Dobra, zmobilizowaliście mnie. Dzisiaj wieczorem siadam. Mam rozkład który podała wcześniej Wega - ten z progiem i dwiema ścieżkami. Napiszę co wyszło, choć trochę się boję że nie będę umiał tego dobrze przeczytać i wyjdzie mi bełkot.
Tadku, nie bój się że wyjdzie bełkot. Napisz dosłownie - 'wyszła ta karta, widzę na niej to i to, czuję się z tym tak'. To wystarczy na początek. Reszta się pojawi jak zaczniesz pisać.
Ten spór o obiektywność kart to trochę temat rzeka. Ale wracając do Tadka i jego sytuacji - przy pytaniu o zmianę życiową ta 'własna interpretacja' jest dokładnie tym czego szukasz. Karty mają wyciągnąć na wierzch to co już w tobie jest, więc osobiste skojarzenie jest tutaj na swoim miejscu.
Szczerze? Myślę że to jest niemożliwe do zweryfikowania w klasycznym sensie i po pewnym czasie przestałam próbować. Zamiast tego zaczęłam patrzeć na to czy rozkład pomógł mi coś zrozumieć w momencie gdy go robiłam. To jest sprawdzalne natychmiast, nie po roku.
Dobra, usiadłem po kolacji. Zrobiłem rozkład Wegi - ten z pięcioma pozycjami. Napiszę co wyszło i co mi się z tym kojarzy, a wy powiedzcie czy idę w dobrą stronę z tym myśleniem. Na pozycji 'gdzie jestem teraz' wyszedł mi Ermita. Na progu - Koło Fortuny. Na tym co zostawiam za sobą - Pięć Mieczy. Na ścieżce do przodu - As Różdżek. Piąta pozycja, ta o zasobach - Królowa Pucharów.
Tadku, zanim cokolwiek powiem - napisz najpierw co TY widzisz w każdej z tych kart. Zwłaszcza Ermita i Koło Fortuny na tych konkretnych pozycjach. Co ci się nasuwa zanim spojrzysz do jakiegokolwiek źródła?
No dobra, spróbuję. Ermita na 'gdzie jestem teraz' - widzę starca który idzie sam w ciemności z latarnią. I to bardzo do mnie pasuje - mam wrażenie że ostatni rok to było takie chodzenie po omacku, szukanie drogi tylko dla siebie, bez grupy. Koło Fortuny na progu - to mnie trochę przeraziło szczerze. Jakby los miał zadecydować za mnie. Czuję z tym lekki niepokój. Reszta kart zaraz dopiszę bo chcę to opisać porządnie.
Tadku, nie przerywaj! Czekam na resztę kart. Ale to z tym Ermitą to faktycznie ciekawe - mówiłeś wcześniej że wchodzisz w nową fazę, a tu nagle karta samotnego wędrowca. To nie jest sprzeczne?
Dobra, ciąg dalszy. Na 'ścieżce którą widzę' wyszedł mi Cesarz. Na 'co mi przeszkadza' - Księżyc. A na ostatniej pozycji, tej z nadzieją albo szansą - Gwiazda. Muszę powiedzieć że jak popatrzyłem na te pięć kart razem to coś mnie tknęło, choć nie umiem tego jeszcze nazwać.
Tadku, zostań chwilę przy tym Księżycu na pozycji przeszkód. Co widzisz na tej karcie i co ci przychodzi do głowy kiedy patrzysz na nią w tym konkretnym miejscu rozkładu? Nie znaczenie z książki - tylko to pierwsze skojarzenie.
Mnie ten zestaw mówi coś ciekawego już na poziomie wizualnym. Ermita i Księżyc to obie karty nocne, ciemne. A Gwiazda i Cesarz to zupełnie inne energie. Tadku, jak patrzysz na te pięć kart obok siebie - jest jakaś która przyciąga wzrok najbardziej, niekoniecznie ta której się spodziewałeś?
Słuchajcie, ten Cesarz na ścieżce którą widzi - to ciekawe zestawienie z Ermitą na starcie. Jakby mówił 'byłeś samotnym poszukiwaczem, a teraz czas zbudować coś stabilnego'. Tadku, czy ta nowa faza wiąże sie jakoś z przejęciem kontroli, odpowiedzialnością? Kariera, rodzina, coś takiego?
To jest interesujące z tego sceptycznego punktu widzenia - Tadek sam podał kontekst zakładania działalności i teraz każda karta 'pasuje'. Cesarz pasuje, Ermita pasuje, Koło pasuje. Czy ktoś tu próbował zrobić rozkład bez żadnego konkretnego pytania i zobaczyć czy wtedy też wszystko 'pasuje'?
Mam pytanie może głupie, ale - ta Gwiazda na końcu, na pozycji szansy. To dobrze czy źle? Zawsze myślałam że to piękna karta ale nigdy nie robiłam rozkładu o czymś tak konkretnym jak zmiana życiowa.
Jak patrzę na Gwiazdę na końcu to czuję ulgę, szczerze. Jakby te wszystkie ciemniejsze karty wcześniej opisywały coś trudnego, a ona mówi że da się przez to przejść. I wiecie co, to jest dziwne bo przed tym rozkładem byłem spokojny, a teraz siedzę i mam jakiś dziwny ścisk w gardle. Dobry ścisk, jeśli w ogóle to ma sens.
Wow, ten wątek przeszedł samego siebie. Tadku, serio dziękuję że to opisałeś na bieżąco, bo dzięki temu widziałam jak to działa od środka. Mam pytanie - gdybyś teraz miał zrobić drugi rozkład, z pytaniem o jeden konkretny aspekt tej zmiany, to o co byś zapytał?
To bardzo dobre pytanie do kolejnego rozkładu, Tadku. Ale zanim tam przejdziesz - czy przed tym rozkładem który właśnie zrobiłeś miałeś jakiś rytuał przygotowawczy? Zapytałam bo to co opisujesz, to 'aha' i ten ścisk - to nie zawsze pojawia się od razu i ciekawi mnie czy coś robiłeś żeby się wyciszyć.
Wieczór ma inne działanie, serio. Sama robię bardziej osobiste rozkłady po zmroku i nie wiem czy to kwestia ciszy, czy czegoś innego, ale interpretacje wtedy są jakby bardziej szczere. Tadku, wracając do tego pytania o relacje - to ciekawe że Cesarz cię tym niepokoi. W jakim sensie?
Chciałam zapytać o coś praktycznego - to pytanie o relacje zawodowe, o którym mówi Tadek, to pasuje do trzech kart czy lepiej zrobić coś większego? Bo sama stoję przed podobną zmianą i nie wiem od jakiego formatu zacząć.
Przeczytałem cały wątek i ten Cesarz na ścieżce mnie nie opuszcza. Tadku, powiedziałeś że zakładasz działalność - czy to coś z partnerem czy sam? Bo to mocno zmienia jak czytać tę kartę na tej pozycji.
Jak tak siedzę i patrzę na to... zapewnienie chyba. Że dam radę wziąć sprawy w garść nawet samemu. Ale to pierwsze skojarzenie, nie wiem czy słuszne.
Tadku, a to pierwsze skojarzenie przyszło od razu czy po chwili zastanowienia? Pytam bo ktoś wcześniej mówił że te szybkie odczucia są ważniejsze od długiego analizowania i chcę zrozumieć czy to naprawdę działa tak u innych.
Pierwsze skojarzenie jest ważne ale nie zawsze wystarczające. Tadku, opisałeś trochę jak to czujesz na teraz - a powiedz mi, gdy wyobrażasz sobie siebie za rok z tą działalnością, co się dzieje z tym poczuciem? Zmienia się coś?
Przepraszam że wchodzę z boku, ale mam głupie pytanie. Tadek mówi że Gwiazda dała mu ulgę a Cesarz daje zapewnienie - czy jak tak wychodzą same pozytywne odczucia to znaczy że rozkład jest dobry czy raczej że człowiek widzi to co chce widzieć?
Szczerze? Księżyc nadal trochę boli. To znaczy to co powiedział - że nie ufam własnej ocenie. Siedzę z tym i widzę ile razy ostatnio pytałem innych o zdanie zamiast sam zdecydować. Więc nie jest tak że same dobre wiadomości, po prostu Gwiazda daje mi jakiś oddech po tym Księżycu. Radek65 trafnie zapytałeś.
Tadku, ten Księżyc jako przeszkoda przy zakładaniu działalności to bardzo konkretna informacja. Brak zaufania do własnej oceny przy prowadzeniu własnego biznesu - to nie jest mała rzecz. Zastanawiam się czy to nie byłoby dobre pytanie do tego mniejszego rozkładu który planowałeś: jak pracować z tą przeszkodą a nie tylko co czeka mnie w nowej fazie?
Tadku, dokładnie to miałam na myśli. Ale powiedz mi - czy masz jakieś konkretne sytuacje z ostatnich tygodni kiedy to czułeś mocno? Że pytasz innych zamiast sam decydować? Bo myślę że to ważne żebyś szedł do tego rozkładu z konkretnym obrazem, a nie abstrakcją.
