wiesz co, Ostatnio robiłam rozkład keltycki i wypadły mi trzy karty ze scenami przemocy naraz - Wieża, Śmierć i Dziesiątka Mieczy. Normalnie bym powiedziała, że to ostrzeżenie, ale zastanawiam się czy sam fakt, że karty są "brutalne" wizualnie ma jakieś znaczenie? Czy to wzmacnia przekaz, czy to tylko symbol i liczy się wyłącznie tradycyjne znaczenie karty? Nie mogę znaleźć żadnej spójnej odpowiedzi na to. :/
To ciekawe pytanie,bo sama prowadzę notatki z rozkładów i porównuję różne podejścia do takich kart. Widziałam interpretacje, gdzie czytający mówią, że "energetyka obrazu wzmacnia przekaz" - ale nigdy nie spotkałam żadnego sensownego uzasadnienia dlaczego. Skąd wogóle pochodzi ten pomysł, że wizualna brutalność coś zmienia?
Żeby być precyzyjnym - w klasycznej interpretacji tarota nie ma czegoś takiego jak "wzmocnienie przez brutalne obrazy". Wieża to Wieża bez względu na to, jak bardzo dramatyczna jest ilustracja. Dziesiątka Mieczy to transformacja przez ból, nie zapowiedź przemocy fizycznej. Problem polega na tym że wiele osób miesza symbolikę z dosłownym odczytywaniem obrazu.
Nie chcę przerywać, ale mam podobne doświadczenie i chciałam zapytać - co robicie kiedy wypadają takie karty dla kogoś innego, nie dla siebie? Miałam sesję dla koleżanki i wypadła Wieża w pozycji wynikowej i nie wiedziałam jak powiedzieć żeby jej nie przestraszyć, a jednocześnie nie zbagatelizować.
Dziękuję że ktoś wreszcie to poruszył, bo sama się zastanawiałam od dawna! Mam taką talię gdzie Śmierć jest naprawdę straszna wizualnie i zawsze jak wypadnie mam ciarki. Czy to znaczy że ta talia "silniej przemawia" od innych?
Masz rację że Thoth i Rider-Waite różnią się, ale to różnica w systemie symbolicznym, nie w "natężeniu brutalności". Crowley budował talie na qabalastycznych korespondencjach, Waite na bardziej narracyjnym podejściu. Jeśli interpretacja się zmienia między taliami, to dlatego że zmienia się system, nie dlatego że jeden obrazek jest bardziej przerażający od drugiego.
Moim zdaniem jednak wizualne odczucie ma znaczenie i to nawet duże. Jeśli karta wywołuje w tobie silne emocje, to znaczy że coś w tobie na nią reaguje - a tarot właśnie na tym polega. Nie możesz oddzielić emocji od interpretacji, bo to właśnie emocja jest sygnałem.
Przeczytałam całą dyskusję i chcę doprecyzować jedną rzecz: mówicie o "kartach ze scenami przemocy" - ale co dokładnie do tej grupy zaliczacie? Bo Śmierć jako przemoc to jedno, ale Wieża to raczej nagłe przebudzenie, a Dziesiątka Mieczy to koniec cyklu. Każda z tych kart ma zupełnie inny mechanizm działania.
Słuchajcie, mam konkretną sytuację do waszej dyskusji. Robiłam sobie rozkład w sprawie związku i wypadła Trójka Mieczy - serce przebite mieczami. I teraz nie wiem czy interpretować to dosłownie, że będzie zdrada albo ból, czy to tylko jakaś emocjonalna blokada? Bo obraz był tak wyraźny że aż mi się nogi ugięły
Kontekst pytania zawsze zmienia interpretację - to podstawa. Trójka Mieczy nie przepowiada zdrady, przepowiada ból emocjonalny i smutek, często związany z rozłąką lub trudną rozmową. Dosłowne czytanie obrazu to jeden z najczęstszych błędów. Obraz jest drogą do symbolu, nie końcem interpretacji.
Ale czy nie jest tak, że jeśli karta ze sceną przemocy wypadnie w konkretnym miejscu rozkładu, na przykład na pozycji "przeszkoda", to ta przemoc wizualna jednak sugeruje że przeszkoda jest poważna? Wydaje mi się że intensywność obrazu coś mówi o wadze sprawy.
Powiem wam co - ja zawsze mówię klientkom, że im bardziej brutalna karta, tym ważniejszy sygnał. To sprawdza się w praktyce, naprawdę. Jeśli wypadnie Dziesiątka Mieczy, to nie jest subtelna wskazówka - to jest alarm.
Mam pytanie do osób które pracują z różnymi taliami - czy zmieniacie interpretację tej samej karty zależnie od tego jak jest narysowana w danej talii? Bo to jest sedno tej rozmowy chyba. Jeśli tak, to faktycznie obrazek ma znaczenie. Jeśli trzymacie się stałego znaczenia bez względu na talię to obrazek jest wtórny.
To chyba jest odpowiedź na moje pierwotne pytanie, tylko nie taka jakiej się spodziewałam. Może wizualna brutalność nie "wzmacnia" karty w sensie energetycznym, ale wpływa na intuicję czytającego - i to jest mechanizm który sprawia, że odczyt jest inny? Czyli to nie karta działa inaczej, tylko my inaczej ją czytamy przez pryzmat obrazu.
To co Sasankaa napisała na końcu jest bardzo ciekawe - że wizualna brutalność nie wzmacnia karty energetycznie, ale wpływa na intuicję czytającego. Ale czy to nie jest trochę deprecjonowanie tej intuicji? Jeśli intuicja reaguje na obraz, to może właśnie tędy karta "przemawia"? Dlaczego mielibyśmy zakładać, że ten mechanizm jest mniej ważny?
Ja mam wrażenie, że ta dyskusja kręci się wokół czegoś, o czym jeszcze nie powiedziałyśmy wprost. Chodzi o to, czy talia jako fizyczny przedmiot ma znaczenie, czy jest tylko ekranem dla intuicji. Jeśli talia jest tylko ekranem, to obrazek nie ma znaczenia. Jeśli talia jest czymś więcej, to ma. I nikt tutaj tego nie powiedział jasno.
Przepraszam, że się wtrącę, ale chcę się upewnic że dobrze rozumiem. Czyli jeśli pracuje intuicyjnie i karta mnie "uderza" swoim obrazem, to powinnam tę reakcję uwzględniać? A jeśli uczę się ze znaczeń z książek, to ten obrazek jest mniej istotny? Czy to jest właściwe rozumienie?
eh, ale wracając do pierwotnego pytania - czy karty ze scenami przemocy mówią coś konkretnego o przyszłości? Bo tak czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że coraz bardziej odchodzimy od tego co Sasankaa chciała wiedzieć.
Dziękuję Wandzisia67 że wracasz do tematu, bo faktycznie trochę odpłynęłyśmy. Moje pytanie było właśnie o to - czy obecność takiej karty w rozkładzie sugeruje, że przyszłość będzie "cięższa", czy to zależy wyłącznie od pozycji i kontekstu? 😉
Odpowiem konkretnie: nie, sama obecność karty ze sceną przemocy nie sugeruje że przyszłość będzie cięższa. Dziesiątka Mieczy w pozycji "co mija" to właściwie dobra wiadomość - trudny etap się kończy. Ta sama karta w pozycji "co nadchodzi" nie znaczy że będzie przemoc, tylko że czeka cię wyraźne zamknięcie jakiegoś rozdziału. Kontekst pozycji robi całą robotę.
Ale ja jednak nie moge się z tym zgodzić w całości. Pracuję z klientkami od kilku lat i gdy wypadają takie karty, to w zdecydowanej większości przypadków coś trudnego faktycznie się dzieje lub zbliża. Może to przypadek, moze nie. Ale w mojej praktyce ta korelacja istnieje.
Mam tu pytanie do całej grupy, bo nadal nie rozwiązałam swojej sprawy z Trójką Mieczy. Skoro pozycja robi całą robotę jak mowi Felicjan91, to co znaczy ta karta w pozycji "serce sprawy" w rozkładzie o związku? Bo to jest właśnie ta pozycja, która u mnie wypadła i nadal nie wiem co z tym zrobić.
O rany, Zuzanka55, to jest dosyć mocny układ jeśli pytanie dotyczy związku. Kochanek odwrócony sugeruje rozterki lub złe wybory, Ósemka Kielichów to odejście... Ale nie wiem czy powinnam tu wróżyć dla kogoś innego, nie znam całego rozkładu.
To mnie zastanawia - czy ta "stara rana" to przeszłość która wpływa na teraźniejszość? Bo jeśli tak, to czy Trójka Mieczy w tej pozycji ostrzega przed przyszłością, czy opisuje dlaczego teraźniejszość jest jaka jest? 🙂
Właśnie to jest sedno pytania Sasanki,tylko w praktycznym przykladzie. Czy karty z przemocą opisują stan obecny, czy przepowiadają. I chyba odpowiedź zalezy od pozycji w rozkładzie - niektóre pozycje są diagnostyczne, inne prognostyczne. Dlatego ta sama brutalna karta może byc opisem lub ostrzeżeniem.
Czyli jeśli dobrze rozumiem Wieszczka00, to ta sama Trójka Mieczy w pozycji diagnostycznej opisuje mi dlaczego jest źle a w prognostycznej mówi że będzie źle? Jak w takim razie odróżnić która pozycja jest która? Bo w keltyjskim krzyżu nie wszystkie pozycje mają jednoznaczne nazwy.
Właśnie to miałam na myśli. I to jest odpowiedź na pytanie Sasanki z początku wątku - karty ze scenami przemocy nie wzmacniają automatycznie "złej" przyszłości, bo wszystko zależy od tego w której pozycji wypadają. Mam to zapisane w notatkach z kilku różnych rozkładów i naprawdę widać różnicę.
