Zastanawiam sie od jakiegoś czasu, czy w ogole ma sens pytac karty o takie powolanie jak duszpasterstwo. Sama pracuje z tarotem juz kilka lat i zdarzało mi sie robic rozklady pod katem pracy czy relacji, ale nigdy nie myslalam o tym w kontekscie sluzby duchowej. Czy ktos z was probowal kiedys ukladac karty z intencja sprawdzenia, czy jest sie powolanym do pomagania innym? Mam na mysli wlasnie cos takiego - wolontariat, praca charytatywna, duszpasterstwo. Ciekawi mnie, jakie karty w ogole wskazywalyby na taka ściezke.
To ciekawe zagadnienie bo tarot calkiem niezle radzi sobie z pytaniami o powolanie. Z mojego doswiadczenia, kiedy pytasz o sluzbe innym, warto zwrocić uwage na kilka konkretnych kart. Szóstka Kielichow to karta dawania z serca, bez oczekiwania czegoś w zamian. Hierofant tez bywa tu znaczacy - ale uwaga bo moze oznaczac zarowno glebokie polaczenie z tradycja duchowa, jak i pewne usztywnienie w podejsciu. A co do samego pytania - jak bys je sformulowala, Julitka65? Bo 'czy jestem powolana' to jedno, a 'co przyniesie mi ta droga' to cos zupelnie innego i karty inaczej na to odpowiedza.
Zatrzymałbym się przy tym co napisał RycerzMieczy o sformułowaniu pytania bo to absolutnie kluczowe. Rozkład pod pytanie o powołanie do duszpasterstwa wymaga bardzo precyzyjnej intencji. Jeśli ktoś pyta ogólnie 'czy mam pomagać innym', karty moga odpowiedzieć na tysiąc różnych sposobów i interpretacja będzie mętna. proponowałbym raczej pytanie w rodzaju: 'Co karty mówią o mojej gotowości do służby duszpasterskiej?' albo 'Jakie zasoby wewnętrzne mam do pracy z ludźmi w potrzebie?' - to otwiera rozkład na konkretne treści psychologiczne i energetyczne, a nie tylko 'tak/nie'.
Przepraszam, że wchodzę tu z podstawowym pytaniem, ale czy w takim razie tarot może w ogóle powiedzieć 'nie rób tego'? Bo zawsze myślałam, że karty bardziej pokazują możliwości niż blokuja. Jak czytam o powołaniu do pomagania innym, to zastanawiam się - co gdyby w rozkładzie wyszły same trudne karty? Że np. ktoś bardzo chce isć w tę stronę, a tarot pokazuje same wieże i miecze? 🙂
Czytam tę rozmowę i chcę zapytać o jedną rzecz, bo wydaje mi się, że wchodzimy trochę za szybko w szczegóły. Czy ktoś z was w ogóle próbował połączyć tarot z pytaniem o duszpasterstwo konkretnie, nie tylko o 'pomaganie innym' w ogóle? Bo duszpasterstwo to jednak bardzo specyficzna forma służby - wpisana w konkretną tradycję religijną, z określonymi wymaganiami duchowymi. Zastanawiam się, czy to nie wymaga innego podejścia do rozkładu niż zwykłe pytanie o pracę wolontariacką.
Eh, no właśnie, Andromeda trafiła w coś ważnego. Duszpasterstwo w sensie kościelnym to nie to samo co bycie miłym i chętnym do pomocy. Mam pewien opór wobec mieszania tarotowej praktyki z pytaniem o powołanie religijne, bo to dwie różne tradycje i w wielu kręgach duszpasterskich użycie kart byłoby traktowane jako coś głęboko problematycznego. Nie mówię, że to niemożliwe - ale warto być świadomym tej sprzeczności. Czy autorka tematu ma na myśli duszpasterstwo w sensie stricte kościelnym, czy raczej służbę duchową rozumianą szerzej?
A ja chciałam zapytać, bo czytam i nie do końca rozumiem - czy chodzi o to żeby karty powiedziały 'idź w to' albo 'nie idź', czy raczej o to, żeby zobaczyć, co ta osoba w sobie nosi i czy to pasuje do takiej drogi? Bo jeśli to drugie, to chyba każdy rozkład może być dobry, tylko trzeba wiedzieć jak patrzeć na wyniki?
Przeczytałam całą dyskusję i chcę tylko dodać jeden wątek do tego co mówi RycerzMieczy. Motywacja do duszpasterstwa to temat, przy którym karty mogą być naprawdę bezlitośnie szczere. Widziałam rozkłady, gdzie na wierzchu było piękne powołanie, a pod spodem - zwykła potrzeba bycia potrzebnym. To nie dyskwalifikuje człowieka, ale warto to wiedzieć zanim wejdzie się w taką służbę. Hierofant odwrócony w pozycji 'ukryta motywacja' to jest coś, o czym trzeba porozmawiać.
Trochę sceptycznie podchodzę do całej tej rozmowy, bo czy karty naprawdę mogą ocenić coś tak subiektywnego jak powołanie? Rozumiem że tarot może pomóc w refleksji nad sobą, ale czy nie jest tak, że interpretujemy wyniki tak żeby pasowały do tego, czego chcemy? Jeśli ktoś bardzo pragnie iść w duszpasterstwo, to nawet trudne karty zinterpretuje jako 'wyzwanie do pokonania', nie jako 'stop'. Jak wy sobie z tym radzicie?
Czytam tę dyskusję i przychodzi mi do głowy coś innego. Czy nie byłoby lepiej zrobić rozkład nie pytając wprost o powolanie, tylko o konkretne obszary - np. 'jak wygląda moja empatia', 'co blokuje mój kontakt z innymi ludźmi', 'gdzie tracę energię w relacjach'? i potem złożyć to w całość. Mniej podatne na to magiczne myślenie, o którym mówi Cyprysik.
Zapisałam sobie ten pomysł od Promyczka, bo faktycznie takie rozbicie na komponenty brzmi solidniej. Mam pytanie do was - czy ktoś próbował zestawić taki rozkład tarotowy z np. runami? Bo przy pytaniach o powołanie runy dają mi zwykle inny rodzaj odpowiedzi - mniej o emocjach, bardziej o sile i kierunku. Zastanawiam się, czy kombinacja tych dwóch metod nie dałaby pełniejszego obrazu.
Czytam i mam pytanie może troche z boku, ale pasuje mi do tematu. Co jeśli ktoś czuje powołanie do duszpasterstwa, ale jego rozkład pokazuje np. Pustelnika jako karte centralną? Mnie zawsze się wydawało, ze Pustelnik to samotność, wycofanie - a duszpasterstwo to praca z ludźmi. Czy to byłby znak, że to nie ta droga, czy raczej że ktoś ma inne podejście do tej służby?
Wracajac do poczatku dyskusji i pytania, ktore zadalam - zrobilam dzis rano szybki rozklad trzech kart z pytaniem o to, jakie cechy sa potrzebne do duszpasterskiej sluzby. Wyszly mi: Sprawiedliwosc, Osemka Kielichow i As Mieczy. Sprawiedliwosc mowi chyba o potrzebie bezstronnosci wobec tych, ktorym sie pomaga. Osemka Kielichow troche mnie zaskoczyla - to karta odejscia, szukania czegos wiecej. As Mieczy natomiast wydaje mi sie wskazaniem na jasne myslenie i umiejetnosc nazywania trudnych rzeczy. Tylko ta osemka mnie zastanawia - co wy w niej widzicie w tym kontekscie?
Sprawiedliwosc, Osemka Kielichow i As Mieczy - to naprawde ciekawy zestaw. Ale zatrzymalbym sie przy tej Osemce Kielichow bo ona tutaj nie jest tak oczywista jak pozostale dwie. Czesto sie ja czyta jako odejscie, porzucenie czegos - ale w kontekscie duszpasterstwa mozna by ja rozumiec inaczej. Co ty czujesz, ze ta karta chciala powiedziec?
Ten zestaw kart jest naprawdę do przemyślenia. Mnie uderza zestawienie Asa Mieczy z Ósemką Kielichów - to jest pewne napięcie. As Mieczy to klarowność cięcie prawda bez owijania w bawełnę. Ósemka Kielichów to odpuszczenie czegoś co było wazne. Pytanie brzmi: czego to duszpasterstwo miałoby wymagać odpuszczenia?
Słucham tej interpretacji Ósemki i przyszło mi do głowy pytanie - a czy ta karta może mówic o wychodzeniu poza strefę komfortu? Bo duszpasterstwo to jednak kontakt z ludźmi w bardzo trudnych momentach ich życia, żalobie, chorobie, kryzysach. Może karty wskazują, że ta osoba musi być gotowa wejść w przestrzeń, gdzie nie będzie jej wygodnie?
Powołaniowe to może za duże słowo bo czytam je różnie w zależności od kontekstu pytającego. Ale ten zestaw Sprawiedliwość-Ósemka Kielichów-As Mieczy jest faktycznie spójny wewnetrznie. Sprawiedliwość na początku sugeruje mi że chodzi o coś opartego na autentycznej ocenie rzeczywistości, nie o impuls czy romantyczne marzenie. As Mieczy na koncu - jakiś rodzaj przebudzenia lub decyzji. Srodkowa karta mnie najbardziej zastanawia w tym układzie. Julitko, na jakiej pozycji leżała każda z nich?
ale to nie musi być smutne - Ósemka w pozycji teraźniejszości przy pytaniu o służbę innym to według mnie jeden z bardziej uczciwych rozkładów, jakie można dostać. Mówi, że proces jest już w toku. Coś się odpuszcza, coś się zostawia za sobą. To brzmi jak ktoś, kto naprawdę poważnie rozważa tę drogę, a nie tylko o niej marzy.
Mam jedno pytanie do całej tej interpretacji - skąd wiadomo że ta Ósemka odnosi się do czegoś duchowego albo osobistego? Może po prostu mówi o jakiejś konkretnej sytuacji życiowej tej osoby która akurat teraz coś kończy - pracę, zwiazek, etap? czy nie za szybko zakładamy, że karty odpowiadają dokładnie na zadane pytanie?
Wracając do samej interpretacji - As Mieczy w pozycji przyszlosci przy pytaniu o duszpasterstwo to bardzo mocny sygnal. ta karta to nie jest miekka zacheta. To jest cos w stylu: bedziesz musiec mowic trudne rzeczy, byc obecna przy trudnych prawdach. Czy Julitka65 to czujesz jako cos naturalnego dla siebie czy raczej jako wyzwanie? 😛
As Mieczy wcale nie musi oznaczać przynoszenia trudnych wiadomości. On może mówić o jasności wewnętrznej - o tym, że ta osoba będzie działać z miejsca prawdy, bez samooszukiwania się. W kontekście duszpasterstwa to jest naprawdę cenna jakość. Kapłan albo duszpasterz, który kłamie siebie, szybko się wypali albo zrobi krzywdę tym, którym ma pomagać.
Przepraszm że się wtrące ale mnie nurtuje jedno - czy przy takim pytaniu o duszpastersw to w ogóle ważne jaką talię się używa? Bo słyszałam że różne talie mają różny 'język' i np. Thoth daje inne odpowiedzi niż Rider-Waite. Julitka65 jakiej tali uzywalas?
Mam wrażenie, że ta dyskusja zaczyna iść w kierunku samej techniki, a może warto wrócić do sedna tematu. Bo jeśli ktoś pyta karty o duszpasterstwo i dostaje Sprawiedliwość-Ósemke-Asa Mieczy, to jest jedno pytanie, które się samo narzuca: czy ta osoba już wie, czego szuka, czy dopiero to odkrywa? Bo to zmienia całe odczytanie rozkładu.
No, właśnie, 'środek procesu' to ciekawe określenie. Bo ja się zastanawiam, czy przy pytaniach o powołanie karty wogóle dają odpowiedź ostateczną, czy raczej pokazują stan na teraz. Czy ktoś tu robił podobny rozkład dwa razy, z odstępem kilku miesięcy, i dostał zupełnie inne karty?
Słuchajcie ale to rodzi pytanie które mnie dręczy od początku tej dyskusji - jeśli karty pokazują 'stan na teraz', to na ile ta interpretacja w ogóle jest użyteczna przy tak poważnej decyzji jak duszpasterstwo? Bo to nie jest wybór fryzury.
Chcę tu dorzucić jeden wątek, bo czytam tę dyskusję i mam wrażenie, że wszyscy omijają jeden oczywisty problem. Duszpasterstwo w sensie kościelnym to nie tylko predyspozycje charakteru - to konkretna instytucja, z jej wymaganiami, formacją, hierarchią. Karty mogą powiedzieć 'masz w sobie zasoby do służby', ale nie zastąpią rozeznania w konkretnej wspólnocie. Czy Julitka ma na myśli coś instytucjonalnego, czy raczej szerokie rozumienie służby ludziom? 🙂
o, to zmienia kontekst interpretacji. Przy duszpasterstwie szpitalnym ten As Mieczy nabiera szczególnego znaczenia - tam naprawdę trzeba być z człowiekiem w bardzo surowej prawdzie, przy łóżku chorego nie ma miejsca na owijanie w bawełnę. Ta karta brzmi tu bardzo dosłownie.
