Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na zakończenie jednego cyklu i początek kolejnego - przejście między fazami

Strona 1 / 2

Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Siedzę nad tym tematem od jakiegoś czasu i chciałam zapytać, czy ktoś ma wypracowany konkretny rozkład na moment przejścia między etapami życia. Mam na myśli taką sytuację, kiedy coś wyraźnie się kończy, ale jeszcze nie wiadomo co zaczyna. Nie chodzi mi o rozkład prognostyczny, raczej o taki, który pokaże samą transformację, cały proces, a nie tylko wynik. Sama używam układu siedmiu kart ułożonych łukiem, gdzie środkowa karta to ten właśnie punkt przełomu, ale mam wrażenie że to za mało. Ktoś eksperymentował z czymś innym?


Odpowiedz
94 odpowiedzi
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Ja przez długi czas używałam keltyjskiego krzyża właśnie w takich momentach, ale zaczęłam miec z nim problem. On jest świetny do konkretnej sytuacji, ale przy przejściu między etapami jakoś mi nie grał, bo zakłada że wiesz czego pytasz. A w takim przełomie często nie wiesz nawet co jest pytaniem. Ostatnio próbowałam czegoś co nazwałam roboczo rozkładem rzeki, trzy kolumny po trzy karty, gdzie lewa to co odpływa, środkowa to próg, prawa to co nadpływa. Nie jestem pewna czy to działa tak jak chcę, ale przynajmniej czuję że pyta o właściwe rzeczy.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 389

@Monisia76 a ta środkowa kolumna, te trzy karty progu, co one konkretnie reprezentują? Zakładam że nie są po prostu teraźniejszością, bo inaczej to by był jakiś zwykły rozkład przeszłość-teraz-przyszłość, prawda?


Odpowiedz
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 720

@Tamarka89 masz rację, to nie jest prosta teraźniejszość. Pierwsza karta w tej środkowej kolumnie to według mnie to co musi zostać przepracowane zanim przejście będzie możliwe, druga to sam moment zmiany, jakaś siła albo energia która działa w przełomie, trzecia to to co musisz ze sobą zabrać na drugi etap. Trochę jak bagaż, ale w sensie zasobów a nie ciężarów. Choć czasem wychodzi i ciężar, wtedy jest ciekawie.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Pytam z ciekawosci, bo nie jestem specjalistka od tarota ale skad wiadomo kiedy rozklad w ogole warto robic na przejscie, a kiedy to jeszcze za wczesnie? Znaczy czy to jest kwestia intuicji czy sa jakies znaki, ze jestes wlasnie w takim momencie progu?


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@helenka99)
Połączone: 1 rok temu

Wrenna74 to dobre pytanie, ale odpowiedź jest trudna, bo różni autorzy mówią różne rzeczy. Moim zdaniem samo pytanie o przejście jest już sygnałem, że jesteś w nim lub blisko. Tarot nie wymaga perfekcyjnego momentu. Powiedziałabym nawet, że za wczesny rozkład często mówi ci że jesteś wcześniej niż myślisz, a to też jest informacja.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Helenka99 zgadzam się co do zasady, ale mam jedno zastrzeżenie. Robiłam kiedyś rozkład transformacyjny dla kogoś kto był przekonany, że stoi na progu, a karty jednoznacznie wskazały że ta osoba jest jeszcze głęboko w środku poprzedniego cyklu. Nie na progu, tylko gdzieś w połowie drogi. To było trudne do przyjęcia, ale po czasie okazało się trafne. Więc nie powiedziałabym, że samo pytanie to już potwierdzenie progu.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Jest jeszcze jedna kwestia, o której mało kto mówi przy takich rozkładach. Pytając o przejście między etapami musimy uwzględnić że niektóre przejścia są cykliczne i powtarzają się, a inne są nieodwracalne i linearne. Tarot może to rozróżnić, szczególnie jeśli świadomie przypisujesz różnym pozycjom różne role. Karta Śmierci w pozycji środkowej mówi co innego przy przejściu cyklicznym niż przy nieodwracalnej zmianie. Czy ktoś rozróżnia te dwa typy przy budowaniu rozkładu? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 104

@Dezydery06 ale jak rozkłąd może z góry wiedzieć czy to cykliczne czy nie? Znaczy, budujesz go inaczej zanim ciągniesz karty, czy dopiero karty ci mówią jaki to tytp zmiany?


Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Kasieńka zazwyczaj wiem zanim siegnę po karty czy pytam o coś co ma charakter powracający, jak zmiany por roku, albo coś definitywnego, jak koniec związku czy zamknięcie pewnego rozdziału zawodowego. Buduję rozkład pod to założenie. Ale zdarzają się sytuacje gdy sam nie wiem, wtedy dodaję jedną kartę diagnostyczną na początku, żeby zobaczyć z jakim typem przejścia mam do czynienia. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 11
(@stefcia)
Połączone: 2 lata temu

A ta karta diagnostyczna, to losuje się ją jako pierwszą, przed resztą, czy razem z całym rozkładem?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Stefcia jako pierwszą, oddzielnie. Intencja jest różna, pytasz nie o treść sytuacji tylko o jej strukturę. Przynajmniej tak to rozumiem. Można by pewnie zrobić to razem, ale mi łatwiej jest mentalnie rozdzielić te dwa pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Czytam tę dyskusję i chcę dodać jeden wątek, bo myślę że jest fundamentalny. Każde przejście między etapami ma trzy fazy, które antropolodzy nazywają separacją, liminalnoścą i inkorporacją. Większosć rozkładów skupia się na pierwszej i trzeciej, totalnie pomijajac tę środkową, a to właśnie liminalność, ten stan zawieszenia między etapami, jest najtrudniejsza do uchwycenia kartami. Czy ktokolwiek próbował zbudować rozkład, ktory oddaje właśnie ten stan pomiedzy, bez zakładania że wiesz skąd wychodzisz ani dokąd idziesz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Strzybog to jest dokładnie to czego szukam w tym temacie. Mam wrażenie że większość rozkładów transformacyjnych jakie widziałam zakłada pewną narracyjność, coś się kończy, coś zaczyna, logiczny ciąg. Ale liminalność z definicji nie jest narracyjna. To jest stan bez struktury. Jak to uchwycić w rozkładzie który z natury jest strukturą?


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

właśnie. I tu mam pewną propozycję, którą testuję od jakiegoś czasu. Zamiast pozycji liniowych albo krzyżowych, układam karty kołem. Żadna karta nie jest pierwsza ani ostatnia. pytanie do każdej pozycji jest takie samo: co jest obecne. Nie skąd, nie dokąd tylko co jest teraz w tym kręgu. Dopiero po ułożeniu wszystkich szukam relacji miedzy kartami, napieć powtórzeń, kontrastów. To nie daje przewidywania, daje obraz stanu zawieszenia. I wiesz, czesto jest bardziej uzyteczny niż prognoza.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Strzybog interesujące podejście, ale mam pytanie. Przy takim kołowym ukladzie ile kart i jak decydujesz kiedy obraz jest kompletny? Bo w runach mam podobny dylemat przy rozkładach otwartych, zawsze jest pokusa żeby dociągnąć jeszcze jedną.


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Marcelinka87 zazwyczaj siedem lub dziewieć bo to liczby które tradycyjnie wiążą sie z całoscią cyklu ale szczerze to zależy od pytającego. Kiedy robię to dla siebie, czuję kiedy krąg jest zamknięty. Kiedy robię dla kogoś innego, pytam go ile kart czuje że powinno być w tym momencie. To jest pierwsze pytanie diagnostyczne, zaskakująco trafne.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@pokrzywka_h)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że wchodzę z boku, ja się dopiero uczę kart i trochę gubię w tej rozmowie. Czy taki rozkład kołowy ma sens dla kogoś kto nie ma dużego doświadczenia z tarotem? pytam bo rozumiem ideę ale boję się że bez praktyki będę czytać każdą kartę osobno i nie zobaczę tych relacji między nimi.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
 Zina
(@zina)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Pokrzywka_H to uczciwe pytanie. Sama zaczynałam od prostszych rozkładów i myślę że relacje między kartami są faktycznie trudniejsze na początku. Ale nie niemozliwe. Można zacząć od prostszej wersji koła powiedzmy cztery karty, i patrzeć tylko na napięcia między kartami naprzeciwko siebie. To i tak daje dużo informacji.


