Zastanawiam sie od jakiegoś czasu, czy tarot faktycznie potrafi pokazac stan relacji w danym momencie - czy jesteś otoczona ludźmi, czy raczej sama ze sobą. Chodzi mi konkretnie o karty, które kojarzą sie albo z izolacją, albo z połączeniem z innymi. Na przykład Pustelnik to oczywisty przypadek - wyraźnie wskazuje na odosobnienie, wycofanie. Ale już Dziewiątka Mieczy czy Czwórka Kielichów? To też może być osamotnienie, ale emocjonalne, nie fizyczne. I tu się zaczyna mój problem z interpretacją - kiedy karta mówi o byciu dosłownie samą, a kiedy tylko o poczuciu osamotnienia w tlumie? Macie jakieś sposoby, żeby to rozróżnic w rozkładzie?
To bardzo ciekawe pytanie, bo sama się nad tym zastanawiałam przy jednym z moich ostatnich rozkładów. U mnie wypadł Pustelnik w pozycji obecnej sytuacji i faktycznie byłam wtedy sama - dosłownie, bo przeprowadziłam się do nowego miasta. Ale jak teraz myślę, to nie wiem, czy karta to przepowiedziała, czy po prostu trafnie opisała. Bo skąd wiadomo, że Pustelnik nie opisuje wewnętrznego odcięcia się od ludzi, a nie fizycznego bycia samemu? Mnie bardziej interesuje to, jak inne karty w rozkładzie potwierdzają lub zmieniają ten obraz. Czy pracujesz na jakimś konkretnym rozkładzie?
Z tym rozróżnieniem fizyczne/emocjonalne naprawdę nie jest tak prosto. Sama patrzyłam na kilka rozkładów u różnych osób i zauważam, że karty kielichów generalnie częściej mówią o stanach emocjonalnych niż o tym co widoczne z zewnątrz. Więc Czwórka Kielichów raczej opisuje kogoś, kto jest emocjonalnie zamknięty, nawet jeśli siedzi w towarzystwie. Natomiast miecze mogą iść w obie strony. Ciekawiej robi się, gdy mamy dużo kart worków albo pentakli - tam już bardziej szukam zewnętrznych okoliczności. Ale to moje podejście, nie twierdzę, że jedyne słuszne. 🙂
Moim zdaniem zbyt dużo tu mówi się o emocjach, a za mało o kartach dworskich. Jeśli w rozkladzie pojawia się dużo figur - Walety, Rycerze, Królowe, Króle - to niemal zawsze sugeruje obecność innych ludzi w sytuacji. Odwrotnie gdy rozkład jest zdominowany przez male atuty albo same cyfry, to znaczy że sytuacja jest bardziej wewnetrzna, prywatna. Dla mnie to jeden z bardziej czytelnych sygnałów czy ktoś jest otoczony innymi czy nie.
Sygnalizuja, owszem, ale musimy wiedziec w jakiej pozycji i w jakim kontekscie. Figura w pozycji 'co cie blokuje' to co innego niz ta sama figura w 'co nadchodzi'. Stad moje zastrzezenie - nie mozemy patrzec na figury wyrwane z kontekstu rozkladu.
Czytam tę dyskusję i mam pytanie do was obydwojga - a co z Kołem Fortuny albo Światem? Bo gdy wyciągam Świat w rozkładzie, to mam wrażenie, że on zawsze pokazuje jakieś zakończenie cyklu, ale nie potrafię jednoznacznie powiedzieć, czy to zakończenie w samotności czy może właśnie z innymi. Mieliście tę kartę w kontekście pytań o relacje?
I to jest właśnie sedno problemu który poruszyłam na początku. Karty bardzo rzadko mowią wprost 'bedziesz sama' albo 'bedziesz otoczona ludźmi'. One opisują jakości, stany, energie. Czyli de facto nie możemy oczekiwać od tarota, ze powie nam dosłownie coś w stylu 'w piątek wieczór siedzisz sama w domu', prawda?
Przepraszam, że wchodzę z trochę głupim pytaniem, ale jak rozumiem to co piszecie - tarot nigdy nie mówi dosłownie, tak? Bo jak zaczynam się uczyć kart, to miałem wrażenie, że Pustelnik to po prostu 'będziesz sam'. I teraz nie wiem czy źle się uczę. 😛
Kochankowie to nie tylko romantyczna relacja - to też wybór, decyzja ale rozumiem skojarzenie. Jeśli szukamy kart które wyraźnie pokazują połączenie z ludźmi, to bym patrzył na Trójkę Kielichów - ona dosłownie pokazuje grupę, świętowanie razem, wspólnotę. Albo Sześc Kielichów, które mówi o bliskim kontakcie, często dawnych znajomościach. Z kolei Trzy Worki to współpraca i teamwork. To są karty, gdzie towarzystwo jest wpisane w obrazek niemal dosłownie.
Wracając do pierwotnego pytania - czy tarot może dokładnie pokazać, czy ktoś bedzie sam lub w towarzystwie. Moja odpowiedź jest taka: zalezy co rozumiemy przez 'dokładnie'. Karty nie dają odpowiedzi w stylu tak/nie. One pokazują tendencje, energie i możliwe scenariusze. Jeśli pytasz o konkretną sytuację - na przykład 'czy pójdę sama na tę imprezę' - to rozkład może sugerować pewien kierunek, ale nie będzie to wyrocznia. Widziałam rozkłady, gdzie wszystko wskazywało na samotność, a osoba skończyła otoczona ludźmi, bo podjęła inne decyzje niż karta sugerowała.
Czytam tę dyskusję od początku i mam wrażenie, że im dalej w las tym mniej wiem co mam myśleć o wróżeniu z kart. Z jednej strony słyszę, że karty nie mówią dosłownie, z drugiej - że Trójka Kielichów 'niemal dosłownie' pokazuje towarzystwo. Jak to w końcu jest? Czy są karty, które w kontekście relacji są bardziej dosłowne od innych?
A co z kartami, które mają w nazwie coś sugerującego samotność, jak właśnie Pustelnik? Skoro Trojka Kielichów jest doslowna przez obrazek, to czy Pustelnik nie jest doslowny przez samą nazwę i postać idącą samotnie z latarnią? 😛
Własnie i to mnie najbardziej trapi w tym temacie - że same nazwy kart potrafią nas zmylic bardziej niż naprowadzić. Ktoś pyta 'czy będę sama na tej imprezie' i dostaje Pustelnika, i wyciąga wniosek że tak. A karta może mówić coś zupelnie innego o jego wewnętrznym nastawieniu do tej sytuacji. 😛
Także, ale hej, to co opisujesz to problem interpretatora nie karty. jeśli ktoś czyta Pustelnika zbyt doslownie to po prostu nie zna dobrze karty. Dlatego nauka tarota jest długim procesem i nie mozna wyciągać wniosków na podstawie jednego symbolu.
Zgadzam się z Malgosia87. Wieloznaczność jest wbudowana w system. I to jest właśnie odpowiedź na pytanie z tytułu wątku - tarot nie może 'dokładnie' pokazać czy ktoś będzie sam czy w towarzystwie, bo 'dokładność' nie jest jego funkcją. To nie jest wada, to właściwość.
Zastanawiam się, czy nie powinniśmy rozdzielić dwóch rzeczy w tym wątku. Jedno to pytanie o konkretne karty - które z nich bardziej kojarzą się z samotnością, które z połączeniem. Drugie to filozoficzne pytanie o to, czy tarot w ogóle może odpowiadać na pytania dosłowne. Bo wchodzimy coraz głębiej w to drugie i trochę gubimy to pierwsze.
Wchodzę tutaj z boku, ale mam wrażenie, że całą tę dyskusję można by rozwiązać prostym pytaniem: czy ktokolwiek z was miał rozkład, gdzie karta jednoznacznie pokazała samotność albo towarzystwo i okazało się że to się sprawdziło dosłownie? Bo teoria to jedno, a doświadczenie to drugie.
No właśnie, to co mówi Malgosia87 to klasyczny problem - pamiętamy kiedy karta 'się sprawdziła', zapominamy kiedy nie. Jak można traktować takie przykłady jako dowód?
Ale wiecie co, wracajac do konkretnych kart - bo Henryka59 miała racje że troche odpłynęłyśmy - chcialam zapytac o Ósemkę Mieczy. Kobieta związana, z zawiązanymi oczami, otoczona mieczami. To karta, która dla mnie bardzo mocno kojarzy się z izolacją, ale to izolacja z wyboru albo ze strachu, nie z zewnętrznych okolicznosci. Jak wy ją widzicie w kontekście relacji?
Osemka Mieczy to jedna z moich ulubionych kart do analizy wlasnie dlatego, ze ta kobieta NIE jest uwieziona - może odejsc, miecze jej nie blokuja drogi. To karta o mentalnej izolacji, o tym, ze sami sie zamykamy na relacje przez lek albo bledne przekonania. Wiec tak, to karta osamotnienia, ale bardzo specyficznego rodzaju.
Czyli jeśli ktoś pyta czy będzie sam na jakimś spotkaniu i dostaje Ósemkę Mieczy, to karta mówi mu że to zależy od niego samego? Że nawet jeśli będzie tam otoczony ludźmi, to może się czuć odizolowany?
Przepraszam, że wchodzę, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem. Mówicie że Ósemka Mieczy to nie jest karta o fizycznej samotności, tylko o tej wewnętrznej? Ale jak w takim razie odróżnić, kiedy karta mówi o czymś dosłownym, a kiedy o czymś psychologicznym? 🙂
Właśnie, kontekst jest kluczowy. Miałam kiedyś rozkład gdzie Ósemka Mieczy pojawiła się obok Dwójki Kielichów i to było jedno z bardziej skomplikowanych czytań, jakie robiłam. Bo z jednej strony izolacja, z drugiej połączenie z drugą osobą. I co tu jest dosłowne?
I jak to w końcu zinterpretowałaś? Bo to brzmi jak karta, która mówi coś w stylu: jest ktoś, z kim mogłabyś się połączyć, ale twoje własne bariery ci to utrudniają?
Ciekawe zestawienie. Dwójka Kielichów to jedna z tych kart która bardzo dosłownie sugeruje obecność drugiej osoby - dwie postacie, wymiana, kontakt wzrokowy. Jeśli Ósemka Mieczy ją blokuje w rozkładzie, to układ chyba naprawdę mówi o wewnętrznej przeszkodzie, a nie o braku tej osoby.
A w jakiej pozycji była każda z tych kart? Bo jeśli Ósemka była np. jako przeszkoda, a Dwójka jako wynik, to interpretacja Wrozbitki trzyma się kupy. Ale gdyby były odwrotnie, to co?
No widzicie tu mamy konkretny przykład jak karty pokazują relację - nie przez jedno słowo kluczowe z opisu tylko przez zestawienie i dynamikę. I właśnie dlatego nie wolno czytać kart pojedynczo. Cała opowieść jest w ich wzajemnym ułożeniu.
