Hej czyli ta cala interpretacja talentow to jest w duzej mierze branie trudnych kart i szukanie w nich czegos pozytywnego? Bo troche tak to brzmi. Czy to nie jest takie naciaganie?
Ciekawi mnie jeszcze jeden wątek, który tu mignął i trochę przepadł - Sewer wcześniej pisał o tym, że medytacja otwiera coś przed rozkładem. Balbinka, czy ty robiłaś ten intuicyjny rozkład po jakimś wyciszeniu, czy po prostu siadałaś do kart bez przygotowania?
To co napisałaś o zmęczeniu ma sens, Balbinka. Ja robiłem kiedyś rozkład po ciężkim dniu i karty jakby się kleją do siebie, nie ma przestrzeni żeby zobaczyć coś głębiej. Pytanie tylko - czy myślisz, że problem był w odczytaniu, czy już w samym tasowaniu i intencji przed rozkładem?
Szczerze to nie wiem jak to rozdzielic. Moze jedno i drugie. Tasowałam raczej machinalnie, myslac o tym co mam jutro zrobic. Moze karty to odzwierciedlily?
to jest właśnie to, o czym warto pogadać szerzej w kontekscie rozkładów na talenty. Jeśli siadasz zmęczona i rozkład dominuje Mieczami, to pojawia się pytanie - czy to twój rzeczywisty talent czy stan umysłu w tamtym momencie? Jak odróżnić jedno od drugiego?
Mam to samo w notatkach - kilka osób, którym robiłam powtórzone rozkłady w różnych dniach, miało zbieżne wyniki właśnie na pozycjach talentów. Nie identyczne karty, ale podobna suit albo arcana. Zastanawiam sie czy to specyfika tej pozycji w rozkładzie, czy coś innego.
Dobrze że to padło, bo w tarocie w ogole trzeba uważać na potwierdzanie tego, w co już się wierzy. Jak szukasz talentu, łatwo zobaczyc go wszędzie. Dlatego wiele podejść zaleca żeby przed rozkładem na talenty nie mieć żadnej hipotezy - żadnego 'pewnie chodzi o pisanie' albo 'zawsze byłam dobra z ludźmi'. balbinka, czy ty miałaś jakieś takie założenie przed tym rozkładem?
A czy to w ogóle jest problem? Mam na myśli - każdy przychodzi do rozkładu z jakimś kontekstem. Pytanie czy to zakłóca odczyt, czy może pomaga ustawić intencję. Bo jeśli intencja jest 'chcę zobaczyć ukryty talent', to może ona powinna być precyzyjna?
A to ciekawe bo ja zanim robiłam swój rozkład, celowo przez kilka minut siedziałam w ciszy i starałam się nic nie zakładać. Ale nie wiem czy to coś dało, bo i tak po chwili głowa mi uciekała. Czy jest jakis sposób żeby naprawdę wejść w taki neutralny stan?
Ale czy Balbinka się w tym widzi? Bo to brzmi bardzo konkretnie, ale w życiu to chyba trzeba coś więcej niż trzy karty, żeby stwierdzić że ktoś powinien być terapeutą, prawda?
to zależy od rozkładu jaki stosowałaś. Jeśli miałaś pozycję tylko na 'co jest ukryte' to karty powiedzą co nie jak. Żeby dostać odpowiedź 'jak rozwinąć', potrzebujesz pozycji na działanie albo kolejny rozkład z konkretnym pytaniem. Jaki układ stosowałaś?
Uzywalam prostego rozkladu pieciokartkowego - jedna pozycja na ukryty talent, jedna na blokade, jedna na sposob rozwiniecia, jedna na to co mnie wspiera i jedna na to czego unikac. Nie mialam pozycji na 'jak', tylko na 'co'. Wiec Jagodzianka, rozumiem co mowisz - chyba wlaśnie dlatego mam teraz poczucie, ze wiem ze mam jakis zasob z Mieczami, ale kompletnie nie wiem co z tym zrobic dalej. Czy sensowne jest robienie drugiego rozkladu od razu po pierwszym z pytaniem o konkretny kierunek dzialania? Czy lepiej poczekac?
ja bym nie robiła od razu. Daj sobie trochę czasu na siedzenie z tymi kartami kilka dni przynajmniej. Ale twój rozkład jest ciekawy - masz pozycję na blokade i pozycję na wsparcie. Co tam wypadło? Bo to może już coś powiedzieć o kierunku nawet bez nowego rozkładu. Mieczowy talent bez wiedzy o blokadzie to trochę jak połowa obrazka.