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Pokrzywka_H dodam tylko że rozkład kołowy nie musi być pierwszym krokiem. Myślę że zanim zaczniesz eksperymentować z otwartymi formami, warto mieć solidne podstawy w czytaniu jednej karty w kontekście. Rozkłady transformacyjne generalnie wymagają dużej swobody w interpretacji, bo pozycje są z definicji mniej oczywiste niż w standardowych układach.


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego co mowiła Monisia76 o rozkładzie rzeki, bo to mi zostało w głowie. Mam wrażenie że ta metafora jest trafna, ale chciałam zapytać, co robisz kiedy w kolumnie tego co odpływa wychodzą karty które wyglądają na coś pozytywnego? Jak Słońce albo As Kielichów? To znaczy że tęsknimy za tym co odchodzi, czy że jeszcze nie skończyliśmy z tym etapem?


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

No i właśnie o to mi chodziło, bo jak ciągnęłam na siebie ostatnio rozkład podobny do rzeki i wyszło mi Słońce w kolumnie tego co odpływa, to siedziałam z tym długo i nie wiedziałam co z tym zrobić. Czy to znaczy że tracę coś dobrego? Że porzucam radość? Czy może że ta radość była złudna i teraz widzę wyraźniej? 😀


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Tamarka89 to zależy jak rozumiesz tę kolumnę. Jeśli to co odpływa, to nie zawsze coś złego. Słońce może oznaczać etap, który był potrzebny i piękny, ale jest skończony. Może ta jasność, którą znałaś, musi teraz zmienić formę. Ale chętnie usłyszę co inne karty dały, bo kontekst robi tu ogromną różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 157
Rozpoczynający temat
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie to co mówi Monisia. Sama karta nie mówi czy coś jest stratą czy wyzwoleniem, to sąsiedztwo innych kart i pozycja decydują. A przy Słońcu w miejscu zamykającego się cyklu często widzę że osoba żegna się z czymś co było jej tożsamością. Nie dobrem, ale rolą. Tamarka89, a co było po drugiej stronie, w kolumnie nadchodzącego? 😛


Odpowiedz
Wpisy: 389
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

tam wyszedł Eremita. I właśnie to mnie kompletnie zaskoczyło, bo myślałam że przejście oznacza wejście w coś aktywnego. A tu jakby odwrotnie, jakieś zejście do środka.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Tamarka89 a to jest bardzo spójna para. Słońce odpływa, Eremita nadchodzi. Rozstanie z zewnętrznym blaskiem i wejście w głąb. To wygląda na bardzo świadome przejście, tylko trudne, bo nasze czasy nagradzają raczej Słońce niż Eremitę. Nie zdziwiłabym się gdybyś czuła że to krok wstecz, a to może być krok do środka.


Odpowiedz
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 190

@Helenka99 tylko pytanie bo ciągle sie gubie w tej logice. Skad wiesz ze Eremita tu jest 'nadchodzącym' w pozytywnym sensie, a nie ostrzezeniem? Czytalam ze Eremita bywa jako sygnal izolacji w negatywnym znaczeniu. Jak to się rozroznia?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Wrenna74 to jest pytanie o metodę odczytu, nie o samą kartę. Jesli rozklad jest zbudowany tak że ta pozycja oznacza to co wchodzi, to karta opisuje energię przychodzącą, nie ocenia jej. Ocenę daje kontekst całości. Eremita jako energia nadchodząca mówi o charakterze fazy, nie o tym czy jest dobra czy zła. Sam w sobie Eremita jest kartą głębi, nie kary.


Odpowiedz
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Strzybog a jak to transferujesz do swojego kołowego układu który opisywałeś wcześniej? Bo tam nie ma pozycji 'nadchodzącego' jako takiej, jeśli dobrze rozumiem. Wszystko jest równorzędne. Jak tam rozróżniasz kierunek?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Marcelinka87 właśnie nie rozróżniam i to jest zamierzone. W kole pytam o co jest obecne a kierunek wyłania się z całości, z napieć między kartami nie z etykiet pozycji. Ale to metoda dla kogoś kto już trochę czyta, zgadzam się z tym co mówiłaś wcześniej.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Tamarki, bo myślę że jest tu jeszcze jeden poziom. Słońce i Eremita w tym ukladzie mogą opisywać też typ przejścia. Słońce to zbiorowe, widoczne, Eremita to jednostkowe i ciche. Może to przejście z fazy w której twoje życie działo się na zewnątrz, w relacjach, w aktywności, do fazy w której coś będzie musiało dojrzeć w ciszy. To nie jest regres, to zmiana rytmu. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 389

@Dezydery06 to brzmi znajomo jeśli chodzi o moją sytuację. Trochę mi ulżyło z tym jak to opisujesz. Bo faktycznie ostatnio ciągnie mnie do spokoju, ale myślałam że to lenistwo albo strach przed zmianą.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Właśnie dlatego takie rozkłady mają sens, żeby odróżnić strach od intuicji. Nie zawsze się to udaje, ale Tamarko, ta para kart brzmi na prawdę spójnie z tym co mówisz. Eremita po Słońcu to nie ucieczka, to poszukiwanie.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@pokrzywka_h)
Połączone: 9 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanie do bardziej doświadczonych. Czy przy takim rozkładzie na przejście robicie jakieś przygotowanie przed ciągnięciem kart? Medytację, skupienie, coś konkretnego? Czy po prostu tasujecie i ciągniecie? Pytam bo chcę spróbowac sama ale nie wiem czy potrzeba jakiegos rytuału.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
 Zina
(@zina)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Pokrzywka_H u mnie to zależy od dnia i od pytania. Przy zwykłych rozkładach tasuje i tyle. Ale przy takich transformacyjnych rzeczywiście siadam przez chwilę z pytaniem, zanim w ogóle sięgnę po karty. Nie modlę się ani nic po prostu czuję co tak naprawdę chcę wiedzieć. Bo przy przejściach można pytać o milion rzeczy i łatwo się rozmyć.


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Pokrzywka_H dodam że ważniejsze niż rytuał jest sformułowanie pytania. Przy rozkładach na przejście ogólne pytanie w stylu 'co będzie' to za mało. Lepiej jest spytać o konkretny aspekt, na przykład: co wnoszę ze sobą do nowego etapu, a czego nie powinnam. Wtedy karty mają do czego się odnieść.


Odpowiedz
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 104

@Helenka99 a moglabys podac przyklad jak takie pytanie brzmi? Bo rozumiem zasade ale nie wiem jak sie to sklada w jedno zdanie zanim sie siada z kartami. Zawsz mi wychodzi albo za ogolnie albo za szczegolowo 🙂


Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kasieńka dobra forma to na przykład: 'pokaż mi strukturę tego przejścia, nie jego wynik'. Albo: 'co jest jeszcze aktywne z poprzedniego cyklu'. To otwarte pytania, ale z kierunkiem. Unikam pytań zaczynających się od 'czy', bo tarot słabo odpowiada na tak/nie, szczególnie przy złożonych sytuacjach życiowych.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i chcę zapytać o coś co mnie dręczy. Mówicie dużo o rozkładzie jako o mapie przejścia, ale co kiedy ktoś jest w samym środku tej liminalności i karty wychodzą chaotyczne, sprzeczne, jakby bez logiki? Miałam taki odczyt dla siebie kilka tygodni temu i nie mogłam złożyć tego w żadną narrację. To błąd rozkładu, błąd mojego czytania, czy może to właśnie prawidłowy obraz tego stanu?


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Bronislawa_N to jest jedna z najważniejszych obserwacji w tym wątku. Chaotyczny odczyt w środku liminalnosci może być dokladnie tym czym jest czyli odzwierciedleniem stanu. Tarot nie zawsze daje odpowiedź. Czasem opisuje stan pytającego w momencie pytania. Jeśli jestes w zawieszeniu, sprzecznosć kart może być komunikatem: jeszcze nie czas na mape, jesteś w terenie bez map. 🙂


Odpowiedz
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Strzybog ale jak wtedy wiesz że to nie jest po prostu zły rozkład albo że zrobiłaś coś nieodpowiednio? Pytam serio, bo zawsze mam wątpliwość czy chaos w kartach to przekaz czy mój błąd.


Odpowiedz
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Bronislawa_N mam podobne pytanie, bo w runach mam tę samą sytuację. Losujesz i wychodzi coś co po prostu nie pasuje do żadnej interpretacji. Skąd intuicja że to jest przekaz, a nie szum?


Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Marcelinka87 to jest dobre pytanie i nie ma na nie prostej odpowiedzi. Ale jest jedna rzecz, którą obserwuję po długim czasie czytania: jeśli chaos w rozkładzie cię niepokoi merytorycznie, czyli czujesz że coś jest nie tak z samym przekazem, a nie tylko że nie rozumiesz, to zwykle jest to informacja. Błąd techniczny w rozkladzie to raczej coś co sprawia że 'nic nie czujesz', a nie że czujesz za dużo naraz.


Odpowiedz
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Strzybog to rozróżnienie jest interesujące. Ale jak to stosujesz do klientow, nie do własnych rozkładów? Bo u siebie możesz to intuicyjnie wyczuć, ale jeśli ktoś ci opisuje chaotyczny wynik rozkładu który zrobił samodzielnie, to skąd wiadomo czy on czuje 'za dużo' czy po prostu nie wie jak czytać?


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie o to mi chodziło. Sama nie wiem czy to był chaos informacyjny czy po prostu nie miałam pojęcia jak złożyć te karty w sensowną całość. I teraz siedząca w środku tego etapu przejścia nie jestem w stanie ocenić własnego odczytu obiektywnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Bronislawa_N to jest jeden z największych problemów przy samoodczycie w liminalności. Jesteś jednocześnie czytającą i materią pytania. Dlatego przy takich momentach często polecam żeby nie próbować 'rozumieć' całego rozkładu od razu, tylko zapisać co wyszło i wrócić po kilku dniach. Dystans czasowy robi więcej niż kolejna godzina analizy.


Odpowiedz
Wpisy: 190
(@wrenna74)
Połączone: 2 lata temu

A czy to nie zaburza calego sensu? jesli wracasz po kilku dniach to jestes juz w innym miejscu emocjonalnie. Czy odczyt z poprzedniego momentu nadal jest aktualny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
 Zina
(@zina)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 149

@Wrenna74 ja to rozumiem inaczej. Karty opisywały moment w którym pytałaś. Wracasz nie żeby zmienić odczyt, tylko żeby go zobaczyć z zewnątrz. Inny stan emocjonalny może ci właśnie dac to co potrzeba czyli możliwość spojrzenia bez pośpiechu.


Odpowiedz
Wpisy: 455
(@helenka99)
Połączone: 1 rok temu

Tu jest ważna kwestia o której rzadko się mówi. Przy rozkładach na przejście często zakładamy że karty mówią o tym co BĘDZIE. A czasem mówią o tym co jest potrzebne do samego przejścia. To nie jest to samo. Eremita w pozycji energii wchodzącej może nie mówić 'wejdziesz w wycofanie', ale 'wycofanie jest tym czego teraz potrzebujesz żeby przejście w ogóle było możliwe'.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 389

@Helenka99 to jest bardzo ważne rozróżnienie, chyba nigdy tak tego nie ułożyłam. Czyli tarot przy przejściach bardziej doradza niż przepowiada?


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Tamarka89 nie powiedziałabym że 'bardziej doradza', bo to za proste. Powiedziałabym że w zależności od pytania i rozkładu może robić jedno albo drugie albo oba jednocześnie. I to jest właśnie moment gdzie sformułowanie pytania decyduje o wszystkim.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

I tu wracamy do tego co mówiła Lunaria wcześniej o pytaniach otwartych. Jeśli pytasz 'co będzie' to tarot szuka odpowiedzi przepowiadającej. Jeśli pytasz 'czego potrzebuję' to szuka doradczej. Rozklad jest tylko strukturą, intencja pytania kieruje odczytem.


Odpowiedz
Wpisy: 65
(@pokrzywka_h)
Połączone: 9 miesięcy temu

Przepraszam że wracam do mojego wczesniejszego pytania ale to co teraz piszecie jeszcze bardziej mnie interesuje. Czyli jak formułuję pytanie, to jakby programuję co karty mi odpowiedzą? To brzmi jakby to był bardziej test mojej intencji niż jakaś zewnętrzna odpowiedź. 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@strzybog)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 808

@Pokrzywka_H to jest bardzo trafna obserwacja i wcale nie obala tarota, raczej pokazuje jak on działa. Pytanie zawęza przestrzeń możliwych interpretacji. Nie programujesz odpowiedzi ale ustawiasz filtr przez który ją odbierasz. Dobre pytanie daje spójny odczyt, złe pytanie daje rozmazany. Karta jest ta sama ale to co w niej widzisz zalezy od tego przez jakie pytanie patrzysz.


Odpowiedz
Wpisy: 720
(@monisia76)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie do bardziej doświadczonych, bo to co Strzybog opisuje brzmi logicznie, ale co z sytuacją kiedy karta absolutnie nie pasuje do pytania, jakkolwiek byś go sformułowała? U mnie zdarzało się że ciągnełam coś co nie miało żadnego związku z tym co pytałam, a potem się okazywało że ta karta opisywała coś zupełnie innego, co miało się wydarzyć. Jak to tlumaczycie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Monisia76 to jest znany i dyskutowany temat. Część tradycji mówi że tarot 'odpowiada na to czego naprawdę pytasz', a nie na to co sformułowałaś słowami. Czyli jeśli twoja głębsza intencja była inna niż świadome pytanie, karta może ją uchwycić. Nie twierdzę że to wyjaśnia wszystko, ale znam takich doświadczeń wiele, też własnych.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@kasieńka)
Połączone: 1 rok temu

to znaczy ze moge sie mylnie sformulowac i tarot mi to wytknie? 🙂 bo raz mi wyszla karta ktorej kompletnie nie rozumiałam i dopiero po czasie widzialam ze dotyczyła czegos innego niz pytalam. teraz juz nie wiem czy cieszyc sie ze trafila czy martwic ze nie odpowiedziala na pytanie


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dezydery06)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 180

@Kasieńka to co opisujesz to jeden z powodow dlaczego prowadzenie dziennika rozkładów jest sensowne właśnie przy pracy z przejściami. Jak wracasz do zapisanych kart po czasie, widzisz rzeczy których nie widziałaś w momencie pytania. Tarot często działa z opóźnieniem, szczególnie przy tematach transformacyjnych.


Odpowiedz
Wpisy: 189
(@strzaska96)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę dyskusję i mam mieszane uczucia. To co mówicie o pytaniu, intencji, filtrze, opóźnieniu, to brzmi jak sposób na wytłumaczenie każdego możliwego wyniku. Jak karta pasuje, to pasuje. Jak nie pasuje to znaczy że pytałaś o coś innego albo że karta odpowiedziała na głębsze pytanie. Gdzie jest granica między sensowną interpretacją a po prostu dopasowywaniem narracji? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@marcelinka87)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 144

@Strzaska96 to jest zarzut który też słyszę wobec run i rozumiem go. Ale moim zdaniem różnica jest w tym czy masz spójny system interpretacji z góry, czy tworzysz go po fakcie żeby pasował. Jeśli masz ustalone co dana karta albo runa oznacza i co oznacza dana pozycja, to pole do dopasowywania jest ograniczone. Problem jest gdy ktoś czyta 'z czucia' bez żadnych ram.


Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 455

@Strzaska96 twój zarzut jest uczciwy i nie zamierzam go zbywać. Ale zastanawiam się czy tę samą uwagę możnaby skierować wobec psychoterapii czy każdej interpretacji symbolicznej. Człowiek zawsze konstruuje narrację. Pytanie czy ta narracja jest pomocna i czy jest spójna, nie czy jest obiektywnie weryfikowalna.


Odpowiedz
Wpisy: 180
(@bronislawa_n)
Połączone: 2 lata temu

I tu dla mnie wracamy do sedna tego wątku. Przy przejściach między fazami życia nie chodzi o to żeby tarot miał rację. Chodzi o to żeby rozkład pomógł ci zobaczyć strukturę tego przez co przechodzisz. Czy to znaczy że tarot 'wie'? Nie wiem. Ale że pomaga myśleć o przejściu inaczej niż liniowo, to u mnie działa. 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: