rzeczy. Cały czas mówimy o lęku Julitki, o jej gotowości, o jej przepracowaniu traum. Ale duszpasterstwo szpitalne to chyba nie jest solo projekt - tam są jacyś przełożeni, formacja jak sama mówiła. czy te karty w ogóle powinny decydować o czymś, co i tak zostanie zweryfikowane przez kogoś z zewnątrz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jasiek98)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 625

@Cyprysik no właśnie! To jest pytanie, które mi siedziało od jakiegoś czasu. Formacja to nie jest kwestia chęci - ona weryfikuje, selekcjonuje, towarzyszyło. Karty mogły pokazać Julitce co czuje, ale decyzja o dopuszczeniu do służby i tak nie leży po jej stronie. Więc jaka jest realna stawka tego rozkładu? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 306
Rozpoczynający temat
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Macie racje, ale wy moze troche zaweżacie to pytanie. Dla mnie stawka nie bylo 'czy mnie przyjma', tylko 'czy w ogole mam to zlozyc'. Czy ide na rekrutacje czy nie. I tu karty - albo raczej ta rozmowa - faktycznie cos zrobila. Bo teraz wiem, ze ide ale z konkretnym pytaniem do rozmowy z duszpasterzem, a nie z iluzja, ze jestem gotowa na sto procent.


Odpowiedz
Wpisy: 259
(@petronelka_54)
Połączone: 7 miesięcy temu

To jest chyba najlepsza odpowiedź na pytanie Cyprysik i Jaśka. Karty nie zastępują formacji - pomagają osobie zapytującej sformułować, z czym ona sama idzie. Julitka idzie teraz z większą samoświadomością niż przed rozkładem. To jest ich wartość w tym kontekście.


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@andromeda)
Połączone: 6 miesięcy temu

Także, przy runach działa to dokładnie tak samo. Nie pytam o wynik, pytam o to, co we mnie nie jest jeszcze gotowe, żeby zapytać. I często właśnie to ujawnia się jako pierwsze. Julitka, mam do ciebie jedno pytanie, bo nie było o tym mowy wcześniej: czy rozmawiałaś z kimkolwiek w swoim otoczeniu o tej decyzji, czy karty były pierwszym miejscem, gdzie to wyszło na głos?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@julitka65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 306

@Andromeda z mezem krotko ale on nie bardzo wiedzial co powiedziec. Z przyjaciolka, ktora jest w hospicjum ale ona jest tak gleboko w tej pracy, ze trudno jej o dystans. Wiec tak - karty i wy byliście chyba pierwszym miejscem, gdzie to naprawde powiedzialam glosno i uslyszalam pytania, a nie tylko odpowiedzi.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest wlasnie ta rola, o ktorej mowilam. Nie wyrocznia ale przestrzen do powiedzenia czegos glosno. Mysle, ze wiele osob przychodzi do kart wlasnie z tym - nie po odpowiedź bo odpowiedz juz gdzies w sobie maja, tylko po kontener, ktory utrzyma pytanie wystarczajaco dlugo, zeby je zobaczyc.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rozyczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Promyczka 'kontener, który utrzyma pytanie' - to mi się bardzo podoba jako obraz. Ale mam wątpliwość: czy to nie jest trochę za łagodne podejście? Bo część ludzi przychodzi do kart z pytaniami, na które naprawdę nie ma odpowiedzi wewnątrz siebie, i wtedy ta metafora trochę się sypie.


Odpowiedz
(@promyczka)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 260

@Rozyczka89 racja, nie powiedzialam, ze zawsze tak jest. Mowilam o tym konkretnym przypadku. Julitka wiedziala - tylko nie umiala tego zatrzymac. Przy innych pytaniach karty dzialaja inaczej, zgoda.


Odpowiedz
Wpisy: 39
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

Czytam tę rozmowę i myślę sobie - ja nigdy nie pomyślałabym, żeby układać karty przy takim pytaniu. Zawsze kojarzę tarot z pytaniami o związek albo co będzie. A tu ktoś pyta o powołanie do słuzby. Czy to jest czeste? Czy ludzie czesto przychodzą do taroту z pytaniami takimi... duchowymi własnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrozbita)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 425

@Kupala88 to jedno z najstarszych zastosowan kart - pytania o sens, kierunek, powołanie. Romantyczne i zawodowe pytania to jest to, z czym ludzie przychodzą najczęściej, bo mają konkretną presję. Ale historycznie tarot byl bliżej tych głębszych pytań niż nam sie wydaje. Julitka trafiła w coś bardzo pierwotnego.


Odpowiedz
Wpisy: 537
(@lucjan)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie, zanim ta rozmowa się zamknie - zostałem z pytaniem, które zadałem wcześniej, i Ambrozy wspomniał o rozkładzie sześciokartowym przy pytaniach powołaniowych. Ale nigdzie nie powiedział, jak on wygląda. Ambrozy, możesz rozwinąć? Bo Keltycki Krzyż znam, trzy karty znam, ale sześciokartowy do powołania to pierwszy raz słyszę. 🙂


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Lucjan to nie jest jeden ustalony rozkład z nazwą, raczej układ który sam wypracowalem przy tego rodzaju pytaniach. Sześć pozycji: skąd pochodzi impuls do służby, co pytający wnosi jako zasób, czego się boi, co mówi obecna sytuacja życiowa, co jest jeszcze nie dojrzale, i co może być następnym krokiem. Nie ma w tym nic magicznego - to po prostu ramy do rozmowy.


Odpowiedz
(@rozyczka89)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 49

@Ambrozy a pozycja 'czego się boi' - czy ty ją czytasz jako przeszkodę do pokonania, czy raczej jako wskazówkę, że może to nie jest właściwy czas? Bo różnie można to interpretować i zastanawiam się, jak ty do tego podchodzisz w praktyce.


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Rozyczka89 nie daję z góry jednej wykładni - patrzę na to co wypadnie i na historię osoby. lęk może być sygnałem ostrzegawczym albo może być właśnie tym, co trzeba przejść. Karta nie mówi 'zatrzymaj się' ani 'idź' - mówi 'tu jest coś żywego'. Co z tym zrobić, to już nie jest pytanie do kart.


Odpowiedz
(@kupala88)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 39

@Ambrozy czyli ta karta 'czego się boi' to jest coś, co ty po prostu czytasz kontekstowo - raz jako blokadę, raz jako próg? Jak ty w ogóle wiesz, które to jest? Coś w karcie mówi, czy intuicja, czy coś innego?


Odpowiedz
(@ambrozy)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Kupala88 pytasz o serce całej praktyki. Nie ma jednego klucza. Patrzę na kartę, na pozycję, na to, co osoba mówiła wcześniej w rozmowie, i na swoją własną reakcję na polączenie tych trzech rzeczy. Nie lubię udawać że to jest algorytm. Przy pytaniach powolaniowych - a Julitki pytanie jest właśnie takie - lęk przed przekroczeniem progu jest zupełnie inną jakością niż lęk który mówi 'to nie jest dla ciebie'. Ale naprawdę, żeby to rozróżnić, potrzebuję całego kontekstu człowieka, nie tylko karty.


Odpowiedz
Wpisy: 49
(@rozyczka89)
Połączone: 3 lata temu

Ale to rodzi pytanie, które mnie trochę niepokoi. Jeśli interpretacja zależy tak bardzo od kontekstu osoby i intuicji czytającego - to gdzie jest granica między tarotem a zwykłą rozmową psychologiczną? Nie mówię tego złośliwie, naprawdę się zastanawiam. Bo Julitka powiedziała, że ta rozmowa - tu, na forum - zrobiła dla niej więcej niż sam rozkład. Więc co tak naprawdę zadziałało?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bogusia96)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 30

@Rozyczka89 to jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Myślę, że karta daje punkt skupienia - coś konkretnego, na czym można zawiesić rozmowę. Bez niej ta sama rozmowa mogłaby się rozsypać na sto wątków. Karta trzyma w ryzach.


Odpowiedz
Strona 2 / 3
Udostępnij: