Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Tarologia jako zawód - czy można na tym zarobić etycznie?


Wpisy: 2242
Rozpoczynający temat
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy tarologia może być realnym źródłem utrzymania bez wchodzenia w wątpliwe etycznie praktyki. Mam na myśli konkretnie: czy da się prowadzić konsultacje tarotowe uczciwie, bez obietnic, bez straszenia, bez uzależniania klienta od kolejnych rozkładów? Bo znam osoby, które z tego żyją, ale też widziałem, jak to potrafi wyglądać od kuchni i nie zawsze jest pięknie. Co wy o tym myślicie? Czy ktoś tu ma doświadczenie z czytaniem za pieniądze albo korzystał z płatnych konsultacji?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 542
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

To jest temat, który mnie od dawna kręci. Sama kilka razy myślałam o tym, żeby zacząć brać opłaty za rozkłady, bo ludzie z otoczenia często o to proszą. Ale zatrzymuje mnie właśnie to, o czym piszesz - ta cienka granica między pomocą a manipulacją. Jak ty to rozróżniasz w praktyce? Bo sam powiedziałeś, że znasz osoby, które z tego żyją - czy one według ciebie robią to etycznie, czy to raczej przypadki z drugiego bieguna?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Dobema różnie. Jedna znajoma jest bardzo skrupulatna, zawsze mówi klientowi, że karty to nie wyrok, że ona tylko czyta możliwości. Nie robi serii po dwadzieścia rozkładów na to samo pytanie. Natomiast inna osoba, którą znam, dosłownie buduje sobie bazę stałych klientów przez to, że nigdy nie daje jednoznacznych odpowiedzi, żeby zawsze była potrzeba kolejnej wizyty. Dla mnie to czerwona flaga. Ale pytanie jest szersze, bo skąd klient ma wiedzieć, po której stronie jest jego tarolożka?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Sauwak To co opisujesz z tą drugą osobą to niestety nagminne. Widziałam to wielokrotnie. Klient przychodzi z konkretnym pytaniem, a wychodzi z poczuciem, że "jeszcze nie wszystko jasne i trzeba za tydzień sprawdzić". Etyczna tarologia zaczyna się moim zdaniem od jasnej umowy na początku - co dostajesz za tę opłatę, czego nie obiecuję, ile trwa sesja. Ale Sauwak, ty wspominałeś o tym od kuchni - co konkretnie najbardziej cię tam niepokoi? Bo ciekawi mnie, czy to kwestia samego podejścia do klienta, czy też może sposób w jaki tarolodzy mówią o sobie i swoich możliwościach?


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Myślę, że problem zaczyna się wcześniej niż przy samej konsultacji. Już na etapie tego, jak tarolożka opisuje swoje usługi. Jak ktoś pisze "ujawnię twoją przyszłość" albo "dowiedz się co cię czeka" to dla mnie od razu czerwona flaga. Karty nie przepowiadają przyszłości, pokazują tendencje, możliwe kierunki. Czy ktoś z was kiedyś zapytał tarologa przed konsultacją wprost, jak rozumie swoją rolę? I co dostał w odpowiedzi?


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A przepraszam, że wejdę z głupim pytaniem, ale czy tarolog to jest zawód, który można gdzieś zarejestrować oficjalnie? Chodzi mi o to, czy to można prowadzić jako normalną działalność gospodarczą, czy to bardziej szara strefa? Bo jeśli ktoś bierze pieniądze za czytanie kart to powinien chyba płacić podatki i tak dalej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1136

@Walcia to akurat nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. W Polsce można prowadzić działalność jako "doradca" albo pod kodem PKD związanym z usługami osobistymi, część osób rejestruje się jako działalność artystyczna albo edukacyjna. Nie ma oddzielnego kodu dla tarologa, ale można to legalnie robić. Podatki jak najbardziej. Szara strefa jest wtedy, kiedy ktoś bierze gotówkę bez paragonu i bez rejestracji, co oczywiście się zdarza. Ale to już oddzielna kwestia od etyki samego czytania.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Dobra ale czy samo pytanie o etykę w tarocie nie jest trochę dziwne? To jest wróżbiarstwo, tu zawsze chodzi o pewną nieuchwytność. Jak zaczniecie to formalizować i regulować, to chyba zabijecie to, co w tym jest. Nie mówię, że oszukiwanie klientów jest okej, ale ta cała dyskusja o etyce brzmi trochę jak próba udawania, że tarot to psychoterapia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Kolczasta ale właśnie dlatego ta dyskusja jest ważna, że tarot NIE jest psychoterapią i dobrze, żeby zarówno tarolodzy, jak i klienci o tym wiedzieli. Problem jest dokładnie odwrotny niż piszesz. Ludzie przychodzą po rozkład w rozpaczy, po stracie, po rozstaniu, i jeśli tarolożka zachowuje się jak terapeutka, a nie ma do tego żadnych kwalifikacji, to może zrobić realną krzywdę. Formalizacja nie chodzi o zabicie magii, tylko o nierobienie ludziom wody z mózgu.


Odpowiedz
Wpisy: 876
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Ja się tu zastanawiam nad czymś innym. Skoro mówimy o zarabianiu na tarocie - to ile tak naprawdę można na tym zarobić? Nie pytam złośliwie, serio mnie to ciekawi, bo widzę, że część osób prowadzi płatne konsultacje online i wygląda jakby to było ich główne zajęcie. Czy to możliwe, że ktoś z tego normalnie żyje?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Lunarna da się, ale to nie jest łatwe. Żeby żyć wyłącznie z tarolingwistycznych konsultacji, potrzebujesz stałej bazy klientów i dobrego marketingu. Znam osoby, które robią to jako dodatkowe źródło dochodu, i to jest chyba najbardziej realistyczny model na start. Pełne utrzymanie z tarota jest możliwe, ale wymaga lat budowania reputacji. I tu wracamy do etyki, bo szybciej zbudujesz bazę klientów, jeśli będziesz im dawać to, czego chcą, czyli pewność i konkretne przepowiednie. Tylko że to jest właśnie droga na skróty, która psuje cały rynek.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Sauwak Sauwak ma rację i to jest moim zdaniem sedno sprawy. Rynek tarotowy jest trochę rozchwiany, bo klienci często nie wiedzą, czego oczekiwać. Jeśli pójdą do kogoś, kto obiecuje im dokładne daty i imiona, a potem do kogoś, kto mówi im o możliwościach i tendencjach, to ta druga osoba wyda im się mniej wiarygodna. Bo nie daje gotowej odpowiedzi. Jak to przełamać? Czy w ogóle da się to zmienić od środka?


Odpowiedz
Wpisy: 893
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

No to ciekawe, że w ogóle jest rynek. Myślałem, że ludzie idą do tarologa raz z ciekawości i tyle. Ale stali klienci? To znaczy, że regularnie wracają? Po co komuś robić rozkład co miesiąc na to samo pytanie o związek albo pracę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Kanko a właśnie to jest ten problem, o którym mówił Sauwak wcześniej. Część klientów wraca regularnie, bo tarolożka im na to pozwala, a nawet zachęca. To jest uzależnienie od zewnętrznej walidacji swoich decyzji. Etyczny tarot powinien pomagać klientowi samemu dojść do czegoś, a nie uzależniać go od kolejnych wizyt. Ale nie każdy tarolożka o tym myśli, zwłaszcza kiedy liczy przychody.


Odpowiedz
Wpisy: 538
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Słucham tej dyskusji i mam wrażenie, że kręcimy się wokół jednej kwestii: skąd klient ma wiedzieć, że trafia do kogoś uczciwego? Bo wszystko co tu piszecie o etyce jest mądre, ale to jest perspektywa od środka. Ja jako laik patrzę na ogłoszenia, widzę pięćdziesiąt osób oferujących rozkłady i nie mam pojęcia jak je ocenić. Czy jest jakaś czerwona flaga, która jest naprawdę jednoznaczna?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Helena82 kilka rzeczy, które mnie osobiście zatrzymują. Pierwsza: obietnica konkretnych dat i wyników. Druga: straszenie klientów, czyli mówienie, że coś złego wisi nad tobą i tylko kolejna sesja albo rytuał może to zdjąć. To jest klasyk. Trzecia: brak jakiejkolwiek wzmianki o tym, że karty to nie wyrocznią. Jeśli ktoś zachowuje się, jakby naprawdę widział przyszłość, a nie interpretował symbole, to dla mnie od razu sygnał ostrzegawczy.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Gituska To co Gituska pisze o straszeniu to naprawdę poważna sprawa. Słyszałam o osobach, które wydały ogromne pieniądze na "oczyszczenia" po tym, jak tarolożka powiedziała im, że ma na nich zarzuconą klątwę. To już nie jest tarot, to jest po prostu oszustwo. Ale czy to jest problem tylko marginalnych szarlatanów, czy to jednak w środowisku wróżbiarskim jest bardziej powszechne niż chcemy przyznać?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Karia.0 powiem szczerze, że to jest bardziej powszechne niż środowisko chce przyznać. Klątwy, zdjęcia uroku, oczyszczenia za dodatkową opłatą, to nie są jednostkowe przypadki. I to właśnie dlatego ta dyskusja o etycznym zarabianiu na tarocie ma sens. Bo spora część osób, które z tego żyją, żyje z czegoś, co balansuje na granicy oszustwa albo ją przekracza. Uczciwe czytanie kart jest możliwe, ale wymaga samodyscypliny i rezygnacji z pewnych przychodów.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

A mam pytanie trochę z innej strony. Tu na forum ktoś wspomniał o przeprowadzce i rozkładzie w związku z tym. Czy tarota w ogóle dobrze jest pytać o takie decyzje? Chodzi mi o to, czy rozkład na decyzję życiową, jak przeprowadzka, nie jest właśnie tym, co uzależnia od kart? Bo jeśli za każdym razem, gdy stanuję przed wyborem, sięgam po tarot, to czy w ogóle uczę się podejmować decyzje samodzielnie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Habba to jest naprawdę dobre pytanie. Moim zdaniem tarot przy decyzjach może pomagać, ale tylko jeśli traktujesz go jako sposób na poukładanie własnych myśli, a nie jako odpowiedź. Rozkład nie powie ci czy się przeprowadzać, ale może pomóc ci zobaczyć, jakie masz obawy, jakie nadzieje i co tak naprawdę cię blokuje. Do takiego pytania o przeprowadzkę pasowałby na przykład prosty rozkład trójkowy albo krzyż celtycki, jeśli temat jest bardziej złożony. Ale to ty ostatecznie podejmujesz decyzję, nie karty.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

I tu zamykamy pętlę do tytułu wątku, bo etyczny tarolożka czy tarolog właśnie tak powinien to klientowi tłumaczyć. Nie "karty mówią, że masz się przeprowadzić", tylko "popatrz, co wyciągnęłaś, co to dla ciebie znaczy?". To jest różnica między terapeutycznym podejściem do symboli a wróżbiarstwem w złym znaczeniu. I to moim zdaniem jest odpowiedź na pytanie tytułowe: tak, można na tym zarobić etycznie, ale wymaga to bycia szczerym z klientem, co do tego, czym tarot jest i czym nie jest.


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Gituska Ale zaraz, bo Gituska pisze że etyczny tarot pyta klienta co karta dla niego znaczy, a nie daje gotową interpretację. To po co w ogóle iść do tarologa, jak ma nas pytać co MY o tym myślimy? Mogę sam potasować karty i się zastanowić.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Kanko no właśnie to jest pytanie, które zadaje sobie sporo osób. Ale myślę, że jest różnica między robieniem rozkładu samemu w ciszy a robieniem go z kimś, kto zna symbole, archetypy, potrafi wskazać na powiązania między kartami, których sam możesz nie dostrzec. To trochę jak z terapią, możesz sam pisać dziennik, ale rozmowa z drugą osobą wyciągnie inne rzeczy.


Odpowiedz
(@kanko)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 893

@Faddi okej, to ma sens. Ale czy ta "druga osoba" musi być tarologiem? Czy nie wystarczyłby zwykły mądry znajomy? Szczerze pytam, bo ciągle nie rozumiem co daje konkretnie ta osoba z kartami.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Kanko Wchodząc w ten wątek z Kanko i Faddim, bo to akurat blisko tytułu wątku. Tarolog zarabia m.in. właśnie za tę konkretną wiedzę o symbolice, tradycji, numerologii w kartach, znajomość różnych systemów. Mądry znajomy posłucha, ale nie powie ci dlaczego Księżyc w odwróceniu przy pytaniu o przeprowadzkę może wskazywać na lęki, których nie artykułujesz. To jest konkretna umiejętność, za którą można brać pieniądze.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Dobema a właśnie o tę przeprowadzkę chciałam się upomnieć, bo ktoś na początku wątku o tym wspomniał i chyba trochę to zginęło. Który rozkład byłby dobry do pytania o zmianę miejsca zamieszkania? Czy jest coś lepszego niż trzy karty?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Habba pytanie o przeprowadzkę to klasyczne pytanie decyzyjne, więc rozkład "tak/nie" odpada od razu, bo decyzja rzadko kiedy jest binarna. Ja przy takich pytaniach polecam coś między trzema kartami a keltyckim krzyżem. Można zrobić sześć kart w układzie: sytuacja obecna, co popychasz w kierunku zmiany, co cię hamuje, co zyskujesz, co tracisz, rada. To daje obraz bez przytłaczania.


Odpowiedz
Wpisy: 749
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

A czy można przy takim rozkładzie o przeprowadzce dodać kartę jako sygnifikator miejsca, do którego się jedzie? Czytałam gdzieś, że można wciągnąć do rozkładu dodatkową pozycję, ale nie wiem czy to ma sens czy to już kombinowanie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Galia można, ale wtedy musisz wiedzieć po co ją tam wkładasz i co znaczy jej pozycja. Jeśli nie masz jasno zdefiniowanego pytania dla tej karty, to tylko zaśmiecasz rozkład. Sygnifikator miejsca ma sens, jeśli pytanie brzmi na przykład "jaka energia czeka mnie w nowym miejscu", a nie po prostu "czy mam się przeprowadzić".


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

To jakie w ogóle pytanie najlepiej zadać kartom przy przeprowadzce? Bo chyba "czy mam się przeprowadzić" jest właśnie tym złym pytaniem, o którym tu pisaliście wcześniej. Ale co zamiast tego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Karia.0 zamiast pytać czy, lepiej pytać co. Na przykład: co potrzebuję zobaczyć w tej decyzji? Albo: co mnie hamuje przed podjęciem decyzji o przeprowadzce? Albo: jakie aspekty tej zmiany ignoruję? Takie pytania otwierają, zamiast zamykać na jedną odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak ktoś zupełnie nie wie jak formułować pytania do kart, to co? Bo ja jak słyszę, że pytanie musi być tak precyzyjnie skonstruowane, to mam wrażenie, że sama obsługa rozkładu jest trudna jak nauka języka obcego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Walcia ja miałam dokładnie tak samo. Przyszłam do pierwszej konsultacji z pytaniem "co mnie czeka" i tarolożka mi powiedziała, że z takim pytaniem nie zaczynamy. Byłam trochę zirytowana, ale potem kiedy pomogła mi to przeformułować, to sam proces był dużo ciekawszy. Więc chyba ta trudność ma sens.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

No ale serio, jeśli klient płaci, to może jednak powinien móc zadać jakie chce pytanie i dostać odpowiedź? Rozumiem, że tarolodzy mają swoje zasady, ale trochę to paternalistyczne, że przychodzisz z pytaniem i zaraz ci mówią, że je źle sformułowałeś.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Kolczasta a czy jak idziesz do lekarza i mówisz "proszę żeby mi przepisać antybiotyk", to lekarz powinien po prostu to zrobić, skoro płacisz? Tarolożka, która pozwoli na złe pytanie, żeby klient był zadowolony, nie robi dobrze klientowi. To jest właśnie ta kwestia etyki, o której jest cały wątek.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Faddi porównanie do lekarza to trochę duże słowa. Lekarz operuje na zdrowiu, a karta na symbolu. Ale dobra, rozumiem punkt, który robisz.


Odpowiedz
Wpisy: 1136
 Arat
(@arat)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Walci o to jak działalność w ogóle zarejestrować, bo trochę to zginęło w dyskusji. Fajnie się rozmawia o etyce rozkładów, ale jeśli ktoś serio myśli o tarologie jako zawodzie, to kwestia formalna też jest częścią etyki. Branie gotówki bez paragonu i bez działalności to już niekoniecznie uczciwe podejście, nawet jeśli same konsultacje są prowadzone wzorowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Arat zgadzam się w stu procentach i to jest aspekt, który się rzadko porusza. Znam osoby, które mówią o etyce na każdym kroku, ale pracują w szarej strefie i nie wystawiają żadnych potwierdzeń płatności. To jest sprzeczność, której sami nie widzą. Uczciwy tarolog płaci podatki tak samo jak każdy inny usługodawca.


Odpowiedz
Wpisy: 538
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

To mnie ciekawi od strony praktycznej. Jeśli ktoś chce zacząć brać pieniądze za tarot i robić to uczciwie formalnie, to jakie są pierwsze kroki? Piszę to serio, bo rozważam i nie wiem od czego zacząć.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Helena82 najpierw sprawdź kody PKD, Arat wspominał wcześniej, że nie ma dedykowanego dla tarologa. Część osób rejestruje jako doradztwo, część jako działalność artystyczną. Warto też napisać do biura rachunkowego z pytaniem, bo interpretacja bywa różna w zależności od urzędu skarbowego. Formalna strona jest do ogarnięcia, ale wymaga małego researchu.


Odpowiedz
Wpisy: 1523
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

I to jest piękny przykład tego, że etyczne zarabianie na tarocie to nie tylko kwestia jak prowadzisz sesje, ale cały system wokół. Marketing, formalna działalność, granice z klientami, transparentność czego klient może się spodziewać. To wszystko składa się na to, czy ktoś prowadzi to uczciwie czy nie.


Odpowiedz
Wpisy: 538
(@helena92)
Połączone: 1 rok temu

Dobra, ale zanim zaczniemy się zastanawiać nad PKD i biurem rachunkowym, chciałam zapytać o coś bardziej podstawowego. Jak w ogóle wygląda pierwsza sesja płatna? Mam na myśli czy to jest tak, że wypisujesz komuś coś w rodzaju cennika, umawiasz się, robisz rozkład i tyle? Czy jest jakiś protokół, który stosujecie?


Odpowiedz
13 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Helena82 nie ma jednego protokołu, ale większość tarologów, których znam, zaczyna od krótkiego wywiadu przed rozkładem. Co klient chce zbadać, jaki obszar życia, czy jest jakieś konkretne pytanie. To nie jest biurokratyczne, to po prostu pozwala dobrze ustawić rozkład.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Dobema a czy ten wywiad też jest częścią płatnego czasu, czy to jest niejako wstęp przed sesją? Bo widziałem różne podejścia i zastanawiam się, które jest uczciwsze wobec klienta.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Faddi To zależy jak masz skonstruowaną ofertę. Jedni wliczają wszystko w cenę godziny, inni mają osobno wyceniony czas konsultacji i osobno czas interpretacji. Przy decyzjach jak przeprowadzka, czyli pytaniach mocno praktycznych, ja zwykle poświęcam sporo czasu właśnie na to wstępne ustalenie co klient tak naprawdę chce wiedzieć. Bo często to co mówi, to nie jest to co pyta.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Sauwak Zaraz, jak to co mówi to nie to co pyta? To znaczy, że klient sam nie wie czego chce?


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Walcia nie że nie wie, ale że formułuje to za bardzo ogólnie albo zadaje pytanie, które jest tak naprawdę odpowiedzią, na którą już się zdecydował i szuka potwierdzenia. Na przykład przychodzisz z pytaniem "czy mam się przeprowadzić" ale tak naprawdę boisz się nie przeprowadzki tylko tego co zostawisz za sobą.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Gituska to brzmi jak trochę psychoterapia, nie? Serio pytam, bo gdzie jest granica między tarologiem a kimś kto po prostu analizuje co klient czuje?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Karia.0 to jest jedno z kluczowych pytań w całym tym zawodzie. Dobry tarolog powinien wiedzieć kiedy przestaje robić tarot, a zaczyna robić coś, do czego nie ma kwalifikacji. Ja mam zasadę, że jak rozmowa schodzi głęboko w mechanizmy psychologiczne, to mówię wprost, że to już nie jest mój teren.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Sauwak Ale czy to nie jest trochę sztuczna granica? Karty i tak prowokują do myślenia o sobie, więc siłą rzeczy to idzie w stronę psychologiczną. Nie można tego rozdzielić jak na przełączniku.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Kolczasta można nie rozdzielić całkowicie, ale można wiedzieć kiedy mówić klientowi, że pewne rzeczy wymagają profesjonalisty innego rodzaju. To nie jest słabość, to jest właśnie ta etyka o której rozmawiamy od początku wątku.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Sauwak A wracając do rozkładów, bo mnie to bardziej interesuje od strony praktycznej, to Sauwak wspomniał wcześniej o tym sześciokartowym układzie do pytań decyzyjnych. Czy ktoś go stosuje i jak to wygląda w praktyce? Bo trzy karty to znam, keltycki krzyż też, ale coś pomiędzy brzmi sensownie.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Habba stosuje regularnie i myślę, że to jest naprawdę dobra opcja do pytań typu przeprowadzka albo zmiana pracy. Sześć pozycji: aktualna sytuacja, co cię ciągnie ku zmianie, co cię hamuje, zasoby które masz, wyzwanie na które trafisz, kierunek. Ostatnia karta nie mówi co zrobić, tylko pokazuje dokąd idziesz jeśli pójdziesz tą drogą.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Sauwak a ta szósta pozycja, to jest zawsze prognoza czy można ją też ustawić jako pytanie, czego jeszcze nie widzę? Bo mi się wydaje, że przy przeprowadzce może ważniejsze jest wiedzieć co się pomija, niż co prognozuje.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Galia można i to jest dobre pytanie. Jak zależy ci bardziej na świadomości niż na prognozie, to szóstą kartę możesz zdefiniować jako ślepą plamkę, czyli co pominąłeś myśląc o tej decyzji. Tylko musisz to ustawić zanim wyciągniesz karty, nie po.


Odpowiedz
Wpisy: 876
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Mnie ciekawi jeszcze jedno, bo słucham tej rozmowy i myślę o sobie jako potencjalnej klientce, a nie tarologu. Czy jeśli po rozkładzie o przeprowadzce wszystkie karty są trudne, to dobry tarolog powie wprost? Bo miałam wrażenie, że niektórzy omijają trudne odczyty i pakują wszystko w pozytywny spin.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Lunarna i to jest dokładnie ten problem z etyką w praktyce. Klient płaci, klient chce usłyszeć coś konkretnego, tarolog chce żeby klient był zadowolony i wrócił. Ten trójkąt jest bardzo podatny na to, żeby mówić to co miłe, nie to co widać.


Odpowiedz
Wpisy: 1002
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

No ale z drugiej strony, czy tarolog ma prawo mówić komuś nie przeprowadzaj się bo karty są złe? To już naprawdę wchodzi w decydowanie za kogoś.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Kolczasta tarolog nie mówi rób to albo nie rób tego, ale mówi co widzi w rozkładzie. Jeśli Księżyc stoi w miejscu zasobów, a Wieża w kierunku, to nie mówię nie jedź, mówię co te karty sugerują i pytam co klient z tym zrobi. Decyzja zostaje przy kliencie.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Gituska To znaczy, że sam rozkład nigdy nie daje gotowej odpowiedzi tak czy nie? Bo ja trochę miałam wrażenie, że o to w tym chodzi.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Karia.0 Ja też tak myślałam szczerze mówiąc. I teraz nie wiem czy to nie jest tak, że idzie się do tarologa z problemem, a wychodzi się z tym samym problemem tylko obejrzanym z innej strony?


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

No właśnie, to mnie trochę mierzi w tym całym tarocie. Przychodzisz z pytaniem, wychodzisz z tym samym pytaniem, tylko teraz jeszcze masz do przemyślenia co znaczy Wieża w pozycji zasobów. Czy to nie jest tak, że płacisz komuś za to, żeby ci skomplikować życie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Walcia to nie jest komplikowanie, to jest rozszerzanie perspektywy. Ale rozumiem skąd to wrażenie, bo jeśli ktoś idzie po gotową odpowiedź, to faktycznie może poczuć, że dostał mniej niż oczekiwał.


Odpowiedz
Wpisy: 1843
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Ale to jest chyba sedno problemu z zarabianiem na tarocie etycznie. Jeśli klient oczekuje wyroczni, a dostaje lustro, to czy tarolog powinien mu powiedzieć przed sesją czego się spodziewać? Bo inaczej to trochę sprzedaż czegoś, czego klient nie kupił.


Odpowiedz
8 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Faddi dokładnie o to chodzi i myślę, że to jest jeden z tych momentów, gdzie etyka jest bardzo konkretna. Zanim zacznę sesję, mówię czym tarot jest według mnie i czym nie jest. Jeśli ktoś oczekuje że powiem mu tak albo nie, to wyjaśniam, że to nie jest moja rola. I zdarzało się, że ktoś wtedy rezygnował.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Dobema i co wtedy? Zwracasz pieniądze, dajesz jakąś część sesji gratis, czy po prostu rozchodzicie się?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Habba jak ktoś rezygnuje zanim zaczniemy, to oczywiście oddaję wszystko. Ale to się zdarza rzadko, bo zwykle na etapie wywiadu wychodzi czy rozumiemy tarot podobnie. Bardziej problematyczne są sytuacje, gdy klient niby rozumie ale w środku sesji zaczyna pytać no ale co mam zrobić konkretnie.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Dobema To jest bardzo realna sytuacja i myślę, że każdy kto pracuje dłużej z klientami ją zna. Ja mam wtedy taki zwrot, który trochę redukuje napięcie, coś w stylu karty pokazują kontekst, decyzja jest twoja i tylko twoja. Brzmi banalnie, ale powtórzenie tego w środku sesji często coś odblokowuje.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Sauwak Ale to znowu brzmi jak coś, co robi psycholog albo coach. Serio, gdzie jest granica? Pytam, bo sama zastanawiam się nad nauką tarota i chciałabym wiedzieć czy to co mnie interesuje to jest tarologia, czy de facto coaching z kartami w tle.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Karia.0 to zależy co chcesz robić z kartami. Jeśli używasz ich jako punktu wyjścia do rozmowy o życiu klienta, to rzeczywiście bliżej ci do coachingu. Jeśli interpretujesz symbole i energię rozkładu, to jesteś w tarologii. Ale w praktyce te dwie rzeczy się przeplatają i to nie jest błąd, to jest po prostu ta praca.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Sauwak Mam pytanie do Sauwaka, bo wcześniej mówił o tym sześciokartowym rozkładzie do decyzji. Gdybym chciała go zrobić sama, bez tarologa, to czy to ma sens? Czy bez kogoś kto to interpretuje na głos, coś się traci?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Kolczasta ma sens, szczególnie jeśli masz już jakieś doświadczenie z kartami. Tracisz zewnętrzną perspektywę i możliwość zadawania pytań w trakcie, ale zyskujesz to, że nie ma nikogo kto na ciebie patrzy, więc możesz być bardziej szczera sama ze sobą. Do pytań o przeprowadzkę albo inne życiowe decyzje samodzielny rozkład często działa bardzo dobrze.


Odpowiedz
Wpisy: 876
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

A propos samodzielnych rozkładów, czy ktoś próbował robić taki sześciokartowy kilka razy w odstępie dni przy tym samym pytaniu? Bo zastanawiam się czy karty by się powtarzały, czy za każdym razem byłoby coś innego.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Lunarna robiłem coś takiego i powiem ci, że wychodziły różne karty, ale tematy były zbliżone. Jakby tarot mówił to samo różnymi słowami. Chociaż raz dostałem zupełnie inny rozkład i dopiero potem zrozumiałem, że zmieniło się moje nastawienie do pytania, nie sytuacja zewnętrzna.


Odpowiedz
(@galia)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 749

@Faddi To ciekawe co mówi Faddi, bo sugeruje, że rozkład odzwierciedla nie tylko sytuację ale też stan pytającego w danej chwili. To ma sens przy decyzjach takich jak przeprowadzka, bo twój strach albo chęć może całkowicie zmieniać to co widzisz w kartach.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Galia Ale zaraz, to znaczy że tarot mierzy mój nastrój a nie sytuację? Bo to brzmi jakby to była bardziej projekcja niż przepowiednia. Nie mówię że to złe, ale to jest coś zupełnie innego niż myślałam.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Walcia Walcia bardzo trafnie to ujęła i właśnie dlatego to pytanie czy tarot to przepowiednia czy sposób samopoznania jest tak ważne przy mówieniu o zarobkach. Bo klient płaci za jedno a dostaje drugie i nie zawsze jest tego świadomy. Etyczna praca zaczyna się od uczciwości w tym co oferujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 1226
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

No to wracam do początku wątku, bo to mnie najbardziej interesuje. Jeśli tarolog musi być uczciwy co do tego czym tarot jest, to jak w ogóle sprzedać taką sesję? Co piszesz w ofercie, żeby ludzie chcieli przyjść, skoro nie możesz obiecać że dostaną odpowiedź?


Odpowiedz
12 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Habba piszesz prawdę, że oferujesz głębszy wgląd w sytuację, że karty mogą pomóc zobaczyć co jest pomijane i jakie są możliwe kierunki. To nie jest słaba oferta, to jest rzetelna oferta. Tylko wymaga klienta, który jest gotowy na taki rodzaj pracy, a nie każdy jest.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Dobema i jak dotrzeć do tych klientów, którzy są na to gotowi? Bo wydaje mi się, że większość ludzi szukających wróżbity jednak chce konkretnej odpowiedzi, a ci którzy chcą wglądu i refleksji idą do psychologa albo coacha.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Karia.0 to jest właśnie ta nisza, i myślę że tarologia jako zawód żyje właśnie gdzieś pomiędzy tymi dwoma światami. Są klienci którzy chcą czegoś innego niż psycholog i innych niż klasyczna wróżka, i to dla nich jest ta praca. Tylko ich znalezienie wymaga czasu i dobrego opisania tego co robisz.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Gituska Czyli de facto tarolog musi być też trochę marketerem, żeby działać etycznie i zarabiać jednocześnie? Bo samo robienie dobrych rozkładów nie wystarczy jeśli klienci nie wiedzą czego szukają.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Gituska Czyli de facto tarolog musi być też trochę marketerem, żeby działać etycznie i zarabiać jednocześnie? Bo samo robienie dobrych rozkładów nie wystarczy jeśli klienci nie wiedzą czego szukają.


Odpowiedz
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Kolczasta To nie jest zły wniosek, ale wolałabym to ująć inaczej. Chodzi bardziej o edukowanie rynku niż marketing w klasycznym sensie. Jeśli piszesz o tarologie uczciwie i regularnie, to z czasem przyciągasz tych właśnie klientów, którzy są gotowi na ten rodzaj pracy. Tylko to wymaga czasu i konsekwencji, i na początku nie zarobisz dużo.


Odpowiedz
(@habbia)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 1226

@Gituska ile to trwa według ciebie? Pytam serio, bo to ma znaczenie jeśli ktoś myśli o tym jako o pracy a nie tylko hobby.


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Habba To bardzo indywidualne i zależy od dużej ilości czynników, ale powiem z własnego doświadczenia, że pierwsze dwa lata to raczej budowanie bazy niż stabilne zarobki. Niektórzy mają szybciej jeśli trafią na odpowiednią społeczność albo mają już jakieś kontakty, ale założenie że od razu będzie to główne źródło dochodu to ryzykowny plan.


Odpowiedz
(@faddi)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1843

@Sauwak Dwa lata to sporo. Czy w tym czasie w ogóle da się brać pieniądze za sesje, czy raczej robi się to gratis żeby nabierać doświadczenia?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Faddi ja zaczęłam brać symboliczne kwoty dość wcześnie, ale nie ukrywałam że jestem na etapie nauki. To była świadoma decyzja i klienci wiedzieli z kim rozmawiają. Teraz myślę, że to był uczciwy sposób, bo nie sprzedawałam czegoś czego nie miałam. Ale to wymaga pewnej odwagi bo łatwo się czuć jak oszust kiedy się dopiero zaczyna.


Odpowiedz
(@karia-0)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 459

@Dobema a jak reagowali klienci na tę szczerość? Czy to odstraszało, czy wręcz przeciwnie?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Karia.0 Różnie. Część wolała poczekać aż będę bardziej doświadczona, co rozumiałam. Ale było też sporo osób, które właśnie doceniały że mówię wprost i nie udawałam eksperta. W tamtym okresie miałam wrażenie że trafiam na klientów bardziej świadomych niż te osoby które potem trafiają do tych, którzy na pierwszej sesji obiecują zbyt wiele.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A jak w ogóle sprawdza się czy ktoś jest rzetelnym tarologiem jeśli szuka się kogoś do sesji? Pytam z perspektywy klienta, bo nie wiem jakich sygnałów ostrzegawczych szukać.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@gituska)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 1523

@Walcia to świetne pytanie i myślę że brak odpowiedzi na to pytanie jest jednym z powodów dlaczego etyczny tarolog ma trudniej. Bo klient nie ma prostych narzędzi oceny, więc często idzie po najłatwiej dostępnej rekomendacji albo po najniższej cenie, co nie zawsze pokrywa się z jakością.


Odpowiedz
(@lunarna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 876

@Gituska To trochę smutne, bo wychodzi na to że tarologia jako zawód jest trudna nie dlatego że brakuje chętnych klientów, ale dlatego że rynek jest zaburzony przez tych którzy obiecują za dużo. Czy da się w ogóle z tym coś zrobić, czy to po prostu koszt tej branży?


Odpowiedz
(@sauwak)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2242

@Lunarna Myślę że po części to nieodłączny element tej przestrzeni, ale po części można to zmieniać właśnie przez edukację. Jeśli wrócić do mojego pytania o przeprowadzkę, które zacząłem tu dawno temu, to właśnie dlatego zamiast szukać kogoś kto mi powie tak albo nie, wolę pracować z kartami sam albo z kimś kto jasno stawia granice. Etyczna praca tarologa zaczyna się od własnych sesji i własnej samoświadomości.


Odpowiedz
(@kolczasta)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1002

@Sauwak Poczekaj, to ty jeszcze nie zdecydowałeś w sprawie tej przeprowadzki? Myślałam że to było dawno. Robiłeś już jakiś rozkład do tego?


Odpowiedz
Udostępnij: