Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na dziś, jutro, pojutrze - jak prawidłowo interpretować czas?


Wpisy: 388
Rozpoczynający temat
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Mam pytanie dotyczące rozkładu na dziś, jutro, pojutrze, bo trochę mi się to posypało po przejściu na nowy zestaw kart. Konkretnie chodzi o to, jak traktować "dziś" - czy to dosłownie ten dzień kalendarzowy, czy coś w rodzaju obecnej sytuacji, która może trwać dłużej? Bo jak wyciągam kartę na dziś wieczorem, to już połowa dnia za mną i zastanawiam się, czy ta karta odnosi się do tego, co już było, czy do tego, co jeszcze przede mną.


Odpowiedz
39 odpowiedzi
Wpisy: 94
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Też się nad tym kiedyś głowiłam. U mnie rozkład na te trzy pozycje przestał mi dawać spójne odpowiedzi, kiedy zaczęłam go robić wieczorami zamiast rano. Czy robiłaś wcześniej o konkretnej porze?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Kolowa tak robiłam rano, ale teraz życie się pozmieniało i wychodzi mi tylko wieczorami. I właśnie to chyba jest sedno problemu. Karta na "dziś" wieczorem to trochę jak interpretowanie prognozy pogody po fakcie.


Odpowiedz
Wpisy: 452
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

To jest jedna z tych kwestii, gdzie różne szkoły mają zupełnie różne podejście i nie ma jednej dobrej odpowiedzi. Część interpretatorów traktuje "dziś" jako energię całego dnia, niezależnie od tego, kiedy rozkład jest robiony - coś w stylu, że karta pokazuje dominantę, a nie harmonogram. Inni naprawdę pilnują pory i twierdzą, że wieczorny rozkład to już retrospektywa. Jak wyglądają twoje karty wieczorne - są retrospektywne w tonie czy dalej wskazują na coś przed tobą?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Helenka99 właśnie to jest dziwne, bo czasem karta na "dziś" jest totalnie retrospektywna, a czasem wygląda jak ostrzeżenie na resztę wieczoru. Nie ma regularności i nie wiem, czy to problem z interpretacją, czy z moim zestawem.


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Ja przez długi czas robiłem ten rozkład bez żadnej stałej pory i interpretowałem "dziś" zawsze jako "teraz i do końca dnia". Przestało mi to płatać figle dopiero kiedy przed rozkładem dosłownie mówiłem głośno, co dla mnie oznacza każda pozycja. Brzmi trywialnie, ale ustawiało intencję i jakoś karty zaczęły być bardziej spójne. Czy ty robisz jakieś ustawienie intencji przed tasowaniem?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@bozenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 41

@Feliks62 o, to bardzo ciekawy pomysł z mówieniem głośno! Ja nigdy tak nie robiłam, zawsze tylko myślałam o pytaniu. Czy to ma znaczenie, że mówisz na głos, a nie myślisz? Bo mnie zawsze uczono, że liczy się skupienie, a nie forma.


Odpowiedz
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 802

@Bozenna szczerze mówiąc, nie wiem czy to kwestia głośnego mówienia samego w sobie, czy po prostu to zmusza mnie do precyzyjnego sformułowania, czego właściwie pytam. Jak muszę powiedzieć to na głos, to nie mogę być mglisty.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania o czas - to co mówisz o "dziś" wieczorem jako retrospektywie jest dla mnie sygnałem innego problemu. Jeśli robisz rozkład na trzy dni, a "dziś" się już właściwie skończyło, to cały rozkład przesuwa się w czasie i de facto pytasz o jutro, pojutrze i trzeci dzień. Niektóre osoby celowo tak robią i traktują ten rozkład jako okno na najbliższe 72 godziny liczone od momentu rozkładu, nie od północy. Próbowałaś kiedyś tego podejścia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Pajeczyna nie, ale to brzmi sensownie! Czyli po prostu przepisać etykiety pozycji na "pierwsze 24 godziny", "drugie 24 godziny", "trzecie 24 godziny"? I nie przywiązywać się do nazw dni?


