Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie na kartach zwykłych do gry - czy mogą działać?

Strona 1 / 2

Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Ostatnio wpadł mi do głowy taki pomysł, żeby spróbować porozkładać zwykłe karty do gry - takie ze sklepu, klasyczna talia. Wiem, że to nie tarot, ale ciekawi mnie, czy ktoś w ogóle tak robi i czy ma to sens. Znam system, gdzie as pik to poważne problemy, damy to kobiety w otoczeniu, trefle to pieniądze i praca, no i tak dalej. Ale nie wiem, czy to ma jakieś głębsze podstawy, czy to zwykłe wróżenie z fusów, że każdy sobie dopasowuje znaczenia jak chce. Macie jakieś doświadczenia z takimi kartami?


Odpowiedz
110 odpowiedzi
Wpisy: 542
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Zwykłe karty do gry to tak naprawdę protoplasta tarota, więc jak najbardziej mają sens w wróżeniu. kartomancja, bo tak się to oficjalnie nazywa, jest starsza niż większość systemów tarotowych. 52 karty odpowiadają 52 tygodniom roku, 4 kolory to 4 żywioły albo 4 pory roku - zależy od szkoły. Kier to woda i emocje, karo to ziemia i finanse, trefl to ogień i działanie, a pik to powietrze i kłopoty. Tyle że żeby to działało, trzeba mieć jakiś spójny system, a nie mieszać kilka naraz.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Bolek76 Zaraz, zaraz - to trochę naciągana historia z tym "protoplastą tarota". Karty do gry i tarot rozwijały się równolegle w Europie, nie jedno z drugiego. Mameluckie karty do gry dotarły do Europy w XIV wieku, a taroty włoskie pojawiły się w XV wieku jako gra karciana i dopiero znacznie później zaczęto je używać do wróżenia. Kartomancja zwykłymi kartami to odrębna tradycja, głównie cygańska i francuska. Nie twierdzę, że to nie działa, ale ta genealogia którą opisujesz jest trochę uproszczona.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

O rany nie wiedziałam że zwykłe karty mają tak długą histori! Ja raz próbowałam wrózyc kartami z brydża bo nie miałam tarota pod ręką i coś tam wyciągnełam ale nie wiedziałam jak to interpretowac. Marlenka63 a skąd wiadomo jakie znaczenia przypisywac poszczegolnym kartom? Bo widziałam różne listy w internecie i sie różnią między sobą dosć mocno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Krolewa Właśnie w tym sęk - nie ma jednego kanonicznego systemu dla kart do gry, tak jak jest np. Rider-Waite dla tarota. Są szkoły: francuska, romska, angielska - i każda ma trochę inne przypisania. Dlatego jak szukasz w internecie, to widzisz sprzeczności. To nie jest wada, ale trzeba wybrać jeden system i się go trzymać, nie mieszać. Pytanie do autorki tematu - z jakiego systemu korzystałaś, kiedy próbowałaś?


Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Marlenka63 Szczerze? Nie wiem, z jakiego systemu. Znalazłam kiedyś na jakimś blogu tabelkę i ją zapisałam. Nie sprawdzałam skąd pochodzi. Teraz jak o tym myślę, to chyba rzeczywiście mieszałam przypisania z różnych miejsc. Ale to prowadzi mnie do kolejnego pytania - czy w kartomancji w ogóle ważny jest system, czy raczej intuicja wróżącego? Bo słyszałam opinie, że karty to tylko "klucz" do podświadomości i że samo przypisanie wartości jest umowne.


Odpowiedz
Wpisy: 1194
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

To jest kluczowe pytanie. Z mojego doświadczenia - na początku system daje strukturę, bez której łatwo się zgubić i zacząć widzieć w kartach tylko to, co chcemy zobaczyć. Ale z czasem, jak już się system ma w kościach, to intuicja zaczyna go uzupełniać. Problem z kartami do gry jest taki, że brakuje im obrazków - tarot daje ci wizualną historię w każdej karcie, a tutaj masz tylko symbole i liczby. To utrudnia intuicyjną pracę początkującym.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Vladi A czy to nie jest właśnie pewna zaleta? Mniej obrazków to mniej "sugestii" z zewnątrz, i wróżący bardziej musi polegać na własnym odczuciu. Pytam serio, bo sama pracuję z tarotem i czasem mam wrażenie, że zbyt mocno przyklejam się do znaczeń z ilustracji, zamiast słuchać co do mnie "mówi" rozkład jako całość


Odpowiedz
Wpisy: 276
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Pracowałam z kartami do gry przez jakiś czas i mogę powiedzieć, że to naprawdę działa. Co więcej, moim zdaniem są one bardziej bezpośrednie od tarota - tarot potrafi być ezoteryczny i wieloznaczny, a tu dostajesz konkretną odpowiedź. Pik siódemka to łzy i smutek, pik as to śmierć albo koniec - i tyle, bez interpretowania czy to może być "transformacja symboliczna". Polecam system romski, jest najprostszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Roksanka_69 Hm, ale ta "bezpośredniość" ktora opisujesz - czy to nie ryzyko, że rozkład staje się zbyt dosłowny? Jak komuś wypadnie as pik i powiesz mu "śmierć albo koniec", to może to strasznie niepotrzebnie nastraszyć. W tarocie ta wieloznaczność, o ktorej mówisz jako o wadzie, daje pole do bardziej odpowiedzialnej interpretacji. Czy w kartach do gry jest w ogóle jakiś odpowiednik "rewersów"?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Ninka W tradycyjnej kartomancji nie ma rewersów jak w tarocie. Niektóre systemy rozróżniają kartę "prostą" i "odwróconą", ale to mniej popularne. Zamiast tego znaczenie karty modyfikują sąsiednie karty w rozkładzie - to jest właśnie ta różnica. W tarocie karta działa trochę samodzielnie, tutaj kontekst sąsiedztwa jest absolutnie kluczowy. As pik obok dziesiątki kier to co innego niż as pik obok trójki pik.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Czytam tę dyskusję z uwagą. Mam pytanie może trochę z boku - czy ktoś z was używał kart do gry konkretnie do pytań o sprawy zawodowe, o pracę, firmę? Bo moja koleżanka mówi, że robiła sobie rozkłady przed ważnymi decyzjami biznesowymi i że karty pomagały jej poukładać myśli. Nie wiem czy to sama kartomancja działała, czy po prostu sam proces rozkładania zmuszał ją do skupienia się na problemie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Piolun To bardzo ciekawy wątek. Myślę, że w kontekście pracy i biznesu karty do gry mogą byc wręcz bardziej naturalne niż tarot, bo są mniej "magicznie nacechowane" i łatwiej je zaakceptować komuś sceptycznemu. Karo to pieniądze i interesy, trefl to wysiłek i działanie - już samo to daje całkiem rozsądny schemat do myślenia o sprawach firmowych. Twoja koleżanka prowadziła firmę?


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Tak, ma własną firmę od kilku lat, małą, ale jej oczko w głowie. Mówi, że traktuje ją trochę jak drugą rodzinę - każda decyzja boli tak samo jak ta domowa. I właśnie przy takich rozstajach - zatrudniać nową osobę zmieniać profil działalności - robiła sobie te rozkłady. Nie wiem tylko, jakich kart dokładnie używała, muszę ją zapytać.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Mam to gdzieś zanotowane z własnych prób - testowałem przez jakiś czas kilka systemów równolegle, zapisywałem rozkłady i potem weryfikowałem. Karty do gry versus tarot w pytaniach praktycznych, np. zawodowych. Moje obserwacje: karty do gry dawały bardziej konkretne, linearne odpowiedzi, tarot - bardziej złożone, ale też łatwiejsze do naciągnięcia do "właściwej" interpretacji. Chętnie bym porównał notatki z kimś kto robił podobne testy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Wawrzek94 To metodyczne podejście mi się podoba ale mam wątpliwość - jak weryfikowałeś? Czyli co się musiało wydarzyć, żebyś uznał, że rozkład "zadziałał"? Bo tu tkwi pułapka: jak szukamy potwierdzenia, to zawsze je znajdziemy.


Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Zenek.x No ale właśnie chyba się nie rozumiemy. Ja nie twierdzę, że rozkład "zadziałał" w sensie, że coś się spełniło - mnie interesuje sam zapis różnicy między systemami, a nie czy przepowiednia trafiła. Ty od początku sprowadzasz to do potwierdzania i chyba dlatego się mijamy w tej rozmowie. Notatki robiłem po to, żeby porównać czytelność, nie żeby udowadniać, że karty coś wiedzą. To dwie różne rzeczy i mam wrażenie, że uparłeś się czytać moje posty tylko w tej jednej wersji.


Odpowiedz
Wpisy: 297
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ja mam trochę inne pytanie - czy te zwykłe karty trzeba jakoś specjalnie przygotować przed wróżeniem? Czyścić, ładować, cokolwiek? Bo słyszałam, że talia tarota powinna być "tylko moja", nie dawać jej nikomu do dotykania itp. Nie wiem czy to samo dotyczy kart do brydża.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Ilonka_99 To zależy od tego, w jakim systemie pracujesz i co dla ciebie ma sens. Nie ma jednej zasady. Część tradycji mówi, że karty do wróżenia powinny być oddzielne od tych do gry - czyli nie używasz tej samej talii do pokera i do rozkładów. Inne tradycje nie przywiązują do tego wagi. Ja bym powiedział tak: jeśli karty mają ci pomagać skupić intuicję to warto mieć do nich jakiś osobisty stosunek. Ale nie ma sensu budować rytuałów dla samych rytuałów, jeśli nie wiesz po co.


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do tego, od czego zaczęła się rozmowa - czy karty do gry MOGĄ działać. Dla mnie odpowiedź brzmi: tak, ale warunek jest taki sam jak przy każdej metodzie wróżebnej - spójność systemu i uczciwe podejście do interpretacji. W numerologii też masz tylko liczby, bez obrazków, i nikt nie mówi że to "gorsze" od bardziej rozbudowanych metod. Karty do gry to po prostu inny alfabet, nie gorszy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 172

@Krokusik Mam pytanie, bo jestem sceptyczna w stosunku do tego wszystkiego - jak to jest z tą "spójnością systemu"? Czy nie jest tak, ze jeśli tylko interpretujesz wystarczająco elastycznie, to każdy system zawsze wyjdzie "spójnie"? Pytam bez złośliwości, naprawdę chcę zrozumieć.


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Heksanka60 To uczciwe pytanie. Część odpowiedzi leży w tym, co opisywał Wawrzek - zapisywanie przed faktem, nie po. Ale też - i tu przyznam że to jest słaby punkt każdego systemu wróżebnego - nie ma sposobu na pełną kontrolę nad efektem potwierdzenia. Kartomancja, tarot, numerologia - wszystkie mają ten sam problem. Różnica między rzetelnym podejściem a samooszukiwaniem leży w tym, czy wróżący jest gotowy przyjąć odpowiedź, której się nie spodziewał.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wróćmy do pytania o karty w biznesie, bo mnie to teraz mocno interesuje. Kolezanka Piolun pisała że jej znajoma robi rozkłady przed decyzjami firmowymi - ale jak to wygląda w praktyce? Czy ona robi pełny rozkład, czy tylko jedną kartę na "tak/nie"?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Krolewa Ona robi coś pośrodku - trzy karty, coś w stylu: sytuacja teraz, przeszkoda, wynik. Mówi ze to wystarczy do decyzji biznesowych, żeby nie przegadać sprawy za bardzo. Ale mnie bardziej zastanawia czy do spraw firmowych nie powinno się jednak używać innego rozkładu niż do spraw osobistych? Marcysia, ty chyba próbowałaś już różnych układów - co myślisz?


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Próbowałam trzech kart i "podkowy" - i szczerze to przy pytaniach o pracę wychodzi mi, że krótszy rozkład jest lepszy. Zbyt duży rozkład przy konkretnym pytaniu decyzyjnym powoduje że zaczyna się szukać głębi tam, gdzie jej niema. Przy biznesie pytanie jest zwykle dość jednoznaczne: iść w lewo czy w prawo. Trzy karty wystarczą. Chociaż to moje odczucie, nie zasada.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

To ciekawe bo moje notatki pokazują coś podobnego. Przy pytaniach zawodowych krótkie rozkłady dawały mi bardziej "czytelny" wynik, a długie kończyły się tym że interpretowałem to co chciałem usłyszeć. Ale mam pytanie do Marlenka63 - czy w tradycyjnej kartomancji na kartach do gry były jakieś rozkłady projektowane specjalnie pod pytania finansowe czy biznesowe? Bo nie wiem czy coś takiego w ogóle istnieje.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Wawrzek94 W tradycji romskiej i niektórych XIX-wiecznych podręcznikach do kartomancji faktycznie istniały układy dedykowane sprawom pieniężnym i interesów - karo było centralnym kolorem takiego rozkładu, a pozostałe kolory pełniły funkcję kontekstu. Ale powiem szczerze - nie znam żadnego układu, który byłby stworzony stricte pod "decyzję biznesową" jako taką. To koncepcja raczej współczesna. Dawniej pytania były bardziej: czy pieniądz przyjdzie, czy interesant jest uczciwy. Nie: czy rozszerzać działalność.


Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Marlenka63 To jest ciekawa różnica - te dawne pytania są konkretne i weryfikowalne, a to "czy rozszerzać działalność" jest już takie rozmyte, ze właściwie każda karta da się do niego dopasować. Czy nie myślisz, że kartomancja działa lepiej właśnie przy tych prostszych, starszych typach pytań?


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Zenek.x Nie zgadzam się do końca. Pytanie o kierunek firmy można przeformułować tak, żeby było konkretne. Zamiast "czy rozszerzać" pytasz: "co przyniesie rozszerzenie w ciągu najbliższego czasu". To już pytanie o konsekwencje, nie o abstrakcyjną decyzję. I tu karty do gry dają radę, bo karo pokaże finanse, trefl wysiłek który trzeba włożyć, kier ludzi zaangażowanych.


Odpowiedz
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Roksanka_69 Ale czy ty nie robisz tu czegoś takiego, że dostosujesz pytanie do narzędzia, a nie sposób do pytania? Rozumiem intencję, ale mam wrażenie że przy takim przeformułowaniu pytanie zmienia swój sens. Bo "co przyniesie" i "czy warto" to jednak dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie to jest moim zdaniem sedno całej tej dyskusji. Każda metoda wróżebna, czy to tarot, karty do gry, runy - wymaga od pytającego żeby wiedział co tak naprawdę chce wiedzieć. I to jest najtrudniejsze. Nieraz dostaję pytanie o rozkład i pierwsze dziesięć minut rozmawiamy o tym, co właściwie chce wiedzieć ta osoba. Karty to przy tym sprawa drugorzędna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Poziomka To brzmi jakby karty były tylko pretekstem do rozmowy z samym sobą? Serio pytam, bo coraz bardziej mam takie wrażenie z tej dyskusji. Czy wynik rozkładu ma w ogóle znaczenie, czy ważny jest sam proces?


Odpowiedz
(@vladi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1194

@Ilonka_99 Oba mają znaczenie, ale nie w ten sam sposób. Wynik rozkładu daje punkt zaczepienia - konkretny obraz czy symbol który można analizować. Bez tego punkt zaczepienia człowiek kręci się w kółko. Ale sam wynik bez refleksji to tylko kawałek kartonu. Pytanie tylko - czy to specyfika kart do gry, czy każdej metody? Moim zdaniem każdej.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że im dalej w las tym bardziej argument sprowadza się do: "działa bo pomaga myśleć". To jest trochę inne twierdzenie niż "wróżba działa". Czy to nie jest jednak uczciwe przyznanie, że tu chodzi o psychologię a nie przepowiadanie przyszłości?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Heksanka60 A czy to musi być jedno albo drugie? W numerologii też jest element który możesz nazwać czysto psychologicznym - porządkujesz myśli, wymuszasz strukturę na chaosie. I jednocześnie są osoby które doświadczyły czegoś co trudno wytłumaczyć samym "porządkowaniem myśli". Może to nie jest konflikt tylko dwa poziomy tego samego?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Heksanka60 W astrologii jest to samo - możesz patrzeć na horoskop jako na psychologiczny obraz osoby, albo jako na przepowiednię. Większość poważnych astrologów robi to pierwsze. I jakoś to nie deprecjonuje metody. Nie widzę czemu z kartami miałoby być inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

Ja tu wejdę z trochę innej strony. Pracuję z rytuałami i z mojego doświadczenia karty do gry mają jedną przewagę nad tarotem przy sprawach zawodowych - są mniej "obciążone energetycznie" cudzą symboliką. Tarot ma swoje archetypy, swoje zachodnie tradycje, swoją ikonografię. Karty do gry to czysta forma. To może być zaleta przy pytaniach gdzie nie chcesz żeby symbole narzucały narrację.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zaklinacz)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 669

@Marceli67 Zatrzymaj się chwilę - "mniej obciążone energetycznie" to twierdzenie które wymaga trochę więcej uzasadnienia. Karty do gry mają swój kontekst - były używane do hazardu, do towarzyskiej rozrywki, do oszustw kartowych. To też jest ładunek symboliczny i historyczny, tylko innego rodzaju. Skąd pzrekonanie, że to jest "czystsza" forma?


Odpowiedz
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Zaklinacz Masz punkt, przyznam. Może źle to sformułowałem. Chodziło mi raczej o to, że symbolika jest prostsza - kolor i liczba, bez rozbuodwanej ikonografii. Ale "czystszy energetycznie" to faktycznie skrót myślowy który niewiele znaczy.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wróćmy może do wątku z firmą,bo to chyba nie zostało domknięte. Marlenka mówiła że dawne pytania kartomantyczne były konkretne i weryfikowalne. Wróżba dla właściciela firmy który traktuje ją jak rodzinę jest osobista tak samo jak pytanie o miłość czy zdrowie. Czy to nie zmienia sposobu w jaki powinna być interpretowana?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Piolun To bardzo trafne spostrzeżenie. Jeśli ktoś emocjonalnie zrównuje firmę z rodziną, to pytanie "co z firmą" jest równie naładowane co "co z moim małżeństwem". I to właśnie może być pułapka - bo kier, który jest kolorem uczuć i relacji, zacznie się pojawiać i będzie interpretowany przez tę emocjonalną ramę. Czy rozkład odda realną sytuację biznesową, czy odbije emocje pytającego? Tego nie wiesz.


Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Marlenka63 No i tu mamy chyba najuczciwszą odpowiedź w tej dyskusji. Tego nie wiesz. Moje notatki z rozkładów przy pytaniach emocjonalnych były zawsze mniej wiarygodne, bo za dużo chciałem żeby wyszło określone znaczenie. Przy decyzjach zawodowych gdzie naprawdę zależy ci na wyniku - mam wrażenie że to samo.


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

To co napisał Wawrzek94 o emocjonalnym naładowaniu pytania bardzo do mnie przemawia. Sama to czuję - jak ciągnie mnie do określonej karty, to wiem że już za bardzo zależy mi na wyniku. Ale wracając do kart zwykłych - zastanawiam się właśnie czy ta prostota symboliki (kolor i liczba, bez obrazka) nie redukuje trochę tej tendencji do "widzenia tego co chcę". Mniej detali to mniej miejsca na projekcję?


Odpowiedz
Wpisy: 205
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

To jest ciekawy trop. W numerologii podobnie - gdy pracujesz tylko z liczbą, nie możesz uciec w interpretację obrazu. Ale z drugiej strony ludzki umysł jest świetny w znajdowaniu znaczen nawet w liczbach. Karo trójka i tak stanie się "tym co chcę" jesli bardzo chcesz. Więc pytanie czy prostota naprawdę chroni przed projekcją, czy tylko zmienia jej formę? 😛


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 665

@Krokusik No właśnie, i to mnie zastanawia. Czy jest coś takiego jak metoda bardziej odporna na projekcję? Bo z tego co słyszę w tej rozmowie - w tarocie są obrazki, więc projekcja przez obraz. W kartach zwykłych jest prostota, ale projekcja przez skojarzenia z kolorem. W numerologii sama liczba, ale projekcja przez znaczenie cyfry. Może to nie zależy od metody tylko od stanu pytającego? 🙂


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Piolun Dokładnie to próbowałam powiedzieć wcześniej przy wątku o pytaniach emocjonalnych. Żadna metoda nie chroni przed projekcja jeśli pytający jest silnie emocjonalnie zaangażowany. Ale są techniki minimalizowania tego - jedna z nich to pytanie przez osobę trzecią. Nie "co z moją firmą" tylko "co z firmą osoby X". Dystans zmienia czytelność rozkładu. Czy ktoś tu próbował robić rozkłady na kartach zwykłych dla kogoś innego i porównywał z rozkładem dla siebie?


Odpowiedz
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 209

@Marlenka63 Próbowałem kilka razy i różnica była zauważalna. Przy rozkładach dla siebie moje notatki pokazują że często zapamiętywałem tylko karty które pasowały do nastroju. Przy rozkładach dla znajomej byłem dokładniejszy, bo nie miałem własnego "stawki" w wyniku. Ale to znowu sprowadza się do psychologii, nie do pytania czy karty zwykłe działają inaczej niż tarot.


Odpowiedz
Wpisy: 172
(@heksanka60)
Połączone: 1 rok temu

Słyszę tu już kolejny raz że wraca argument "to zależy od pytającego, nie od kart". Jeśli tak, to po co w ogóle mamy dyskutować o tym czy karty do gry czy tarot? Może każda metoda jest tak samo dobra albo tak samo nieistotna?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Heksanka60 Nie powiedziałabym ze każda jest tak samo dobra - bo sposób, przepraszam, metoda musi jakoś pasować z osobą która jej używa. Ej, sama użyłam słowa którego mieliśmy unikać. Chodzi mi o to: jeden człowiek dostanie więcej z prostej symboliki kart do gry, inny potrzebuje bogatego obrazu tarota żeby w ogóle coś z rozkładu wyciągnąć. To nie jest "obojętne co", to jest "dobierz do siebie".


Odpowiedz
(@ilonka_99)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 297

@Poziomka A jak to "dobranie do siebie" sprawdzić? Próbowałam tarota i po kilku rozkładach czułam się zagubiona przez tę całą symbolikę. Może właśnie powinnam spróbować zwykłych kart? Tylko nie wiem od czego zacząć - jakie znaczenia dla poszczegolnych kolorów przyjąć żeby nie mieszać roznych tradycji?


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Ilonka_99 Ja bym zaczął od najprostszego klucza: karo to pieniądze i praca, kier to uczucia, pik to trudności i przeszkody, trefl to codzienność i decyzje. To nie jest jedyna tradycja ale daje jakiś punkt wyjścia. Chociaż Marlenka pewnie zaraz mnie poprawi bo upraszczam.


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Bolek76 Poprawię, ale tylko trochę. To co podałeś to jeden z popularnych schematów XIX-wiecznych, ale trefl jako "codzienność i decyzje" to już interpretacja dość swobodna. W starszych tradycjach trefl był raczej kolorem praktycznym - rzemiosło, wysiłek, planowanie. Dla spraw firmowych jest wręcz centralny. Ale Ilonce powiem tak: zacznij od jednego klucza i trzymaj się go konsekwentnie przez kilka miesięcy. Mieszanie tradycji na początku to przepis na chaos.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale przy sprawach zawodowych - jak w ogóle układać rozkład na kartach zwykłych? Czy to są te same pozycje co w tarocie, przeszłość-teraźniejszość-przyszłość, czy jest jakaś specyfika dla tych kart?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Natalie09 W tradycji kartomantycznej rozkłady były często inne niż w tarocie. Popularna była na przykład linia siedmiu kart albo krzyż, ale interpretowany bez tej tarotowej warstwy archetypów. Niektóre szkoły w ogóle nie przywiązywały wagi do pozycji - liczyło się sąsiedztwo kart, które karty leżą obok siebie. To całkiem inne myślenie niż "przeszłość-teraźniejszość-przyszłość".


Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Roksanka_69 To jest coś o czym nie wiedziałem - że sąsiedztwo kart może być ważinejsze niż pozycja w rozkładzie. Masz jakieś przykłady jak to działa? Bo to by znaczyło że ułożenie karo obok kiera daje inny wynik niż każda z nich osobno?


Odpowiedz
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Zenek.x Tak, dokładnie tak to działa w tym podejściu. Karo obok kiera może oznaczać że sprawa finansowa jest splątana z relacją - na przykład wspólny biznes. Karo obok pika to już alarm - trudności materialne albo blokada w sprawach pieniężnych. Ale uczciwie przyznam że sama uczę się tej tradycji i mogę tu upraszczać, Marlenka znałaby to lepiej ode mnie.


Odpowiedz
Wpisy: 84
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

Wróćmy do tego sąsiedztwa bo to ciekawa sprawa przy pytaniach firmowych. Jeśli ktoś traktuje firmę jak rodzinę, to w rozkładzie gdzie karty sąsiadują ze sobą możesz dostać obraz jak te dwa światy się nakładają. Kier przy karo przez cały rozkład to może sygnał że pytający nie oddziela emocji od biznesu. I to samo w sobie jest informacją.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 613

@Marceli67 Ale to jest interpretacja twojego odczytania, nie samego rozkładu. Czy nie wchodzisz tu w rolę terapeuty a nie kartomanta? Bo "nie oddzielasz emocji od biznesu" to już diagnoza psychologiczna, nie wróżba.


Odpowiedz
(@marceli67)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 84

@Ninka Masz rację że to trochę granica. Ale kartomancja historycznie nigdy nie była tylko mechanicznym odczytem kart - zawsze był element obserwacji pytającego, jego reakcji, tego co pomija a co akcentuje. Nie uważam że to terapia, raczej... całościowy ogląd sytuacji. Choć rozmuiem dlaczego to budzi ostrożność.


Odpowiedz
Wpisy: 138
(@krolewa)
Połączone: 11 miesięcy temu

przepraszam że wchodzę w połowie ale mam pytanie dotyczące samych kart - czy do wróżenia używa się pełnej tali 52 kart czy odejmuje się jakieś? czytałam że někdy odejmuje się karty o małej wartości ale nie wiem od czego zależy 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Krolewa Różne tradycje robiły to różnie. Niektóre szkoły używały pełnej talii 52 kart, inne pracowały na 36 kartach (odrzucając dwójki, trójki, czwórki i piątki) albo nawet na 32 (zostawiając siódemki wzwyż plus asy). Talia 36-kartowa była bardzo popularna w XIX-wiecznej Europie właśnie do pytań zawodowych bo dawała bardziej "treściwe" karty bez tych drobnych, mało znaczących. Nie ma jednej właściwej odpowiedzi - zależy od tradycji którą wybierzesz.


Odpowiedz
Wpisy: 665
(@piolun)
Połączone: 2 miesiące temu

I tu wracamy do pytania z tytułu wątku - czy karty zwykłe mogą działać. Po tej całej dyskusji mam wrażenie że odpowiedź jest: mogą, ale wymaga to większej dyscypliny niż tarot, bo nie ma gotowej, rozbudowanej symboliki która cię prowadzi. Musisz samodzielnie zbudować swój klucz i się go trzymać. czy ktoś tu ma doświadczenie długoterminowe - powiedzmy kilka miesięcy regularnej pracy z kartami do gry - i może powiedzieć czy ta dyscyplina naprawdę przyszła z czasem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@krokusik)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 205

@Piolun Zgadzam się że dyscyplina jest kluczowa, ale mam wrażenie że trochę idealizujemy tarot jako system "gotowy". Sama pracuję głównie z numerologią i wiem że każdy system wymaga lat pracy zanim zaczyna dawać spójne odczyty. Czy ktoś z was widział naprawdę duże różnice w trafności między kartami do gry a tarotem u tej samej osoby?


Odpowiedz
Wpisy: 349
Rozpoczynający temat
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie o to chodzi w tym wątku od początku - mam wrażenie że wiele osób zakłada z góry że tarot jest "lepszy" bo bardziej rozbudowany, a ja pytam: czy rozbudowana symbolika to zaleta czy obciążenie? Testowałam obie rzeczy na sobie i szczerze - przy kartach do gry byłam bardziej skupiona, bo musiałam samodzielnie zbudować znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@wawrzek94)
Połączone: 2 lata temu

To bardzo interesująca obserwacja i zgadza się z tym co zapisałem w swoich notatkach. Ale mam pytanie - czy ta większa koncentracja nie wynikała po prostu z nowości? Kiedy robisz coś po raz pierwszy, zawsze jesteś bardziej uważna. Czy po kilkudziesięciu rozkładach na kartach do gry efekt się utrzymał?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@marcysia86)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 349

@Wawrzek94 Dobre pytanie i szczera odpowiedź: nie wiem. Robiłam te testy przez kilka tygodni, ale nie wystarczająco długo żeby wykluczyć efekt nowosci. To akurat słaby punkt mojej obserwacji i przyznam to.


Odpowiedz
Wpisy: 613
(@ninka)
Połączone: 2 miesiące temu

A mnie zastanawia coś innego w tym co Piolun napisała w poprzednim poście - że karty do gry wymagają większej dyscypliny. Ale czy dyscyplina to nie jest po prostu... nauka? Każda metoda wymaga czasu. Dlaczego mielibyśmy zakładać że tarot jest łatwiejszy, skoro tam też trzeba nauczyć się 78 kart ze wszystkimi odwróconymi znaczeniami?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@roksanka_69)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 276

@Ninka Tarot ma jednak tę przewagę że jest masa książek, kursów i gotowych systemów. Przy kartach do gry musisz albo szukać starych podręczników kartomancji, albo budować własny klucz. To nie jest niemożliwe, ale naprawdę mało osób ma tyle cierpliwości.


Odpowiedz
(@bolek76)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 542

@Roksanka_69 Ale może to jest właśnie powód dla którego karty do gry "działają" inaczej? Jak budujesz własny klucz, to jest on twój - nie skopiowany z czyjejś książki. Może wtedy odczyt jest bardziej autentyczny?


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Bolek76 Tu się z tobą nie zgodzę, bo to jest mit który krąży w środowisku. Budowanie własnego klucza od zera bez żadnej podstawy tradycyjnej to nie autentyczność - to chaotyczność. Historyczne systemy kartomancji powstawały przez pokolenia i był w nich wbudowany pewien test praktyczny: co działało, zostało, co nie - odpadło. Wymyślenie własnego klucza w tydzień pomija ten proces selekcji.


Odpowiedz
(@zenek-x)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Marlenka63 A skąd w ogóle wiadomo co "działało" w tych historycznych systemach? Masz na myśli że ludzie zapisywali kiedy prognoza się sprawdziła a kiedy nie? Bo watpie żeby w XIX wieku ktoś prowadził statystyki.


Odpowiedz
(@marlenka63)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 91

@Zenek.x Nie statystyki w dzisiejszym sensie, ale były dzienniki, opisy przypadków, poradniki praktyczne pisane przez znanych kartomantów - Etteilla, pani Lenormand i jej naśladowczki. to nie był rygorystyczny dowód, ale była ciągłość praktyki i korekta przez pokolenia. Zupełnie co innego niż ktoś kto sam sobie wymyśla co znaczy dama kier.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: