Witam wszystkich.Mam pewien problem.Mam przyjaciółkę z która jestem zżyta od dziecka,wychowywałyśmy się razem.Od pewnego czasu dzieje się z nią cos co mnie mocno niepokoi.Ona korzysta z porad wróżek od prawie 2 lat.Bardzo często z tego co mi się zwierzyła wysyła smsy na portal wrozbynoline z tym samym pytaniem dot. jej byłego faceta z ktorym się rozstała 1,5 roku temu i którego bardzo kocha.Ponadto wydzwania na róznego rodzaju linie ezoteryczne pytajac wielokrotnie o ten sam problem.Ostatnio nawet dostała rachunek komórki na ponad 1300 zł i to dzięki tym połączeniom/smsom. Cały czas myśli o tym facecie.. Zrobiła się zamknieta w sobie, kiedyś była wesoła. Ma stany depresyjne. Każda wrózka mówi jej co innego:( Nie wiem jak jej pomóc. Przestała nawet chodzić do Kościoła i czasem mówi ze zycie nie ma celu. Bardzo się o nia boję. Czy takie praktyki moga prowadzic do mętliku w głowie i w konsekwencji do choroby? Czy to grozi tez opętaniem? Prosze o sugestie. Jest dla mnie jak siostra i widze jak w moich oczach marnieje..Kaśka z Zielonej Góry
Myślę, że takich osób jest więcej... Też mam taką znajomą... Już ten post jest w innym wątku, ale powtarzam go tu. Może ktoś poradzi jak takim ludziom pomóc???
Spotkałam się niedawno z znajomą która fascynuje się ezoteryką, wróży z kart. Okazuje się że ta osoba kilka razy dziennie stawia sobie karty dla samej siebie. Pyta kart dosłownie o wszystko, o sprawy codzienne a także o zmarłych... Nawet pyta kart o to, z której wróżki na Allegro ma skorzystać! Co gorsza, mówi że coś jej się tam w mieszkaniu pojawia, słyszy jakieś głosy, w nocy nie może spać. Brzmi to może jakoś dziwnie, absurdalnie, ale tak jest. Nie wiem co o tym sądzić? czy to jest jeszcze uzależnienie od kart? czy coś już znacznie gorszego?:-(
OD ZŁUDZENIA DO PRAWDY
Osobiste świadectwo pani dr Glorii Polo
calosc:
www . voxdomini . com . pl/sw/gloria_polo . htm
fragmenty:
I tak wielu jest praktykujących katolików, którzy chodzą na Mszę św. i jednocześnie do wróżbitów. Zły bowiem wmawia im, że to nic złego, że i tak pójdziemy do Nieba, gdyż nie czynimy nikomu nic złego. Demon zwodzi, wykorzystuje i dyryguje wszystkim za pomocą świetnie przemyślanego planu, podstępem. Mówię wam jednak, że jeśli wybieracie się do wróżki, nieważne, co tam robicie, lub czego nie robicie, bestia i tak odciśnie na was swoją pieczęć. Jeśli zwracacie się ku okultyzmowi, chodzicie do tarocistów, wywołujecie duchy, paracie się okultyzmem i astrologią, bierzecie udział w seansach z wirującymi stolikami, przy tych wszystkich hobby, które w dzisiejszym świecie są w modzie , Zły wyciska na was swoją pieczęć.
Po raz pierwszy w takim miejscu byłam z moją koleżanką, która zabrała mnie do wróżki, aby przepowiedziała mi moją przyszłość. I tam zostałam opieczętowana przez bestię. Tak, Zły wycisnął wtedy na mnie pieczęć. Od tamtego czasu pojawiło się w moim życiu zło, wewnętrzne niepokoje, zamęt, nocne koszmary, lęki, udręczenia, obawa, przerażenie. Ogarnęło mnie pragnienie samobójstwa. Nigdy nie potrafiłam zrozumieć przyczyny tej chęci. Płakałam, czułam się nieszczęśliwa i nigdy więcej nie miałam w sobie pokoju. Wprawdzie modliłam się, ale czułam, że Pan jest bardzo daleko ode mnie. Nigdy już nie odczuwałam bliskości Boga, jakiej doświadczałam będąc dzieckiem. Coraz trudniej było mi się modlić. To takie jasne! Otwarłam Złemu drzwi i wkroczył w moje życie z całą swoją mocą.
Ezoteryka i reinkarnacja
Bardziej niż w Niego wierzyłam w Merkurego, Wenus i inne ciała niebieskie. Amulety były dla mnie ważniejsze niż Bóg. Byłam zaślepiona astrologią oraz czytaniem z gwiazd i rozpowiadałam wokół, jak to gwiazdy wpływają na moje życie i pozytywnie je kształtują. Astrologia to jedna z rys w naszym duchowym życiu, na które nie zwracamy uwagi. I gdy później zauważamy, jak jesteśmy zaplątani w te sztuczki, również demonicznego pochodzenia, wówczas jest zwykle już za późno, by się z tego wyrwać. Zaczęłam wtedy ulegać modnym trendom ducha czasów. Wszystkie nauki, nawet jeśli były wytworem chorych umysłów, były dla mnie bardziej interesujące niż Dobra Nowina Pana. To wszystko było o wiele bardziej na czasie niż Pismo Święte i dwutysiącletnia nauka Kościoła Katolickiego. Zaczęłam więc wierzyć w to, że się po prostu umiera i potem zaczyna się żyć od nowa. Reinkarnacja była dla mnie wygodną nauką, wypełniającą moje pozbawione wiary życie. Wdzięczność dla mojego Stworzyciela była czymś obcym. Po prostu nigdy o tym nie myślałam.
Łaska była słowem, które wykreśliłam z mojego słownika. Była dla mnie obcym pojęciem. Kompletnie zapomniałam o jej znaczeniu i w moim stylu życia nie była mi już potrzebna. A już zupełnie nie byłam świadoma tego, że Pan zapłacił za mnie wysoką cenę, że i zostałam odkupiona za cenę Jego Przenajdroższej Krwi. Wszystko to stało się dla mnie jasne podczas egzaminu z Dziesięciu Przykazań, dzięki słowom i pytaniom tego niebiańskiego głosu. Teraz ujrzałam to wszystko całkiem wyraźnie. Ślepota została jakby zmyta. „Sprawdza mnie i chce wiedzieć, co wiem o Dziesięciu Przykazaniach. I wykazuje mi, że udawałam, że wmawiałam sobie to, że czczę Boga, że kocham Pana. Uderza we mnie moimi własnymi słowami. Co to ma znaczyć? Czy mam być po prostu odesłana do piekła, do diabła?”
Gdy pewnego razu przyszła do mego gabinetu miła kobieta, by okadzić moje pomieszczenia mieszanką z ziół, spryskać esencjami na szczęście i odprawić rytuał odpędzania nieszczęść, powiedziałam do niej: „Nie wierzę w takie bzdury. Ale niech pani to zrobi, nigdy nie wiadomo. Jeśli nie zaszkodzi, to tylko wyjdzie na dobre!” Wtedy wypowiedziała magiczne zaklęcia i rozpyliła eliksiry, by tak wypełnić pomieszczenia szczęściem i dobrym samopoczuciem. Pozwoliłam, aby prymitywna magia i przeciwstawiające się mojej nauce zabobony więcej miały wpływu na moje życie, niż Pan i Jego Dobra Nowina. W moim gabinecie ukryłam, w kącie, aby nikt nie widział, aby nie zauważyli moi pacjenci, mięsisty liść aloesu, o którym mi powiedziano, że wypędza złą energię z pomieszczeń. Pomyślcie, na jakie manowce zeszłam! Dowiedzieliście się, jaka pustka zamiast prawdziwej nauki wypełniła moje życie. To hańba! I wstydzę się dziś tego. W rzeczywistości takie było moje ówczesne życie.
Kasiu, to jest jak hazard. Każda kolejna objawiona w mediach wróżka daje nadzieje, że jednak powie jej coś budującego, że ten chłopak wróci.
Może powinnaś zadzwonić na jakąś infolinię dla uzależnionych? Twoja przyjaciółka straciła wolną wolę, stąd te smutne stany. Problem jest taki, że im bardziej pogrąża się w smutku za byłym chłopakiem, tym mniejsze ma szanse na spotkanie kogoś nowego.
Zaś firmy oferujące wróżby SMS-owe mają perfidne metody, by takie osoby naciągać. Jest to groźne, z całą pewnością.
witam serdecznie jak czytam Twój post to tak jak bym widziała moją przyjaciółkę przechodziła to samo, nawet jak byłyśmy razem u jakiejś wróżki która jej powiedziała że nie będzie z tym facetem to od razu ją przekreślała i mowiła ze się nie nadaje i chodziła do innych czasem o tym mówiąc a potem po kryjomu przede mną i wiesz było to silniejsze od niej chyba odwiedziła wszystkie mozliwe wróżki w naszym mieście, objawy podobne depresja cholendarnie wysokie rachunki za telefon, smsy, i mimo iż bardzo chciałam jej pomóc to nie wiedziałam jak,co pomogło samo życie, parę razy natknęła się w internecie (czasami też jej podsyłałam ) opinie osób które pracowały przy tzw. infoliniach ezoterycznych,a i chyba najważniejsze wszystkie wróżki no może zdecydowana większość mówiły jej jak to znajdzie wspaniałą pracę, szuka od półtorej roku i nic, i chyba sama dojrzała do tego że chodzenie do wróżek non stop nic nie daje, zaczęła chodzić na różne zajęcia żeby zabić czas i nie myśleć, efekt jest taki że od roku nie była u żadnej wróżki a wcześniej chodziła nawet po dwa razy w tygodniu, i nie wysyła smsów,za mnóstwo zaoszczędzonych w ten sposób pieniędzy wyjeżdża własnie na wycieczkę swojego zycia, zaczęła żyć w realnym świecie, mam nadzieję że i twojej przyjaciółce się uda.
Kasiu, ja wiem co czuje Twoja przyjaciółka, jest uzależniona od wróżb tak jak np. od papierosów. Wszystko jest ok do czasu kiedy nie poniosą nerwy i musisz zapalić bo nie możesz wytrzymać. 2 lata temu zmarła mi moja ukochana babcia a ponad rok temu odszedł ode mmnie mój partner.Świat się zawalił.Chciałam go za wszelką cenę odzyskać, pomimo że miałam świadomość że jest już z inną.Pytałam wielkokrotnie o moje relacje z nim na przyszłosc wielu wróżek na necie.Pani Iweta, Oksana czy Oktawa powiedziały mi że to przejściowy kryzys i on wróci.Pani Satis czy wróżka Bożena odradzały i kategorycznie wmawiały że żadnych szans na zejscie się nie ma, że on ją kocha i w dali widzą dziecko u nich.Załamałam się, brnełam dalej.Potem była Pani Agnieszka, Tom Shayan, Paweł Therion, Alenna i inni. Kazdy mówił co innego.Powstał mętlik w mojej głowie. A gdzie rządzi chaos nie może być dobrze.Straciłam na ten biznes dużo kasy, wstyd przyznać się ile, ale więcej od Twojej koleżanki:( Moj eks facet nie jest już ze swoją dziewczyną, wyjechał do Irlandii.Nie jest ani ze mną ani z nią. Moja siostra namówiła mnie do wizyty u psychologa, kilkumiesięczna kuracja pomogła..Treaz czuję się o wiele lepiej.Jestem wewnętrznie spokojna, chodze na basen, na siłownię, kupiłam nowe auto i ciesze się tym co mam i już nei korzystam z usług tych poratli.Trzymam kciuki za Twoja przyjacółke Kasiu. Pozdrawiam. Magda
Jestem uzależniona nie od wróżb a od wróżki, to jest chyba gorsze! Ona włada mną i moim umysłem... całym moim życiem, a ja nie wiem jak temu się oprzeć i zwalczyć to zło... pomocy!!!
myślę że problem nie leży we wróżkach tylko w samej koleżance, która ewidentnie nadal nie może sobie poradzić z rozstaniem z tamtym facetem a chodzenie do wróżek to próba odmiany ponurej rzeczywistości. spróbuj ją jakoś rozerwać, niech nie siedzi sama w domu. np. portal naspolke . pl organizuje swietne zajecia, warsztaty, wejdz, poszukaj, namów ją. niech nie siedzi sama w domu tak to faktycznie depresja murowana
ona nie wie jednego, ze powtarzanie wrozby zapesza ja, jesli wrozy sobie non stop to nic dobego z tych wrozb sie nie sprawdzi, karty glupieja juz nie mowia prawdy i nic sie nie sprwadza, trzeb zrobic sobie przerwe z pol roku, a jak juz sie idzie do wrozki to tylko raz na jakis czas i nawet jesli darek_8 sie nie sprawzda to nie leciec znowu, widocznie karty nie chca mowic i tyle nic na sile, a ona jak ciegle wrozy to co ma z tych wrozb? robia jej tylko nadzieje i metlik w glowie, ja tez tak mialam chodzilam czesto one daja nadzieje dlatego to uzaleznia a jak chodzi o nie spelniona milosc to musi sobie z tym poradzic sama wrozki nie pomoga
Finansowe tak