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

dokładnie. Albo jeszcze prościej: "wkrótce", "nieco później", "perspektywa". Wtedy data i pora przestają mieć znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 174
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

A mnie sie zastanawia, czy taki rozkład ma w ogóle sens jesli sie robi codziennie? Bo jak zrobiłam dziś, jutro, pojutrze, a potem jutro rano znowu robie, to czy te karty na ten sam dzień się nie gryzą? Raz mi wyszło że "jutro" bedzie Wieża, a rano kiedy zrobiłam nowy rozkład na "dziś" wyszedł Słońce. To jest sprzeczność czy dwie różne warstwy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Heksanka to jest naprawdę dobre pytanie i właśnie dlatego wielu tarocistów odradza codzienne powtarzanie tego samego rozkładu. To nie jest sprzeczność ale tez nie jest "dwie warstwy" w sensie, który by coś wnosił. To po prostu nakładanie się dwóch różnych migawek energetycznych. Wieża poprzedniej nocy mogła pokazywać potencjał zakłócenia, Słońce rano mogło pokazywać, jak na to odpowiadasz. Ale żeby to miało sens, trzeba obu kart razem, inaczej gubimy kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 183
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę dyskusję i mam wrażenie,że podstawowy problem nie jest z interpretacją czasu, tylko z tym, że rozkład na "dziś, jutro, pojutrze" jest używany bardzo różnie przez różne tradycje. Jedne systemy traktują go jako rozkład narracyjny - czyli przeszłość/teraźniejszość/przyszłość - a tylko etykiety są inne. Inne systemy traktują go dosłownie, kalendarzowo. Skąd pochodzi twoja metoda? Bo bez tego ciężko powiedzieć, czy interpretujesz "dobrze" czy "źle" według systemu, który stosujesz 😉


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Tojadek81 właśnie to jest problem - nie wiem dokładnie skąd pochodzi, bo uczyłam się z kilku źródeł naraz i coś mi się z tego ulepiło. Jedna osoba mówiła literalnie o dniach, inna o energiach. I teraz mam taką hybrydę, która nie zawsze działa spójnie.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Znam to uczucie. Mnie ta hybrydowa metoda działała przez jakiś czas całkiem dobrze, a potem nagle przestała dawać spójne odczyty. Okazało się, że nie byłam konsekwentna w intencji - raz podchodziłam do "jutra" jak do 24 godzin, raz jak do "najbliższej przyszłości". Karty to wychwytują, czy tego chcemy, czy nie. Teraz przed każdym rozkładem staram się mieć jedną definicję pozycji i jej się trzymam.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

oj, a ja mam pytanie moze trochę z innej strony - czy ten rozkład na trzy dni nadaje się do pytań o konkretne zdarzenia, czy lepiej go traktować jako rozkład o nastroju i energii? Bo próbowałam użyć go do sprawdzenia, czy rozmowa z sezfem pójdzie dobrze i wyszło mi coś, co totalnie nie pasowało do kontekstu zawodowego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Micela myślę, że to zależy bardziej od pytania niż od rozkładu. Trzy karty na dni to bardzo ogólny format i jeśli zadasz zbyt konkretne pytanie, to karty odpowiedzą na energię wokół sytuacji, nie na sam wynik. Przynajmniej tak to u mnie wygląda. Co wyszło ci w tym rozkładzie z szefem, jeśli możesz powiedzieć?


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

Ja do tej pory nie byłam wielką fanką rozkładów dziennych właśnie dlatego, o czym tu piszecie - ta kwestia "co to jest dziś" jest dla mnie za rozmyta. W runach mam podobny problem z rozkładem na tydzień do przodu, bo jeśli zaczynam w środę, to czym jest pierwsza runa? Środą, tygodniem od środy? Ostatecznie doszłam do tego, że każdy system potrzebuje swojej wewnętrznej logiki i nie możesz jej pożyczać z zewnątrz, musisz ją ustalić sama.


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Dodam jeszcze, że pora robienia rozkładu ma według mnie związek z cyklem księżycowym i godzinami planetarnymi, co często jest pomijane. Wieczorny rozkład to zupełnie inna energia niż poranny - księżyc wieczorem jest w innej fazie widzialności, a godziny planetarne zmieniają się co godzinę. Dlatego "dziś" wieczorem to dla mnie nigdy nie jest to samo "dziś" co rano. To wyjaśniałoby, czemu masz niespójności.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Spinel92 no dobrze, ale jak to praktycznie wpływa na interpretację? Bo rozumiem, że wieczorny rozkład ma inną energię, ale czy to znaczy, że karta na "dziś" wieczorem pokazuje coś innego niż ta sama karta rano? Czy to jest kwestia znaczenia, czy tylko siły odczytu?


Odpowiedz
Wpisy: 93
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

bardziej siły i kontekstu niż samego znaczenia. Księżyc wieczorem w fazie rosnącej daje energię ekspansji, więc ta sama karta może wskazywać na rozwinięcie sytuacji, a nie jej początek. Choć przyznam, że nie każdy system to uwzględnia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Spinel92 ale tu chyba mieszasz dwa różne podejścia? Godziny planetarne i fazy księżyca to narzędzia astrologii magicznej a nie klasycznej interpretacji tarota. W tradycyjnym tarociźmie karta znaczy to samo o siódmej rano i o dziesiątej wieczorem.


Odpowiedz
(@spinel92)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 93

@Helenka99 no ale te systemy się przenikają. Nie twierdzę, że każdy musi to stosować, tylko że to jest jeden z powodów, dla których rozkłady robione o różnych porach dają różne wyniki. Dla kogoś kto łączy tarot z astrologią to ma sens


Odpowiedz
Wpisy: 802
(@feliks62)
Połączone: 5 miesięcy temu

A wracając do sedna pytania Tamarki - mnie bardziej zastanawia coś innego. Jeśli ktos ma hybrydową metodę sklejoną z kilku tradycji, to może zamiast szukać jednej "prawidłowej" interpretacji czasu, lepiej po prostu zdecydować, co dla siebie znaczy dana pozycja i trzymać się tego? Konsekwencja wydaje mi się ważniejsza niż zgodność z jakimkolwiek systemem.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kolowa)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 94

@Feliks62 zgadzam się, ale łatwo powiedzieć, trudniej zrobić. Bo jak zaczynasz mieszać tradycje, to ta konsekwencja jest pierwszą ofiarą. Masz np. jedno źródło, ktore mówi, że "dziś" to energia dnia, a drugie, że to dosłownie do północy. I jakoś to w glowie siedzi.


Odpowiedz
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Kolowa dokładnie to jest mój problem. Mam to w głowie jako dwie warstwy i nie zawsze wiem, którą właśnie stosuję przy konkretnym rozkładzie. A potem wyniki są niespójne i nie wiem, czy to wina interpretacji, czy kart, czy samego rozkładu.


Odpowiedz
Wpisy: 185
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

no nie wiem, A czy próbowałaś przez jakiś czas zapisywać, jakiego znaczenia pozycji używasz przy danym rozkładzie i potem porównywać z tym, co faktycznie się wydarzyło? Nie po to, żeby "weryfikować" karty, ale żeby zobaczyć, które podejście daje ci bardziej użyteczne odczyty.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@tamarka89)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 388

@Ewuniaa robiłam notatki, ale nie byłam w tym konsekwentna. I właśnie tu jest błąd - zapisywałam co wyszło, ale nie zapisywałam, jak zdefiniowałam pozycje przed rozkładem. Więc potem nie mogłam tego zestawić.


Odpowiedz
(@bozenna)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 41

@Ewuniaa to jest świetny pomysł z zapisywaniem definicji przed rozkładem! Ja w ogóle nie prowadzę dziennika tarotowego, bo zawsze mi się wydaje, że to zapamiętam, a potem oczywiście nie pamiętam nic. Czy jest jakaś forma, którą polecasz do takich notatek?


Odpowiedz
(@ewuniaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 185

@Bozenna u mnie to jest naprawdę prosta tabelka - data, pora, pytanie, definicje pozycji własnymi słowami, co wyszło, notatka kilka dni później. Nic skomplikowanego, ale ta kolumna z definicjami własnymi słowami zmieniła wszystko, bo zmusza do precyzji przed tasowaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 2122
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Ta kwestia zapisywania definicji to jest właśnie sedno. Większość problemów z interpretacją czasu w tym rozkładzie wynika z tego, że definicja pozycji jest płynna i zmienia się między sesjami bez wiedzy osoby, która to robi. To nie jest problem z systemem, to problem z brakiem własnej umowy ze sobą.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@tojadek81)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 183

@Pajeczyna a jak myślisz, czy ta "umowa ze sobą" powinna być stała na zawsze, czy można ją ewolouwać? Bo mnie z runami zdarzało się, że przez kilka miesięcy stosuję jedno podejście, potem czuję, że mi nie pasuje, i zmieniam. czy to niszczy ciągłość odczytów?


Odpowiedz
(@pajeczyna)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2122

@Tojadek81 zmiana jest jak najbardziej możliwa, ale powinna być świadoma i odnotowana. Tzn. nie "zaczęłam inaczej myśleć", tylko konkretnie: od tej daty "jutro" oznacza dla mnie to i to. Inaczej po kilku miesiącach masz mieszaninę i nie wiesz, co porównujesz z czym.


Odpowiedz
Wpisy: 95
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

Z runami mam dokładnie ten problem co Tamarka z kartami. Rozkład na trzy runy do przodu robi się nieczytelny, jeśli nie wiesz, od kiedy liczyć. Próbowałam kiedyś traktować pozycje jako "przed decyzją", "w momencie decyzji", "po decyzji" i to mi działało lepiej niż literalne dni.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@heksanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 174

@Rena79 o, to ciekawe podejście! Ale jak rozumiez "moment decyzji"? Bo co jak decyzja jest rozciągnięta w czasie i nie ma jednego momentu? Mam tak teraz z jedną sytuacją i nie wiedziałabym jak to pozycjomować.


Odpowiedz
(@rena79)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 95

@Heksanka no i tu jest problem z tym podejściem - działa dla decyzji punktowych, a dla procesów już mniej. W takich sytuacjach wracam do prostszego "krótki horyzont, średni, dalszy" bez przypisywania konkretnych dni.


Odpowiedz
Wpisy: 375
(@micela)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie, bo trochę się zgubiłam w tej dyskusji. Czy wszystkie te problemy z interpretacją czasu dotyczą tylko tego konkretnego rozkładu na trzy dni, czy w ogóle każdego rozkładu, który ma pozycje czasowe? Bo ja patrzę na keltyjski krzyż i tam też są pozycje "co nadejdzie" i zastanawiam się czy tam jest ten sam dylemat.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@helenka99)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 452

@Micela w keltyjskim krzyżu "co nadejdzie" to jest jeszcze bardziej otwarte pojęcie - tradycyjnie nikt tam nie mówi, że to konkretna liczba dni. To raczej "możliwy wynik", co jest paradoksalnie mniej mylące niż rozkład, który w nazwie ma konkretne dni. Masz poczucie, że wiesz co to znaczy i właśnie tu zaczyna się problem.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@goryczka55)
Połączone: 11 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję od początku i mam takie wrażenie, że może cały problem z "dziś, jutro, pojutrze" polega na tym, że ta nazwa jest zbyt dosłowna i stwarza oczekiwanie precyzji, której tarot po prostu nie daje. Gdyby ten sam rozkład nazywał się inaczej, np. "teraz, wkrótce, perspektywa", to może nikt by się nie zastanawiał o której godzinie go robić?


Odpowiedz
Udostępnij: