Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na przywrócenie zaufania - karty dla par po zdradzie

Strona 1 / 2

Wpisy: 115
Rozpoczynający temat
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Hej, mam pytanko do was bo ostatnio robiłam rozkład dla koleżanki która przeszła przez zdradę partnera i trochę nie wiem jak interpretować to co wyszło. Zrobiłam jej prosty rozkład trzech kart - co było, co jest, co będzie - i wyszły jej: Księżyc, Sprawiedliwość i As Kielichów. Księżyc na pozycji 'co było' wydaje mi się dość oczywisty, no bo kłamstwo, ukrywanie... ale co wy myślicie o Sprawiedliwosci w teraźniejszości? Czy to znaczy że teraz muszą rozliczyć przeszłość, że nie da się iśc dalej bez konfrontacji? I czy As Kielichów jako 'co będzie' to wogóle dobry znak jeśli ona chce ratować ten związek?


Odpowiedz
100 odpowiedzi
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Sprawiedliwość w teraźniejszości to nie jest prosta karta i nie sprowadzałabym jej tylko do 'rozliczenia'. W kontekście relacji po zdradzie ona często pokazuje moment, kiedy oboje muszą uczciwie spojrzeć na to, co się stało - bez upiększania i bez umniejszania. Nie chodzi tylko o winę, ale o bilans całego związku. Czy twoja koleżanka wogóle wie, czego chce? Bo Sprawiedliwość nie narzuca decyzji, ona mówi: musisz ją podjąć świadomie.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Fiolkową co do Sprawiedliwości, ale chciałam zapytać o As Kielichów na końcu. Perzyna, a w jakiej tradycji pracujesz? Bo w niektórych systemach As Kielichów jako 'co będzie' przy pytaniu o relację po zdradzie to może być nowy początek emocjonalny, ale niekoniecznie z tym samym partnerem. Czy koleżanka pytała wprost o 'czy związek przetrwa', czy raczej ogólnie 'co z nami będzie'?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Anielcia.ka pytałyśmy dość ogólnie, czy 'jest szansa na odbudowanie zaufania' - może to błąd że tak nie sprecyzowałam pytania? Używam Rider-Waite. A czy jak As Kielichów może być nowy początek z kimś innym to jak to rozróżnic w rozkładzie?


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

To jest właśnie jeden z tych momentów, gdzie precyzja pytania robi ogromną różnicę. 'Czy jest szansa na odbudowanie zaufania' to inne pytanie niż 'czy ten związek przetrwa'. W pierwszym przypadku As Kielichów może mówić o tym, że zaufanie jako takie jest możliwe do odbudowania - ale karty nie mówią czy ona sama tego chce, czy jej partner na to zasługuje. Mam wrażenie że ten rozkład otworzył więcej pytań niż zamknął, i może o to właśnie chodzi.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Chciałam się wtrącić, bo sprawa jest ciekawa. Przy rozkładach dotyczących zdrady i odbudowania zaufania trzy karty to trochę mało, żeby naprawdę coś zobaczyć. To co wyszło - Księżyc, Sprawiedliwość, As Kielichów - to jest szkielet sytuacji, ale brakuje mi tu kart które pokazałyby wewnętrzny stan obojga. Rozkład na przywrócenie zaufania powinien moim zdaniem uwzględniać co najmniej dwie linie: co dzieje się w środku z osobą zdradzoną i co dzieje się z osobą która zdradziła. Inaczej czytamy tylko powierzchnię. Czy robiłaś jakieś uzupełniające wyciągnięcia?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Obsydianka.x a czy jest jakiś konkretny rozkład który sprawdza się właśnie przy takich sytuacjach par? Bo keltycki krzyż to dużo kart i przy tak trudnej emocjonalnie sytuacji nie wiem czy to nie za dużo naraz.


Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Twilighta_63 jest kilka podejść. Znam rozkład sześciokarciany dedykowany właśnie relacjom w kryzysie - dwie karty dla każdej z osób (stan obecny i blokada) plus dwie karty dla relacji jako całości (co ją łączy teraz i co może ją poprowadzić dalej). To daje dużo więcej kontekstu niż trójka, a nie przytłacza tak jak keltyk. Ale szczerze? Dużo zależy od tego kto robi rozkład i dla kogo. Czy ta koleżanka Perzyny sama chciała siąść z kartami, czy to było bardziej 'zróbmy żebyś się poczuła lepiej'?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Też mi się nasuneło to pytanie bo wlaśnie bylam w podobnej sytuacji - robilam sobie sama rozkład kiedy byłam po zdadzie i nie wiem czy to był dobry pomysł bo mi wyszły same trudne karty i się jeszcze bardziej nakręciłam. Czy robienie rozkladu samej sobie w takiej sytuacji to ma sens?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Monisia to jest bardzo ważne pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Robiłaś rozkład sama sobie kiedy byłaś w środku emocji - to trochę jak próba czytania mapy kiedy się jednocześnie płacze i jedzie z dużą prędkością. Karty pokazują to co jest, ale interpretacja mocno zależy od stanu w jakim jesteś. Co ci wyszło jeśli mogę zapytać i jak długo po zdarzeniu to był?


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

Muszę się tu wtrącić, bo znam kilka przypadków z forum gdzie ludzie robili rozkłady sami sobie w środku kryzysu i kończyło się to różnie. Jedni znajdowali w kartach jakiś sens i spokój, inni dobudowywali do kart własne lęki. To nie jest kwestia umiejętności czytania, to jest kwestia dystansu. Monisia, a co to były za 'trudne karty' które dostałaś? Bo np. Wieża w takim momencie to nie musi być katastrofa, może po prostu potwierdzać że coś co chwiało się od dawna właśnie runęło.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 134

@Mieczowa wyszła mi wlaśnie Wieża i Trójka Mieczy i Księżyc. I się strasznie przestraszyłam. Ale może mialaś rację że to był opis sytuacji a nie wrózba na przyszlość? Nie wiedziałam że tak można to czytać.


Odpowiedz
Wpisy: 28
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wieża, Trójka Mieczy i Księżyc razem - to jest zestaw który opisuje ból, ujawnioną prawdę i rozpad złudzeń. Ale zauważ: żadna z tych kart nie mówi 'to koniec na zawsze' ani 'nie będzie lepiej'. One opisują to co się już dzieje, nie zamykają przyszłości. Monisia, czy wiesz na jakich pozycjach wyciągałaś te karty? Bo to robi ogromną różnicę w odczycie.


Odpowiedz
Wpisy: 142
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Własnie to mnie zawsze uderza gdy rozmawiam z osobami które robiły rozkłady w bardzo trudnym momencie - skupiają się na symbolice kart bez kontekstu pozycji. Trójka Mieczy na pozycji 'co musisz zaakceptować' to zupełnie inny przekaz niż Trojka Mieczy jako 'wynik'. Perzyna, wracając do twojego rozkładu dla koleżanki - czy ona była przy tym spokojniejsza czy tez bardzo nakręcona kiedy to robiłaś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Anielcia.ka płakała przed rozkładem ale podczas ciągnienia kart trochę sie uspokoiła. Powiedziała że samo trzymanie kart ją wycisza. Ale teraz zastanawiam się czy dobrze jej to interpretowaałam, bo może za bardzo chciałam żeby wyszło coś dobrego i przegapiłam jakiś sygnał.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

To co mówisz jest bardzo uczciwe i dość odważne do przyznania. Projekcja własnych życzeń na odczyt to jeden z największych pułapek przy czytaniu dla bliskich osób. Dlatego wielu tarocistrów w ogóle nie czyta dla przyjaciół w emocjonalnych sytuacjach. Nie dlatego że karty nie działają, tylko dlatego że chcemy im pomóc i podświadomie szukamy w kartach tego co będzie dla nich pocieszające. Czy gdybyś dostała dokładnie ten sam zestaw kart od obcej osoby, interpretowałabyś Sprawiedliwość inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy wątek. Mam pytanie do was wszystkich: czy w ogóle robiecie rozkłady dla par jako calości czy zawsze osobno dla kazdej z osób? Bo wydaje mi się że para po zdradzie to są de facto trzy byty - on, ona i relacja między nimi - i czytanie tylko z perspektywy jednej strony zawsze będzie dawać niepełny obraz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Wieslaw to ciekawe podejście, ale jak to technicznie robisz? Dwa osobne rozkłady i potem je zestawiasz? Czy jakiś specjalny układ?


Odpowiedz
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Twilighta_63 robiłem różnie. Najciekawsze efekty dawało mi zestawienie dwóch osobnych trójek kart - jedna dla każdej osoby - i potem wyciągnięcie jednej karty jako 'karta relacji'. Taka karta syntezy. Ale to moje własne podejście nie znam na to żadnej klasycznej nazwy. Raz mi wyszło że obie osoby miały bardzo zbliżone karty w pozycji 'co czujesz teraz' i to samo w sobie było ważniejszą informacją niż indywidualne odczyty.


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

Słuchajcie, mam wrażenie że w tym temacie wszyscy zakładamy że po zdradzie karty mają potwierdzić że warto ratować związek. Ale czy karty nie powinny być bardziej neutralne? Czy nie jest tak że jeśli ktoś przychodzi z pytaniem 'jak odbudować zaufanie' to już z góry zakłada pewien kierunek i karty będą to odzwierciedlać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Inkantka50 to bardzo trafne spostrzeżenie i chętnie się do niego odniosę. Tak, często ktoś przychodzi z pytaniem 'jak odbudować zaufanie' i już samym pytaniem sugeruje kierunek. Ale czy to problem? Człowiek w bólu ma prawo pytać z nadzieją. Karty i tak pokażą co pokażą - jeśli sytuacja jest beznadziejna, to wyjdzie Wieża, Diabeł albo zablokowana Ósemka Kielichów. Pytanie do ciebie: czy uważasz że powinniśmy zawsze 'przepytywać' osobę pytającą, czy pytanie zadane przez nią samą wystarczy?


Odpowiedz
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 70

@Patrycelka_71 właśnie o to mi chodziło, ale nie do końca. Chodzi mi o to, czy my jako osoby czytające nie 'ustawiamy' rozkładu mentalnie już zanim wytasujemy karty. Jeśli ktoś mi mówi 'pomóż mi wrócic do niego', to ja już wiem czego ta osoba chce, i może nieświadomie interpretuję karty pod ten klucz. Mam wrażenie że to jest większy problem niż samo pytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Słuchajcie, to jest kwestia która w środowisku tarocistów wraca co jakiś czas i nie ma na nią prostej odpowiedzi. Mam własne zdanie: intencja czytającego naprawdę może wpływać na interpretację, ale sam rozkład fizycznie nie jest 'ustawiany' życzeniem. Natomiast to co mówi Inkantka50 o interpretacji - to jak najbardziej realne zjawisko. Dlatego przy takich emocjonalnie naładowanych pytaniach staram się zawsze najpierw opisać karty dosłownie, bez nadawania im narracji, i dopiero potem rozmawiać o tym co osoba widzi w tym opisie. Czy wy też tak robicie, czy od razu wchodzicie w interpretację?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Obsydianka.x mam podobne podejście, ale przyznam że przy bardzo płaczących osobach to trudne do utrzymania. Raz czytałam koleżance po jej zdradzie i trzymałam się opisowego podejścia, ale ona sama zaczęła 'dopowiadać' karty tak, że Hermit dla niej znaczył że on siedzi sam i tęskni, a dla mnie wyglądał raczej jak wezwanie do jej własnej samotnej refleksji. I nie wiedziałam czy ją poprawiać.


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Anielcia.ka a poprawiłaś ją?


Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Fiolkowa58 tak, delikatnie. Powiedziałam że Hermit moze być jej kartą, nie jego. I zobaczyłam jak coś w niej zgrzytnęło. Ale potem się skupiła i chyba sama to przyjęła lepiej niż gdybym jej powiedziała wprost na początku. Więc może czasem warto pozwolić żeby osoba pytająca sama doszła do interpretacji, nawet jeśli się myli na początku?


Odpowiedz
Wpisy: 339
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do samego pytania Perzyny o rozkład dla par po zdradzie - cała ta dyskusja o projekcjach i intencjach jest ważna ale mam wrażenie ze odpłynęliśmy od konkretów. Perzyna robiła rozkład dla przyjaciółki. Wyszedł Księżyc, Sprawiedliwosć, As Kielichów. Nie powiedzieliście mi co wy myślicie o tej sekwencji w kontekście pytania o odbudowanie zaufania. Bo ja czytam Księżyc jako nadal niewyjaśnione emocje lub ukryte fakty, Sprawiedliwość jako konieczność rozliczenia się z prawdą, i dopiero wtedy As Kielichów jako możliwość nowego początku. Ale to jest warunkowe. Czy macie inne odczytanie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Wieslaw dziękuję że wróciłeś do tego, bo miałam poczucie że zagubiłam się w tej dyskusji i zapomniałam o koleżance. Twoje odczytanie brzmi dla mnie bardzo logicznie. Ale właśnie to słowo 'warunkowe' - jak to przekazać osobie w bólu? Że karty mówią 'może, ale pod warunkiem'? 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@twilighta_63)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ciekawi jedno - Wiesław powiedział że sekwencja jest warunkowa, a Patrycelka mówiła wcześniej że As Kielichów może być nowy początek emocjonalny niekoniecznie z tym samym partnerem. Czy te dwa odczytania w ogóle da się pogodzić czy raczej wykluczają się?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Twilighta_63 nie wykluczają się, bo obydwa mówią o tym samym - As Kielichów jako potencjał, nie jako gotowy wynik. Różnimy się tylko w tym, czy ten potencjał jest związany z tym konkretnym związkiem. I właśnie to jest miejsce gdzie rozkład trójkartowy jest za mały żeby rozstrzygnąć. Gdyby po Asie Kielichów wyciągnąć jeszcze jedną kartę z pytaniem 'z kim', może byłoby jaśniej. Perzyna, czy próbowałaś rozszerzyć rozkład?


Odpowiedz
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Patrycelka_71 nie, bałam się wyciągać więcej kart, bo nie wiedziałam jak je połączyć. Ale teraz żałuje że nie spytałam was wcześniej. Czy można by to zrobić teraz, po fakcie, dla tej samej sytuacji? Czy karty wytasowane z nowym pytaniem dla tej samej osoby coś jeszcze powiedzą?


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

To zależy od podejścia. Są szkoły które mówią że pytanie raz zadane 'zostaje' i nie należy go powtarzać przez kilka tygodni, bo to jakby szarpanie tej samej nici ciągle. Inne podejścia są elastyczniejsze - jeśli pytasz coś nowego, skonkretyzowanego, to jest w porządku. Ale kluczowe jest właśnie to: nowe pytanie musi być naprawdę nowe, nie tylko inaczej sformułowane to samo pytanie. Czy masz pomysł co dokładnie chciałabyś dopytać?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Przepraszam że znowu wchodzę ze swoją sytuacją ale to co mówi Obsydionka o szarpaniu tej samej nici to mi bardzo przemawia do głowy. Bo ja robiłam rozkłady chyba z pięc razy w jednym tygodniu i za każdym razem wychodziło coś trochę innego i się coraz bardziej gubiłam. Czy to znaczy że te późniejsze rozkłady były jakby nieważne?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 48

@Monisia nie nieważne, ale nałożone na siebie tak gęsto mogły tworzyć szum. Wyobraź sobie że pytasz pięć osób o drogę jednocześnie i każda mówi coś trochę innego. Każda może mieć rację dla swojego odcinka drogi, ale ty stoisz i nie wiesz w którą stronę iść. Jak długo robiłaś te rozkłady bez przerwy?


Odpowiedz
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 134

@Mieczowa może przez dwa tygodnie prawie codziennie. Teraz mi wstyd że tak. Myślałam że jak wyjdzie w końcu coś dobrego to będę wiedziała że jest szansa. 😛


Odpowiedz
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Monisia nie ma tu nic do wstydzenia, to bardzo ludzkie. Ale powiem ci wprost co obserwuję: szukałaś nie odpowiedzi, tylko potwierdzenia konkretnej odpowiedzi. To jest subtelna różnica, ale ogromna. I karty jej nie dały, bo to nie jest ich rola. To jest rola pracy z samą sobą. Czy rozmawiałaś z kimś bliskim o tej sytuacji, nie przez karty, ale po prostu?


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Dziękuję wam wszystkim za tę rozmowę, bo ja też się z tym utożsamiam strasznie. Robiłam rozkłady kiedy byłam po rozstaniu i dokładnie tak samo szukałam tej 'dobrej' karty. Nigdy nie pomyślałam że to może być problem, że za dużo pytam. Patrycelka, czy jest jakaś zasada jak często można wracać z tym samym pytaniem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Tygrysica różne tradycje mówią różnie, ale ja stosuj zasadę: minimum jeden pełny obrót Księżyca między tym samym pytaniem. Czyli mniej więcej miesiąc. Nie dlatego że karty 'się obrażają', ale dlatego że cokolwiek pytasz, przez miesiąc coś się naprawdę zmienia w sytuacji, w tobie, w relacji. I to co wyjdzie po miesiącu to już inny obraz, bo sytuacja jest inna.


Odpowiedz
Wpisy: 44
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten watek od poczatku i mam pytanie może troche z boku ale nie wiem gdzie indziej zapytac. Czy w ogole tarot moze 'decydowac' o tym czy zostac czy odejsc po zdradzie? Bo wszystkie te rozklady ktore opisujecie sa traktowane troche jak wyrocznia, a mnie się wydaje ze to jednak ludzka decyzja powinna byc pierwsza... 😛


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Szafirek to jest dobre pytanie i wcale nie z boku. Nikt rozsądny nie mówi że tarot 'decyduje'. Ale tarot może pomóc dostrzec co jest poniżej powierzchni - własne lęki nadzieje rzeczy które wypieramy. Decyzja zostaje ludzka, tylko może być bardziej świadoma. Przynajmniej tak to rozumiem. Czy ktoś widzi to inaczej?


Odpowiedz
(@szafirek)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 44

@Wieslaw tak, rozumiem ze to nie wyrocznia, ale mam wrazenie ze w tym watku kilka razy pojawilo sie sformulowanie 'karty pokazuja' albo 'karty mówia ze' - i to brzmi jakby jednak byly jakims autorytetem zewnetrznym. Jak wy sami to odrozniacie w praktyce kiedy czytacie? Czy to tylko kwestia slownictwa?


Odpowiedz
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Szafirek to jest naprawdę dobre pytanie i sama się czasem łapię na tym skrócie myślowym. Mówię 'karta mówi' bo tak jest krócej, ale mam na myśli 'ten symbol w tym kontekście może wskazywać na'. To niby ta sama treść, ale jednak inaczej siedzi w głowie osoby słuchającej. Szczególnie po zdradzie, kiedy ktoś jest w stanie gotowości na każdy sygnał.


Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Patrycelka_71 wlaśnie, a czy ty sama koregujesz to słownictwo podczas czytania dla kogoś? Czy używasz 'karta mówi' bo tak jest naturalniej w rozmowie i po prostu przyjmujesz że obie strony wiedzą co to znaczy?


Odpowiedz
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Anielcia.ka szczerze? Staram się pilnować ale nie zawsze wychodzi. Przy spokojnych czytaniach tematycznych trzymam się 'ta karta sugeruje', 'tu widzę'. Ale przy emocjonalnych sesjach, kiedy sama się wciągam w historię, bywa że mi to ucieka. I właśnie po takich sesjach mam wrażenie że coś nie zagrało.


Odpowiedz
Wpisy: 97
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wracając do pytania Perzyny o dociąganie kart po czasie - robiłam tak kilka razy i mam mieszane doświadczenia. Jeśli pytanie jest precyzyjnie inne, czyli np. zamiast 'czy odbudujemy zaufanie' pytasz 'co konkretnie blokuje odbudowanie zaufania po jego stronie', to moim zdaniem to jest legalny nowy rozkład. Ale jeśli pytanie jest de facto to samo tylko przebrane w inne słowa, to wyniki i tak będą pływały bez kotwicy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Obsydianka.x a czy w takiej sytuacji dołożyłabys karty do starego rozkładu fizycznie czy robilabyś zupełnie nowy układ? Bo ja nadal mam te trzy karty - Księżyc, Sprawiedliwość, As Kielichów - leżące u siebie na blacie od tamtego czytania i zastanawiam się czy je zostawić czy schować.


Odpowiedz
Wpisy: 326
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

nie zostawiaj ich tak po prostu leżących tygodniami. To nie ma nic wspólnego z 'magią', raczej chodzi o to że będziesz do nich wracać wzrokiem i kręcić interpretację w kólko. Schowaj, daj sobie reset. Nowe pytanie to nowe tasowanie, nowe karty.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@monisia)
Połączone: 1 miesiąc temu

a ja mam pytanie do wszystkich bo mnie to gnębi - czy wy w ogole wierzycie że karty mogą pokazać cos konkretnego o zdradzie? Tzn. czy można zrobic rozkład który powie czy partner załuje naprawdę czy tylko udaje że żałuje? Bo wlaśnie tego potrzebuję i nie wiem jak to zapytać kartom


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@wieslaw)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 339

@Monisia to jest dokładnie ten rodzaj pytania gdzie tarot będzie słabym sposóbm - przepraszam, słabym źródłem odpowiedzi. Nie dlatego że karty 'nie mogą' ale dlatego że na pytanie 'czy on naprawdę żałuje' nie ma obiektywnej odpowiedzi nawet poza tarotem. Żałowanie to nie jest stan który da się zważyć. Możesz za to zapytać co ty sama czujesz kiedy patrzysz na jego zachowanie. To jest pytanie do siebie, a nie do niego przez karty.


Odpowiedz
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Wieslaw to pięknie powiedziane i bardzo mnie ustawiło, bo ja też szukałam tego - potwierdzenia że on żałuje, a nie odpowiedzi na pytanie co ja z tym czuję. Patrycelka, czy jest jakiś rozkład który akurat w takim kierunku działa? Bardziej 'co ja naprawdę czuję' niż 'co on myśli'?


Odpowiedz
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Tygrysica jest kilka układów które pracują stricte ze stanem pytającego, a nie z drugą osobą. Klasyczny to rozkład lustrzany - trzy karty dla trzech warstw: co widzę na powierzchni, co czuję głębiej, co wypycham ze świadomości. Przy zdradzie ta trzecia karta bywa najbardziej bolesna i najcenniejsza jednocześnie. Ale wymaga gotowości żeby ją przyjąć.


Odpowiedz
Wpisy: 48
(@mieczowa)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie że w tym wątku cały czas krążymy wokół pytania: dla kogo właściwie jest ten rozkład po zdradzie? Dla związku, dla pytającego, dla partnera? Bo to zmienia wszystko - jakie karty mają sens, jak je interpretować i co z tą interpretacją zrobić. Perzyna robiła rozkład dla koleżanki, ale koleżanka jest po zdradzie - czyli kto jest podmiotem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@perzyna61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Mieczowa to jest dobre pytanie i szczerze mówiąc nie myslałam o tym tak. Robiłam rozkład żeby pomóc koleżance, więc chyba zakładałam że podmiotem jest ona. Ale jak teraz myślę, to pytałam o związek - czy przeżyje - a nie o nią samą. Może dlatego te karty byly takie... zawieszone?


Odpowiedz
Wpisy: 70
(@inkantka50)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to mnie zastanawia w tarocie - czy jak robisz rozkład 'dla związku' to tak naprawdę nie da się uciec od tego że czytasz przez pryzmat osoby która siedzi naprzeciwko albo przez twój własny? Że obiektywnego rozkładu dla związku jako bytu nie ma, zawsze jest czyjaś perspektywa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@obsydianka-x)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 97

@Inkantka50 moim zdaniem masz rację i to jest jedna z poważniejszych pułapek przy czytaniu dla par. Rozkład 'dla związku' to abstrakcja. W praktyce tasuje ktoś konkretny, z konkretnym bólem i konkretną nadzieją. I to zawsze zabarwia wynik. Dlatego uczciwe czytanie w tej sytuacji powinno zaczynać się od pytania: czyim oczami patrzymy? I to powiedzieć głośno, przed pierwszą kartą.


Odpowiedz
Wpisy: 217
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Trochę mi się wydaje że tu wszyscy trochę przesadzają z tym sceptycyzmem. Tarot to starożytny system który przez wieki był używany właśnie do wglądu w relacje. Karty dworskie w Kielichach wprost opisują dynamiki emocjonalne między ludźmi. Rycerz Kielichów to portret konkretnego rodzaju mężczyzny w związku, Królowa Kielichów to portret kobiety. To nie jest abstrakcja, tylko archetypy.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@fiolkowa58)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 326

@Halszeczka57 archetypy tak, ale to nie znaczy że Rycerz Kielichów 'jest' konkretnym partnerem. To jest typ energii, wzorzec zachowania, który może sie pojawiać różnie w rożnych ludziach. Jeśli czytający zaczyna utozsamiać kartę dworską z konkretną osobą, to bardzo łatwo o projekcję. Szczególnie po zdradzie, kiedy jedna osoba chce zeby partner był Rycerzem a boi się że jest Szatanem.


Odpowiedz
(@halszeczka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 217

@Fiolkowa58 no ale właśnie o tym mówię - archetypy służą żeby rozpoznać wzorzec. Jeśli ktoś zachowuje się konsekwentnie jak Rycerz Kielichów, czyli romantycznie, impulsywnie, ze skłonnością do idealizowania - to ta karta go nie ocenia, tylko go opisuje. I to może być pomocna informacja dla osoby zdradzonej.


Odpowiedz
(@anielcia-ka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 142

@Halszeczka57 ale właśnie - 'jesli ktoś zachowuje się konsekwentnie'. A po zdradzie ta ocena jest zaburzona. Osoba zdradzona może widzieć partnera albo jako Rycerza bo chce wierzyć, albo jako Diabła bo jest zraniona. Sama karta nie skoryguje tej percepcji. Dlatego chyba wracamy do tego co mowila Obsydianka - rozkład dla par po zdradzie musi mieć jasno postawione czyje oczy, inaczej jest jak ślepiec opisujący słonia.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@kupalo81)
Połączone: 3 lata temu

Czytam ten wątek i mam pytanie może podstawowe ale czy ktoś mógłby powiedzieć jak w ogóle wygląda taki rozkład 'dla pary po zdradzie' fizycznie? Ile kart jak ułożone? Bo tu dużo rozmawiamy o interpretacji ale nie bardzo rozumiem jak to wygląda zanim w ogóle dojdzie do czytania.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Kupalo81 nie ma jednego ustalonego rozkładu do tego, to raczej kwestia podejścia konkretnego tarocisty. Najczęściej spotykam wariant gdzie masz dwie linie kart - jedną dla każdej osoby - i jedną kartę w środku jako 'mostki' między nimi. Ale można to robić przeróżnie, np Patrycelka wspomniała wcześniej o lustrzanym, a ktoś inny pewnie zaproponuje coś kompletnie innego.


Odpowiedz
Wpisy: 9
(@kupalo81)
Połączone: 3 lata temu

Dobra dziękuję za wyjaśnienie Rezedaa. Czyli jeśli dobrze rozumiem - dwie linie po bokach dla każdej osoby i jedna karta pośrodku jako coś w rodzaju 'stanu relacji'? A ile kart w każdej linii? Bo jak mówisz że to zależy od tarocisty to mnie to trochę gubi.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@rezedaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 127

@Kupalo81 no właśnie - różnie. Ja zazwyczaj robię po trzy karty na osobę: co wnosi do relacji, co z niej bierze, co blokuje odbudowanie. I jedna albo trzy w srodku. Ale słyszałam o podejściu gdzie jest pięć kart na osobę i to robi się na prawdę rozbudowany układ. Przy zdradzie moim zdaniem lepiej nie przesadzać z ilością - łatwiej się pogubić.


Odpowiedz
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Rezedaa zgadzam się z tą ostatnią uwagą. Przy ładunkach emocjonalnych jak zdrada im więcej kart, tym większa pokusa żeby 'czytać to co chcę zobaczyć'. Trzy plus środkowa to naprawdę wystarczy na pierwszy rozkład.


Odpowiedz
(@tygrysica)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Patrycelka_71 dziękuję za wcześniejsze wyjaśnienie rozkładu lustrzanego, bardzo mi to otworzyło oczy! A wracając do tego co Perzyna mówi - czy da się zrobić dobry rozkład dla kogoś bliskiego, kiedy samemu się jest emocjonalnie zaangażowanym w tę historię? Czy powinno się wtedy poprosić kogoś innego o czytanie?


Odpowiedz
(@patrycelka_71)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 28

@Tygrysica szczerze mówiąc - ideałem byłoby żeby czytała osoba z zewnątrz. Ale rozumiem że nie zawsze jest taka możliwość. Jeśli czytasz dla bliskiej osoby i czujesz że się wciągasz, to przynajmniej zrób sobie przerwę po rozkładzie zanim zaczniesz interpretować. Nie interpretuj od razu po wyciągnięciu kart, daj sobie dosłownie kilkanaście minut.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: