Przepraszam że wchodzę z boku ale nie rozumiem jednej rzeczy - jak decydujesz jakie pozycje przypisać kartom zanim je ciągniesz? Czy to zawsze jest z góry ustalone czy można to wymyślić samemu?
no nie wiem, A czy można zapytać - skąd w ogóle biorą się te układy? Ktoś je kiedyś wymyślił? Bo krzyż celtycki brzmi jakby miał długą historię ale te mniejsze układy trójkowe to chyba nie są tak stare?
Zapisuję układ który podała Kabalistka - co trzymam, co to kosztuje, co pojawi się gdy zwolnię. To brzmi bardzo dobrze do tego pytania. Zobaczymy co rano wyjdzie. Wracam z kartami jak tylko będę mieć chwilę.
Czekam razem z Witchling82 - wróć koniecznie z kartami. I jeszcze jedno pytanie do Kabalistka zanim Alembik wróci: czy ta kolejność pozycji w tym układzie ma znaczenie? Czyli czy "co trzymasz" jest pierwszą kartą fizycznie czy to dowolne?
A ja mam pytanie trochę z boku - czy Alembik w ogóle powiedział co to za oferty? Mam na myśli nie konkretnie,ale w sensie branża, charakter. Bo niektóre karty inaczej czyta sie dla kogoś kto przechodzi z korporacji do małej firmy, a inaczej dla kogoś kto rozważa dwie korporacje. :/
Jedna oferta to duża firma, stabilna, procedury, dużo ludzi wokół. Druga mniejsza, bardziej samodzielna rola, mniej struktury. I właśnie to mnie kręci i przeraża jednocześnie - ta mniejsza. Stąd pewnie pytanie "co muszę puścić" jest akurat dla mnie tak celne.
To dużo zmienia kontekst. Jeśli "co muszę puścić" pada w sytuacji gdzie jedna opcja daje bezpieczeństwo a druga wymaga samodzielności, to ta trzecia karta - "co pojawi się gdy zwolnisz" - będzie mówić wprost o tym czy jesteś gotowy na tę samodzielność. Ciekawe co tam wyjdzie.
To ciekawy punkt. Czyli ta trzecia karta - "co pojawi się gdy zwolnisz" - niekoniecznie jest obietnicą czegoś dobrego. Może tam wyjść coś trudnego i to też jest odpowiedź. Kabalistka, jak interpretujesz trudną karte na trzeciej pozycji - czy to ostrzeżenie przed zmianą czy po prostu opis procesu?
Właśnie, i tu wracam do tego co mówiłam wcześniej - karta opisuje, ale decyzja i tak należy do człowieka. Alembik, rozumiesz tarot jako coś co mówi co zrobić, czy raczej jako coś co opisuje co się dzieje wewnątrz?
Chyba to drugie, im dłużej tu siedzę. zaczynałem od "powiedz mi którą wybrać" a teraz bardziej interesuje mnie "pokaż mi co ze mną się dzieje przy tej decyzji". To jest inne pytanie i chyba lepsze.
To jest dokładnie ta zmiana ktora sprawia że rozkłady zaczniają coś dawać a nie tylko generować losowe obrazki. Jak Alembik wroci z kartami to będzie miał co czytac, a nie tylko co interpretować mechanicznie.
Przepraszam za głupie pytanie ale jak to jest z tą Wieżą? Widziałam że kilka razy się pojawia w przykładach i zawsze brzmi groźnie. Czy ta karta zawsze jest zła, czy to zależy od pozycji?
Właśnie, nie wyprzedzajmy kart. Choć ta spekulacja jest ciekawa metodologicznie - Kabalistka, czy robisz coś żeby nie budować narracji zanim zobaczysz co wyszło? Bo mnie się zdarza że zanim odwrócę kartę już mam historię w głowie
To brzmi jak dobra zasada higieniczna. Notuję. A czy robisz tak samo gdy czytasz dla kogoś innego, czy wtedy możesz komentować kartę po karcie bo to pomaga pytającemu?
To napięcie między metodą a komunikacją jest naprawdę realne i coś z nim trzeba zrobić świadomie. Ja czytam inaczej zależnie od sytuacji - jeśli ktoś siedzi naprzeciwko mnie i jest bardzo spięty, czasem komentuje kartę po karcie, bo widzę że potrzebuje czegoś do uchwycenia. Ale jeśli czytam zdalnie albo mam czas, zawsze najpierw układam cały rozkład i patrzę jako całość. Problem z komentowaniem po kolei jest taki, że budujesz narrację i potem trzecia karta jest "wciągana" w historię, którą już zacząłeś. A w decyzji zawodowej jak u Alembika - gdzie jest wyraźna oś napięcia między dwiema opcjami - to może być szczególnie mylące.
Słuchajcie, schodzę na chwilę z tej metodologii bo mi przypomniało się coś konkretnego - Alembik mówił że ta mniejsza firma go kręci i przeraża jednocześnie. To jest ciekawy sygnał do rozkładu sam w sobie. Czy przed ciągnięciem kart warto ten stan emocjonalny jakoś zapisać? Żeby potem po fakcie nie zapomnieć co czułeś zanim zobaczyłeś karty.
Dobry punkt. Mam notes przy sobie, więc mogę to zrobić. Ale szczerze - to "kręci i przeraża" jest na tyle wyraźne że raczej tego nie zapomnę. Pytanie czy to w ogóle ma wpływ na to jak czytam karty, czy powinienem starać się być neutralny zanim zacznę?
Neutralność przed rozkładem to mit moim zdaniem. Zawsze masz już jakiś stan i karty wyciągasz z tego stanu, nie poza nim. Lepiej go opisać świadomie niż udawać że go nie ma. Kabalistka, ty co o tym myślisz - czy emocje przed rozkładem są przeszkodą czy informacją?
To mi daje do myślenia w kontekście pytań do rozkładu. Czy w przypadku decyzji między dwiema konkretnymi ofertami - duża korporacja versus mała samodzielna rola - ma sens ciągnąć jedną serię kart dla obu naraz, czy robić dwa oddzielne krótkie rozkłady? Bo ta "oś napięcia" o której mówiła Kasandra77 będzie inna jeśli pytasz o obie razem niż kiedy pytasz o każdą z osobna.
