oj, ale czy jest jakaś lista, gdzie to jest po prostu zapisane? Znaczy cyfra x żywioł y równa się konkretne przesłanie? Bo czytam i czytam ten wątek i nadal nie wiem, jak szybko w praktyce skojarzyć kartę z właściwym znaczeniem. Czy jest jakiś skrót do tego?
Mam pytanie do tej rozmowy o skrótach, bo sama kiedyś szukałam właśnie tabelek. czy wy, kiedy zaczynacie sesję, jeszcze w ogóle pamiętacie o tym "piątka to Geburah" i "Puchary to Woda", czy to schodzi do jakiegoś automatyzmu w tle? Bo zastanawiam się, na jakim etapie przestało mi to zajmować pierwszoplanowe miejsce myślowo.
To co pisze Pajeczyna o kartach, które nie chcą mówić wprost, bardzo mi odpowiada. Mam takie doświadczenie z Piatka Denarów - ona u mnie zawsze milczy na temat pieniedzy, a krzyczy na temat zdrowia. Mam wrażenie, że moje karty po prostu tak się ze mną dogadały. Czy to jest normalne, czy sama siebie w jakiś sposób ograniczam?
Wracając do pierwotnego pytania Teodozji - przez całą tę rozmowę udało nam się chyba dojść do czegoś ważnego. Liczba i kolor to nie są konkurencyjne warstwy, to są dwa różne pytania o tę samą kartę. Cyfra pyta "w jakiej fazie jest ta energia", a kolor pyta "w jakiej sferze i jakimi środkami". Żadne z tych pytań nie jest ważniejsze.
szczerze, czytam tę dyskusję o idiomach i myślę, że to może być klucz do mojego początkowego pytania. Bo może ja też powoli wypracowuję własny "język" z kartami i właśnie dlatego czułam, że Piątka Mieczy i Piątka Pucharów mówią coś wspólnego, mimo że są tak różne w klasycznych opisach. Tylko jeszcze nie umiałam tego nazwać.
To co napisała Teodozja_H jest naprawdę ważne, bo chyba o to chodzi w uczeniu sie tarota - żebyś zaczęła rozpoznawać, co ty słyszysz w karcie, a nie tylko co powtarza książka. Piątka jako cyfra daje ton, kolor daje scenę, ale twoja relacja z kartą daje głos. I to jest ta trzecia warstwa, o której w tym wątku chyba za mało powiedziano. 🙂
To co napisała Inkantka o głosie karty bardzo mi przemawia do wyobraźni, ale mam pytanie może trochę z boku - jak w ogóle rozpoznać, że już masz tę swoją relację z kartą, a nie że po prostu projektujesz na nią swoje własne myślenie? Bo to mi się wydaje mega trudne do odróżnienia.
Właśnie dlatego prowadzę dziennik rozkładów - żeby po czasie sprawdzić, czy moje odczytania miały jakąś konsekwencję czy skakały. I teraz jak wracam do starszych notatek, to widzę wyraźnie, że Piątka Mieczy u mnie od zawsze mówiła o komunikacji, która rani, a Piątka Pucharów o tym, że ktoś lub coś odchodzi. Cyfra wspólna, ale klimat zupełnie inny. Pasuje do tego co tu omawiacie z tym numerem jako tłem, a kolorem jako pierwszym planem.
To co Mieczowaa pisze o tych stojących pucharach - właśnie to mnie w tej karcie uderzyło kiedy po raz pierwszy zobaczyłam jej ilustrację. I teraz myślę, że może właśnie o to mi chodziło w tym pierwszym pytaniu. Piątka Pucharow ma w obrazku zakodowana nadzieję mimo straty, a Piątka Mieczy - nie wiem, czy ma cokolwiek optymistycznego w tym rysunku. Czy to ma znaczenie, że sama ilustracja jest tak różna?
wiesz co, Ma znaczenie i to duże, i tu zaczyna się kolejna warstwa odpowiedzi na pierwotne pytanie Teodozji. Cyfra i kolor to jedna strona medalu, ale system Rider-Waite dodał trzecią warstwę - narrację wizualną. W talii bez ilustrowanych asów takich problemów nie ma, bo porównujesz czyste symbole. W Rider-Waite każda karta małej arkany to mała scena i ta scena czasem mówi coś zupełnie innego niż samo zestawienie cyfry z żywiołem. To odpowiada na pytanie, ale też mocno komplikuje każdą próbę znalezienia "skrótu".
Zdecydowanie wzrokowym. To dlatego właśnie te dwie piątki tak mocno do mnie trafiły - jedna ma płaczącą postać i rozlane puchary, a druga ma ludzi w kłótni i miecze. Obrazy zrobiły na mnie wrażenie zanim jeszcze wiedziałam co oznaczają
no No i to jest właśnie odpowiedź na pytanie Teodozji z początku,tylko doszłyśmy do niej przez całą tę dorgę. Numer daje ci strukturę energetyczną - napięcie piątki. Kolor daje ci żywioł - emocje versus intelekt. A ilustracja daje ci konkretną twarz tej energii. Żadna z tych warstw nie ma "prymatu", one razem budują pełny obraz. Który aspekt wchodzi pierwszy to kwestia twojego sposobu odbioru.
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam może głupie pytanie, ale chcę się upewnić - czy te trzy warstwy, o których Elzbietkaa pisze, zawsze muszą być ze sobą spójne? Bo co jeśli cyfra mówi mi jedno, kolor drugie, a obrazek na karcie trzecie i to wszystko nie układa się w jedną historię?
To co Rasphul pisze o piątkach jako kartach napięcia z definicji jest dla mnie kluczem do całego tematu. W numerologii piątka to punkt, gdzie porządek czwórki zostaje zaburzony - czwórka to stabilna struktura, a piątka ją łamie. I dokładnie to widzę w każdej piątce małej arkany bez wyjątku. W Mieczach to złamanie przez konflikt, w Pucharach przez stratę, w Buławach przez rywalizację, w Denarach przez brak. Cyfra naprawde daje fundament.
Przepraszam, że wchodzę z boku, ale właśnie to zdanie Jacka o kontekście rozkładu mnie zastanawia - czy wy w praktyce najpierw patrzycie na pojedyncze karty i ich warstwy, czy od razu na rozkład jako całość? Bo mam wrażenie, że to jest oddzielna umiejętność i chyba wcale nie wiem jak to połączyć.
No właśnie i to był impuls do mojego pierwotnego pytania - dostałam dwie piątki w jednym rozkładzie i czułam, że to nie przypadek. I teraz mam już całkiem inny sposób patrzenia na to niż kiedy zakładałam ten wątek. Myślałam, że będę szukać, która warstwa jest ważniejsza - cyfra czy kolor. A tu okazuje się, że pytnaie było źle postawione od samego początku.
To co Teodozja pisze na końcu bardzo mnie uderzyło - że szukała, która warstwa jest ważniejsza, a wyszło, że chodzi o to, żeby je czytać razem. Właściwie dokładnie tak samo było u mnie, kiedy zaczynałam. Mam pytanie do reszty: czy wy w ogóle pamiętacie moment, kiedy przestaliście czytać kartę jako "cyfra plus kolor" i zaczęliście widzieć ją jako całość? Bo mam wrażenie, że to nie jest coś, czego można się nauczyć - to przychodzi samo.
Czytam ten wątek od początku i jakoś nie mogę przestać myśleć o tym, że mówimy dużo o piątkach, a właściwie każda para kart z tą samą cyfrą musiałaby działać podobnie. Czy ktoś sprawdzał to na, nie wiem, siódemkach albo ósemkach? Siódemka Mieczy i Siódemka Pucharów to też dwie bardzo różne energie mimo tej samej cyfry.
Wracając do pytania Marcelinka65 o inne cyfry - bo mi to też chodzi po głowie. Ósemki mają chyba jeszcze bardziej skrajne przykłady. Ósemka Mieczy to uwięzienie, bierność, a Ósemka Buław to ekspansja, szybkość, ruch. Trudno sobie wyobrazić dwie bardziej różne energie przy tej samej cyfrze. Więc może właśnie buławy i miecze to najbardziej kontrastująca para w całej małej arkanie?
To co Eleonorkaa opisuje - obrazek pierwszy, cyfra jako weryfikacja - to jest bardzo powszechna praktyka wśród osób czytających Rider-Waite, i nie jest to błąd. To jest po prostu inna ścieżka niż system, ale nie gorsza. Problem pojawia się wtedy, kiedy obrazek jest jedyną warstwą i zupełnie ignorujesz cyfry. Wtedy czytasz historyjkę, nie kartę.
A czy to nie jest tak, że intuicyjne czytanie z obrazka daje lepsze wyniki niż to systemowe przez cyfry i kolory? Bo slyszalam, że niektóre wrozki celowo pomijają "teorię" i po prostu reagują na to co widzą. I podobno to działa.
Szczerze, to co Pajeczyna pisze brzmi rozsądnie, ale mam pytanie - bo jestem sceptyczna co do całej tej "struktury energetycznej". Cyfra i kolor to konwencje, które ktoś kiedyś ustalił, prawda? Skąd wiadomo, że piątka oznacza napięcie, a nie np. spokój? To nie jest coś obiektywnego.
Słuchajcie, właśnie dotarło do mnie, że ta dyskusja o siódemkach i ósemkach pokazuje dokładnie to, czego nie rozumiałam kiedy zakładałam ten wątek. Pytałam, czy liczba ma większe znaczenie niż kolor, a tu wychodzi, że żadna warstwa nie ma większego znaczenia - ale każda ma inny rodzaj znaczenia. Cyfra daje strukturę, kolor daje żywioł, obrazek daje twarz. Czy ktoś umie to powiedzieć inaczej, prościej?
Przepraszam, że może głupie pytanie, ale skoro miecze to powietrze i intelekt, a puchary to woda i emocje, to skąd właściwie to sie wzięło? Kto zdecydował że miecze to powietrze a nie ogień na przykład? Bo miecz mi się bardziej kojarzy z ogniem i walką niż z powietrzem i myśleniem.
No to już rozumiem, że nie ma jednego uniwersalnego systemu. Ale skoro Thoth przypisuje miecze do ognia, a Rider-Waite do powietrza, to jak w ogóle można porównywać rozkłady zrobione różnymi taliami? Bo jeśli ktoś mi zrobi rozkład Thotem, a ja znam znaczenia z Rider-Waite, to czytam zupełnie inną kartę, nie?
Przepraszam, że wchodzę z takim podstawowym pytaniem, ale co to znaczy że system jest "osadzony kabalistycznie"? Słyszałam to już kilka razy w tym wątku i nie bardzo rozumiem, jak to się łączy z numerami kart.
A czy to nie jest tak, że my teraz tworzymy teorię post factum? Czyli patrzycie na kartę i dobijacie do jakiegoś systemu, który pasuje. Bo gdyby Geburah znaczyło coś innego, to też byście dopasowali. Skąd wiadomo, że to nie jest okrężna droga? 🙂
