Mam pytanie, bo zaczęłam ostatnio ćwiczyć rozkłady i kilka razy z rzędu wyciągałam same karty z Arcany Małej. Zero Wielkich Arkanów. Zastanawiam się, czy to znaczy, że moja sytuacja jest jakaś... nieważna? Albo że pytanie jest blahe? Czytałam gdzieś, że Wielkie Arkana to te 'poważne' sprawy zyciowe, wiec jak nie ma żadnej z nich, to co to mówi o rozkładzie?
Nie powiedziałabym że 'nieważna'. Mała Arkana pokazuje to, co dzieje się na poziomie codziennym, praktycznym. Ale to nie znaczy, że jest mniej istotne. Skad w ogóle wziął się ten pomysł że bez Wielkich Arkanow rozkład jest gorszy?
Też mnie to zastanawia. Słyszałam różne opinie na ten temat. Jedni mówią, że sama Mała Arkana to sygnał, że sytuacja jest w twoich rękach i możesz na nią wpłynąć. Inni twierdzą, że brak Wielkich Arkanów znaczy tyle co brak głębszego, karmicznego wymiaru. Ale nie wiem, czy to nie jest upraszczanie.
Właśnie, to jest duże upraszczanie. Eden Gray w swojej klasycznej pracy pisała, że Mała Arkana opisuje codzienne doświadczenia ale te doświadczenia tworzą nasze życie. Rozkład złożony wyłącznie z Małej Arkany może być bardzo wymowny. Pytanie powinno brzmieć nie 'czy to ważne', tylko 'co te konkretne karty mówia o sytuacji'.
Różnica jest, tylko nie polega na ważności. Wielkie Arkana to raczej tematy archetypowe, rzeczy, które wykraczają poza to, co możemy łatwo zmienić własnym działaniem. A Mała Arkana to konkretne sytuacje, relacje, działania. Ostatnio miałam rozkład bez ani jednego Wielkiego Arkanu i wychodziło z niego bardzo konkretne ostrzeżenie dotyczące finansów. Żadnych 'kosmicznych lekcji', za to bardzo praktyczna informacja.
A ja zawsze myślałam, że im więcej Wielkich Arkanów, tym lepiej, bo znaczy że karty 'mocno reagują'. Może się mylę, ale takie miałam wrażenie z tego co czytałam na różnych stronach.
Przepraszam, że sie wtrącę bo dopiero poznaję temat. Ile w ogóle jest kart w Wielkiej Arkanie? I czy można zrobić taki rozkład żeby świadomie wykluczyć jedną grupe? Pytam z ciekawości, nie wiem czy to ma sens.
Wracając do pytania Dorotki, bo mnie też to ciekawi. Czy ktoś zauważył jakiś wzorzec w swoich rozkładach? Tzn. że w pewnych typach pytań częściej wychodzi sama Mała Arkana, a przy innych pojawia się wiecej Wielkich Arkanów? 🙂
U mnie tak. Jak pytam o cos konkretnego i bieżącego, np. o decyzję zawodową albo o jakis krótkoterminowy etap, to często wychodzi głównie Mała Arkana. Jak pytam o coś głębszego, np. o sens jakiejś relacji albo o kierunek życiowy, to prawie zawsze pojawia się kilka Wielkich Arkanow. Nie wiem, czy to przypadek, ale powtarza się.
A co jeśli wyciągasz same karty z jednego koloru? Np. same Kielichy albo same Miecze? Czy to też coś znaczy tak jak obecność lub brak Wielkich Arkanów?
Szczerze? Trochę sceptycznie podchodzę do całego tematu, ale jedno mnie zastanawia. Jak to w ogóle działa że karty odzwierciedlają cokolwiek? Pytam serio, nie żeby ironizować. Czy jest jakaś teoria za tym, dlaczego akurat takie, a nie inne karty wychodzą?
Mnie bardziej interesuje praktyczny aspekt tego, co Dorotka opisała. Wyciągasz same Małe Arkana kilka razy z rzędu. Czy to może znaczyć, że pytasz o coś, co jest za bardzo 'w powierzchniowej warstwie' i może trzeba by zmienić sposób stawiania pytania? Tzn. zapytać głębiej?
Myślę że Rafalek ma rację ale też niekoniecznie trzeba od razu zmieniać pytanie. Może warto najpierw sprawdzić czy interpretacja samej Małej Arkany daje ci odpowiedz, której szukasz. Jeśli rozkład jest spójny i coś z niego wynika, to po co szukać Wielkich Arkanów na siłę?
To co napisała Czesia ma sens, ale mam pytanie do Dorotki. Jak wyglądał ten rozkład konkretnie? Bo jeśli pytałaś o relacje i wyszły same Kielichy z Małej Arkany, to to jest jednak bardzo spójna odpowiedź. Inaczej niż gdyby wyszły np. Miecze i Pentakle na przemian bez żadnej logiki.
Pytałam o relację z jedną osobą i wyszly mi: Czwórka Kielichów, Rycerz Mieczy i Ósemka Pentakli. Trzy różne kolory. Nie wiem czy to spójne czy nie, szczerze. Probowalam to czytać razem, ale jakoś nie kleiło mi się w całość i pomyślałam, że może brak Wielkich Arkanów to problem.
Czwórka Kielichów, Rycerz Mieczy i Ósemka Pentakli. Hmm. To wcale nie jest przypadkowy zestaw. Czwórka Kielichów to jakiś rodzaj wycofania albo niezdecydowania w sferze uczuć. Rycerz Mieczy to ktoś działający szybko, może impulsywnie. Ósemka Pentakli to praca, skupienie na czymś. Czy ta relacja dotyczy kogoś, kto jest bardzo zajęty albo skupiony na karierze?
Dorotka, tu właśnie leży sedno nieporozumienia. Brak Wielkich Arkanów w tym rozkładzie nie mówi nic o tym czy relacja ma potencjał czy nie. Mówi raczej o tym, na jakim etapie jesteś teraz. To jest poziom konkretnych działań i postaw, a nie kwestia przeznaczenia. Rachel Pollack pisała o tym wprost, że Mała Arkana opisuje jak coś się dzieje, nie czy ma się zdarzyć.
No właśnie, i to wraca do tego, co mówiłam wcześniej. Najpierw sprawdź czy ta trójka kart ci cos mówi. Bo skoro Jasnoslyszka odczytała z tego coś sensownego już po kilku zdaniach opisu, to może rozkład jest bardziej treściwy niz myślisz, Dorotka.
Słuchajcie, ale ja wciąż nie rozumiem jednej rzeczy. Jeśli Wielkie Arkana są ważniejsze, to czemu by nie robić rozkładów tylko z Wielką Arkaną? Żeby mieć pewność, że coś ważnego wyjdzie? Przepraszam jeśli to głupie pytanie.
To nie tak działa i to jest właśnie mit, który chciałabym wykorzenić z tego wątku. Nie ma czegoś takiego jak 'gwarancja że coś istotnego wyjdzie'. Rozkład z samej Wielkiej Arkany to inna praktyka, z innym celem. Poza tym jeśli filtrujesz talię, to co własciwie tasuje ręka? Czesia pisała o tym wcześniej i miała rację.
A zresztą sama koncepcja 'ważniejsze karty' jest trochę myląca. Kiedy mam rozkład i wychodzi mi Ósemka Monet na pozycji wyniku, to dla mnie ta Ósemka jest w tej chwili ważna, niezależnie od tego, że nie jest z Wielkiej Arkany. Pozycja w rozkładzie też coś znaczy.
Robiłam coś takiego przez jakiś czas, notowałam rozkłady. I faktycznie, na pozycji 'rdzeń sprawy' w keltyjskim krzyżu dość często wychodziły mi Wielkie Arkana, ale nie zawsze. I te rozkłady gdzie wyszła tam Mala Arkana, były równie czytelne. Czasem nawet bardziej konkretne.
Przepraszam że znowu pytam o podstawy ale co to jest ta pozycja 'rdzeń sprawy' w keltyjskim krzyżu? Tego rozkładu jeszcze nie znam.
Wróćmy może do pytania Dorotki bo trochę odpłynęliśmy. Mnie interesuje coś innego. Czy zdarzyło się komuś mieć rozkład z samą Małą Arkaną i potem okazało się, że sytuacja miała jednak jakieś głębsze znaczenie? Tzn. że karty 'nie pokazały' tego głębokiego wymiaru, a on i tak był?
Właśnie. I to jest problem z myśleniem 'brakuje Wielkich Arkanów'. Karty pokazują pewien obraz. Nie możesz porównać go z 'prawdziwym' obrazem sytuacji, bo skąd go masz. Oceniasz post factum i filtrujesz przez to co się wydarzyło. Dorotka, czy ta interpretacja, którą zaproponowała Jasnoslyszka, jakoś do ciebie trafia?
Mandragorka, no właśnie, trochę trudno mi to ocenić, bo ta sytuacja jeszcze trwa. Ale ta interpretacja jaką dala Jasnoslyszka brzmi sensownie. Chodzi mi o to, że ta osoba rzeczywiście dużo pracuje i jest trochę zamknięta na uczucia. Pytanie co z tym dalej zrobić. 😉
Dorotka, ale tu jest właśnie clue, które mnie interesuje. Ty mówisz 'co z tym dalej zrobić', a karty ci pokazały stan obecny, nie instrukcje obsługi. Czy zadałaś pytanie otwarte, czy pytałaś konkretnie o przyszłość tej relacji? Bo to robi różnicę przy interpretacji. 🙂
