To co napisała Bronislawa mnie trochę rozbrajia, bo rozumiem ten argument że chodzi o strukturę a nie o przepowiednię. Ale czy to nie jest właśnie ten moment kiedy każdy system działa? Jak biorę losowe zdania z gazety i przykładam do swojego życia, też znajdę strukturę. Jak to odróżnić? 🙂
Tu dotykamy sedna tego co mnie interesuje w rozkładach na przejście. Nie szukam jednej kanonicznej interpretacji, bo takiej nie ma. Szukam spójności wewnątrz konkretnego rozkładu. Jeśli Wieża wyjdzie mi w pozycji 'co kończy się' i jednocześnie Głupiec w pozycji 'co się zaczyna', to nie pytam czy Wieża 'znaczy' runę czy zburzenie fundamentów. Pytam co te dwie karty razem mówią o moim progu.
Właśnie o to chciałam zapytać. Jak czytasz pary albo trojki kart w rozkładzie na przejście, to czy idziesz pozycja po pozycji czy szukasz najpierw ogólnego obrazu? Bo ja zawsze zaczynałam od pojedynczych kart i potem próbowałam skleić całość, i często to nie działało.
Ja używam rewersów tylko przy niektórych rozkladach i naprawdę czuję różnicę. Przy takich 'progowych' rozkładach rewersy czasem pokazywały mi właśnie ten obszar w ktorym blokowałam przejście sama sobie. Tego bym nie zobaczyła bez nich.
Mam pytanie do Lunarii albo Helenki, bo nie byłam pewna kiedy zaczynałam pracować z rozkładami na przejście. Jaką pozycję uważacie za najważniejszą? Tę która pokazuje co się kończy, co się zaczyna, czy może jakiś środkowy element, 'próg'?
a jak rozkład nie ma pozycji progu to co wtedy? bo wiele prostych rozkladow na przejście ktore znam to jest trzy karty: przeszlosc, terazniejszosc, przyszlosc. czy wtedy ta srodkowa jest progiem?
Właśnie szukam czegos co mogłoby mi pomóc przy dużej zmianie życiowej i trafiłem na ten wątek. Słyszę że trzy karty to za mało. Jaki rozkład byście polecili dla kogoś kto jest w środku takiego przejscia, nie przed, nie po ale w samym środku? Bo Keltycki Krzyż brzmi dla mnie jak za dużo pozycji żeby je objąć głową.
Dodam do tego co mówi Marcelinka. istnieje kilka rozkładów projektowanych specjalnie pod transformację, nie tak popularnych jak Keltycki. Jeden który znam opisuje sześć pozycji: to co odpuszczasz to co niesiesz przez próg, próg sam w sobie zasoby wewnętrzne, energia nowego cyklu, i pytanie do nowego etapu. To nie jest rozkład z gotową odpowiedzią, to jest raczej mapa do przemyślenia.
Hm ale to troche rozmywa granice miedzy rozkladem a zwykla kontemplacja kart, nie? Jesli nie ma momentu zamkniecia, to po czym poznac ze to w ogóle byl rozklad? 🙂
Wrócę do mojego pytania sprzed chwili bo nie do konca dostałem odpowiedź. Jestem w srodku zmiany, nie przed, nie po. Keltycki Krzyż za dużo, trzy karty za mało. Czy ten sześciopozycyjny rozkład o którym mówil Strzybog nadaje sie dla kogoś kto nie ma dużego doświadczenia z tarotem? Bo nie chcę wciągnąć czegoś czego potem nie umiem odczytać.
ja mam pytanko, bo troche sie zgubilam, to ten rozklad szesciociopozycyjny to ma jakąs nazwe? czy strzybog sam go gdzies wyczyta czy to jest cos standardowego bo chciałabym poszukac wiecej o nim
to mam głupie pytanie ale zapytam. jak szukam rozkładu na przejście dla siebie, to czy muszę wiedzieć z góry co to jest to 'przejście'? Bo u mnie jest tak że czuję że coś się kończy ale nie wiem dokładnie co. Czy to wystarczy żeby zadać sensowne pytanie kartom?
To wcale nie jest głupie pytanie i dotyka czegoś istotnego. Nie musisz wiedzieć co dokładnie się kończy, żeby rozkład działał. Właściwie to często karty lepiej pracują kiedy nie nakładasz gotowej narracji na rozkład zanim go wyciągniesz. Możesz sformułować intencję jako pytanie otwarte, na przykład 'pokaż mi co jest w procesie transformacji w moim życiu teraz'. Karty same wskażą obszar. 😛
Zgadzam się z Lunarią, ale z małym zastrzeżeniem. Intencja otwarta działa, ale trzeba potem być gotową na to że karty pokażą ci coś czego nie spodziewałaś się zobaczyć. Przy przejściach często wychodzi właśnie to co wypieramy, nie to co świadomie przeżywamy jako zmianę.
Do pytania Pokrzywki dodam tylko że w rozkładach na przejście to właśnie ta niepewność co się kończy bywa najcenniejsza informacją wejściową. Jeśli wiesz za mało żeby sformułować konkretne pytanie, to rozkład może ci powiedzieć czego nie widzisz. Ale Lunaria ma rację w tym żeby nie narzucać narracji przed. Narracja ma wyjść z kart, nie być w nie wkładana.
