To brzmi jak klasyczny sen decyzyjny - za dużo opcji, żadna nie pasuje, kompletne zamrożenie. Miałam kiedyś coś podobnego i wyciągnełam wtedy Kochankow, ale nie jako miłość tylko jako wybór który trzeba zrobić samemu. Ciekawe co by Krwawnik dostała przy świadomym pytaniu.
Okej to jest ciekawe, bo teraz mam pytanie - czy karta wyciągnięta do tego snu ma potwierdzić to twoje odczucie z tym 'wykluczone', czy ma je podważyć? Bo to są dwa różne zastosowania rozkładu i nie wiem które jest właściwe.
Karta nie potwierdza ani nie zaprzecza - ona poglębia. To jest rożnica której warto się trzymać jeśli w ogóle chce się sensownie pracować z tartem przy snach. Odczucie 'wykluczone' to powierzchnia. Karta może pokazać dlaczego, albo co kryje się pod tym odczuciem. To inne pytanie niż tak/nie.
I to jest chyba najważniejsze zdanie w tym wątku. Karta nie jest wyrocznią, tylko lustrem. Przy snach to szczególnie ważne, bo sen już jest lustrem, więc dostajemy lustro lustra. Trzeba wiedzieć po co siada się do rozkładu.
Wow ta dyskusja naprawde otwiera mi oczy nie wiedziałem że praca z kartami przy snach jest tak złożona. Zawsze myślalem że ciągniesz kartę i ona 'mówi' co sen znaczy. Nie zdawałem sobie sprawy że to tak działa.
Kazimiera.ka ma punkt. Sama to czuję u siebie - jak jestem emocjonalnie zaangażowana w temat snu, to mam tendencję żeby każdą kartę nagiąć do z góry przyjętego wniosku. Dlatego pytam - czy przy snach wogóle powinno się robić rozkład samodzielnie, czy jednak z kimś?
Wracając do snu Krwawnik, bo chyba go trochę zgubiliśmy w tej dyskusji - mam wrażenie że to odwrócone krzesło jest kluczem do całości. Cisza, za duży stół, niezdolność do wyboru miejsca - to razem tworzy obraz kogoś kto stoi przed przestrzenią która jest dla niej za duża i jeszcze dostaje sygnał że jedno z wyjść jest zamknięte. Gdybyś miała teraz wyciągnąć jedną kartę do tego obrazu, to jakie byś postawiła pytanie przed tasowaniem?
Chyba... 'co sprawia że przestrzeń jest za duża'. Bo nie stół był problemem, nie krzesła. Problemem było chyba to że pomieszczenie było za małe na to co w nim było. Albo odwrotnie - ja byłam za mała na to pomieszczenie. Nie wiem jak to powiedzieć. 😉
