Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Interpretacja pojedynczej karty wyciągniętej rano jako dnia przewodnika

Strona 1 / 2

Wpisy: 816
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Ciągam kartę dnia od chyba trzech lat i szczerze mówiąc przez pierwszych kilka miesięcy kompletnie nie wiedziałam co z tym zrobić. Wyciągałam, patrzyłam, no fajnie, Słońce albo Wieża, i co z tego? Dopiero jak zaczęłam wieczorem wracać do tej karty i sprawdzać jak pasuje do tego co się wydarzyło w ciągu dnia, to coś zaczęło mi się układać. Chodzi o to żeby rano nie szukać przepowiedni tylko raczej nastawienia, perspektywy na ten konkretny dzień. Tylko nie wiem czy to co u mnie działa ma sens dla innych, bo widzę że ludzie bardzo różnie do tego podchodzą. Jak wy to robicie?


Odpowiedz
69 odpowiedzi
Wpisy: 454
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

To jest właśnie sedno sprawy. Karta dnia to nie horoskop, nie mówi co się stanie. Mnie nauczyło czytania jej jedno proste ćwiczenie: rano pisze jedno zdanie, co ta karta mówi mi o dzisiejszym dniu, i wieczorem jedno zdanie weryfikacji. Przez miesiac masz bardzo konkretny obraz tego jak reagujesz na poszczególne karty. Ale mam pytanie do Kamilki bo wspomniałaś o nastawieniu, nie przepowiedni. Czy masz jakiś schemat, od czego zaczynasz tę poranną interpretację? Bo mi się wydaje, że to jest najtrudniejsza częśc dla osób które dopiero zaczynają.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Frezja Tak, mam pewien schemat, choć to raczej zestaw pytań które sobie zadaję. Patrzę najpierw na pierwszą emocję jaka mam na widok karty, zanim zacznę analizować. To jest ważne bo ta pierwsza reakcja dużo mówi. Potem pytam siebie: co ta karta mówi o energii dnia, nie o wydarzeniach. Pustelnik na przykład nie mówi żebyś się schowała, Lidzia, tylko że być może dziś będziesz potrzebować chwili ciszy, skupienia, że warto nie rozpraszać się na innych. To jest subtelna różnica ale dla mnie kluczowa.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@lidzia)
Połączone: 1 rok temu

Także, dobry watek! Ja mam problem z tym że często ciagne karte i sidzę nad nia pol godziny i nadal nie wiem jak ją odniesc do danego dnia. Na przykląd wyciagnełam ostatnio Pustelnika i co ja mam z tym zrobic o 7 rano przed prcą? Schowac sie gdzies? 🙂 Serio jak wy to przekładacie na takie zwykłe codzienne sytuacje?


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Ciekawe co Kamilka mowi o tej pierwszej emocji. Sam zaczynalem od encyklopedycznych znaczen i to byl blad bo kazda karta ma takie spektrum znaczeń ze mozna to wyinterpretowac na sto sposobow i do niczego konkretnego sie nie dojdzie. Natomiast mam inne pytanie: czy wy trzymacie sie jednego zestawu tarota do karty dnia czy losujecie z roznych talii? Bo uważam ze to ma znaczenie dla spojnosci tej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że może głupie pytanie, ale czy karta dnia to zawsze musi być z tarota? Słyszałam że są też karty wyroczni i one podobno są łatwiejsze dla początkujących. Czy to ta sama zasada działania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Romualda Nie ma glupich pytań. Karty wyroczni mają zwykle bardziej doslowne, afirmatywne komunikaty więc tak, łatwiej je przełożyć na dzień. Ale właśnie dlatego cześć osób uważa że mniej uczą bo tarot zmusza do interpretacji, do myślenia. Ja osobiscie zaczęłam od wyroczni i po roku przeszlam na tarot i różnica jest duża. Ale to zależy co chcesz z tej praktyki wyciągnąc.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

A jak szybko widać różnicę jak się regularnie ciągnie kartę dnia? Bo próbowałam przez tydzień i nie widziałam żadnego związku między kartą a tym co się działo. Może robię coś nie tak albo po prostu nie mam do tego smykałki.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Bogusia_S Tydzień to zdecydowanie za mało żeby cokolwiek oceniać. Poza tym, czy prowadziłaś jakieś notatki? Bo bez zapisywania to naprawdę nie ma jak weryfikować. Pamięć selektywnie zapamiętuje i po tygodniu masz wrażenie że nic nie gra, a jak zajrzysz do notatek to często widać że jednak coś się zgadzało, tylko tego nie zauważyłaś na bieżąco.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Interesuje mnie ten wątek notatek. Ja przy runach robię dziennik i to naprawdę zmienia perspektywę. Ale przy tarocie karta dnia mam pytanie techniczne: czy wy zapisujecie tylko kartę i krótką interpretację, czy też kontekst dnia, nastrój rano, co się działo? Bo podejrzewam że bez kontekstu te notatki mało mówią po czasie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Stasio Kontekst jest kluczowy. Ja zapisuję: kartę, pierwsze skojarzenie, nastrój w momencie ciągania i wieczorem kilka zdań o tym co się faktycznie wydarzyło. Bez tego trzeciego elementu nie masz materialu do nauki. I właśnie to jest to co odróżnia mechaniczne ciąganie od faktycznej praktyki.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@lidzia)
Połączone: 1 rok temu

Ok rozumiem to z tym Pustelnikiem bardziej teraz. Ale mam kolejne pytanie co jesli rano wyciagnam karte i przez caly dzien zupelnie o niej zapomnę? Mi sie tak czesto zdarza wyciagne, pomysle chwile i lece do roboty i koniec. Czy wtedy ta karta cos jeszcze 'działa' czy trzeba aktywnie o niej pamietac?


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Lidzia, ja miałam dokładnie ten sam problem. Teraz robię tak że fotografuję kartę telefonem i ustawiam ją jako tapetę na dany dzień. Głupio proste ale działa, bo co jakiś czas widzę ją na ekranie i wracam myślami do rana. Nie wiem czy karta 'działa' sama z siebie, bo tu pewnie każdy ma inne zdanie, ale ta świadomość przez cały dzień na prawdę pomaga wieczorem połączyć kropki. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawa dyskusja. Wtrącę się bo widzę że wszyscy mówią o tym jak zapamiętać kartę, jak ją zapisać, jak ją przypisać do dnia. Ale nikt nie poruszył chyba najważniejszej kwestii: co zrobić gdy karta jest bardzo trudna i rano dosłownie daje ci nieprzyjemne uczucie? Mam na myśli takie karty jak Wieża, Diabeł, Śmierć. Czy wy przekształcacie ich znaczenie żeby nie zepsuć sobie dnia, czy patrzysz na nie wprost?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Pandora To świetne pytanie i coś z czym sama długo się zmagałam. Myślę że największym błędem jest uciekanie od trudnych kart i szukanie na siłę pozytywnej interpretacji tylko po to żeby się nie stresować. Wieża to Wieża. Może oznaczać że coś się posypie, ale też że coś co stało na złych fundamentach musi się zmienić. Kluczowe jest żeby pytać: na co ta karta chce mnie dziś przygotować, a nie co złego mnie spotka.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

Ale czy nie jest tak że jak wyciągniesz rano Wieżę i cały dzień chodzisz spięta, to sama tworzysz napięcie i przyciągasz problemy? Zawsze miałam wrażenie że nastawienie wpływa na to co się dzieje, więc ta karta dnia może być trochę samospełniającą się przepowiednią, i to w złą stronę przy trudnych kartach.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Werbenka61 To jest argument ktory slysze czesto i czesciowo rozumiem ale mam z nim problem. Bo z tego samego powodu mozna powiedziec ze wyciagajac Slońce rano jestes w dobrym humorze i przez to dzien idzie lepiej, co tez byloby samospelnianiem. Czyli cala praktyka bylaby tylko placebo. Czy naprawde uwazasz ze karta nie ma zadnej wartosci poza psychologiczna? 😀


Odpowiedz
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Latawiec No właśnie nie powiedziałam że nie ma wartości. Powiedziałam że nastawienie wpływa na dzień. To czy to działa przez mechanizm energetyczny czy psychologiczny, to już inna kwestia. Ale przy trudnych kartach chyba warto to brać pod uwagę, żeby nie wpadać w panikę o 7 rano.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wrócę do pytania Pandory bo jest ważne. Przy runach mam podobny dylemat z trudniejszymi symbolami. Moje podejście jest takie: trudna karta to nie wyrok, to informacja. Jeśli wyciągam coś nieprzyjemnego, pytam siebie konkretnie: w jakim obszarze życia czuję teraz niestabilność? I to zazwyczaj od razu pokazuje na co dzień będzie wymagający. To nie jest uciekanie od znaczenia, tylko celowanie.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

Słuchajcie a czy może być tak ze karta dnia jakoś pasuje z energią miejsca w którym ciągasz? Bo podobno domy mają swoją energie i zastanawiam się czy nie powinno się tego robić zawsze w tym samym miejscu żeby miec spójne odczyty. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Rojnik Szczerze mówiąc nie spotkałam się z takim podejściem w kontekscie karty dnia. Rozumiem skąd to pytanie ale wydaje mi się że tu bardziej liczy się Twój stan gdy ciągasz, a nie fizyczne miejsce. Aczkolwiek jeśli masz rytuał i stałe miejsce pomaga Ci sie skupić, to jak najbardziej bo to wpływa na Ciebie. Tylko nie wiem czy bym to wiązala z energią domu jako taką.


Odpowiedz
Wpisy: 116
(@romualda)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do tego co pisała Frezja o kartach wyroczni kontra tarot, mam pytanie do bardziej doświadczonych: czy ktoś próbował ciągnąć rano jednocześnie kartę z tarota i kartę wyroczni jako takie dwie perspektywy na ten sam dzień? Czy to nie powoduje chaosu interpretacyjnego?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Romualda Próbowałam i właśnie chaos to dobre słowo. Dla mnie to za duzo. Jedna karta zmusza do skupienia dwie już zaczynają się kłócić albo paradoksalnie 'wybierasz' tę ktora bardziej pasuje do tego czego chcesz. A wtedy cały sens ćwiczenia znika.


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Frezja Ale poczekaj, czy to nie jest wlasnie ciekawy przypadek kiedy te dwie karty sie kloca? Bo moze napiecie miedzy nimi cos mowi? Pytam serio, nie ironicznie.


Odpowiedz
Wpisy: 816
Rozpoczynający temat
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Latawiec podnosi coś ważnego, ale mam wrażenie że to jest ścieżka dla kogoś kto już dobrze czuje obie talie. Dla osoby uczącej się to prosta droga do racjonalizowania i dobierania kart pod tezę. Znam to z własnego doświadczenia. Przez długi czas ciągnęłam dwie karty bo wydawało mi się że jedna to za mało i kończyło się na tym że interpretowałam tę, która mi bardziej odpowiadała danego dnia.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Ok ale właściwie jak długo trzeba ćwiczyć żeby ta jedna karta naprawdę coś mówiła? Bo jak czytam tę rozmowę to mam wrażenie że to są lata praktyki i nie wiem czy mam do tego cierpliwość szczerze mówiąc.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Bogusia_S A co rozumiesz przez 'naprawdę coś mówiła'? Bo mam wrażenie że szukasz jakiegoś wyraźnego sygnału, że 'to działa', i to jest pułapka. Przy runach miałem podobne oczekiwania. Efekt nie jest taki że nagle karta przepowiada ci dzień co do minuty. To bardziej subtelne. 😀


Odpowiedz
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 80

@Stasio No właśnie, to czego szukam to jakikolwiek wyraźny związek między kartą a dniem. Jakieś 'o, to ma sens'. A na razie nic. Ani razu przez te kilka tygodni.


Odpowiedz
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 241

@Bogusia_S Kilka tygodni to już lepiej niż tydzień o którym pisałaś wcześniej, więc coś się zmienia 🙂 Ale pytanie: czy piszesz cokolwiek wieczorem? Nie musisz prowadzić rozbudowanego dziennika, ale choćby jedno zdanie. Bo bez tego naprawdę nie masz do czego wracać.


Odpowiedz
Wpisy: 26
(@lidzia)
Połączone: 1 rok temu

Także, mnie tez zajelo duzo czasu zanim zobaczylam jakis zwiazek. I co ciekawe pierwszy raz zobaczylam go wstecz nie w trakcie dnia. Wyciagnelam kartoznik i nie rozumialam po co a wieczorem okazało sie ze mialam kilka bardzo waznych rozmow tego dnia. Czy komus tez tak bylo ze najpierw zwiazek widac dopiero po fakcie?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Lidzia U mnie dokładnie tak samo było i myślę że to jest normalna kolej rzeczy. Najpierw rozpoznajesz wzorce z perspektywy wieczoru, dopiero po czasie zaczynasz łapać je w trakcie dnia. To jakby uczyć się nowego języka, na początku rozumiesz jak już ktoś skończy mówić.


Odpowiedz
Wpisy: 475
(@rojnik)
Połączone: 5 miesięcy temu

A czy mozliwe że miejsce w którym wieczorem siadamy do zapisywania też ma znaczenie? Wiem że Frezja napisała ze nie jest to tak ważne przy porannym ciąganiu ale przy refleksji wieczornej zastanawiam się czy nie powinno się tworzyć jakiegoś malego rytuału zamkniecia dnia. 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Rojnik Mam poczucie że trochę odpływamy od sedna tematu. Rytuał wieczorny to oddzielna kwestia, tu chodzi o to jak czytać kartę rano żeby była pomocna w konkretnym dniu. Ale odpowiadając krótko: dla mnie ważniejszy jest spokój i brak pośpiechu, nieważne gdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, spokój i brak pośpiechu, ale jak to osiągnąć kiedy ciągniesz kartę o szóstej trzydzieści przed pracą i masz dosłownie trzy minuty? Bo to jest moja rzeczywistość i nie wyobrażam sobie robienia z tego długiego rytuału.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Werbenka61 Trzy minuty mogą wystarczyć jeśli dobrze je wykorzystasz. Jedno spojrzenie jedna myśl jedno zdanie napisane w telefonie. Problem nie jest w czasie tylko w jakości tych trzech minut. Czy w tych trzech minutach jesteś rzeczywiście skupiona na karcie czy masz w głowie już liste rzeczy do zrobienia? 😛


Odpowiedz
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 104

@Frezja No dobra, to uczciwe pytanie. Raczej to drugie. Ale czy da się w ogóle wyłączyć tryb 'lista zadań' rano przed wyjściem?


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Chyba trafilismy na sedno problemu ktory dotyczy chyba wiekszosci osob pracujących. Karta dnia zaklada pewien poziom uwaznosci, a poranek to czesto najbardziej nieuwazna czesc doby. Zastanawiam sie czy nie lepiej byloby ciągnac karte wieczorem jako przewodnik na nastepny dzien, a nie rano jako przewodnik na ten dzien. Ktos tak probowal?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Latawiec Próbowałem przy runach i jest jeden problem: jeśli ciągniesz wieczorem na jutro, to masz całą noc żeby to przetrawić, ale też żeby zbudować oczekiwania. Rano jest coś cennego w tej chwili między snem a pełną świadomością, takie okno kiedy głowa jest bardziej otwarta.


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam że wchodzę w połowie, ale przeczytałam cały wątek i mam pytanie do Kamilki albo Frezji: czy macie jakiś konkretny przykład jak karta rano zmieniła wasze podejście do jakiejś sytuacji w tym samym dniu? Nie ogólnie że 'pomogła', ale konkretnie, co wyciągnęłaś i co się przełożyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Sonia83 To jest trudne do opisania bez kontekstu, ale spróbuję. Ostatnio wyciągnęłam Dwójkę Mieczy w dzień kiedy miałam trudną rozmowę z szefem. Karta pokazuje postać z zawiązanymi oczami i dwoma mieczami, poczucie impasu. Zamiast wchodzić w tę rozmowę z planem co powiem, weszłam z pytaniem co ona powie. I to zmieniło całe spotkanie. Czy to karta 'zadziałała'? Nie wiem. Ale inaczej bym do tego nie podeszła.


Odpowiedz
Wpisy: 241
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

To co opisała Kamilka jest dla mnie istotą całej praktyki karty dnia. Nie chodzi o przepowiednię, chodzi o to jak wchodzisz w dzień. To co powiedziałam wcześniej o trudnych kartach też z tego wynika. Wieża rano nie znaczy że budynek się posypie, znaczy że masz mieć oczy otwarte na coś co może się nagle zmienić. I to jest pomocne. Bogusia, czy to ma dla ciebie sens jako odpowiedź na twoje pytanie o te 'związki'?


Odpowiedz
Wpisy: 112
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

To co opisała Kamilka naprawdę dużo mi wyjaśnia. Ale mam jeszcze jedno pytanie: czy w momencie kiedy ciągnęłaś tę Dwójkę Mieczy, od razu wiedziałaś że chodzi o tę rozmowę z szefem? Czy to przyszło dopiero w trakcie dnia? 😛


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kamilka51)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 816

@Sonia83 Nie, od razu nie wiedziałam. Wiedziałam że mam tę rozmowę, ale karta pokazała mi raczej postawę, nie sytuację. Dopiero kiedy stanęłam przed drzwiami jego gabinetu, przypomniałam sobie postać z zawiązanymi oczami i pomyślałam: dobra, zdejmuję opaskę. To nie jest jak przepowiednia, to bardziej jak coś co drzemie w głowie i aktywuje się we właściwym momencie.


Odpowiedz
Wpisy: 80
(@bogusia_s)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, ale to nadal brzmi jak coś co można by sobie powiedzieć bez karty. Że 'wchodzę w tę rozmowę otwarcie'. Jaka jest różnica między kartą a zwykłą pozytywną myślą?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Bogusia_S To jest naprawdę dobre pytanie i nie mam na nie prostej odpowiedzi. Myślę ze karta robi coś czego intencja nie robi: zaskakuje. Kiedy sobie postanawiasz 'będę otwarta' to masz już gotową tezę. Karta może ci pokazać cos czego byś sama nie wybrała.


Odpowiedz
(@stasio)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 163

@Frezja Właśnie, element zaskoczenia jest kluczowy. Przy runach mam to samo, czasem wyciągam coś co kompletnie nie pasuje do moich oczekiwań i przez to zmusza mnie do myślenia w innym kierunku. Ale Bogusia podnosi coś ważnego: gdzie jest granica między pracą z kartą a projekcją?


Odpowiedz
Wpisy: 408
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Mysle ze ta granica jest plynna i w zasadzie zawsze grozi nam projekcja. Pytanie czy to jest problem. Jesli projekcja prowadzi do lepszego dnia to czy jest zla?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@pandora)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 241

@Latawiec Trochę niebezpieczne podejście, bo tym tokiem rozumowania można uzasadnić każdą interpretację. 'Wyszło mi dobrze, więc dobrze przeczytałam.' A co z dniami kiedy karta 'zadziałała' ale po prostu był dobry dzień niezależnie od niej?


Odpowiedz
(@latawiec)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 408

@Pandora Masz racje to byl skrot myślowy. Chcialem powiedziec ze pewien stopien projekcji jest nieunikniony, nie ze jest pozadany. Ale jak odrożnić dobra interpretacje od projekcji? To jest chyba sedno tego watku do ktorego wracamy co kilka postow.


Odpowiedz
Wpisy: 298
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Dla mnie odróżnienie projekcji od prawdziwej interpretacji polega na tym czy karta mnie zaskoczyła czy potwierdziła to co już myślałam. Jeśli potwierdziła, to prawdopodobnie projektuję. Jeśli zaskoczyła i mimo to wieczorem miała sens, to coś było w tej karcie.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lidzia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 26

@Wandka_61 Ale co jezeli karta cie zaskoczy ale wieczorem dalej nie ma sensu? Mnie sie to zdarza czesciej niz te sytuacje gdzie sie zgadza i troche mi odbiera wiarygodnosc calej praktyce.


Odpowiedz
(@wandka_61)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 298

@Lidzia Mnie też się zdarza i szczerze mówiąc mam z tym spokój dopiero od jakiegoś czasu. Zaczęłam traktować te dni kiedy karta nie pasuje jako informację że byłam zbyt zamknięta żeby zobaczyc. Nie zawsze karta się myli, czasem po prostu dzień za szybko minął.


Odpowiedz
Wpisy: 104
(@werbenka61)
Połączone: 2 lata temu

Eh, wracam do swojego problemu z tymi trzema minutami rano, bo myślę że to co Wandka mówi jest ważne też w kontekście pośpiechu. Jeśli jestem w trybie 'lista zadań', to nawet jeśli karta mnie zaskoczy, to ja tego zaskoczenia nie poczuję, bo głowa jest gdzie indziej. Czy macie jakiś sposób żeby się szybko przestawić?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Werbenka61 Jedno co mi pomaga to robic to zanim wejdę w telefon. Dosłownie zanim sprawdzę wiadomości. Ta kolejność ma znaczenie, bo telefon od razu ustawia tryb reagowania. Karta przed telefonem to inny stan głowy niż karta po pięciu minutach scrollowania.


Odpowiedz
(@sonia83)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 112

@Frezja O, to jest konkretna rada której szukałam. A jak długo trwało zanim ta kolejność stała się nawykiem? Bo wiem z doświadczenia że telefon rano to prawie odruch.


Odpowiedz
(@frezja)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 454

@Sonia83 Kilka tygodni, i nie powiem że teraz jest to idealne. Nadal zdarzają mi się dni kiedy zanim się zorientuję juz scrolluję i wtedy odkładam kartę na koniec śniadania. Gorszy moment ale lepszy niż żaden.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: