To wszystko dobrze, ale wróćmy na chwilę do głównego pytania Landrynny. Bo mam wrażenie, że wątek rewersów trochę przykrył to pierwotne pytanie o różnicę między wróżeniem dla siebie i dla kogoś innego. Czy to, co tu opisujemy, chociażby ta destabilizacja na widok rewersu, dzieje się tak samo, kiedy czytasz dla obcej osoby?
Dokładnie to samo. Kiedy czytałam dla koleżanki i wypadł jej rewers Wieży, miałam ochotę powiedzieć 'no ale może to nie aż tak źle'. Bo znałam jej sytuację i wiedziałam, że ona boi się zmian. I właśnie wtedy chyba złagodniłam interpretację bardziej niż powinnam.
Ale jak w praktyce odróżnić jedno od drugiego? Bo jak siedzę z kimś i widzę, że karta jest ciężka, to naprawdę nie wiem, czy mówię 'to może oznaczać też transformację' dlatego, że tak czuję kartę, czy dlatego, że chcę złagodzić napięcie. To się miesza.
