To co Tadek opisuje - że etat dawał mu ramy decyzyjne - to jest bardzo ważna informacja do rozkładu. Cesarz na ścieżce nabiera nowego sensu. Może nie chodzi o partnera czy bycie samemu, tylko o to że teraz sam musisz być tym Cesarzem dla siebie. Wcześniej tę rolę pełniła firma.
Słuchajcie, ja tu siedzę i czytam o tym Cesarzu i zaczynam rozumieć coś o moim własnym rozkładzie który niedawno robiłam. Ale mam pytanie do Wegi - czy ta interpretacja 'wewnętrznego autorytetu' to coś co wynika z pozycji Cesarza w rozkładzie, czy z kontekstu całości? Bo jak bym go dostała na innej pozycji to też tak bym czytała?
Mam pytanie które mnie trapi od jakiegoś czasu w tym wątku - skoro ta sama karta znaczy co innego zależnie od pozycji i kontekstu i sąsiadów i intuicji czytającego... to gdzie jest granica między interpretacją a projekcją tego co chcemy zobaczyć? Tadek sam powiedział że nie wie czy jego odczucie jest słuszne.
Ale chwila, Tadek mógł zobaczyć Księżyc jako trudny bo w internecie jest napisane że to karta iluzji i niepewności, nie? Tzn. skąd wiadomo że to jego własne odczucie a nie przeczytana gdzieś symbolika?
To dobrze że masz więcej do myślenia - o to chodzi z rozkładami przy zmianach. Nie żeby od razu wszystko wyjaśniły, tylko żeby postawiły właściwe pytania. Tadku, jak już zrobisz ten mniejszy rozkład o zaufaniu, wróć tu i powiedz co wyszło? Jestem ciekawa czy Księżyc pojawi się znowu czy coś zupełnie innego.
Tadku, to co napisałeś - że szukasz pytania a nie odpowiedzi - to jest dla mnie coś zupełnie nowego! Zawsze myślałam że tarot ma mi powiedzieć co się stanie. Wega, czy to jest jakieś podejście które ma swoją nazwę? Bo brzmi jakby zmieniało całą filozofię wróżenia.
Tadku, ale właśnie o to mi chodzi od początku - czy tarot przy zmianie fazy życiowej w ogóle może dać coś konkretnego do działania? Bo ja po rozkładzie mam dużo odczuć, ale kompletnie nie wiem co zrobić po kolei. Wega, Talizmana - czy to normalne?
To jest właśnie sedno. Im bardziej ogólne pytanie, tym trudniej przełożyć rozkład na działanie. Tadek też zaczynał od ogólnego i w trakcie rozmowy wychodziliśmy do konkretniejszych warstw - o zaufaniu do siebie, o Cesarzu jako wewnętrznym autorytecie. Grazynka, gdybyś miała przeformułować pytanie teraz, po tym co już wiesz, jak by ono brzmiało?
Słucham tej dyskusji o pytaniach i mam wrażenie że to jest jak z terapią - dobry terapeuta też nie daje odpowiedzi, tylko pomaga znaleźć właściwe pytanie. Ciekawe że tarot działa podobnie. Ale mam wątpliwość - czy nie jest tak, że ogólne pytanie daje po prostu ogólne karty i wtedy i tak interpretujemy po swojemu?
Ale chwila - Tadek weszł z pytaniem o nową fazę i wyszedł z odkryciem że ma problem z zaufaniem do wlasnych decyzji. To chyba nie jest to samo co wniósł? Tzn. gdyby 'interpretował po swojemu' to by wyszedł z odpowiedzią którą już miał, a tu wyszedł z czymś niespodziewanym.
Tadku, tak, to jest dosyć typowe. Rozkłady na przejścia i zmiany bardzo często wychodzą wewnętrznie, nawet jak pytanie dotyczy zewnętrznych okoliczności. Bo zmiana fazy życiowej prawie zawsze wymaga zmiany w sobie, nie tylko zmiany otoczenia. Skąd miałeś ten rozkład który zrobiłeś - z książki, z internetu?
Oj właśnie, Tadek nigdy nie powiedział skąd wziął ten rozkład! A to mogłoby dużo wyjaśnić, nie? Różne rozkłady mają różne pozycje i może dlatego wyszło tak a nie inaczej. Tadku, jaki to był rozkład dokładnie?
Mogło, ale niekoniecznie w zły sposób. Keltycki krzyż to spory rozkład na debiut - ma dziesięć pozycji i nawet doświadczeni czytający różnie interpretują niektóre miejsca, szczególnie pozycje bocznej kolumny. Które pozycje ci się myliły?
Hej, właśnie to mnie ciekawi od dawna - czy przy rozkładzie na zmianę fazy keltycki krzyż to w ogóle dobry wybór? Wydaje mi się że jest bardzo rozbudowany i można się w nim zagubić, szczególnie jak się zaczyna z tarotem. Może coś prostszego byłoby lepsze na taki moment?
To jest bardzo istotna różnica. Przepowiednia zakłada że coś się stanie niezależnie od ciebie. Kierunek zakłada że to gdzie zmierzasz przy obecnym kursie - a kurs możesz zmienić. Przy rozkładzie na zmianę fazy ta różnica robi ogromną różnicę interpretacyjną. Tadku, a co ta ostatnia karta ci pokazała?
Tak, dokładnie. Świat jako kierunek to właśnie to - zamknięcie cyklu, poczucie pełni. Ale pytanie brzmi co stoi między tobą a tym Światem. Pozostałe karty w rozkładzie odpowiadają właśnie na to. Co miałeś w pozycji wyzwania, tej karty która leży w poprzek?
Ale to jest w ogóle piękne czytanie. Świat jako cel na końcu rozkładu o nowej fazie życiowej - to jakby rozkład sam powiedział o czym jest ta zmiana. Tadku, przypominam sobie że wcześniej mówiłeś o Cesarzu i zaufaniu do siebie - jak to się łączy z tym Światem na końcu?
Tadku, to co właśnie napisałeś - że musisz sam sobie stać się autorytetem - to brzmi jak coś z terapii dosłownie. Zastanawiam się czy nie za dużo tu nakładamy.
Tadku, ale jesteś pewny że chcesz o tym pisać na forum? Pytam szczerze, bez złośliwości. Bo to brzmi dosyć osobisto. Ja bym się bała.
Właśnie to chciałem powiedzieć - że karta tego co niosę mogłaby być Cesarzem, ale już jako coś mojego, nie zapożyczonego. To byłoby chyba najpiękniejsze potwierdzenie że ten rozkład pokazał kierunek. Wega, mam pytanie - czy jak się robi powtórny rozkład z podobnym pytaniem, to lepiej dać trochę czasu czy można od razu?
Tadku, z doświadczenia powiem że pośpiech tu nie pomaga. Jeśli właśnie dotknąłeś czegoś ważnego w tej interpretacji, daj sobie kilka dni zanim sięgniesz po karty ponownie. Pytanie nie powinno być jeszcze gorące, bo wtedy ciągniesz karty w kółko szukając potwierdzenia a nie odpowiedzi. Przeczekaj aż to co dzisiaj wyszło trochę osiądzie.
A nie jest trochę tak, że forum daje złudzenie tej wspólnoty, ale jednak każdy pisze po swojemu, bez kontaktu z tym co czujesz w środku jak trzymasz kartę? Pytam serio, bo sama tu dużo czytam i czasem myślę że online interpretacja ma swoje granice. Tadku, nie mówię że to co tu się wydarzyło było bez wartości, bo wyraźnie było - ale zastanawiam się czy to wystarczy.
Szczerze to już nie pamiętam skąd dokładnie - widziałam coś podobnego gdzieś po angielsku, ale pozycję 'próg' sama dodałam bo mi brakowało tego momentu zawieszenia między przeszłym a nowym. Więc to jest trochę moje. Tadku, jeśli chcesz to mogę napisać dokładniej jak sama to opisuję każdą pozycję, bo może moje rozumienie nie jest jedyne słuszne.
A ile czasu zajmuje ten rozkład z pięciu kart bo keltycki krzyż mi zawsze zajmuje wieczność zanim cokolwiek z tego wyciągnę. Pięć kart brzmi jakby szybciej szło.
