Wracając do tematu z firmy jako rodziny który pojawił się wcześniej - mam pytanie do tych co robili rozkłady na sprawy zawodowe. Jak w ogóle formułowaliście pytanie? Bo przy mieszaniu emocji i biznesu samo pytanie może być już zabarwione i rozkład odpowiada na pytanie emocjonalne, nie na faktyczne zagadnienie firmowe.
przepraszam że wchodzę z takim prostym pytaniem przy tej zaawansowanej dyskusji ale chciałam sie upewnic - czy przy kartach do gry mozna używac tych samych rozkładów co w tarocie? np tego krzyza celtyckiego? czy to nie ma sensu bo karty sa inne?
ojej, Czytam tę dyskusję i myślę że znów wchodzimy w pytanie "który rozkład" zamiast "czy w ogóle". Może wróćmy do podstawy: czy ktoś tutaj zrobił kiedyś rozkład na kartach do gry na sprawę firmową i był z efektu naprawdę zadowolony? Nie że "dało do myślenia" ale że faktycznie pomogło podjąć decyzję?
Ja raz tak miałem. Sprawa dotyczyła rozstania z jednym ze wspólników i naprawdę nie wiedziałem jak to ugryźć. Zrobiłem prosty rozkład trzech kart - przeszłość, teraźniejszość, kierunek. Wyszło karo-pik-trefl. Interpretowałem to jako: fundament był dobry, teraz jest blokada, ale jest wyjście przez pracę i działanie praktyczne. Podjąłem decyzję o rozmowie bezpośredniej. Nie wiem czy karty "powiedziały mi to" czy sam to wiedziałem i potrzebowałem zewnętrznego bodźca żeby działać.
Myślę że to jest serce całej dyskusji i trochę nas rozdziela. Część z nas pyta czy karty do gry działają jako system wróżbiarsko-intuicyjny. Część pyta czy działają jako obiektywne sposób przepowiedni. To są dwa zupełnie różne pytania i mówimy trochę obok siebie.
To ważne rozróżnienie. Ale jeśli przyjmiemy tę pierwszą wersję - system intuicyjny - to Heksanka ma rację że właściwie każda metoda może działać. gdzie wtedy jest specyfika kart do gry? Co je odróżnia od innych bodźców?
Akurat ten argument mnie nie przekonuje, bo bogatsza struktura nie zawsze znaczy trafniejszy odczyt. Kartomancja na zwykłych kartach działała przez wieki bez żadnej dużej arkaniki. Pytanie nie brzmi "która jest bogatsza" tylko "czy praktyk umie z niej korzystać". Etteilla budował cały system na zwykłej talii i nie brakowało mu głębi.
Wracam do sprawy firmowej, bo mi to leży na głowie po tym co Marceli pisał. Ktoś mówił że traktujemy firmę jak rodzinę. I teraz jeśli zadajesz pytanie o firmę w tym emocjonalnym trybie, to karty do gry - bo są znajome, codzienne, "ludzkie" - mogą paradoksalnie lepiej łapać ten poziom niż tarot z całą jego ceremonialną aurą. Czy ktoś to testował świadomie?
ja mam takie pytanie bo czytam i sie zastanawiam - czy trzeba jakos specjalnie "otworzyc" karty do gry przed wrozba? bo przy tarocie wiele osob mówi zeby je naladowac albo oczyścic a tu co? czy po prostu sie tasuje i tyle? 🙂
Ciekawa mnie ta kwestia ładowania czy oczyszczania przy kartach do gry. Z perspektywy numerologicznej - talia 52 kart to rok w kalendarzu,cztery kolory to cztery pory roku, trzynaście kart w kolorze to tygodnie kwartału. Ta matematyczna struktura jest kosmiczna sama w sobie. Może właśnie ta numeryczna podstawa jest formą "ładowania" która już jest w talii zakodowana?
Zanotowałem sobie ten wątek o strukturze numerologicznej talii. Ale chciałem wrócić do pytania Marcysi z kilku postów wyżej - czy ktoś był naprawdę zadowolony z efektu rozkładu na kartach do gry, nie tylko ze "dało do myślenia". Ja opisałem swoją sytuację ze wspólnikiem. Ktoś jeszcze chce podzielić się konkretnym przypadkiem? Bo rozmawiamy dużo o teorii, a mało o praktyce.
Wracam do swojego pytania, bo nikt nie odpowiedział wprost. Opisałem sytuację z firmą, dostałem rozkład który mnie zatrzymał - ale czy to był "efekt" czy po prostu dobry moment do przemyślenia? Chętnie usłyszę czy ktoś miał konkretny przypadek gdzie zwykłe karty dały mu coś więcej niż ogólną refleksję.
Ale "bardzo precyzyjne jak na losowe ciągnięcie" to trochę niebezpieczne sformułowanie, bo mamy naturalną tendencję do zapamiętywania trafień i pomijania pudłujących kart. czy prowadziłaś jakiś zapis, że akurat ten rozkład był wyjątkowo celny w porównaniu do innych?
Mnie ciekawi ten wątek z firmą, bo Poziomka wcześniej mówiła o emocjonalnym trybie pytania. Wawrzek, ty robiłeś rozkład przy stole w biurze tą samą talią co do brydża - czy czułeś że pytasz o firmę jak o coś bliskiego, czy bardziej analitycznie? Bo to może mieć wpływ na to co karty "wyciągnęły" z ciebie.
Czytam tę rozmowę o firmie i myślę że jest tu coś ważniejszego. Cztery kolory talii to nie tylko pory roku - w tradycji kartomancji kier to dom i rodzina, karo to pieniądze i praca, trefl to myśli i decyzje, a pik to trudności. Jeśli ktoś zadaje pytanie o firmę jako coś bliskiego, a wychodzą mu głównie kara - to nie jest przypadek. Struktura talii sama kieruje odczyt tam gdzie trzeba.
