Hmm, zastanawiam się nad przeprowadzką do innego miasta i zrobiłam sobie rozkład trzech kart z pytaniem czy się przenosić. Wyszły mi: Cesarzowa, Siódemka Mieczy i As Kielichów. Cesarzowa może wskazywać na dom, stabilizację, ale ta Siódemka Mieczy totalnie mnie zmylila. Czy ktoś wie jak ją czytać w kontekście przeprowadzki? Nie wiem czy to ostrzeżenie przed samą przeprowadzką, czy może chodzi o coś innego, np. że ktoś mnie w tym nie popiera?
Siodemka Mieczy w kontekscie zmiany miejsca to jedna z tych kart ktore moga znaczyć naprawde rozne rzeczy zaleznie od pozycji. Gdzie ona dokladnie padla - na przeszlosc, teraźniejszosc czy przyszlośc? Bo jesli to srodkowa karta w ukladzie terazniejszosci, to raczej czytałabym ją jako sygnal ze cos w tej chwili jest przed toba ukryte albo ze sama jeszcze nie masz pelnego obrazu sytuacji. niekoniecznie jako zly omen dla przeprowadzki jako takiej.
As Kielichów jako karta przyszłości w rozkładzie na przeprowadzkę to bardzo pozytywny sygnał, szczególnie jeśli przeprowadzka wiąże sie ze zmianą życia emocjonalnego, nowym poczatkiem, nowym środowiskiem. Ta karta mówi o przepełnieniu, o jakimś nowym zródle. Cesarzowa na początku mogłaby oznaczać to, co zostawiasz - coś zakorzenionego, dom rodzinny, bezpieczeństwo które już masz. Razem te trzy tworzą ciekawy obraz: zostawiasz coś ustalonego, teraz jest moment niepewności i niedopowiedzenia ale na końcu czeka nowe otwarcie emocjonalne.
Moim zdaniem Cesarzowa to po prostu karta domu i ziemi więc w rozkładzie na przeprowadzkę ZAWSZE musi pojawić się jako dobry znak. Jak jej nie ma, to przeprowadzka się nie uda. Tak to działa w tarocie. 🙂
Kwestia tego co symbolizuje Cesarzowa to jedna sprawa ale w rozkładzie liczy się też relacja miedzy kartami. Nawet jeśli Cesarzowa jest 'kartą domu', to w pozycji przeszłości może mówić właśnie o tym że zostawiasz za sobą zakorzenienie. Nie o tym że nowy dom będzie dobry. Kontekst pozycji jest tu kluczowy.
A jakim rozkładem się posługujesz do pytań o przeprowadzkę? Ten trójkowy układ jest prosty ale zastanawiam się czy nie warto uzyć czegoś bardziej rozbudowanego. Keltycki krzyż dałby więcej kontekstu - można by zobaczyć np. co sprzyja, co przeszkadza, jakie są nadzieje i obawy.
Przy pytaniach o przeprowadzkę lubię używać rozkładu na dwie ścieżki - jedna dla 'zostań', druga dla 'jedź'. Każda scieżka ma trzy karty i potem porównujesz energię obu. To daje konkretniejszy obraz niż samo pytanie 'czy wyjść'. Keltycki krzyż też działa ale bywa że przy tak konkretnym pytaniu daje za dużo naraz i człowiek się gubi w interpretacji.
A jakie karty generalnie w tarocie mówią o domu i przeprowadzce? Nie chodzi mi o konkretny rozkład, tylko które karty jak się pojawią to od razu wiesz że temat dotyczy miejsca zamieszkania?
Klasycznie kojarzone z domem i zmianą miejsca to przede wszystkim Cztery Kielichów - poczucie stagnacji, potrzeba zmiany. Dziesiatka Kielichów - dom rodzinny, spełnienie w miejscu. Hierofant bywa czytany jako zakorzenienie w tradycji i miejscu. Gwiazda często pojawia się przy relokacji jako 'światełko' kierunkowe. No i oczywiście Głupiec - jest kartą wyjścia w nieznane, dosłownie wyruszenia w drogę. Ale czy któraś z nich samodzielnie 'mówi' o przeprowadzce? Nie. Zawsze jest to kwestia pytania i kontekstu pozostałych kart.
Mam pytanko bo trochę się zgubiłam - czy te rozkłady na przeprowadzkę robi się zawsze z pełną talią 78 kart czy można z samych Arkanów Większych? słyszałam że niektóry tak robią do poważnych pytań zyciowych.
Kiedys robilam rozklad na przeprowadzkę do nowego miasta i wyszedl mi Ksiezyc w centrum. Przez jakis czas myslalam ze to znak zeby nie isc, bo Ksiezyc kojarzy sie z iluzja i strachem. Ale w koncu pojechalam i okazało sie ze Ksiezyc trafnie pokazal to co czułam - niepewnosc i lek przed nieznanym, a nie sama zla decyzje. Jak wy rozrozniacie czy karta opisuje stan emocjonalny pytajacego czy faktyczne okolicznosci zewnetrzne?
Dobra ale kiedy te karty w końcu dają jasną odpowiedź tak/nie? Czytam ten wątek i wszystko to 'zależy', 'może', 'w zależności od pozycji'. Czy tarot w ogóle nadaje się do decyzji praktycznych takich jak przeprowadzka?
A ja bym wróciła do pytania Cezaryny bo trochę odeszłyśmy od jej rozkładu. Cezaryno - mówiłaś że boisz się keltyjskiego krzyża bo nie wiesz jak interpretować. ale może nie musisz robić od razu pełnego krzyża? Istnieje taki pośredni rozkład, pieć kart, gdzie masz przeszłość, terazniejszość, przyszłość, plus co sprzyja i co blokuje. To by dało ci dużo więcej niż trójka, a nie przytłoczyłoby ilością.
No właśnie, Strzybozka63 podnosi dobry punkt - ja też się zastanawiam czy tarot nie jest po prostu drożną drogą dookoła do tego samego miejsca co zwykłe myślenie. Mój znajomy mówi że karty tylko pokazują ci co już wiesz podświadomie. Czy to ma sens?
Lustro przepowiednia to wszystko jedno. Ważne żeby karty były właściwie dobrane do pytania. Przy pytaniu o przeprowadzkę zawsze sugeruję żeby przed rozkładem wyciagnąć Czwórkę Różdżek i położyc ja jako kartę sygnifikatora. To karta świętowania nowego miejsca, nowego początku. Reszta rozkładu będzie wtedy lepiej ukierunkowana.
Rzeczywiście są systemy gdzie sygnifikator to karta tematyczna, nie personalna - ale to wymaga wtedy spójnej metodologii przez cały rozkład, nie można mieszać. Jeśli kładziesz Czwórkę Różdżek jako 'temat przeprowadzki', to reszta kart musi być czytana w odniesieniu do tej karty, a nie do osoby. Czy Bolek76 tak to stosuje czy po prostu wyciąga tę kartę i odkłada na bok?
Czwórka Różdżek jako sygnifikator przeprowadzki to akurat sensowny wybór, ta karta wprost pokazuje dom, próg, wejście w nowe miejsce. Ale ja przy przeprowadzkach bardziej lubię As Pentakli jako sygnifikator - to karta nowego początku w sferze materialnej, a dom to przecież sprawa bardzo materialna.
Przepraszam że się wtrącam ale nie rozumiem co to jest sygnifikator dokladnie? Czy to jest karta ktora sie wyciaga przed rozkładem czy w trakcie? czy zmienia interpretacje pozostałych kart?
A ja w ogóle nie używalam sygnifikatora kiedy robiłam swój rozkład. Czy to znaczy ze mój rozkład jest mniej ważny? Teraz się zastanawiam czy nie popełniłam błędu już na starcie...
Nie, absolutnie nie. Sygnifikator to tylko jedna z wielu konwencji i mnóstwo tarotek w ogóle go nie stosuje. Twój rozkład nie jest mniej ważny bez niego. Wróćmy do twoich kart - mówiłas że As Kielichów wyszedł jako przyszłość, prawda? Co to była za środkowa karta bo chyba nie powiedziałaś wprost?
To calkiem dobra interpretacja jak na samodzielna prace. Dwojka Mieczy w terazniejszosci to rzeczywiscie moment zawieszenia czesto doslownie zawiazanych oczu - cos jest zasloniete. I tak jak mowisz As Kielichow jako perspektywa mowi o potencjale emocjonalnym. Ale jest jedno pytanie - co wyszlo jako przeszlosc? Tej karty jeszcze nie omowilysmy.
Cezaryno, powiedz wreszcie wszystkie trzy karty razem bo gubimy się trochę w tym wątku 🙂 co było tą pierwszą?
Wiesz, cesarzowa - Dwójka Mieczy - As Kielichów. To jest naprawdę interesujący zestaw. Cesarzowa w przeszłości może oznaczać dom który znasz, stabilnosć którą zostawiasz za sobą, coś zakorzenionego. Dwójka Mieczy mówi że teraz stoisz w punkcie bez pełnego obrazu sytuacji. A As Kielichów sugeruje że jeśli przez tę niepewność przejdziesz po drugiej stronie jest coś nowego emocjonalnie. To nie jest rozkład który krzyczy 'nie rób tego'.
Cesarzowa - Dwójka Mieczy - As Kielichów, dokładnie tak. Cieszę sie że to napisałam w końcu razem, bo sama zaczęłam widzieć ten rozklad inaczej. Ale mam pytanie do Szafranka77 - mówilaś o tej Cesarzowej jako o domu który zostawiam. Czy to zawsze musi być tak czytane? Bo ja mam skojarzenie że Cesarzowa to raczej ja sama, moja stabilność, mój komfort. Czy to nie może być interpretacja 'wyrastam z tego miejsca'?
To jest naprawdę dobre pytanie i masz rację, że Cesarzowa może być tobą, nie tylko miejscem. Obie interpretacje sa mozliwe, wszystko zależy od kontekstu całego rozkładu. Ale właśnie dlatego to interesujące w pozycji przeszłości - czy to ty byłaś zakorzeniona w tym miejscu czy może samo miejsce cie karmiło i dawało ci poczucie bezpieczeństwa? Jakie masz do tej karty pierwsze odczucie kiedy ją widzisz? 😉
Tu wchodzi kwestia ktora mnie zawsze troche irytuje przy rozkladach przeszlosc-terazniejszosc-przyszlosc, mianowicie te pozycje sa strasznie plynne. Przeszlosc moze oznaczac 'skad przychodzisz emocjonalnie' ale tez 'co niedawno cie uksztaltowalo', a niekoniecznie doslowne wydarzenie. Cezaryno czy Cesarzowa cos ci mowi na poziomie przeczucia, zanim zaczniesz analizowac?
Ma absolutnie sens i to jest bardzo cenna informacja bo twoja reakcja emocjonalna na kartę często mówi więcej niż podręcznikowe znaczenie. To uczucie 'ciepłe ale duszące' pasuje idealnie do sytuacji gdy Cesarzowa jest w przeszłości przy pytaniu o zmianę. Coś co karmiło, ale przestało być wystarczające. A co czujesz przy Asie Kielichów? Ulga? Nadzieja? Niepewność?
