Cześć, mam pytanie które mnie trochę nurtuje. Zbieram karty od jakiegoś czasu i mam teraz kilka różnych talii - Rider Waite, Thoth i jeszcze jedną mniejszą talię z motywem natury. Zastanawiam się czy można je ze sobą połączyć w jeden rozkład, tzn. pomieszać karty z różnych systemów i zrobić z tego jeden układ. Chciałbym się dowiedzieć jakie wyzwania czekają mnie w przyszłości i myślę że rozkład siedmiu kart mógłby być dobry - ale czy to ma sens jeśli karty są z różnych talii?
To jest pytanie które pojawia się dość często i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Sama przez długi czas uważałam że nie wolno mieszać, bo każda talia ma swój własny język symboliczny. Rider Waite i Thoth to są zupełnie inne systemy - Crowley opierał się na zupełnie innych założeniach niż Waite. Więc jak interpretujesz kartę z Thotha razem z kartą z RWS, to możesz dostać kompletnie sprzeczne sygnały.
Ale zaraz, bo to nie jest takie proste. Mieszanie talii to jedna kwestia, a rozkład siedmiu kart to inna. Zanim w ogóle wejdziemy w temat mieszania - jaki konkretnie rozkład siedmiu kart masz na myśli? Bo jest kilka układów na siedem kart i każdy ma inną logikę. To ważne jeśli pytasz o wyzwania w przyszłości, bo nie każdy rozkład siedmiu kart jest do tego odpowiedni.
Mieszanie talii jak najbardziej mozna robic, sam to robie i działa. Thoth jest nawet lepszy do pewnych pytań niż RWS bo jest bardziej precyzyjny energetycznie. Jak pytasz o wyzwania to Thoth lepiej pokaże przeszkody, a RWS pokaże bardziej ludzki wymiar sytuacji. Połączenie obu daje pełniejszy obraz. Tylko trzeba wiedzieć co się robi oczywiscie.
Ja mam podobne pytanie co autor wątku, bo też mam dwie talie i zastanawiałam się nad mieszaniem. Ale teraz jestem bardziej zagubiona po przeczytaniu tych odpowiedzi. Czy to znaczy że w ogóle nie powinno się mieszać? A co z taliami które są w podobnym stylu, np. dwie talie oparte na RWS?
A ja czytałam że niektórzy wróżbici specjalnie mieszają karty z różnych talii i to przynosi lepsze wyniki bo karty wzajemnie się uzupełniają. Podobno energia różnych talii może się połączyć. Więc chyba można?
Patrzę na tę dyskusję i zastanawia mnie jedna rzecz. Wy skupiacie się na tym czy można mieszać, ale może warto się zastanowić po co w ogóle mieszać. Co konkretnie chcesz osiągnąć łącząc te trzy talie? Czy jedna talia nie wystarczyłaby żeby odpowiedzieć na pytanie o wyzwania? Mam wrażenie że to trochę jak używanie trzech różnych map do nawigacji w tym samym czasie.
A ja robiłam tak że po prostu tasowałam wszystko razem i wyciągałam karty. Nie wiedziałam że jest jakiś problem z mieszaniem. Czy to znaczy że moje rozkłady były bez sensu?
Właśnie to mnie zastanawia w tym pytaniu Vormika. "Ogólne wyzwania życiowe" to bardzo szerokie sformułowanie. Czy rozkład podkowy który wspominał Szaman nie byłby tu za mało szczegółowy? Albo czy nie lepiej byłoby rozdzielić pytanie na kilka aspektów i zrobić mniejsze rozkłady dla każdego?
Mnie też ciekawi skąd ta siódemka. Bo tak sobie myślę, że może chodziło o rozkład tygodniowy który Ismer wspominał wcześniej, gdzie każda karta to jeden dzień? Ale to by nie pasowało do pytania o ogólne wyzwania.
A czy nie można by po prostu ciągnąć karty i zobaczyć co wyjdzie, a potem dopasować znaczenia? Rozumiem że to co mówicie ma sens, ale czy naprawdę trzeba wszystko planować przed?
To mi pomogło to zrozumieć. Ale mam pytanie do ekspertów - czy jest jakaś sytuacja gdzie mieszanie talii miałoby sens? Nie jako błąd tylko jako świadomy wybór?
Nigdy nie słyszałam o takim podejściu z dwiema oddzielnymi taliami. Czy to się jakoś nazywa albo jest opisane gdzieś konkretnie? Pytam bo to brzmi jakby można było z tego coś wyciągnąć nawet dla kogoś mniej zaawansowanego.
To wszystko jest naprawdę pomocne, ale chyba na razie powinienem zostać przy jednej talii i nauczyć się robić porządny rozkład. Mam jeszcze jedno pytanie praktyczne - skoro mam Rider-Waite i pytam o wyzwania na kilka miesięcy, to jak powinienem zdefiniować te pięć pozycji żeby miały sens dla tego konkretnego pytania?
Okej, to już zaczynam rozumieć jak to ma wyglądać. Ale mam jeszcze jedno pytanie które mnie gryzie od początku - czy powinienem zapisywać rozkład? Fotografować karty, notować interpretacje? Czy to jest potrzebne do czegoś?
A czy jest jakaś forma notatek która działa lepiej niż inna? Pytam bo próbowałam kiedyś zapisywać i skończyłam na chaotycznych kartkach których potem nie rozumiałam.
A ja słyszałam że karty trzeba przechowywać w jedwabiu i nie wolno nikomu dawać ich do dotykania bo traci się połączenie. Czy to prawda, bo w kontekście tej całej dyskusji o strukturze i notatkach to brzmi jakby miało znaczenie?
Okej, to zaczynam rozumieć że notatki to nie jest kwestia dokumentacji dla samej dokumentacji, ale coś co buduje twoje własne słownictwo z kartami. Ale wracając do mojego pytania o wyzwania - czy te pozycje w rozkładzie siedmioelementowym Ismera powinny obejmować coś konkretnego o przyszłości, czy raczej wszystkie skupiają się na tym co teraz?
Dobra, to rozumiem już że notatki są ważne i że pytanie ogólne może działać ale z ryzykiem. Ale nadal nie wiem jedno - czy do tego ogólnego pytania o wyzwania powinnam użyć tego rozkładu siedmioelementowego o którym mówił Ismer, czy jednak trzech kart? Bo mam wrażenie że każdy mówi co innego.
