Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tasowanie z otwartymi oczami vs zamkniętymi - wpływ na skupienie podczas rozkładu


Wpisy: 282
Rozpoczynający temat
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Ostatnio miałam dziwną sytuację podczas rozkładu i zaczęłam się zastanawiać nad czymś, o czym chyba rzadko się mówi wprost. Czy sposób tasowania kart naprawdę ma znaczenie? Konkretnie chodzi mi o to, czy tasujecie z otwartymi czy zamkniętymi oczami. Bo ja zawsze robiłam to z otwartymi, skupiając się na pytaniu, ale koleżanka powiedziała mi, że ona zawsze zamyka oczy i twierdzi, że wtedy "lepiej czuje karty". Nie wiem co o tym myśleć. Czy to w ogóle ma wpływ na to, jakie karty wychodzą, albo jak je potem interpretujesz?


Odpowiedz
42 odpowiedzi
Wpisy: 109
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

eh, to pytanie pojawia się dość regularnie wśród osób, które zaczynają bardziej świadomie pracować z kartami. Moim zdaniem nie chodzi o to, czy oczy są otwarte czy zamknięte, ale o to, co się dzieje w środku podczas tasowania. Zamknięte oczy mogą pomóc wyciszyć bodźce wzrokowe i łatwiej skupić myśl na pytaniu, ale to nie jest żaden wymóg. Znam bardzo doświadczone osoby, które tasują z otwartymi oczami i patrzą gdzieś w dal, i ich rozkłady są znakomite. A masz jakiś konkretny problem ze skupieniem podczas tasowania, czy to po prostu ciekawość?


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

hmm, Mnie też zawsze ciekawiło, czy to nie jest przypadkiem kwestia tego, co zrobimy przed tasowaniem, a nie samego tasowania. Bo jesli wejdę do rozkładu bez zadnego wyciszenia, to nie ma znaczenia, czy oczy mam otwarte czy nie, i tak mi myśli latają po całym pokoju. Dosia, a ty sama jak to robisz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Azuryt95 Ja osobiście tasuje z otwartymi oczami, ale mam coś w rodzaju stałego rytuału przed rozkładem. Kilka oddechów, cisza, czasem zapalona świeca. Oczy zamykam tylko w momencie, kiedy formułuję pytanie w głowie, ale potem je otwieram i tasuje normalnie. Dla mnie to działa lepiej, bo widzę karty, czuję ich wagę w rękach, to jest pełniejsze odczuwanie całości.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 4 miesiące temu

Chciałem dodać coś, co może część osób nie lubi słyszeć. Technicznie rzecz biorąc, to, czy masz oczy otwarte czy zamknięte, nie zmienia fizycznie układu kart w talii. karty wychodzą takie, jakie wychodzą, niezależnie od stanu twoich powiek. Pytanie, które jest naprawdę ciekawe, brzmi: czy zamknięte oczy zmieniają jakość interpretacji, bo jesteś bardziej skupiona na pytaniu podczas tasowania? To byłoby sensowne psychologicznie. Ale mówienie, że oczy zamknięte "przyciągają lepsze karty", to już wchodzenie w spekulacje.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Hubert72 Ale przecież cały tarot to spekulacja w tym sensie, prawda? Mam na myśli, że jeśli wierzymy w to, że karty reagują na naszą energię, to czemu nie miałyby reagować na stan skupienia? Nie bronię ślepo tej teorii, ale wydaje mi się, że twoje rozumowanie trochę podważa samą ideę rozkładu, nie tylko technikę tasowania.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 4 miesiące temu

Nie, nie podważam idei rozkładu. Mówię, że jest różnica między "jestem bardziej skupiona, więc lepiej interpretuję to, co widzę" a "mam zamknięte oczy, więc wypadną mi lepsze karty". To pierwsze ma sens, to drugie już niekoniecznie. I właśnie o to pytanie chodzi w tym wątku, jak rozumiem.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Ja jestem dość świeżo po pierwszych samodzielnych rozkładach i szczerze nie wiedziałam,że w ogóle można mieć jakiś system przy tasowaniu. Zawsze po prostu brałam karty i tasowałam jak przy zwykłej grze, myśląc o pytaniu. Teraz się zastanawiam, czy moje rozkłady były przez to mniej dokładne? Dosia, czy jest jakaś "poprawna" metoda dla początkujących?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Pelagijka97 Nie ma jednej poprawnej metody, naprawdę. To, ze myślałaś o pytaniu podczas tasowania, to jest już dobry fundament. Z czasem każda osoba wypracowuje swoje własne podejście. niektóre osoby tasują bardzo długo i rytmicznie, inne robią to szybko. Ważniejsze jest to, żebyś miała w głowie jasne pytanie i żebyś była na tyle wyciszona, żeby potem spokojnie czytać karty.


Odpowiedz
Wpisy: 328
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Moim zdaniem zamknięte oczy to podstawa przy każdym rodzaju pracy intuicyjnej. Wzrok jest dominującym zmysłem i kiedy jest aktywny, mózg automatycznie przetwarza otoczenie, co rozprasza. Przy zamkniętych oczach aktywują się inne kanały percepcji. Czytałem o tym w kontekście medytacji i to ma podłoże neurologiczne. Przy tasowaniu to działa tak samo.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Konradek Masz na myśli konkretne badania, bo chętnie bym coś przeczytała? Bo "aktywują się inne kanały percepcji" brzmi dość ogólnie. Nie mówię, że to nieprawda, ale to jest twierdzenie, które łatwo wygłosić, a trudniej poprzeć. Poza tym, jeśli ktoś ma dobry kontakt wzrokowy z kartami, to patrzenie na nie podczas tasowania może być formą skupienia, a nie rozproszeniem.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Rena.2 Nie mam pod ręką konkretnego źródła, ale to jest dosyć znana właściwość układu nerwowego, że ograniczenie dopływu informacji z jednego zmysłu wzmacnia inne. To nie jest żadna ezoteryczna teoria, to jest fizjologia. Ale rozumiem twój punkt, że dla niektórych obserwowanie kart może być formą skupienia. To pewnie zależy od osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 378
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawy wątek. Ja podchodzę do tego trochę od strony czakr i energii. Przy zamkniętych oczach łatwiej mi uruchomić czakrę trzeciego oka, przynajmniej subiektywnie to tak odczuwam. Ale zdaję sobie sprawę, że to moje odczucie, a nie fakt, ktory można sprawdzić. Hubert, a jak ty tasuje? Pytam, bo jesteś dosyć sceptyczny w tej kwestii i ciekawi mnie, czy masz jakiś konkretny rytuał czy raczej pracujesz czysto analitycznie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@hubert72)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 573

@Frania86 Tasuje z otwartymi oczami, bez specjalnego rytuału. Mam swoje ulubione talie i po prostu siada z nimi, wyciszam się chwilę i tasuje skupiając się na pytaniu. Nie jestem sceptykiem w sensie "tarot nie działa", jestem sceptykiem wobec konkretnych twierdzeń, które nie mają uzasadnienia. To różnica.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@whisperia84)
Połączone: 2 lata temu

Mogę zapytać coś głupiego? Czy to w ogóle ma znaczenie, jak długo tasujemy? Bo ja nie mam pojęcia, kiedy "skończyć" tasowanie, zawsze się gubię czy mam już wystarczająco wymieszane karty. I przy okazji, czy przy zamkniętych oczach nie ma się przypadkiem ryzyka, że zgniecie się karty albo zrobi coś nie tak?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Whisperia84 Ha, to drugie pytanie jest bardzo praktyczne i nikt o tym nie mówi! Ja sama zgniotłam kiedyś narożnik karty tasując z zamkniętymi oczami, bo nie wyczułam, że karta trochę wyszła z talii. Jeśli chodzi o czas tasowania, to wiele osób kończy wtedy, gdy czuje pewien rodzaj "zatrzymania" albo impuls, żeby przestać. Ale to przychodzi z praktyką, nie od razu.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Ja zacząłem niedawno i mam podobny problem jak Whisperia84. Skąd wiedzieć, że skończyłem tasować? Próbowałem zamykać oczy, ale rzeczywiście nie czułem żadnego specjalnego sygnału. Za to raz podczas tasowania z otwartymi oczami karta wyskoczyła mi z talii na stół i miałem wrażenie, że to "ta". Czy to jest dobry znak czy przypadek?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Genio99 Karty wyskakujące z talii podczas tasowania to tak zwane karty skaczące i wielu tarocistów traktuje je jako znaczące. To nie jest zasada, którą musisz stosować, ale jest dość powszechna. Co do kończenia tasowania, ja zawsze mówię, że gdy myśl o pytaniu jest już klarowna i czujesz, że "tyle wystarczy", to jest dobry moment. Nie ma tu liczby tasowań ani czasu.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@iwonna_73)
Połączone: 2 lata temu

Ja mam trochę inne podejście i może to kogoś zainteresuje. Gdy robie rozkłady dla siebie w sprawach osobistych, i nie mówię tu o jakichś poważnych decyzjach, to tasuje naprawdę długo i zdecydowanie z zamkniętymi oczami. Czuję, że wtedy odcinam się od tego, co myślę, że "powinno" wyjść. Bo zdarza mi się, że z otwartymi oczami jakaś część mnie podświadomie chce zobaczyć konkretną kartę i nie wiem, czy to nie wpływa na to, gdzie kończę tasowanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Iwonna_73 To jest dla mnie bardzo ciekawy punkt. Mówisz o tym, że zamknięte oczy pomagają ci zablokować "życzeniowe" myślenie? Czy dobrze rozumiem? Bo to jest zupełnie inna funkcja niż "lepsza intuicja", to bardziej coś w rodzaju ochrony przed własną interpretacją jeszcze przed rozkładem.


Odpowiedz
Wpisy: 29
(@iwonna_73)
Połączone: 2 lata temu

hmm, dokładnie tak to czuję. Nie wiem, czy to jest "prawdziwy" powód, dla którego to działa, ale psychologicznie tak to u mnie funkcjonuje. Gdy zamknę oczy i skupiam się na pytaniu, a nie na tym, jaką kartę chciałabym zobaczyć, potem rozkład bardziej mnie zaskakuje. A zaskoczenie w tarocie to chyba dobry znak, że coś naprawdę zobaczyłam, a nie wymyśliłam.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Iwonna_73 To co mówisz o blokowaniu życzeniowego myślenia jest dla mnie bardzo nowe. Ja zawsze myślałam, że chodzi o to, żeby jak najlepiej "wpuścić" energie do kart, a nie żeby odciąć się od własnych oczekiwań. Czy to znaczy, że według ciebie większość błędów w rozkładzie bierze się właśnie stąd, że wiemy z góry, co chcemy zobaczyć?


Odpowiedz
(@iwonna_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Pelagijka97 Przynajmniej u mnie tak to działa. Trudno mi mówić za innych, ale jak robiłam rozkłady na tematy, na których mi bardzo zależało, to miałam wrażenie, że interpretuję karty pod z góry przyjętą tezę. I dopiero jak zaczęłam tasować z zamkniętymi oczami i skupiać się na pytaniu, a nie na odpowiedzi, rozkłady zaczęły mnie zaskakiwać. Czy to "prawdziwa" przyczyna czy tylko efekt placebo, szczerze nie wiem.


Odpowiedz
Wpisy: 573
(@hubert72)
Połączone: 4 miesiące temu

To, co opisuje Iwonna_73, to jest de facto efekt potwierdzenia, który zna każdy, kto czytał cokolwiek o psychologii poznawczej. I tu jest mój punkt: może zamknięte oczy nie "uwalniają intuicji", ale pomagają obejść ten konkretny mechanizm? To byłoby dla mnie o wiele bardziej sensowne wyjaśnienie. Nie mistyczne, ale faktycznie użyteczne.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@rena-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 146

@Hubert72 No i chyba tu jest sedno tej całej dyskusji, prawda? Bo jeśli zamknięte oczy pomagają ograniczyć bias poznawczy, to mają realną funkcję, niezależnie od tego, czy wierzysz w energię kart czy nie. To jest punkt, w którym sceptyk i nie-sceptyk mogą sie zgodzić. Rzadka rzecz na tym forum, doceniam.


Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 378

@Rena.2 Ale czy to nie sprowadza tarot do narzędzia samopoznania bez żadnego wymiaru... no, nazwijmy to metafizycznego? Bo jeśli zamknięte oczy pomagają tylko ominąć własne uprzedzenia, to równie dobrze mogłabym losować karteczki z kapelusza. Nie mówię, że tak nie jest, ale zastanawiam sie, gdzie w tym wszystkim jest miejsce na coś więcej.


Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Frania86 Myślę, że to nie jest albo-albo. Tarot jako lustro psychologiczne i tarot jako coś więcej mogą współistnieć. Ja nie widzę sprzeczności. Ale wracając do samego tasowania, mnie bardziej interesuje to, czy ktoś próbował świadomie zmieniać metodę i porównywać wyniki? Nie intuicyjnie, ale faktycznie przez jakiś czas prowadzić jakiś notes z obserwacjami?


Odpowiedz
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Dosia Ja próbowałam coś takiego przez kilka tygodni! Notowałam,czy tasowałam z otwartymi czy zamkniętymi oczami, jak długo i czy czułam, ze rozkład "trafił". Wyniki były dla mnie zaskakujące, bo nie było wyraźnej różnicy w trafności, ale przy zamkniętych oczach czułam, że rozkład jest bardziej mój, jeśli to ma jakiś sens. Trudniej mi to wytłumaczyć.


Odpowiedz
(@konradek)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 328

@Azuryt95 "Bardziej mój" to ciekawe określenie. Czy chodzi ci o to, że lepiej do ciebie trafiało, czy że czułaś większe zaangażowanie emocjonalne podczas rozkładu? Bo to mogą być dwie różne rzeczy i obie są ważne tylko inaczej.


Odpowiedz
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 141

@Konradek Dobre pytanie i szczerze nie wiem, jak to rozdzielić. Chyba jedno i drugie naraz. Może właśnie większe zaangażowanie sprawia, że potem głębiej szukam sensu w kartach? Nie wiem, czy to jest kwestia samego tasowania czy tego, co po nim.


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@genio99)
Połączone: 1 rok temu

Ale jak w ogóle oceniać, czy rozkład "trafił"? Bo ja jak pytam o coś, to zazwyczaj nie mam od razu porównania. Karty mówią jedno, życei pójdzie jak pójdzie. Ile trzeba czekać, żeby powiedzieć, że rozkład był dobry albo zły?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 109

@Genio99 To jest jedno z trudniejszych pytań przy pracy z tarotem i wielu doświadczonych tarocistów też się nad tym głowi. Ja patrzę na to trochę inaczej: nie oceniam rozkładu jako trafny lub nie po fakcie, ale pytam siebie zaraz po rozkładzie, czy coś we mnie "usiadło". Czy jakaś karta uruchomiła skojarzenie, które było mi potrzebne. To nie jest mierzalne, ale dla mnie to lepszy miernik niż czekanie na zdarzenia.


Odpowiedz
Wpisy: 91
(@whisperia84)
Połączone: 2 lata temu

Wróciłam do wątku i zastanawiam się nad jedną rzeczą. Wszyscy mówią o skupieniu i intuicji, ale czy ktoś próbował tasować z otwartymi oczami, ale z jakimś punktem skupienia, na przykład patrząc na płomień świecy albo na konkretną kartę ułożoną przed tasowaniem? Bo wydaje mi się, że może chodzi bardziej o to, gdzie kierujemy wzrok, a nie czy mamy oczy otwarte czy zamknięte. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frania86)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 378

@Whisperia84 O, to jest coś, o czym nie myślałam. Ja mam czasem zapalony kadzidełko i patrzę na dym, ale nie traktuję tego jako część taswoania, raczej jako tło. Ale może warto by spróbować świadomie patrzeć w jeden punkt? Ciekawe, czy ktoś stosuje coś takiego regularnie. :/


Odpowiedz
Wpisy: 909
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Przy pracy z rytuałami od dawna wiem,ze skupienie wzroku na jednym punkcie to technika nie tylko przy tasowaniu. To jest rodzaj lekkiego transu czuwającego. Ale żeby nie odchodzić za daleko od tematu: stosowałam to przy tasowaniu i faktycznie czuję wtedy inne skupienie niż przy zamkniętych oczach. Otwarte oczy, jeden punkt, powolne tasowanie. To mi daje coś pomiędzy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@runika)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 282

@Magicwoman "Coś pomiędzy" brzmi jak kompromis, który może łączyć obie strony tej dyskusji. Ale mam pytanie, bo mnie to ciekawi praktycznie: czy ten punkt skupienia ma dla ciebie znaczenie? Czy to może być dosłownie cokolwiek, czy używasz czegoś konkretnego?


Odpowiedz
Wpisy: 909
(@magicwoman)
Połączone: 2 lata temu

Zazwyczaj używam czegoś, co ma związek z pytaniem albo ze mną w danym momencie. Raz to jest świeca, innym razem konkretny kamień, czasem nawet herbata parująca na stole. Nie chodzi o przedimot sam w sobie, ale o to, żeby wzrok miał dokąd pójść i nie wędrował. Nie sądzę, żeby miało znaczenie co to jest, dopóki cię trzyma.


Odpowiedz
Wpisy: 75
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

A ja mam głupie pytanie do wszystkich, bo jakoś się tu kręci wokół tego: czy w ogóle powinnam tasować, kiedy jestem w złym nastroju? Bo czasem siadam do kart właśnie wtedy, kiedy coś mnie gryzie, i zastanawiam się, czy takie tasowanie, czy otwarte czy zamknięte oczy, w ogóle ma sens, kiedy głowa jest gdzie indziej.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@hubert72)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 573

@Pelagijka97 To jest według mnie wazniejsze pytanie niż oczy otwarte czy zamknięte. Jeśli pytasz o coś, ale myślisz równocześnie o dziesięciu innych rzeczach, to interpretacja będzie chaotyczna bez względu na technikę tasowania. Zły nastrój sam w sobie nie musi być przeszkodą, ale rozproszenie już tak.


Odpowiedz
(@iwonna_73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 29

@Pelagijka97 Ja kiedyś tasowałam bardzo wzburzona i skończyło się na tym, że każdą kartę widziałam przez pryzmat emocji, które miałam w środku. Rozkład był technicznie poprawny, ale interpretowałam go katastroficznie. Teraz jak czuję, że nie jestem w stanie spokojnie usiąść z pytaniem, odkładam karty. Ale to moja zasada, nie powszechna reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 141
(@azuryt95)
Połączone: 2 lata temu

Wracając jeszcze do tego, co Magicwoman mówiła o punkcie skupienia, mam wrażenie, że to może być odpowiedź dla osób, które czują dyskomfort przy zamkniętych oczach, ale jednocześnie czują, że otwarte oczy i patrzenie wokół je rozprasza. Może właśnie warto poeksperymentować z tym podejściem zanim w ogóle podejmie się decyzję w stylu oczy otwarte kontra zamknięte? Ktoś tu dopiero zaczyna z tarotem i może to być dobry środek.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pelagijka97)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 75

@Azuryt95 No właśnie, bo ja jak próbowałam patrzeć w jeden punkt podczas tasowania, to po chwili zaczęłam myśleć o tym punkcie, a nie o pytaniu. Może to kwestia wprawy? Ty jak zaczynałaś z tym eksperymentem, to od razu ci to przychodziło naturalnie, czy musiałaś się jakoś do tego przyzwyczajać?


Odpowiedz
Wpisy: 109
(@dosia)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że cała ta dyskusja o oczach otwartych zamkniętych, punkcie skupienia, kręci się wokół jednej rzeczy: jak sprawić, żeby umysł był na tyle cichy, żeby w ogóle coś usłyszeć podczas rozkładu. I tu nie ma jednej metody dla wszystkich. Ktoś potrzebuje ciemności za powiekami, ktoś inny potrzebuje czegoś, na czym zawiesi wzrok. Ale pytanie, które mnie coraz bardziej ciekawi po tej rozmowie, to co się dzieje po tasowaniu? Czy ten stan skupienia jakoś przenosi się na samą interpretację, czy ulatuje w momencie, kiedy kładziemy pierwszą kartę?


Odpowiedz
Udostępnij: