Czesc, chciałabym się Was poradzić ile mniej więcej kosztuje porada u sprawdzonej i profesjonalnej wróżki która ma swój gabinet? Ile kosztuje seans? Jestem spod Wrocławia i dzwoniłam do jednej z wrózek wrocławskich, dokładnie do Pani Małgorzaty z ul. E. Stein i dostałam informację, że usługa u tej Pani to kwota 850 zł za 1 godzine seansu. Wydaje mi się trochę za drogo...
Cześć Ewka! wiesz może to i drogo 850zł -jak czytam to forum, to już za 200zł ktoś cie przyjmie i za 300 ale czasami 600 tu dziala marketing jak wszedzie, najdrozsze te sprawdzone i z polecenia, najtansze te z gazety;))) ale co tam, jak przeczytałem że jakaś wariatka kasuje ludzi na 9000zł za jakiś „zabieg” typu klątwa czy coś, to dopiero mnie strach ogarnął, może za tyle to duszę się sprzedaje diabłu??? nie sądzisz:)))
Nie wiem jak jest we wspomnianym przez Ciebie mieście.
Jestem wróżką z Warszwy, tu ceny wszystkiego są wysokie. Przykład: w bloku, w którym mieszkam, czynsze wahają się 850-1400 zł. Ja płacę za, w sumie małe, dwupokojowe mieszkanie, 950 zł z groszami. Wróżbiarstwo to mój zawód i jedyne źródło utrzymania. Nie mam męża. Muszę więc sama zarobić na czynsz: wspomniane 950 parę złotych z groszami, zusy: ok. 900 zł, prąd/telefon/internet ok. 300-400 zł, gaz: ok. 100 zł, muszę też coś jeść, i w coś się ubrać. Trudno wymienić wszystkie podstawowe „drobiazgi” żeby funkcjonować jako człowiek, ponadto klienta też trzeba gdzieś przyjmować, a więc musi być czysto, pachnąco, to też kosztuje. Są chwilę, gdy z żalem myślę, że nie mam dzicka, ale zaraz wraca rozsądek: to kolejne wydatki: ubrania, nauka, przyjemności.
Jeśli o mnie chodzi, to przez bardzo długi czas brałam 200 zł, od miesiąca biorę 300 zł. Nikt z klientów nie protstuje, bo wie jakie są realia życia w Warszawie. Każdemu klientowi daje paragon fiskalny, lub, jeśli ktoś poprosi wystawiam fakturę. Gdy brałam 200 zł, lub teraz, gdy biorę za godzinę 300 zł odprowadzam od każdego spotkania podatek, a więc, minus 22 % od sumy, to dopiero mój faktyczny zarobek.
Nie mam tu na forum stałego loginu, bo po prostu mi jest niepotrzebny. Zaglądam tu tylko od czasu do czasu. Jeśli będzie tu wprowadzone obowiązkowe logowanie, po prostu nie będę tu zaglądać. W sumie nic nie stracę, bo nic ciekawego tu nie ma. Ale do czego zmierzam... jak czytam tu czasem: wróżki z Warszawy mające stawki 200 zł, 300 zł są odsądzane od czci i wiary, szczególnie przez koleżanki po pachu (zresztą też przez klientów) z małych miast, wsi. Moi drodzy, z całym szacunkiem dla Was, ale nie macie prawa umoralniać np. mnie, że biorę 300 zł za godzinę, gdy wy bierzecie 20 zł lub 50 zł, nie odprowadzacie od tego podatku, a czynszu za mieszkanie płacicie nie więcej niż 300 zł, lub macie upust na zusach i zamiast ok. 900 zł, płacicie 300 i reklamujecie się po forach internetowych w sposób uwłaczający godności zawodu jakim jest wróżka.
Niedawno napisała do mnie maila wróżka z Wałbrzycha, umoralniając mnie jak mogę brać za godzinę 300 zł, bo ona bierze 50 zł bez limitu czasu i pytań. A więc odpowiadam... u pani chleb kosztuje 2,50 a u mnie prawie 5 zł. A jeśli to dla pani bałachy przykład, proszę przeczytać co napisałam wyżej.
(i ciach chamówę)
Rzeczwiście żal. Że dorosłego człowieka nie stać na wypowiedź spełniającą elementarne wymogi kultury. Żenująca autoprezentacja. Jeżeli w ten sposób usiłujesz kogoś bronić, to wyświadczasz mu niedźwiedzią przysługę.
No to się wypowiedziałeś bardzo miło i na poziomie!
Życzę Ci miłego dnia!
P.S. nie oceniaj i nie komentuj, bo nie wiesz, do kogo piszesz...
Stanowczo za drogo. Może to jakaś pomyłka i chodzi o 85 zł. za godzinę?
