Uczę się keltskiego krzyża i przy okazji zacząłem się zastanawiać, czy połączenie astrologii z tarotem ma sens. Widzę, że wiele kart ma przypisane znaki zodiaku albo planety, np. Księżyc, Słońce, Gwiazda. Czy te astrologiczne znaczenia faktycznie coś wnoszą do interpretacji, czy to tylko ciekawostka? I jeszcze jedno - może ktoś mi wyjaśnić dokładnie pozycje w keltskim krzyżu, bo różne źródła podają różne rzeczy i trochę się pogubiłem.
Połączenie astrologii z tarotem to nie jest coś nowego, te systemy faktycznie się zazębiają, ale żeby odpowiedzieć na twoje pytanie - to zależy, co rozumiesz przez "wzmacnianie". Jeśli chodzi o głębię interpretacji, to tak, znajomość przypisań planetarnych może naprawdę otworzyć kolejną warstwę znaczenia. Natomiast zanim przejdę dalej - co konkretnie cię myli w keltskim krzyżu? Pozycje samych kart, kolejność układania czy interpretacja w kontekście całego rozkładu?
Przepraszam, że wchodzę z głupim pytaniem, ale w ogóle nie rozumiem - te przypisania planet do kart to ktoś wymyślił i wszyscy to przyjęli, czy jest jakieś logiczne uzasadnienie, dlaczego np. Księżyc jest Księżycem? Bo dla mnie to trochę jak samospełniające się proroctwo.
Wracając do pytania z początku wątku - czy astrologia i tarot się wzmacniają. Moim zdaniem tak, ale tylko wtedy, kiedy traktujesz oba systemy jako języki opisu rzeczywistości, a nie osobne wyrocznie. Jak wiesz, że pytający jest Scorpio w ascendencie Capricorn i w rozkładzie pada Śmierć i Diabeł, to te karty nabierają innego ciężaru, niż gdyby ten sam rozkład dostał Aries. Ale to wymaga, żebyś naprawdę znał astrologię, nie tylko znaki słoneczne.
A jak w ogóle wiadomo, które przypisanie jest "właściwe", skoro różne tradycje mówią różne rzeczy? Serio pytam, bo im więcej czytam o tym, tym mniej rozumiem. Czy w tarocie w ogóle jest coś ustalonego na stałe?
Sam mam dokładnie ten sam problem co Keijla92 i właśnie dlatego zacząłem ten wątek. Ale wracając do połączenia z astrologią - mam wrażenie, że zanim dojdę do łączenia systemów, muszę zrozumieć sam keltski krzyż. Czy wy w ogóle sądzicie, że te dwa systemy można sensownie łączyć, zanim się dobrze pozna przynajmniej jeden?
Przepraszam, że znowu wejdę z boku, ale ja wciąż nie rozumiem jednej rzeczy. Czy w ogóle ktoś kiedykolwiek empirycznie sprawdzał, czy połączenie astrologii z tarotem daje lepsze przepowiednie? Bo o ile rozumiem, że to systemowo może mieć sens, to co z praktyką?
