Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty w liczbie parzystej czy nieparzystej - ma to znaczenie dla rozkładu?


Wpisy: 352
Rozpoczynający temat
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Hej, mam takie pytanie które chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Czuję że stoję w rozdrożu i potrzebuję rozkładu który pokaże mi jakim kierunkiem powinnam się kierować. Ale zanim zacznę sama rozkładać, zastanawiam się - czy liczba kart w rozkładzie ma jakieś znaczenie? Chodzi mi o to, czy lepiej wybrać rozkład z parzystą czy nieparzystą liczbą kart. Gdzieś słyszałam że nieparzysta jest lepsza, ale nie wiem skąd to przekonanie. Czy to w ogóle ma znaczenie?


Odpowiedz
136 odpowiedzi
Wpisy: 542
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Ciekawe pytanie, bo sama przez długi czas o tym nie myślałam. Ale z mojego doświadczenia - większość klasycznych rozkładów tarota to liczby nieparzyste. Trzy karty, pięć, siedem, dziesięć w keltyjskim. Jak myślisz, skąd to twoje przeświadczenie o parzystości? Bo mnie ciekawi co konkretnie słyszałaś.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Dorzucę się, bo to temat który często wraca. Nieparzysta liczba kart to nie jest przypadek w tradycyjnym tarocie - środkowa karta w rozkładzie nieparzystym często pełni funkcję osi całego układu, tego co "teraz", co jest centrum sytuacji. W parzystym rozkładzie tej osi nie ma. Ale powiedz mi więcej o swoim rozdrożu - masz jakieś dwa konkretne kierunki do wyboru, czy to raczej ogólne poczucie zagubienia?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Pajeczyna Zgadzam się z Pajeczyna co do osi, ale chcę doprecyzować. To nie jest tak, że parzysta liczba kart jest zła albo mniej wartościowa. Są tradycje, zwłaszcza pewne nurty kabalistyczne, gdzie parzyste rozkłady mają swoje uzasadnienie symboliczne, chodzi o dualność, równowagę sił. Problem z pytaniem "co wybrać" pojawia się wtedy, gdy pytamy o kierunek, bo wtedy parzysta liczba może dawać wrażenie patowego układu, dwie strony bez rozstrzygnięcia. Ale to nie reguła, to kwestia interpretacji.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Herga a masz jakiś konkretny przykład rozkładu parzystego który dobrze się sprawdza przy pytaniach decyzyjnych? Bo szczerze, zawsze sięgam po trójkę albo pięć kart i nigdy jakoś nie czułem potrzeby żeby to zmieniać.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Whisper Cztery karty w układzie krzyża bez karty centralnej - każda karta to jeden aspekt sytuacji bez wskazania centrum. Niektórzy używają też sześciu kart jako dwóch ścieżek po trzy. Ale masz rację, że przy decyzjach to rzadziej się stosuje. Pytanie do autora wątku - czy masz już jakiś rozkład który rozważasz, czy szukasz dopiero sugestii?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Herga Właściwie nie mam konkretnego rozkładu, trochę właśnie o to mi chodzi. Słyszałam o keltyjskim krzyżu ale to dużo kart jak na moje doświadczenie. Myślałam o czymś prostszym. I tak, mam dwa konkretne kierunki do wyboru, więc Pajeczyna dobrze wychwyciła.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Ja jak miałam podobnie to robiłam rozkład na dwa kierunki, po trzy karty na każdy. Czyli razem sześć, ale to są dwie osobne trójki, nie jeden rozkład parzysty. Każda trójka ma swoją oś. Nie wiem czy to "oficjalnie" poprawne ale mi to dawało jakiś obraz. Chociaż potem i tak nie wiedziałam za bardzo jak to wszystko razem złożyć.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Larkis to co opisujesz to właśnie podejście które znam pod nazwą "rozkład porównawczy" - i tak, działa, bo każda ścieżka ma swoje trzy pozycje. Ale mam pytanie, jak łączyłaś interpretację obu trójek? Bo to jest najtrudniejsza część, nie same karty.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Pajeczyna szczerze mówiąc niespecjalnie dobrze to łączyłam, patrzałam na karty każdej ścieżki osobno i próbowałam poczuć która mówi coś lepszego. Trochę intuicyjnie. Może właśnie dlatego efekty były mieszane.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Larkis to co mówisz jest ważne. Intuicja przy kartach to jedno, ale w rozkładzie porównawczym warto patrzeć też na relacje między trójkami. Na przykład czy w obu ścieżkach pojawiają się karty z tej samej suit albo czy obie kończą się kartą "zamknięcia". To daje inny obraz niż patrzenie na każdą trójkę w izolacji.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pierwotnego pytania o parzystość - myślę że tu jest pewne nieporozumienie. To nie liczba kart sama w sobie ma "energię parzystą lub nieparzystą". Chodzi o strukturę rozkładu i o to co dana pozycja reprezentuje. Możesz mieć cztery karty ułożone tak, że rozkład jest bardzo klarowny, i możesz mieć siedem kart z których nic nie wynika bo pozycje są źle dobrane do pytania.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Barni ale to trochę sprzeczne z tym co Herga pisała wcześniej o osi. Mam wrażenie że jednak środkowa karta robi robotę w wielu rozkładach. Czy ty uważasz że to czysto kwestia pozycji i znaczeń, bez żadnej symboliki liczb?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Zorka nie mówię że symbolika liczb nie istnieje, mówię że jest wtórna wobec struktury. Środkowa karta w trójce działa dlatego że jej pozycja jest zdefiniowana jako "teraz" albo "sedno", nie dlatego że jest nieparzysta. Jakbyś tę samą kartę postawiła w rozkładzie bez nazwanej pozycji, to by nie miała tej mocy.


Odpowiedz
Wpisy: 462
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Przepraszam że wchodzę, ale czy możecie mi powiedzieć - jak w ogóle zacząć od podstaw jeśli chodzi o takie rozkłady decyzyjne? Pytam bo też stam przed wyborem i zupełnie nie wiem od czego zacząć. Co jest prostsze niż keltyjski krzyż?


Odpowiedz
49 Odpowiedzi
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Kenta_88 najprostszy sensowny rozkład decyzyjny to trzy karty w układzie: ścieżka A, ścieżka B, co wziąć pod uwagę przy wyborze. Albo wariant: co zyskuję, co tracę, co się stanie jeśli nie zdecyduję teraz. Serio, trzy karty przy dobrze postawionym pytaniu potrafią dać więcej niż dziesięć źle ułożonych.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Dobema To dużo nowych informacji naraz 🙂 Dobema, ten układ który opisałaś - ścieżka A, ścieżka B i co wziąć pod uwagę - to właśnie chyba coś dla mnie. Ale mam pytanie, tę trzecią kartę interpretuję niezależnie od dwóch pierwszych czy raczej ona je jakoś łączy?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Micela Ona bardziej komentuje wybór niż łączy ścieżki. Możesz ją odczytać jako "co jest najważniejsze w tej decyzji niezależnie od tego którą drogę wybierzesz". Czasem ta trzecia karta mówi więcej niż obie ścieżki razem - bo pokazuje co tak naprawdę stoi za rozdrożem.


Odpowiedz
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Wpisy: 284

@Dobema, to znaczy że ta trzecia karta może czasem ważniejsza niż same ścieżki? Nie rozumiem jak karta może pokazywać "co stoi za rozdrożem" - to znaczy że karty wiedzą dlaczego człowiek w ogóle stanął przed wyborem?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Walcia nie "wiedzą" w sensie dosłownym, ale czasem wyciągasz kartę i ona pokazuje schemat który rozpoznajesz. Na przykład karta Księżyca jako trzecia może sugerować że decyzja jest trudna bo czegoś nie widzisz wyraźnie, nie dlatego że obie opcje są złe. Dla mnie to bardziej lustro niż wyrocznia.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Micela Wracam do tego co Micela pisała wcześniej o keltyjskim krzyżu. Micela, rozumiem że to dużo kart, ale czy wiesz że można go "skrócić"? Część osób używa tylko pierwszych sześciu pozycji i to już daje spory obraz. Pytanie czy czujesz się gotowa żeby śledzić tyle wątków na raz.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Pajeczyna, chyba jeszcze nie. Bałabym się że nie połączę tego w całość. Na razie ten układ Dobemy z trzema kartami brzmi dla mnie bardziej przystępnie. Chociaż teraz zastanawiam się - czy przy rozkładzie na dwie ścieżki w ogóle ma sens pytać o obie naraz czy lepiej zrobić dwa osobne rozkłady?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Micela To jest naprawdę dobre pytanie i nie ma jednej odpowiedzi. Dwa osobne rozkłady dają więcej informacji, ale też więcej okazji do tego żeby interpretować selektywnie - czyli nieświadomie czytać karty pod to co chcesz usłyszeć. Jeden rozkład porównawczy zmusza do spojrzenia na obie opcje w tym samym momencie, w tym samym nastroju. To ma znaczenie.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Herga mówisz o selektywnej interpretacji i to mi się zdarzyło. Robiłem dwa rozkłady osobno i za każdym razem "wychodziło" że ta opcja którą już chciałem jest lepsza. Jak po czasie zajrzałem do notatek to było śmiesznie oczywiste że szukałem potwierdzenia. Czy jest jakiś sposób żeby tego unikać przy jednym rozkładzie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Whisper jeden sposób który mi pomaga to zapisanie interpretacji każdej pozycji zanim zacznę łączyć całość. Czytasz kartę A, piszesz co widzisz, zamykasz, czytasz kartę B, piszesz, dopiero potem patrzysz na obie naraz. Nie wiem czy to "ezoterycznie poprawne" ale zatrzymuje ten mechanizm o którym piszesz.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Barni a czy to nie zaburza odczytania całościowego? Bo ja jak czytam po jednej karcie na raz to za bardzo skupiam się na detalach i tracę obraz ogólny. U mnie lepiej działa szybkie pierwsze spojrzenie na cały układ, a potem doprecyzowanie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Zorka nie mówię żeby nie patrzeć na całość, mówię żeby najpierw zanotować co każda karta mówi osobno zanim połączysz ją z resztą. Pierwsze spojrzenie na całość możesz mieć na samym początku, a potem wracasz do szczegółów. To nie jest sprzeczne.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Micela Przy moich rozkładach porównawczych nigdy nie robiłam żadnych notatek i teraz myślę że to był błąd. Ale nie chodzi mi tylko o selektywność - po prostu po czasie nie pamiętałam co właściwie widziałam w kartach. Micela, będziesz notować?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Larkis Szczerze mówiąc nie myślałam o tym. Myślałam że to bardziej intuicyjne, że się po prostu poczuje odpowiedź. Ale po tej rozmowie chyba jednak coś zapiszę. A powiedz mi Larkis, te rozkłady które robiłaś wcześniej - czy karty w ogóle coś ci dały czy czułaś że to bez sensu?


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Micela Różnie. Raz wyszło coś co mnie zatrzymało i naprawdę przemyślałam decyzję jeszcze raz. Ale innym razem karty były tak "ciężkie" że przestraszyłam się i zamknęłam temat. Nie wiem czy to był błąd czy miałam rację.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Larkis co masz na myśli przez "ciężkie" karty? Bo to jest ciekawy wątek - przy decyzjach często wychodzą karty które na pierwszy rzut oka wyglądają groźnie, ale w kontekście ścieżki mogą znaczyć coś zupełnie innego.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Pajeczyna no właśnie miałam Wieżę i Śmierć w jednym rozkładzie. I się przestraszyłam że coś złego się stanie. Teraz trochę wiem że to pewnie nie jest tak dosłowne, ale wtedy zupełnie mnie to zablokowało.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Larkis Wieża i Śmierć w rozkładzie ścieżkowym to nie jest przepowiednia katastrofy, to raczej informacja o jakości transformacji. Przy pytaniu decyzyjnym Śmierć w pozycji jednej ze ścieżek mówi mi "ta droga wymaga porzucenia czegoś". Wieża mówi "ta droga może burzyć coś co jest". To ważna informacja, ale nie wyrok.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Herga to trochę zmienia postać rzeczy. Ja też zawsze myślałam że te karty są złe i nie chciałabym ich dostać. A jak rozpoznać że karta jest "zamknięciem" w rozkładzie jak wcześniej Pajeczyna pisała? To jest jakaś konkretna karta czy chodzi o pozycję?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kenta_88 chodziło mi o pozycję, nie o konkretną kartę. Trzecia karta w trójce często pełni rolę "dokąd to zmierza" albo "jaki jest wynik". Jeśli w obu ścieżkach trzecia karta to Miecze w trudnym aspekcie, to może oznaczać że obie drogi prowadzą do podobnych napięć. To jest ta relacja między trójkami o której mówiłam Larkis.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Pajeczyna Wracając do tematu parzystości - bo trochę odpłynęliśmy - to co Pajeczyna opisuje właśnie pokazuje że nieparzysta struktura daje ten "wynik" jako naturalną pozycję. W układzie czterech kart bez centrum ciężej wyznaczyć co jest "dokąd to zmierza". Każda z czterech ma równy status. Czy to nie jest właśnie argument za nieparzystą liczbą przy pytaniach decyzyjnych?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Whisper ale poczekaj, bo układ czterech kart można zdefiniować tak że jedna z nich jest wynikiem. Na przykład: ścieżka A, przeszkoda na A, ścieżka B, przeszkoda na B. Albo: co zyskuję, co tracę przy A, co zyskuję, co tracę przy B. Struktura decyduje, nie liczba.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Barni Mam wrażenie że ta dyskusja kręci się w kółko między "liczy się struktura" a "liczy się liczba". Czy wy dwoje w ogóle dojdziecie do wspólnego stanowiska? 🙂 Barni, przyznaj że jest jakaś różnica psychologiczna między rozkładem z centrum a bez - nawet jeśli nie ma jej "energetycznie".


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Zorka różnica psychologiczna owszem, nie zaprzeczam. Jak masz środkową kartę to oko na niej spoczywa inaczej. Ale to jest psychologia czytającego, nie właściwość rozkładu jako takiego. I właśnie dlatego mówię że to struktury i intencje za nimi stoją, nie sam fakt że kart jest pięć albo sześć.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Barni Dobra, bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem co Barni mówi. Mówisz że różnica psychologiczna jest realna, ale przypisujesz ją czytającemu a nie rozkładowi. Ale czy to w ogóle ma znaczenie jeśli efekt jest ten sam? Jak środkowa karta zmienia to jak interpretuję całość, to nie jest to właściwość rozkładu?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Micela no i tu jest właśnie ta pułapka. Efekt jest ten sam, ale przyczyna inna. Jeśli myślisz że nieparzysta liczba kart ma jakąś mistyczną przewagę, zaczniesz szukać tej przewagi nawet gdy jej nie ma. A jeśli wiesz że to kwestia tego jak twój umysł organizuje informacje, możesz to wykorzystać świadomie w dowolnym rozkładzie.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Barni Ale Barni, trochę to brzmi jak "tarot nie działa, to tylko psychologia". Czy rzeczywiście tak to widzisz? Bo jeśli tak, to nie bardzo rozumiem po co w ogóle karty.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Zorka nie, nie mówię że tarot nie działa. Mówię że mechanizm przez który działa warto rozumieć. I że "działa lepiej przy nieparzystej liczbie kart" to uproszczenie, które może ci bardziej zaszkodzić niż pomóc.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Micela Hierofant jako piąty element przy rozdrożu to akurat bardzo ciekawy przykład, bo ta karta często w takich kontekstach wskazuje że pytający szuka zewnętrznej legitymizacji dla czegoś co już wie. Micela, jak słuchasz tej wymiany - czy twoje pytanie o ścieżki też może być trochę takim szukaniem potwierdzenia?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Herga To jest dość trudne pytanie. Szczerze? Chyba trochę tak. Jedna z tych opcji jest dla mnie bardziej oczywista, ale boję się jej. Więc może szukam czegoś co mi powie że "karta powiedziała żebyś szła tą drogą" i wtedy będę mogła to zrzucić na karty.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Micela, to co napisałaś jest bardzo odważne i chyba bardzo szczere. Ja robiłam to samo, tylko przez długi czas nie chciałam tego sobie przyznać. Ale teraz mam pytanie do Hergi - czy to w takim razie znaczy że rozkład w ogóle nie ma sensu gdy ktoś jest w tym miejscu?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Kenta_88 nie, ma sens, ale inaczej postawiony. Zamiast pytać "która ścieżka" lepiej zapytać "co sprawia że się boję tej drogi którą już znam". To jest zupełnie inny rozkład i da zupełnie inne informacje.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Micela Dokładnie, i w takim rozkładzie liczba kart naprawdę przestaje mieć znaczenie bo to już nie jest rozkład ścieżkowy. Micela, czy chcesz się dowiedzieć co cię blokuje przed tą decyzją którą już masz w głowie? Bo to brzmi jak naprawdę inne pytanie niż to z jakim zaczęłaś temat.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Dobema chyba tak. Chociaż nie wiem czy to nie za dużo jak na mój pierwszy porządny rozkład. Boję się że nie będę umiała tego odczytać.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Micela nie musisz go robić sama. Możesz napisać co wyszło i razem to przepracujemy. Przy pytaniu o blokady dobrze działa nawet prosta trójka: co widzę, czego się boję, co ukrywam przed sobą. Trzy karty, jasna struktura.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Dobema A ja się zastanawiam czy przy takim pytaniu warto jednak tę czwartą kartę dodać jako "co mogę zyskać jak przejdę przez ten strach". Bo sama trójka może być dość ciężka w odbiorze jeśli wyjdą trudne karty.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Larkis tylko że wtedy wracamy do pytania czy czwarta karta wybiega za daleko. W rozkładzie o blokadach czwarta karta o zysku po przejściu może być zbyt optymistyczna i przykryć to co ważne w tych pierwszych trzech.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Dobema No i koło się zamknęło. Trzy karty czy cztery, parzysta czy nieparzysta, centrum czy nie. Dobema, jak ty to zazwyczaj rozstrzygasz przy pracy z kimś kto jest w podobnym miejscu co Micela?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Zorka szczerze mówiąc zaczynam od rozmowy, nie od układu. Najpierw staram się zrozumieć co naprawdę jest pytaniem, a potem dopasowuję rozkład. Często okazuje się że klient myśli że pyta o jedno, a właściwy temat jest zupełnie inny. I wtedy trzy nieparzyste karty z jasno zdefiniowanymi pozycjami robią więcej niż dziesięć bez struktury.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Dobema, to co piszesz o rozmowie przed rozkładem brzmi jakbyś mówiła o czymś czego nie da się zrobić samemu dla siebie. Czy można w ogóle rzetelnie robić rozkłady dla siebie w takiej emocjonalnej sytuacji jak rozdrożę? Bo zaczynam mieć wątpliwości czy w ogóle powinnam to robić sama.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Micela, to bardzo ważne pytanie i cieszę się że je zadajesz zanim zaczniesz. Rozkłady dla siebie w stanie dużego emocjonalnego zaangażowania są możliwe, ale wymagają konkretnej dyscypliny. Główny problem nie polega na tym że "nie da się", tylko że bardzo łatwo nieświadomie szukasz potwierdzenia a nie odpowiedzi. Pytanie do ciebie: czy byłaś kiedykolwiek w sytuacji gdzie wyciągnęłaś kartę i pomyślałaś "nie, to nie ta, zrobię jeszcze raz"?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Herga No... tak. Nie powiem że nie. Robię to żenująco często.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Micela, ja też tak robiłam i wydaje mi się że to jest właśnie ta pułapka o której Herga mówi. Ale chcę zapytać Hergę - co w praktyce robi się żeby tego uniknąć? Bo sama sobie mówiłam "tym razem będę obiektywna" i i tak wychodzi to samo.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Kenta_88 jedna z metod to zapisywanie interpretacji przed sprawdzeniem kart. Czyli najpierw rozpisujesz czego się spodziewasz że wyjdzie, a potem patrzysz co faktycznie leży na stole. To trochę zakłóca ten automatyzm szukania potwierdzenia, bo masz już na papierze co chciałaś zobaczyć.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Dobema Sam stosuję coś podobnego. Zanim odłożę kartę zapisuję pierwsze skojarzenie, zanim zacznę ją analizować w kontekście rozkładu. To mi pomaga nie "dokleić" znaczenia które pasuje do tego co chcę usłyszeć. Choć i tak zdarza mi się łapać na tym że interpretuję naciąganie.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Whisper tylko że to wciąż jesteś ty i twoje skojarzenia. Mam wątpliwość czy to naprawdę wystarczy jako zabezpieczenie przed własną projekcją. Skojarzenie też może być życzeniowe.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Pajeczyna masz rację i nie twierdzę że to rozwiązuje problem całkowicie. Chodzi o to żeby wprowadzić jakiś krok który spowalnia interpretację. Ale gdzie tu granica między "moją projekcją" a "moją intuicją"? Bo w tarocie te dwie rzeczy są bardzo blisko siebie.


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Herga To jest chyba centralny problem całej tej rozmowy. Znaczy nie tylko rozmowy Miceli o rozkładzie, ale w ogóle pracy z kartami dla siebie. Jak odróżnić intuicję od życzeniowego myślenia? Herga, jak ty to czujesz u siebie?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Zorka szczerze? Po czasie. Rzadko kiedy w momencie robienia rozkładu wiem które to jest. Dopiero patrząc wstecz widzę gdzie moja interpretacja szła za "co chciałam żeby karta powiedziała" a gdzie za "co karta mówiła sama z siebie". Dlatego notatki są kluczowe, i dlatego wracam do swoich odczytów po kilku tygodniach.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

A powiedźcie mi, bo nie za bardzo rozumiem - te pozycje w rozkładzie to trzeba gdzieś sprawdzić z góry czy można je samemu wymyślić? Bo jak słucham tej rozmowy to mam wrażenie że każdy ma trochę inaczej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Walcia można i sprawdzić gotowe i ułożyć samemu, i obie opcje są w porządku. Gotowe rozkłady mają tę zaletę że ktoś je przetestował. Własne mają tę zaletę że są skrojone pod twoje pytanie. Ale jeśli dopiero zaczynasz, polecam zacząć od gotowych, bo wtedy rozumiesz czemu dana pozycja jest tam gdzie jest.


Odpowiedz
Wpisy: 1886
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę tu z innej strony. Czy ktoś w ogóle próbował ten sam rozkład zrobić raz z parzystą, raz z nieparzystą liczbą kart i porównać? Nie mówię żeby testować czy "dostaniesz tę samą odpowiedź", bo to bez sensu, ale żeby zobaczyć jak sama praca z rozkładem wygląda inaczej.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Pajeczyna robiłem coś w tym stylu, ale nie planowo. Robiłem rozkład z czterech kart na dwie ścieżki i coś mi nie grało, więc dodałem piątą jako centrum. I naprawdę poczułem że to inny odczyt, nie tylko że "mam więcej informacji". Trudno mi to opisać inaczej niż że układ nagle miał środek ciężkości.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Whisper a ta piąta karta coś zmieniła w treści odpowiedzi czy tylko w odczuciu przy czytaniu?


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Larkis obie rzeczy, i nie wiem jak je rozdzielić. Środkowa karta wyszła jako Hierofant i nagle inaczej zobaczyłem te cztery dookoła. Bez niej pewnie skupiłbym się na jednej ze ścieżek jako "lepszej". Z nią wyszło mi coś w stylu że pytanie w ogóle jest źle postawione.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A to nie jest trochę tak że tarot dla siebie jest trudniejszy niż dla kogoś innego? Bo jak czytasz dla obcej osoby to nie wiesz czego ona chce usłyszeć i po prostu mówisz co widzisz. A dla siebie zawsze coś wiesz.


Odpowiedz
30 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Larkis tak i nie. Czytanie dla innych ma swoje pułapki, na przykład projekcja własnych doświadczeń na pytającego. Ale masz rację że ten konkretny mechanizm, czyli szukanie potwierdzenia dla własnej decyzji, jest silniejszy przy czytaniu dla siebie. Micela, wracając do twojej sytuacji, powiedziałaś że boisz się tej drogi która wydaje ci się oczywista. Czy ten strach ma konkretną twarz czy jest bardziej mglisty?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Barni Konkretną. Wiem czego się boję. To jest chyba właśnie problem, bo jak to wiem, to rozkład który miał mi pomóc wybrać ścieżkę trochę przestaje mieć sens. Dobema mówiła żeby zmienić pytanie na "co mnie blokuje", ale jak już wiem co mnie blokuje, to co powinienem zapytać?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Micela, a skąd wiesz że wiesz co cię blokuje? Pytam serio, bo czasem to co uważamy za źródło strachu jest tylko warstwą zewnętrzną. Czy jak zamkniesz oczy i próbujesz dojść do sedna tego strachu, to docierasz do jakiegoś muru czy raczej do kolejnych warstw?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Fraida do kolejnych warstw, tak. Czyli może nie wiem tak dobrze jak mi się wydaje.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Fraida I tu właśnie tarot dla siebie może być sensowny, nawet w emocjonalnej sytuacji. Nie jako wyrocznia, ale jako lustro do tych kolejnych warstw. Fraida, jak ty byś to rozłożyła technicznie? Bo mnie przychodzi do głowy układ spiralny, ale to już sporo kart.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Dobema przy warstwach strachu raczej bym się trzymała małych rozkładów, właśnie żeby nie przytłoczyć. Trzy do pięciu kart maksimum. Za dużo naraz i człowiek zaczyna łączyć wszystko ze wszystkim i gubi główny wątek. A co do spiralnego, to z mojego doświadczenia działa lepiej gdy ktoś już ma biegłość w odczytywaniu, nie przy pierwszym poważnym rozkładzie.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Fraida Wracam do tej kwestii parzystej i nieparzystej, bo mam wrażenie że w przypadku Miceli ta liczba kart nagle przestała być akademicka. Fraida, jeśli robisz pięć kart zamiast czterech, to ta dodatkowa karta idzie na środek czy na koniec sekwencji?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Kenta_88 zależy co ta karta ma reprezentować. Jeśli centrum pytania, czyli główna blokada, to kładę ją pośrodku i reszta jest kontekstem. Jeśli to karta wyjścia, to kładę na końcu. I tu znowu wracamy do tego że nieparzysta liczba z centrum ma tę przewagę że daje naturalne "serce" rozkładu. Ale to nie jest dogmat, to jest logika przestrzenna.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Fraida Czyli jednak parzysta czy nieparzysta zależy nie od kabały ani tradycji, tylko od tego czy chcesz mieć centrum czy sekwencję. Tak to rozumiem?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Pajeczyna w dużym uproszczeniu tak. Centrum vs sekwencja to chyba najlepszy sposób żeby to ująć. I to od razu odpowiada na pierwotne pytanie Miceli, bo przy pytaniu o blokady które mają warstwy, centrum ma sens, bo pytasz "co jest w środku tego strachu", a nie "co jest pierwszym krokiem a co ostatnim".


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Herga Dobra, to rozumiem. Centrum kontra sekwencja. Ale jak to praktycznie wygląda przy tym co opisałam? Bo mam warstwy strachu, wiem że je mam, ale nie wiem co jest w środku. Czy to znaczy że powinam zacząć od jednej karty na centrum i dopiero potem dokładać kontekst?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Micela właśnie to miałam na myśli. Jedna karta w centrum to jest to co chcesz zobaczyć. A potem po dwie strony kładziesz kontekst. Klasyczna piątka. Ale mam pytanie, czy ty chcesz wiedzieć co jest w środku strachu, czy chcesz wiedzieć jak przez niego przejść? To są dwa różne pytania i wymagają inaczej ułożonych kart.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Fraida chyba obu. Ale jak muszę wybrać, to bardziej jak przejść. Bo siedzenie w środku tego strachu i analizowanie go mnie nie przesuwa do przodu.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Micela To już jest spora zmiana wobec początku rozmowy. Micela, kilkadziesiąt postów temu pytałaś o parzyste i nieparzyste karty w rozkładzie, a teraz doszłaś do tego że wiesz czego chcesz od rozkładu. To jest naprawdę ważna praca którą zrobiłaś sama, zanim jeszcze wzięłaś karty do ręki.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Herga Mnie też uderzyło że ta rozmowa jakby zastąpiła jej część rozkładu. Serio, Micela powiedziała tutaj dużo o tym co czuje. Herga, czy uważasz że to zmienia sens robienia teraz rozkładu? Czy może właśnie dlatego warto?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Kenta_88 myślę że właśnie dlatego warto. Bo teraz ma lepiej postawione pytanie. A dobrze postawione pytanie to połowa rozkładu, dosłownie.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Micela A ja mam wrażenie że Micela zrobiła coś sprytnego właśnie nie biorąc jeszcze kart. Najpierw rozmowa, potem rozkład. I teraz idzie do rozkładu z lepszym pytaniem niż miała na początku. Micela, czy masz już poczucie że wiesz co chcesz zapytać karty?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Kenta_88 chyba tak. Chcę zapytać co stoi między mną a decyzją którą już w sumie wiem że powinnam podjąć. Bo właśnie to jest ta warstwa poniżej, że wiem jaką ścieżkę wybrać, ale coś mnie trzyma. I to chcę zobaczyć w kartach.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Micela, to jest bardzo precyzyjne pytanie. "Co stoi między mną a decyzją którą już wiem że powinnam podjąć" to zupełnie inny poziom niż "pokaż mi kierunek". Teraz szukasz nie mapy, tylko blokady. I to naprawdę zmienia dobór kart w rozkładzie.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Micela Przy takim pytaniu już nie potrzebujesz dwóch bocznych kart jako "ścieżek". Bo ścieżka jest znana. Zastanawiam się czy nie lepiej byłoby zejść do trzech kart: blokada, jej źródło, co może ją ruszyć. Prosty pion zamiast krzyża.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Fraida ale czy trzy karty w pionie to nadal ten sam system co krzyż? Pytam technicznie, bo pion to chyba brak centrum w sensie przestrzennym. Czy to ma znaczenie przy odczycie?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Pajeczyna przy czytaniu liniowym centrum jest zawsze pierwsza karta, to ona wyznacza kontekst dla kolejnych. Przestrzennie inaczej, ale energetycznie środek i tak istnieje. Przynajmniej tak to czuję gdy czytam.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Fraida Wróćmy na chwilę do liczby. Trzy karty to nieparzyste, masz centrum. Ale czy tu centrum jest blokadą czy źródłem? Fraida, jak rozkładasz ten pion, co jest na pozycji pierwszej?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Whisper blokada jako pierwsza, bo to jest sedno pytania. Potem źródło pod spodem, bo sięgasz głębiej. Na końcu ruch, wyjście. Czytasz od góry do dołu jak kopanie.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Fraida Czytam "kopanie" i to mi się podoba jako obraz. Ale mam pytanie do Fraidy, czy ta kolejność jest stała w twojej praktyce czy dobierasz ją do pytania? Bo znam osoby które by odwróciły, źródło najpierw a blokada na końcu jako to co widzisz na powierzchni.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Barni dobra obserwacja. U mnie to zależy od pytającego. Jak ktoś nie wie skąd blokada pochodzi, odwracam. Jak wie i chce potwierdzenia albo widzi blokadę wyraźnie, zaczynam od niej. Micela wie co czuje, więc blokada najpierw.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Fraida Wracam do kwestii technicznej, bo Fraida urwała wcześniej mówiąc o pięciu kartach. Fraida, jak wygląda ten układ fizycznie na stole? Centrum plus po dwie strony to linia prosta, czy to jakiś inny kształt?


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Whisper linia prosta albo krzyż łaciński, zależy od pytania. Przy "jak przejść przez blokadę" wolę krzyż, bo górna karta to wtedy to co wspiera, dolna co ciągnie w dół, lewo i prawo to dwie ścieżki wyjścia, a centrum to sama blokada. Przy tym co Micela opisuje to ma sens.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Fraida Ale to już jest pięć kart w układzie krzyżowym, czyli de facto keltyk bez zewnętrznego słupka. Fraida, czym to się różni od uproszczonego keltyka? Pytam bo sama mam ten dylemat kiedy proponować pełny keltyk a kiedy właśnie taki okrojony.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Pajeczyna główna różnica to brak karty "jak inni cię postrzegają" i brak linii czasowej. Keltyk patrzy szerzej, ten krzyż patrzy głębiej w jedno pytanie. Dla Miceli teraz głębokość ważniejsza niż szerokość, stąd mój wybór.


Odpowiedz
Wpisy: 1919
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

I tu znowu wyłazi ta sama odpowiedź co na początku wątku, że liczba kart wynika z pytania, nie z zasady. Pięć zamiast czterech dlatego że potrzebujesz centrum, nie dlatego że nieparzyste jest "lepsze". Cała ta rozmowa chyba wraca do punktu startowego ale okrężną drogą.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Barni ale okrężna droga dała nam konkrety. Wcześniej pytanie brzmiało abstrakcyjnie, teraz mamy "krzyż pięciokartowy dla pytania o blokadę". To nie jest to samo miejsce co na początku.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Mogę zapytać coś głupiego? W tym krzyżu który Fraida opisała, lewo i prawo to dwie ścieżki. Ale co jak wyciągnięte karty są obie trudne albo obie podobne? Czy to znaczy że ścieżki są podobne, czy że nie ma dobrego wyjścia?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Larkis to nie jest głupie pytanie, to jest właśnie to gdzie interpretacja robi różnicę. Dwie trudne karty po bokach mogą oznaczać że obie ścieżki wymagają wysiłku, ale niekoniecznie że są złe. Karta centrum daje wtedy klucz do odczytania czy to trudność przejściowa czy systemowa.


Odpowiedz
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 952

@Herga aha, czyli centrum jest jak klucz do całego rozkładu, nie tylko jako "środek". Teraz rozumiem czemu nieparzyste ma tę przewagę którą Fraida mówiła wcześniej.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Larkis Właśnie, i to jest ta rzecz która mnie przekonała do nieparzystych przy pytaniach osobistych. Jak masz centrum, masz punkt odniesienia dla wszystkich innych kart. Przy parzystych musisz jakoś umownie wybrać co jest "głównym" komunikatem, i to już jest twoja decyzja, a nie kart.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@walcia)
Połączone: 1 miesiąc temu

Hej, czytałam tę rozmowę i mam pytanie może trochę z boku, ale czy w ogóle można robić rozkład samej sobie przy tak emocjonalnym pytaniu? Słyszałam że wtedy karty "nie działają", ale nie wiem skąd to.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Walcia "nie działają" to za mocno powiedziane. Działają, ale trudniej je obiektywnie odczytać. Cała ta rozmowa wcześniej właśnie o tym była, jak się zabezpieczyć przed własną projekcją. Nie ma zakazu, jest tylko ryzyko.


Odpowiedz
Wpisy: 352
Rozpoczynający temat
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Czytam to i mam pytanie, czy w tym układzie karta ruchu na końcu może wyjść jako coś negatywnego? Boję się że wyciągnę coś co mnie przestraszy zamiast pomóc.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Micela To jest bardzo ważne że to powiedziałaś. Ten strach przed kartą jest sam w sobie informacją. Ale żeby odpowiedzieć na pytanie, tak, może wyjść trudna karta na pozycji ruchu. I co wtedy? Czy to by cię zatrzymało przed działaniem?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Herga chyba tak. I to właśnie jest dziwne, bo przecież zrobiłam rozkład żeby się ruszyć, a i tak szukam gwarancji że będzie dobrze. Sama widzę że to bez sensu.


Odpowiedz
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Micela, ale to nie jest bez sensu, to jest po prostu ludzkie. Wszyscy tak mamy że chcemy żeby karty potwierdziły to co chcemy usłyszeć. Pytanie czy można zrobić coś żeby podejść do rozkładu inaczej?


Odpowiedz
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2217

@Kenta_88 jest na to jedna rzecz która mi pomaga. Przed rozkładem mówię sobie głośno że trudna karta to nie wyrok, tylko ostrzeżenie albo informacja. Brzmi banalnie ale naprawdę przesuwa nastawienie.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A jak wyciągniesz kartę której w ogóle nie rozumiesz albo nie wiesz jak przypisać do swojej sytuacji? Bo mnie to czasem bardziej blokuje niż trudna karta którą rozumiem.


Odpowiedz
9 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Larkis to jest świetne pytanie i niedoceniana sytuacja. Karta której nie rozumiesz często jest bardziej wartościowa niż oczywista. Mózg nie może jej od razu wrzucić w schemat, więc zostaje z tobą dłużej. Czasem po kilku dniach nagle wiesz co znaczyła.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Herga Zgadzam się z Hergą co do kart które zostają. Ale Micela pytała o strach przed złą kartą a nie o niezrozumiałą, i to jednak trochę inna sprawa. Jak wyciągasz coś złowrogiego na pozycji "co może cię ruszyć", to masz problem interpretacyjny innego rodzaju.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Dobema jaki konkretnie problem masz na myśli? Że karta zniechęca do działania zamiast pomagać?


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Pajeczyna właśnie to. Jeśli na pozycji ruchu wyjdzie na przykład Wieża, to część osób to zamrozi zamiast uruchomić. I tu jest pytanie czy taki rozkład w ogóle spełnił swoją funkcję dla Miceli, skoro ona już na starcie mówi że się boi złej karty.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Dobema Ale Wieża na pozycji ruchu nie musi znaczyć "nie idź". Może znaczyć że ruch będzie wymagał czegoś co czujesz jak rozpad. Niekoniecznie złego. To znowu wraca do tego kto czyta i jak.


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Barni Dobema ma rację że się boję, ale Barni też ma rację że to może być inaczej odczytane. Chyba muszę po prostu zrobić ten rozkład i zobaczyć. Im więcej o tym gadamy tym bardziej odkładam.


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Micela, słusznie. Zrób ten rozkład, a potem wróć tu i napisz co wyszło. Naprawdę ciekawa jestem tej Wieży na ruchu, jeśli ona rzeczywiście wyjdzie. Bo to by była piękna demonstracja całej tej rozmowy o strachu przed kartą.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Micela Zgadzam się, zrób i wróć. Ale jedno małe pytanie zanim pójdziesz, czy masz już zdecydowane jak kładziesz te trzy karty? Pion który opisywała Fraida, czy jednak wolisz coś innego?


Odpowiedz
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 352

@Herga chyba pion, bo to mi się jakoś wizualnie układa z tym co czuję. Jakby jedno wynikało z drugiego. Tylko jeszcze nie wiem czy zrobię to dziś czy jutro, muszę znaleźć spokojny moment.


Odpowiedz
Wpisy: 952
(@larkis)
Połączone: 2 lata temu

A czy spokojny moment ma tutaj duże znaczenie? Serio pytam, bo ja często robię rozkłady na szybko i potem się zastanawiam czy to miało sens. Czy warunki w których się kładzie karty w ogóle wpływają na odczyt?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Larkis wpływają na ciebie, nie na karty. To jest cały sekret. Jak jesteś rozbita, czytasz inaczej, nie zauważasz pewnych rzeczy albo przykładasz zbyt dużo wagi do innych. Karty są takie same, ale ty nie jesteś.


Odpowiedz
(@whisper)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2120

@Fraida to ciekawe rozróżnienie, bo zakłada że karty mają jakąś obiektywną treść niezależną od stanu czytającego. Czy naprawdę tak to widzisz? Bo ja skłaniam się ku temu że interpretacja to zawsze splot karty i osoby.


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1919

@Whisper, ale to nie musi być sprzeczne. Karta ma swój obraz i swoją tradycję znaczeń, to jest coś stałego. A to co z tym zrobisz to już twoja warstwa. Fraida chyba mówiła o tej pierwszej, nie o interpretacji.


Odpowiedz
(@fraida)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1228

@Barni dokładnie tak. Dziękuję że to powiedziałeś lepiej niż ja. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 542
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wracając do Miceli i tej liczby kart w rozkładzie, bo trochę od tego odpłynęliśmy. Trzy karty to nieparzyste, masz środek, masz strukturę. Ale mam wrażenie że Micela od początku bardziej potrzebowała rozmowy o tym jak podejść do rozkładu niż o samej liczbie. I chyba tę rozmowę właśnie dostała.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kenta_88)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 462

@Dobema to prawda, ale ja cały czas mam z tyłu głowy to oryginalne pytanie o parzystość. Czy ktoś może mi powiedzieć wprost, jest jakaś tradycja która mówi że rozkłady parzyste działają inaczej, czy to jest bardziej odczucie?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1886

@Kenta_88 są systemy gdzie parzysta liczba kart daje napięcie, bo każde dwie można ze sobą zestawiać. Tarot par, na przykład. Ale to nie jest żadna reguła nadrzędna, bardziej jedna z metod. Nikt nie zakazał kłaść czterech kart jeśli tak czujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 2217
(@zorka)
Połączone: 2 lata temu

Mnie się wydaje że ta rozmowa o parzystości zaczęła się od konkretnego pytania Miceli o rozdrożu. I w sumie rozdrożu odpowiada parzysta liczba, bo masz dwie drogi. Czy ktoś kiedyś robił rozkład specjalnie pod to, dwie karty na każdą opcję?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Zorka robiłam coś takiego. Dwie ścieżki po dwie karty, plus jedna piąta jako pytanie do siebie. Ale wtedy wychodzi znowu nieparzyste, bo ta ostatnia karta spaja całość. Nie umiałam zrobić tego bez niej, bez niej czułam że rozkład wisi w powietrzu.


Odpowiedz
(@dobema)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 542

@Herga, to jest ten moment który mnie zastanawia. Mówiłaś że bez piątej karty rozkład wisiał w powietrzu. Czy to była twoja potrzeba jako czytającej, żeby domknąć rozkład, czy rzeczywiście coś w strukturze czterech kart tego wymagało?


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2009

@Dobema szczere pytanie i szczera odpowiedź, nie wiem. Pewnie jedno i drugie. Ale powiem ci że kilka razy próbowałam zatrzymać się na czterech i za każdym razem po kilku dniach wracałam do talii i wyciągałam tę piątą. Więc może to jest właśnie odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 352
Rozpoczynający temat
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Czytam tę wymianę i mi się jakoś układa. Może mój strach przed złą kartą to jest właśnie to, że boję się zostać z czymś niedokończonym. Dobra, idę robić rozkład. Wrócę z kartami.


Odpowiedz
Udostępnij: