Tylko że jest tu jeszcze jeden element którego chyba nie nazwaliśmy. Co jeśli siostra w ogóle nie chce slyszeć trudnej prawdy, tylko szuka potwierdzenia że wszystko jest okej? Wrozbitka nie wie po co siostra tak naprawdę prosiła o ten rozkład.
I wlasnie dlatego pisalam wczesniej żeby najpierw zapytac siostre jak ona sama czuje ten zwiazek. To nie jest tylko kwestia kontekstu do kart, to jest tez odpowiedz na pytanie czego ona naprawde szuka w tej rozmowie.
Przepraszam że wchodzę w tym miejscu, ale mam pytanie bardziej podstawowe. Czy Wrozbitka wogóle zapytała siostrę czy chce żeby ona robiła dla niej ten rozkład, czy siostra sama poprosiła? Bo to chyba zmienia dynamikę.
Słuchajcie bo czytam i mam wrażenie że zapominamy o jednym. Karty mogą mówić prawdę niezależnie od tego czy czytelnik ma emocjonalne zaplecze. Wieża to Wieza. Księżyc odwrócony to Księżyc odwrócony. Pytanie czy Wrozbitka te karty właściwie ulożyła w całośc, a nie czy kazda z osobna niesie zly sygnał.
I tu jest serce tej dyskusji. Wrozbitka, mam do ciebie konkretne pytanie. Kiedy patrzyłaś na ten układ, czy widziałaś historię która się składała sama, czy musiałaś ją aktywnie konstruować? Bo to jest różnica między tym co karty mówią a tym co ty chciałaś usłyszeć.
To jest uczciwa odpowiedź i myślę że ważna. Bo ta różnica, między tym co się układa samo a tym co musisz kleić, to jest właśnie miejsce gdzie emocje zaczynają przejmować stery. Pamiętaj które karty były z której grupy, bo to może ci powiedzieć więcej niż sama interpretacja.
A która to była karta? Jeśli możesz powiedzieć. Bo to że widziałaś ją w dwóch możliwych znaczeniach nie musi być dowodem na twoje zabarwienie, może być po prostu naturą tej konkretnej karty. Niektóre karty są archetypicznie wieloznaczne i żaden czytelnik bez kontekstu ich nie domknie. 🙂
No właśnie, Księżyc. Czyli karta która mogłaby oznaczać że siostra sama coś przed sobą ukrywa, albo że sytuacja jest niejasna albo że strach gra rolę, albo dosłownie kilkanaście innych rzeczy. Jak mialaś ją odczytać w izolacji od rozmowy z siostrą?
Księżyc na pozycji tego co ukryte to jest akurat jedno z trudniejszych polączeń jakie możesz dostać. Bo to jak lustro w lustrze. I Wrozbitko, mam pytanie czy inne karty w tym rozkładzie jakoś podpowiadały kierunek interpretacji Ksieżyca czy on stał tam sam bez kontekstu od reszty?
Dwójka Kielichów i Ksieżyc razem, i ty wiesz że masz problem z jej partnerem. Serio pytam czy ktokolwiek na twoim miejscu przeczytałby to bez filtra? To jest układ który zaprasza do projekcji nawet bez osobistego kontekstu. Nie mówie że twoja interpretacja była zła, mówię że nie ma się co katować.
Wróćmy do jednej rzeczy, bo mi to chodzi po głowie. Skoro Wrozbitka ma Dwójkę Kielichów na teraźniejszości, to czy nie jest tak że karty po prostu pokazały dobry związek, a ona szuka tam dziury bo sama ma wątpliwości? Czyli może karty są w porządku a problem leży wyłącznie po stronie interpretacji?
Czy poza Dwójką Kielichów i Księżycem możesz powiedzieć co miałaś na pozostałych pozycjach? Pytam bo całośc może wyglądać zupełnie inaczej niż te dwie karty w izolacji i może nam to pomoże coś sprawdzić razem z tobą.
Ojej, okej, to jest konkretne i rozumiem dlaczego się zacięłaś. Ale zastanówmy się przez chwilę, Dziesięć Mieczy jako wynik nie musi być katastrofą w absolutnym sensie. To koniec pewnego cyklu, czasem wymagające zakończenie czegoś co nie służy. Pytanie brzmi, czy ty ją odczytałaś jako ostrzeżenie, czy od razu poszłaś w kierunku potwierdzenia że ten związek się skończy źle?
