Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Wróżenie dla zespołu pracowników - czy karty pracują dla grupy czy osoby?

Strona 2 / 5

Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Spontaniczny odczyt grupowy to trochę jak gotowanie obiadu bez składników. Można coś tam zrobić, ale efekt jest nieprzewidywalny. Jak nie masz czasu i warunków to lepiej zrób rozkład tylko za siebie - co czujesz w tej sytuacji z firmą - i to będzie przynajmniej uczciwe.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Laurka ale czy naprawdę nie ma żadnej drogi środka? Bo to brzmi bardzo zero-jedynkowo. Albo wszystkich zbierzesz albo nic nie rób. A co z intencją którą czytający ustawia sam przed rozkładem? Nie można skupić się na grupie w myślach nawet jeśli jej nie ma fizycznie?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Kasiulka25 właśnie to jest punkt sporny bo różne szkoły mówią różnie. Jedni mówią że intencja czytającego wystarcza, inni że bez fizycznej obecności pytającego nic nie wchodzi do rozkładu. Sylwester nie wiedział nawet przed rozkładem że to będzie grupowe pytanie, więc intencja była rozmyta od początku.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@zbych62)
Połączone: 3 tygodnie temu

A mnie zastanawia co innego. Sylwester75 mówił wcześniej że był zdenerwowany przed tym odczytem. To w ogóle nie przeszło nikomu przez myśl że to może być ważniejszy problem niż to czy zespół był razem czy nie? Jak jesteś spięty to tasowanie idzie mechanicznie a nie energetycznie, prawda?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Zbych62 to jest dobre pytanie i w sumie Sylwester sam o tym wspominał gdzieś na początku tego wątku. Zbych62, a ty co robisz kiedy czujesz że nie jesteś w dobrym stanie przed rozkładem? Odkładasz karty czy próbujesz się jakoś ustabilizować?


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Teodor53 ja zawsze odkładam. Jak jestem nakręcony to nawet nie dotykam talii. Przyszło mi to z doświadczenia bo raz czytałem zdenerwowany i karty szły jedna gorsza od drugiej, kompletna katastrofa, a sytuacja potem okazała sie neutralna. Więc stwierdziłem że to ja wniosłem tę ciemność do rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

Ale jak to działa? Znaczy - czy to że jesteś zdenerwowany zmienia karty które wyciągasz? To by znaczyło że karty 'czują' twój stan. A może po prostu interpretujesz je gorzej bo jesteś w złym humorze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Gencjana to są dwa różne pytania i oba ważne. Pierwsze dotyczy tego czy stan czytającego wpływa na to które karty wychodzą - to kwestia przekonania o tym jak tarot działa. Drugie to czysto ludzka sprawa - zdenerwowany człowiek inaczej interpretuje symbole, szuka potwierdzenia tego co czuje. I to drugie jest pewne niezależnie od przekonań.


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

To ciekawe co Martynka_W mówi o interpretacji. Bo jeśli zdenerwowany czytający widzi katastrofę w każdej karcie, a spokojny widzi szansę w tej samej karcie, to w zasadzie odczyt jest bardziej testem nastroju czytającego niż wróżbą. Nie złośliwie, po prostu myślę głośno.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Klimcia_S i dlatego właśnie pytam o to przygotowanie - bo Hortensja_D zaczęła o tym mówić wcześniej i nie skończyła. Co konkretnie robi się żeby wejść w dobry stan przed czytaniem? Czy to jest medytacja, oddychanie, coś innego?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Joasia96 różne osoby robią różne rzeczy - jedni medytują, inni palą świecę i siedzą chwilę w ciszy, inni po prostu tasują powoli i obserwują własne myśli aż się uspokoją. Nie ma jednej metody. Ale wspólny mianownik jest jeden: musisz mieć chwilę tylko dla siebie zanim zaczniesz czytać. Sylwester tego nie miał, bo był wrzucony w sytuację przez szefa.


Odpowiedz
Wpisy: 331
Rozpoczynający temat
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Tak, dokładnie - to nie była moja inicjatywa w tym sensie, że szef zapytał czy mam karty przy sobie i jakoś wyszło że rozkładam. Nie było czasu na żadne przygotowanie. Teraz widzę że to był błąd z mojej strony że w ogóle się zgodziłem w takich warunkach. Ale jak odmówić szefowi na bieżąco?


Odpowiedz
Wpisy: 608
(@bogdan58)
Połączone: 2 tygodnie temu

Ja się nie znam na tarocie ale to co Sylwester75 opisuje to jest po prostu ludzki problem - presja sytuacji i hierarchia w pracy. Jak szef pyta to trudno powiedzieć 'nie, muszę się najpierw przez pół godziny skupiać'. Czy w takich warunkach pracy w ogóle ma sens mieszanie tarota?


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A moim zdaniem jak ktoś jest naprawdę dobry w tarocie to stan emocjonalny nie ma znaczenia. Mistrzowie karate nie muszą się 'przygotowywać' przed każdym ruchem. To samo powinno być z kartami - jak masz to w kościach to działa zawsze.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 555

@Kanko to nie jest dobre porównanie. Karate to trening fizyczny oparty na powtarzaniu ruchów mięśniowych. Czytanie kart opiera się na interpretacji i na stanie umysłu w danym momencie. To bardziej jak bycie tłumaczem - im jesteś zmęczony albo zestresowany, tym gorszy przekład, nawet jeśli znasz język od lat.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Kasiulka25 no to może zły przykład, ale chodzi mi o to że doświadczenie powinno jakoś kompensować zły dzień. Czy naprawdę doświadczeni czytający nigdy nie czytają jak są zmęczeni albo spięci?


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czytają. Ale mają świadomość że to wpływa na jakość i mówią o tym wprost pytającemu albo zaznaczają to przy interpretacji. To jest właśnie różnica między doświadczeniem a brakiem doświadczenia - nie to że jesteś nieomylny, ale że wiesz kiedy możesz się mylić.


Odpowiedz
Wpisy: 331
Rozpoczynający temat
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Czyli powinienem był powiedzieć szefowi że jestem zdenerwowany i że to może wpłynąć na odczyt? Tylko że to trochę dziwne w kontekście pracy. On i tak nie za bardzo wierzy w to, a tu bym jeszcze mówił że 'przepraszam, jestem za spięty żeby wróżyć'.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Sylwester75, a jak myślisz - czy gdybyś zrobił ten sam rozkład tydzień wcześniej albo tydzień później w spokojniejszych warunkach, to wyniki by się różniły? Nie pytam o to czy byłyby lepsze, tylko czy wyobrażasz sobie że karty ułożyłyby się inaczej?


Odpowiedz
Wpisy: 331
Rozpoczynający temat
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Szczerze? Nie wiem. To jest właśnie to co mnie zastanawia po tym wszystkim. Nie mam punktu odniesienia bo nie robiłem tego samego rozkładu w innych warunkach. Ale intuicja mówi mi że tak - w spokojniejszym momencie karty by się ułożyły inaczej. Choć to może być tylko moje tłumaczenie się przed sobą.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Sylwester, ale właśnie to jest kluczowe pytanie którego chyba nie można rozstrzygnąć empirycznie. Nie możesz zrobić tego samego rozkładu dwa razy w tych samych warunkach bo drugi raz już wiesz co było w pierwszym. Więc jak w ogóle można sprawdzić czy stan emocjonalny zmienia karty?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zbych62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Kasiulka25 no właśnie dlatego trzeba to badać na większej ilości przypadkow a nie na jednym rozkładzie. Ja przez kilka lat robiłem notatki kiedy byłem spokojny a kiedy nie i widzę wyraźną róznicę w tym jak układały się karty w trudnych momentach. Statystycznie więcej ciężkich kart.


Odpowiedz
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Zbych62 ale to nadal nie rozstrzyga pytania. Cięższe karty mogły wychodzić bo byłeś zdenerwowany i interpretujesz je jako ciężkie, albo dlatego że akurat miałeś ciężki okres w życiu i stąd i zdenerwowanie i karty. To trzy różne przyczyny tego samego efektu.


Odpowiedz
Wpisy: 485
(@gencjana)
Połączone: 6 miesięcy temu

A wracając do Sylwestra - on w ogóle do tej pory nie powiedział co konkretnie wyszło w tym rozkładzie dla zespołu. Wiemy że był zdenerwowany, wiemy że szef zapytał, ale co karty pokazały? Bo dyskutujemy o warunkach a nie wiadomo nawet czy rozkład był niepokojący czy może normalny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Gencjana racja, powinienem był to opisać wcześniej. Wyszła mi między innymi Wieża w pozycji centralnej, co w kontekście zespołu brzmiało niepokojąco. Plus kilka kart mieczy. Szef zapytał co to znaczy i coś tam powiedziałem żeby nie siać paniki ale sam byłem skonfundowany.


Odpowiedz
Wpisy: 687
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wieża w rozkładzie grupowym - to rzeczywiście jest karta która wymaga kontekstu. Ale powiedz, w jakim rozkładzie ją położyłeś? Trzy karty, keltycki krzyż? Bo Wieża w różnych pozycjach keltyjskiego krzyża to zupełnie inne znaczenie i nie zawsze katastrofa.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Hortensja_D trzy karty, bo nie miałem czasu ani głowy na coś bardziej złożonego. Przeszłość, teraźniejszość, przyszłość mniej więcej. Wieża była w środku, w teraźniejszości.


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wieża w teraźniejszości rozkładu dla grupy pracowników może oznaczać po prostu że zespół przechodzi przez jakiś moment zmiany albo napięcia. To nie musi być katastrofa. Pytanie czy coś takiego rzeczywiście działo się w tej pracy w tamtym czasie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Martynka_W właśnie tak, był wtedy dosyć napięty okres, zmiana struktury w dziale, kilka osób nie wiedziało czy zostanie. Więc Wieża mogła to po prostu odzwierciedlać. Może rozkład nie był taki zły jak mi się wydawało.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to wraca do wcześniejszego pytania o grupy - czy Wieża opisywała cały zespół, czy może tylko nastrój w ogóle, czy tylko Sylwestra w tamtej chwili? Tego właśnie nie wiadomo i dlatego rozkład grupowy bez zebrania wszystkich razem ma ten problem.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 571

@Kasiulka25 a to jest właśnie coś co mnie interesuje od początku tej dyskusji. Czy uważasz że gdyby cały zespół siedział razem, to Wieża by nie wyszła albo wyglądała inaczej? Co tak naprawdę zmienia fizyczna obecność ludzi?


Odpowiedz
Wpisy: 440
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Fizyczna obecność zmienia energię w przestrzeni, to podstawa. Każda osoba wnosi swoje pole energetyczne i to razem tworzy coś co można odczytać. Bez tego czytający działa jakby w ciemności - może coś wychwyci, może nie. Wieża u Sylwestra mogła być jego własnym stresem, nie zespołem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 960

@Laurka ale skoro energia może być przekazana przez intencję to po co w ogóle ktokolwiek musi być fizycznie? Przecież robi się rozkłady dla osób które są po drugiej stronie świata. Jeśli to działa na odległość to czemu nie działa bez zgromadzenia zespołu?


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Kanko to jest dobre pytanie i sam widzę w nim sprzeczność którą ciężko rozstrzygnąć. Rozkłady na odległość dla jednej osoby działają bo jest wyraźny podmiot - ta jedna osoba. Przy grupie podmiot jest rozmyty, każdy wnosi coś innego i nie wiadomo kogo dotyczy dany symbol.


Odpowiedz
Wpisy: 752
(@zbych62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Ale Sylwester robił to dla zespołu jako całości a nie dla każdej osoby z osobna. To tak jakby spytać o kondycję druzyny piłkarskiej a nie o każdego zawodnika. Druzyna to jedna jednostka. Czemu to miałoby nie działac?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Zbych62 bo drużyna piłkarska to metafora, a nie energetyczna całość. Pytanie brzmi czy ta konkretna grupa pracowników tworzy spójną jednostkę z punktu widzenia rozkładu. To zależy od tego jak długo razem pracują, jak mocne są między nimi powiązania, czy w ogóle czują się zespołem.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

To ciekawe co Martynka_W mówi o spójności. Sylwester, czy ten zespół jest zgraną paczką czy raczej zbiorkiem osób które siedzą przy biurkach obok siebie? Bo to chyba robi różnicę.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Joasia96 trochę po środku. Jest kilku ludzi którzy są bliżej, reszta to raczej zawodowe znajomości. Nie powiedziałbym że to zgrany zespół w takim głębszym sensie. I właściwie to ciekawy punkt - może dlatego Wieża, bo ten zespół sam w sobie nie jest jednorodny?


Odpowiedz
Wpisy: 645
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Albo dlatego Wieża że Sylwester był zdenerwowany i nieświadomie pociągnął karty które pasowały do jego nastroju. Wracamy do punktu wyjścia. Wydaje mi się że tego nie da się rozstrzygnąć jeśli nie ma jakiegoś zewnętrznego sprawdzianu dla tego rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 571
(@teodor53)
Połączone: 5 miesięcy temu

Klimcia_S ma rację że to się kręci w kółko, ale właśnie o to chodzi. Zewnętrzny sprawdzian o którym piszesz - czy to nie jest tak że jedynym sensownym sprawdzianem jest to co faktycznie wydarzyło się potem w tym zespole? Sylwester, minęło trochę czasu od tego rozkładu - co się stało z tą zmianą struktury o której mówiłeś?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Teodor53 właściwie dobre pytanie. Kilka osób zostało przesuniętych do innych działów, jedna odeszła z własnej woli. Napięcie minęło po jakimś czasie. Więc Wieża jako symbol zmiany i wstrząsu - chyba się sprawdziła? Choć nie wiem czy to zasługa rozkładu czy po prostu taka była sytuacja.


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

No ale właśnie - jak oceniasz czy się sprawdziła? Wieża prawie zawsze oznacza jakąś zmianę, a w każdym zespole coś się zmienia. To trochę jak horoskop który jest wystarczająco ogólny żeby pasował do każdej sytuacji. Skąd wiesz że to nie przypadek?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@klimcia_s)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 645

@Kasiulka25 dokładnie to chciałam powiedzieć. Efekt Barnuma. Wieża to zmiana, to brzmi niepokojąco, a potem szukamy w rzeczywistości czegokolwiek co pasuje. Nie mówię że tak było u Sylwestra, ale pytam jak to odróżnić.


Odpowiedz
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 687

@Klimcia_S a czy ktokolwiek tutaj twierdził że da się to odróżnić w stu procentach? Bo jeśli tak, to nie czytałam tego posta. Pytanie Sylwestra dotyczyło czegoś innego - czy w ogóle wróżyć dla grupy i czy robić to w stanie zdenerwowania. Do tego nie wróciliśmy od kilkudziesięciu postów.


Odpowiedz
Wpisy: 526
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Hortensja_D słusznie przypomina o głównym pytaniu. Mam wrażenie że o stanie emocjonalnym wróżącego mówiliśmy dużo, ale o tym czy karty w ogóle działają dla grupy - trochę okrężnie. Co o tym myślisz teraz, po tej dyskusji? Czy gdybyś miał powtórzyć ten rozkład dla zespołu, zrobiłbyś to inaczej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Martynka_W chyba tak. Poczekałbym aż emocje opadną, na pewno. I chyba bym zapytał szefa żeby choć kilka osób z zespołu było obecnych albo żeby każdy chwilę pomyślał o pytaniu. Nie wiem czy to zmienia energię jak mówi Laurka, ale intuicyjnie wydaje mi się że byłoby to bardziej uczciwe wobec tych ludzi.


Odpowiedz
Wpisy: 399
(@gabrysia92)
Połączone: 4 miesiące temu

Ale czekaj - Sylwester mówi o tym że byłoby to uczciwe wobec tych ludzi, a oni w ogóle nie wiedzieli że ktoś dla nich rozkłada karty, prawda? Czy nie ma tu jakiegoś problemu etycznego? Rozkładasz karty dla ludzi bez ich wiedzy i zgody.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Gabrysia92 ooo, to ciekawy punkt którego nikt wcześniej nie podniósł. Sylwester, szef pytał ciebie - ale czy pracownicy wiedzieli że coś takiego się dzieje?


Odpowiedz
(@sylwester75)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 331

@Joasia96 nie wiedzieli. Szef zapytał mnie bezpośrednio, to była taka luźna rozmowa, nie żadna oficjalna sesja. Teraz jak to piszę to faktycznie brzmi dziwnie. Choć nie wiem, czy jeśli karty nie działają jak myśli Klimcia_S, to czy można mówić o naruszeniu czegokolwiek.


Odpowiedz
Wpisy: 960
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

A ja wróciłem do pytania o odległość bo mi to siedzi w głowie. Skoro Sylwester robił rozkład dla ludzi którzy siedzą pewnie sto metrów dalej w biurze, to jaka to różnica względem rozkładu dla kogoś po drugiej stronie świata? Odległość nie powinna mieć znaczenia jeśli intencja jest jasna.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@laurka)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 440

@Kanko intencja jest ważna, ale nie jedyna. Przy rozkładzie na odległość zazwyczaj pytasz o jedną konkretną osobę, skupiasz się na niej. Sylwester miał skupić się na co, na pięciu, dziesięciu ludziach jednocześnie? To nie jest kwestia kilometrów tylko tego ile podmiotów wchodzi w grę.


Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Laurka ale wtedy całe wróżenie zbiorowe nie miałoby żadnego sensu. A przecież sa rozkłady robione dla narodów, dla sytuacji politycznych, dla całych społeczenst. Czy to też nie działa bo podmiotów jest za dużo?


Odpowiedz
Wpisy: 555
(@kasiulka25)
Połączone: 2 lata temu

Zbych62, ale kto ci powiedział że rozkłady dla narodów działają? Bo to trochę odmienna kwestia. Poza tym tam pytanie dotyczy sytuacji, zdarzenia - a nie grupy konkretnych ludzi ze swoimi energiami. To może być jednak inne zagadnienie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zbych62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 752

@Kasiulka25 no to gdzie jest granica? Pięć osób to już za dużo? Dwadzieścia? Czy to jest kwestia liczby czy zupełnie czego innego?


Odpowiedz
Wpisy: 687
(@hortensja_d)
Połączone: 6 miesięcy temu

To pytanie Zbycha mnie zatrzymuje, bo nie mam na nie gotowej odpowiedzi. Martynka_W, ty masz największe doświadczenie w tym wątku - czy spotkałaś się gdzieś z jakąś zasadą dotyczącą tego ile osób może obejmować jeden rozkład?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@martynka_w)
Połączone: 6 miesięcy temu

Wpisy: 526

@Hortensja_D szczerze? Nie spotkałam żadnej wyraźnej zasady. W tradycji tarota rozkłady zawsze były robione dla jednej osoby albo dla sytuacji - nie dla grupy. Rozkład dla grupy to raczej współczesny pomysł. Niekoniecznie zły, ale trzeba wiedzieć że to eksperyment, a nie ugruntowana praktyka.


Odpowiedz
Strona 2 / 5
Udostępnij: