Ja tez szukałem opisu spiralnego i każde źródło podaje inaczej. To mnie troche denerwuje bo nie wiem ktory jest "prawidłowy". Czy w tarocie w ogole jest jakis oficjalny standard dla rozkładow innych niz keltski krzyż?
Wracam do pytania Prophecy o spiralny, bo myślę że warto to rozłożyć konkretnie. Sama używam wersji siedmiokartowej i powiem jak to wygląda u mnie: karta pierwsza idzie na środek i to jest serce pytania, potem układam kolejne sześć w łuk dookoła, zgodnie z ruchem wskazowek zegara. Pozycje mam nazwane: przeszłe wpływy, teraźniejszy stan, to co ukryte, to co wchodzi, zasoby, wyzwanie i kierunek. Ale znam osoby ktore robią to zupełnie inaczej. Prophecy, powiedz mi jedną rzecz: czy przy trzech kartach liniowych miałaś poczucie że one ze sobą rozmawiają, czy bardziej że stoją obok siebie?
Hmm. Raczej ze stoją obok siebie. Czytałam każdą osobno i potem próbowałam znaleźć jakiś wątek łączący. Nie zawsze mi to wychodziło. Może dlatego czułam, że coś mi umyka.
Właśnie, i to jest ten problem ze spiralnym o którym wspomniałam wcześniej. Brak ustalonej tradycji oznacza, że każdy autor nadaje pozycjom inne znaczenie, więc nie za bardzo można porównywać wyniki między osobami. Lunaria, skąd wzięłaś swój układ pozycji? Z jakiejś konkretnej książki czy opracowałaś go sama?
Nie powiem nic złego, naprawdę. Mówię to dlatego, że to jest dokładnie mechanizm który sprawia, że rozkłady autorskie rozjeżdżają się od pierwotnego schematu. Nie oceniam tego, tylko opisuję. Ciekawi mnie natomiast czy twój zmodyfikowany układ działa dla ciebie lepiej niż ten pierwotny?
To co mówicie o modyfikowaniu rozkładów ciekawie się przekłada na ten wcześniejszy wątek o ciele. Prophecy, mam pytanie moze trochę z innej strony: kiedy robiłaś te swoje rozkłady w stanie oderwania, czy zauważyłaś że wybierasz karty inaczej? Mam na myśli sam gest, tasowanie, wyciąganie kart. Czy to było mechaniczne, czy coś czułaś?
Ciekawa technika z tą wypadającą kartą jako komentarzem. Stosujesz to w każdym rozkładzie, czy tylko wtedy gdy coś faktycznie wypadnie? Bo zastanawiam się czy nie zaczęłaś podświadomie ułatwiać wypadania żeby mieć ten dodatkowy głos.
Wracając do sedna porównania spiralny kontra liniowy, bo myślę że mamy tu coś ważnego do wyciągnięcia. Liniowy trzech kart wymusza narrację sekwencyjną: przyczyna, stan, skutek albo przeszłość, teraźniejszość, przyszłość. Spiralny z założenia sugeruje że żadna z tych kart nie jest pierwsza ani ostatnia w mocnym sensie, bo spirala niema końca. To zmienia pytanie z "co będzie" na "w jakim jestem miejscu cyklu". To fundamentalnie inne pytanie. Prophecy, które z tych pytań bardziej do ciebie przemawia teraz?
To pytanie Prophecy o pozycję związaną z ciałem w rozkładzie spiralnym to właściwie otwiera coś ważnego. Sama nie pracuję z tarotem głównie, ale w kontekście czakr mam podobne pytanie do Lunarii: czy w twoim układzie spiralnym jest coś co odpowiada poziomowi fizycznemu, czy wszystkie pozycje są raczej na poziomie energetycznym albo sytuacyjnym? 🙂
Ta pozycja "grunt" u Lunarii to ciekawe, bo w pracy z czakrami mamy coś analogicznego, pierwsza czakra, korzeniowa. Prophecy, mam konkretne pytanie: czy robiąc te rozkłady w tym czasie kiedy czułaś oderwanie, trafiałaś w tę pozycję "grunt" jakieś karty z żywiołem ziemi? Pentagony, denary, cokolwiek co jest ciężkie i materialne?
Chcę sie tu wtrącić, bo robi się coraz bardziej terapeutycznie, a mniej metodologicznie, i to jest mój niepokój. Czy tarot powinien służyć do diagnozowania tego co czujemy z ciałem? Rozumiem intuicję i symbolikę, ale jest różnica miedzy "ta karta mnie czegoś uczy o sobie" a "te karty pokazują co jest nie tak ze mną fizycznie". To drugie mnie trochę niepokoi jako kierunek tej rozmowy.
Mam pytanie do obu i do Lunarii tez, bo staram sie to ogarnac. Jesli dobrze rozumiem, rozkład spiralny ma dawac inny rodzaj wgladu niz liniowy, nie sekwencje ale jakis cykl. Ale czy to nie znaczy ze jest mniej precyzyjny? Bo jak niema poczatku i konca to jak wiem co jest odpowiedzia na pytanie?
Właśnie,wracając do tytułu, bo trochę odpłynęliśmy. Lunaria, masz jakieś konkretne przykłady kiedy spiralny trafił lepiej niż liniowy właśnie w tej kwestii "co będzie"? Nie musisz podawać szczegółów osobistych, ale choćby ogólnie: co spiralny uchwycił czego liniowy by nie uchwycił?
To jest przekonujący przykład, ale mam jedno zastrzeżenie. To że widziałaś tę samą kartę to mogło być zwykłe powtórzenie losowe, albo efekt tego że tarot ma ograniczoną liczbę arcana i wzorce się powtarzają. Jak odróżniasz "karta powtórzyła się bo coś znaczy" od "karta powtórzyła się bo talia ma 78 elementów i takie rzeczy się zdarzają"?
Dziękuję za uczciwą odpowiedź. Właśnie takie podejście mi bardziej odpowiada niż przekonanie że każde powtórzenie jest kosmicznym znakiem. Kontekst jest ważny. I to chyba wraca do pytania o spiralny kontra liniowy: spiralny może właśnie lepiej trzyma kontekst bo wymaga żebyś pamiętała poprzednie rozkłady?
Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie do Lunarii i Tamarka. Czy spiralny układ zakłada że robimy go regularnie i porównujemy, czy można go zrobić raz i ma sens samodzielnie? Bo jeśli siła jest w porównaniu z poprzednimi rozkładami, to właściwie mówicie o systemie, a nie o pojedynczym rozkładzie.
Przepraszam że wtrącę się z powrotem do własnego wątku, ale to co Strzybog powiedzial o serii rozkładów i wzorcu powracania, to właśnie to mnie interesuje. Moze moje pytanie o ciało powinno być nie "zrób jeden rozkład i dowiedz się co jest nie tak" ale "rób spiralny regularnie i patrz kiedy zaczną pojawiać się karty ziemi". Czy to brzmi sensownie czy naciągam?
Nie mam sztywnego harmonogramu. Robię rozkład gdy czuję punkt przejścia, a nie regularnie co określony czas. Ale to moja intuicja po pracy z tym konkretnym układem, nie zasada ogólna. Ciekawe jest pytanie Romci o rytm, bo spiralny teoretycznie zakłada że cykl ma własne tempo i nie powinno się go narzucać z zewnątrz. Przynajmniej tak ja to rozumiem.
Ale to jest sprzeczność, prawda? Jak rozpoznasz "punkt przejścia" zanim go nie naziesz rozkładem? To trochę jak pytanie czy mierzysz temperaturę bo czujesz że jest gorąco, czy dlatego że minęły dwie godziny. Jeden tryb jest reaktywny, drugi profilaktyczny. Lunaria, czy twój spiralny lepiej działa jako reakcja na coś, czy jako regularne sprawdzenie?
Ale zaraz, to co mówicie troche oznacza ze żaden sposob nie jest idealny? Bo reaktywny zniekształca przez emocje, a regularny przez szukanie wzorców których może nie ma. To po co w ogóle porównywać spiralny z liniowym jeśli oba maja ten sam problem?
Zgadzam się z Wieszczbiarka02, ale tytuł wątku pyta wprost o "prorocze" i chyba Lunaria miała powód żeby tak go sformułować. Lunaria, czy chodziło ci o prognozowanie przyszłości, czy o coś innego przez to słowo? :/
To wyjaśnienie dużo zmienia kontekst tej rozmowy. Jeśli pytanie brzmi "czy spiralny daje głębszy wgląd" to odpowiedź jest inna niż na pytanie "czy lepiej przepowiada". Ale chciałbym wrócić do wątku Prophecy, bo on jest konkretny. Prophecy, jeśli zaczęłabyś serię rozkładów z pytaniem o ciało, co byłoby dla ciebie sygnałem że wzorzec się faktycznie wyłania, a nie że go sobie konstruujesz?
