To nie jest kwestia wyboru jednej strony - oba odczyty mogą być jednocześnie prawdziwe. Jezdziec Mieczy pędzi i to jest fakt karty. Pytanie brzmi: czy ty masz na tym pędzie jakiś lejc, czy on ma ciebie? I odpowiedz na to pytanie leży w tobie, nie w karcie.
Na nadziejach i obawach wyszedł mi Księżyc. Bałam się go trochę interpretować bo ta karta zawsze mi wychodzi przy rzeczach ktorych się boję i nie wiedzialam czy to zbieżność czy coś więcej.
Księżyc na nadziejach i obawach to jedna z tych pozycji gdzie ta karta mówi wszystko. Strach przed nieznanym i jednocześnie przyciąganie przez to nieznane - to jest sedno zmiany zawodowej. Nie ma tu co się bać tej karty.
Albo nie ostrzeżenie, tylko opis stanu. Księżyc na nadziejach i obawach nie musi mówić 'poczekaj' - może mówić 'rozjaśnij sobie obraz zanim działasz'. To różnica. Jedno to hamowanie, drugie to praca domowa.
a skąd wiadomo jak odroznic takie ostrzezenie od opisu stanu? bo jak patrzę na te interpretacje to troche wychodzi ze to wszystko zalezy od tego co chcemy zobaczyc i nie wiem jak sie w tym nie pogubic
Zasada którą ja stosuję to patrzenie na całe opowiadanie rozkładu a nie na pojedyncze karty. Jeśli trzy różne pozycje wskazują na ten sam kierunek - to jest kierunek. Jeśli każda mówi coś innego - to rozkład mówi że sytuacja jest nieklarowna i może trzeba go powtórzyć za jakiś czas.
Jest jeden wątek który łaczy te karty. Każda z nich na swoj sposób dotyczy przejścia. Jeździec pędzi, Świat kończy cykl, Czwórka trzyma, Szóstka pokazuje co było, Ksieżyc zasłania. To nie są karty które mówią 'zostań' ani 'idź'. One mówia 'jesteś w środku przejścia'.
Właśnie to mnie zastanawia - jeśli jesteś w środku przejścia to czy rozklad może w ogóle powiedzieć kiedy ten moment nadejdzie? Bo tytul tego wątku jest o tym kiedy i jak się zmienia kierunek - a mam wrażenie że odpowiedź brzmi 'już się zmienia juz teraz'.
To co napisała Novaria chyba najbardziej do mnie trafia. może zle było pytanie 'kiedy' a nie 'co z tym zrobić'. Bo jeśli już jestem w środku przejścia to pytanie o moment jest trochę bez sensu - jakbym już wsiadła do pociągu i pytała czy wsiąść.
I to jest chyba najlepsza rzecz którą wyniosłaś z tego rozkładu. Nie interpretacja kart, tylko zmiana pytania. Karty często na to właśnie służą - nie żeby odpowiedzieć, tylko żeby pokazać że pytasz o coś złego.
Czytam tę rozmowę i mam jedno pytanie do całości - Gabrysieńko skończyłaś ten wątek z jakimś poczuciem co dalej? Nie chodzi mi o decyzję o zmianie zawodu tylko o to co zrobisz teraz z tym rozkładem. Bo zastanawiam się jak to wygląda po takiej dyskusji.
