Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na pracę nad cieniami osobowości - karty o ukrytych aspektach siebie

Strona 2 / 2

Wpisy: 48
(@erazm68)
Połączone: 2 lata temu

Onyksowa ciągle wraca do tej kwestii interpretacji i rozumiem ten sceptycyzm. ale chciałem zapytać inaczej - czy fakt że nie ma zewnętrznego kryterium sprawia że ta praktyka jest bezużyteczna? Czy może jest użyteczna właśnie dlatego że zmusza do wewnętrznego rozstrzygania? 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@onyksowa)
Połączone: 12 miesięcy temu

Wpisy: 353

@Erazm68 Nie twierdzę, że bezużyteczna. Twierdzę, że trzeba wiedzieć co się robi i po co. Jeśli używam tarota jako lustro do refleksji - to może być pożyteczne. Jeśli używam go jako wyroczni która mówi mi kim jestem - to jest problem. Różnica jest cienka ale ważna.


Odpowiedz
Wpisy: 263
Rozpoczynający temat
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Onyksowa dotknęła czegoś co mnie samą przez długi czas blokowało. Bo przez jakiś czas rzeczywiście robiłam te rozkłady jakby karty 'wiedziały' coś czego ja nie wiem. Dopiero z czasem przestawiłam się na myślenie, że to ja wiem - karty tylko dają mi format do powiedzenia tego głośno. Nie wiem czy to ważna różnica dla każdego, ale dla mnie była przełomowa.


Odpowiedz
Wpisy: 22
(@dosia_m)
Połączone: 4 lata temu

To co napisałaś o przestawieniu się - że karty dają ci 'format do przelewania' - chyba po raz pierwszy coś w tej dyskusji na prawdę do mnie trafia. Ale mam pytanie, bo dalej nie rozumiem jednej rzeczy. Jak to rozpoznajesz w praktyce? Znaczy, kiedy siadasz do rozkładu na cien i wyciągasz kartę - skąd wiesz, że twoja interpretacja to naprawdę praca z cieniem, a nie po prostu... wymyślanie historii o sobie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@welaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 263

@Dosia_M To jest dokładnie to pytanie, które zadawałam sobie przez pierwsze miesiące. I szczera odpowiedź jest taka: nie zawsze wiem. Ale jest jedna rzecz, którą z czasem nauczyłam się odróżniać. Kiedy interpretuję kartę i czuję lekki opór albo dyskomfort - nie dramatyczny, ale taki cichy 'nie, to nie o mnie' - to właśnie wtedy zapisuję to jako pierwsze. Bo wymyślona historia zazwyczaj jest wygodna. Cień jest nieswój.


Odpowiedz
Wpisy: 214
(@gruszanka57)
Połączone: 2 lata temu

Także, welaa dotknęła czegoś co mi też się zdarza, ten opór przy interpretracji. Ale chcę wrócić do odwróceń, bo Bledawa mowiła że pracuje bez nich, a ja jednak ich używam i zastanawiam się - czy przy pracy z cieniem odwrócona karta może oznaczać cień który zaczyna wychodzić na powierzchnię? Bo tak intuicyjnie to czuje, że odwrócenie to może być moment przejścia, a nie blokada. 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@bledawa)
Połączone: 3 lata temu

Wpisy: 74

@Gruszanka57 Szczerze? To jest interpretacja, która ma swoją logikę i nie powiem że jest błędna. Ale właśnie tu wychodzi mój problem z odwróceniami przy tej konkretnej pracy - dokładamy kolejną warstwę znaczenia do czegoś, co już jest wieloznaczne z natury. 'Cień wychodzący na powierzchnię' brzmi sensownie, ale skąd wiesz że to nie jest po prostu ta sama karta tylko dosłownie obrócona i twój umysł szuka uzasadnienia? Pytam na serio, bo sama przez to przechodziłam.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: