Zastanawiam się od jakiegoś czasu, czy kolory w kartach tarota mają osobne znaczenie ezoteryczne, niezależne od samej karty i jej numeru. Na przykład w talii Rider-Waite czerwień pojawia się na płaszczach, tarczach, kwiatach - i za każdym razem w zupełnie innym kontekście. Czy to celowe? Czy przy interpretacji w ogóle bierzecie pod uwagę dominujący kolor na karcie, czy skupiacie się tylko na symbolice postaci i ogólnym przesłaniu?
Tak, kolory mają znaczenie i to niemałe. W Rider-Waite cała paleta była dobierana świadomie - Pamela Colman Smith pracowała pod kierunkiem Waite'a i oboje odwoływali się do kabały i symboliki różokrzyżowców. Czerwień to życie, energia, działanie - ale też krew i namiętność. Żółć to intelekt i świadomość. Niebieski to woda, emocje, intuicja. Tyle że - i tu jest sedno - te kolory wzmacniają albo korygują znaczenie karty, a nie zastępują je. Warto patrzeć na nie razem.
Ale skąd wiadomo że te kolory były dobierane świadomie, a nie po prostu estetycznie? Mam na myśli - może część z nich to po prostu wybory artystyczne i my teraz szukamy w tym głębszego sensu którego tam nie ma?
To jest bardzo uczciwe pytanie i myśle że w przypadku Rider-Waite mamy konkretne odpowiedzi - Waite zostawił pisemne komentarze, jest 'Pictorial Key to the Tarot', gdzie omawia symbolikę. Nie mówi wprost o każdym kolorze z osobna, ale kontekst kabalistyczny i różokrzyżowy jest udokumentowany. W przypadku wielu nowszych talii masz rację - część twórców po prostu maluje ładnie, bez głębszego systemu. Dlatego dobra talia powinna mieć booklet który tłumaczy autorski klucz kolorystyczny.
Prowadzę notatki przy pracy z kartami i właśnie zaczęłam zapisywać kolory dominujące na wyciągniętych kartach żeby sprawdzić czy widzę jakiś wzorzec. Na przykład jak w jednym rozkładzie pojawia się dużo kart z wyraźną żółcią albo zlotem, to zastanawiam się, czy to w ogóle ma znaczenie dla całości. Czy ktoś tak pracuje? Czy to ma sens metodologicznie?
Kolory łączą się też z czakrami, warto to mieć w głowie przy interpretacji. Czerwień to czakra korzenia, żółć to splot słoneczny, zielony to serce. Jak wyciągnę kartę z dominującą barwą i połączę ją z odpowiednią czakrą, to rozkład od razu mówi więcej o tym, której sfery energetycznej pytanie dotyczy.
Wracając do samego pytania o kolory - myślę, że kluczowe jest rozróżnienie między symboliką koloru na danej karcie a dominantą kolorystyczną rozkładu. Te dwie rzeczy działają trochę inaczej. W pierwszym przypadku chodzi o to, co dany kolor znaczy na konkretnej karcie w konkretnym miejscu obrazu. W drugim - o ogólny nastrój i kierunek energetyczny całego czytania. Oba poziomy są moim zdaniem użyteczne ale trzeba wiedzieć, o którym się mówi.
Bardzo dziekuję za tę dyskusję, uczę się tu naprawdę dużo! Chciałam zapytać - czy jest jakaś talia, która szczególnie dobrze nadaje się do nauki tej symboliki kolorów? Słyszałam że Rider-Waite jest klasyczna, ale nie wiem czy dla początkujących kolory tam są wyrazne i czytelne.
Moim zdaniem ludzie za dużo się tutaj komplikują. Kolor czerwony od zawsze oznacza siłe i pasje, niebieski spokój i ducha, zielony naturę i urodzaj - i to działa tak samo w tarocie jak wszędzie. Nie trzeba do tego żadnych kabał ani różokrzyżowców. Ludzki mózg reaguje na kolory intuicyjnie i to wystarczy.
A co z kartami, gdzie jest dużo szarości albo beżu - czy to też ma znaczenie? Bo patrzę na kilka kart i tam kolory są takie... stonowane, nieoczywiste. Czy ktoś bierze pod uwagę takie mniej nasycone barwy?
Dodam do tego, co napisała Czeslawa - w Rider-Waite szary pojawia się też przy kartach związanych z trudnymi przejściami, jak czwórka mieczy czy niektóre karty kielichów odwrócone. To nie jest kolor neutralny w sensie 'brak znaczenia', raczej kolor zawieszenia i oczekiwania. Ciekawa obserwacja, bo o tym rzadko się mówi wprost.
Wchodzę w ten wątek o szarości bo jest naprawdę warta uwagi. Zastanawiam się czy ktoś porównywał szarość u Rider-Waite z tą samą kartą w talii z zupełnie inną paletą. Mam na myśli konkretnie - czwórka mieczy w jakiejś nowoczesnej talii artystycznej, gdzie tamte kamienie mogą być np. głęboko niebieskie albo ciepłe beżowe. Co się wtedy dzieje z tą energia zawieszenia? Czy karta 'traci' tę warstwę znaczenia, czy po prostu ją przetwarza?
Wracając do tego, o czym pisała Diablik - myślę, że karta nie 'traci' znaczenia przy innej palecie, ale zmienia się nośnik tego znaczenia. Jeśli czwórka mieczy jest namalowana w ciepłych beżach, to ta sama treść - odpoczynek, izolacja, regeneracja - jest wyrażona przez inne środki. Pytanie tylko, czy wtedy kolory dalej mówią cokolwiek dodatkowego, czy całą robotę robi numerologia karty i suit.
to jest właściwie kluczowe pytanie dla całej tej dyskusji. Bo jeśli kolor jest tylko jednym z kilku nośników znaczenia i można go zastąpić innym bez straty treści, to jest on wtórny wobec struktury karty. Ale jeśli kolor wnosi coś, czego sama pozycja, numer i element nie przenoszą - a myslę, ze w Rider-Waite tak właśnie jest - to mamy do czynienia z odrębną warstwą języka. Wiesz, hermetystom z Golden Dawn nie było obojętne czym jest barwa jako taka - pisali o tym sporo w kontekscie 'colour scales', czterech skal kolorów powiązanych z czterema światami kabały.
Słuchajcie, te złote dawny i kabały to dobrze, ale wiekszość ludzi czyta karty bez znajomości kabały i jakoś daje radę. Czy na prawdę żeby interpretować kolor trzeba studiować hermetyzm przez dziesięć lat? Bo mi sie wydaje że jak ktoś czuje że żółta karta jest energetyczna to po prostu jest i tyle, nie trzeba szukać uzasadnienia w jakichś starych angielskich bractwach.
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam pytanie do Diablik albo Czeslawej - wspominałyście o dominancie kolorystycznej rozkładu. Czy to znaczy że jeśli wyciągnę pięć kart i cztery mają dużo czerwieni, to ta czerwień 'głośniej mówi' niż np. kolor którejś jednej karty? Jak to praktycznie stosować przy odczycie?
Ja w swoich notatkach zaczęłam właśnie to śledzić i po kilku tygodniach obserwuję pewną tendencję - rozkłady z dużą ilością kart z błękitem i złotem przy płytkich pytaniach praktycznych dają mi spójne odczyty ale przy pytaniach emocjonalnych te same kolory zaczynają jakby 'nie pasować' do treści kart. nie wiem co z tym zrobić interpretacyjnie - czy ktoś miał podobne doświadczenie? 🙂
Wracając do pytania Znachorki i tego, co powiedział Ismer - myślę że obserwacje kolorystyczne w dluższej praktyce są wartościowe ale trzeba uważać na jedno: potwierdzanie wlasnych oczekiwań. Jeśli zaczynasz szukać wzorca, mózg go znajdzie - to jest po prostu apofenia. Dlatego te notatki Znachorki są sensowne metodologicznie tylko wtedy, jeśli zapisujesz też przypadki, gdzie wzorzec nie zadzialał. Czy tak to prowadzisz? 🙂
Wracając do wątku Ismerowego pytania o modele - myślę, że nie musimy wybierać między synchronicznością a losowością, żeby sensownie pracować z kolorami. Kolor karty jest tym, czym jest niezależnie od tego, dlaczego ta karta wypadła. I tak go interpretujemy.
ale to nie rozwiązuje problemu metodologicznego. Jeśli przyjmujemy, że talia dobiera karty synchronicznie, to kolor jest częścią przekazu. Jeśli przyjmujemy że to losowe, to kolor jest tylko cechą wizualną tej konkretnej karty. Znaczenie mamy, ale jego status jest zupełnie inny.
W sumie, mam pytanie może trochę z boku - skoro tyle mówicie o czerwieni i żółci, to co z kolorem tła? bo w wielu kartach Rider-Waite tło jest żółte albo szare i zastanawiam się, czy to tło też się liczy, czy tylko to, co na pierwszym planie.
No dobra ale skoro tło i pierwszy plan to osobne warstwy, i do tego mamy cztery kolory w systemie Golden Dawn, i jeszcze synchronicznosc albo losowość - to jak to wszystko naraz ogarnać przy normalnym czytaniu? Serio pytam, bez zlośliwości.
Na to pytanie Zbycha nie ma jednej odpowiedzi, ale z mojego doświadczenia - kolor zaczyna mówić sam, kiedy przestajesz go szukać. Kiedy naprawdę znasz karty, to nie analizujesz 'tu jest czerwień, więc Mars więc działanie' - po prostu coś w tobie reaguje na obecność tej czerwieni w kontekście pytania.
Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i chcę dorzucić coś od strony pracy z czakrami, bo to się kłóci z tym, co mówi Diablik. W systemie czakrowym kolory mają bardzo ścisłe przypisania i są wspólne - zieleń to czakra serca u każdego człowieka bez wyjątku. Czy ktoś próbował nakladac ten system na kolorystyke tarota? 😀
To jest wlaśnie ten problem z lączeniem systemów - kazdy z nich ma własną wewnętrzną logikę i kiedy nakładamy je jeden na drugi, ryzykujemy, że dostajemy coś, co wyglada spójnie, ale spójność jest pozorna. Kolory w tarocie mają swoje źródło. Kolory czakrowe mają swoje. Mogą się pokrywać, ale nie muszą i ta zbieżność nie jest dowodem na głębszą jedność tych systemów.
To co Aurelek napisał o pozornej spójności przy łączeniu systemów jest kluczowe. I chcę tu zadać konkretne pytanie do tych, którzy pracują z czakrami i tarotem równocześnie - czy wasza interpretacja koloru zmienia się zależnie od tego, który system akurat 'odpalacie' przed rozkładem? Bo jeśli tak, to mamy problem nie z systemami, tylko z tym, kto ich używa.
Dla mnie rozstrzygnięcie jest proste - najpierw czytam kartę jako kartę, dopiero potem kolor daje dodatkowy odcień. Czakry wchodzą kiedy pytanie dotyczy stanu energetycznego osoby. Nie mieszam tych poziomów przy tym samym pytaniu. Ale przyznam że Aurelek trafił w coś, co rzadko się tu mówi wprost - większośc osób pracujących z obiema metodami naraz nie ma tej hierarchii ustalonej.
