To co mówi Glifmistrz to podstawa rozkładów strukturalnych i się zgadzam. Ale mam wątpliwość - czy przy desperackich pytaniach w ogóle jest czas i spokoj żeby przypisywać znaczenia pozycjom? Jasiek opisuje że dziala w trybie "trzy karty w dwie minuty". Może problem jest wcześniejszy - że w ogóle sięga po karty w złym momencie?
A co to jest "zły moment" na tarot? Serio pytam. Bo słyszę to od lat i nigdy nie wiem jak to zdefiniować. Dla mnie karty można ciągnąć w każdej chwili,tylko po co to robisz i czy jesteś gotowa na to co zobaczysz - to jest inne pytanie.
To drugie. Zdecydowanie to drugie. Gdzieś zakorzeniło mi się, że piątka to zły znak i już. Choć jak czytam ten wątek, to widzę że to nieprawda albo przynajmiej mocne uproszczenie.
To mnie zastanawia - czy to jest kwestia tego, jak ktoś nas uczył? Bo ja też mam w głowie takie "złe karty" i "dobre karty" i nie wiem skąd mi się to wzięło. Może z jakiegoś artykułu albo wideo na youtube? Czy to jest powszechny błąd na początku?
Ale przepraszam, to jak mam się uczyć jeśli nie mogę ufać temu co czytam w artykułach? Bo wszędzie jest "piątka mieczy - zdrada, piątka kielichów - strata". To ma być nieprawda?
Albo ta karta pokazała ci, że straciłaś coś nieistotnego i w ogóle tego nie zauważyłaś. Albo że potencjalna strata była, tylko ją ominęłaś. I właśnie to jest problem z weryfikacją tarotowych przepowiedni - zawsze można to dopasować po fakcie. To nie jest zarzut pod adresem tarota, to jest opis tego jak działa ludzki umysł.
To co Albinek napisał na końcu, czyli że zawsze można dopasować po fakcie, to jest problem nie tylko tarotowy. Ale wracając do piątek - właśnie dlatego pytanie Jaśka z tytułu jest trudne. Bo jak sprawdzisz czy piątka zapowiedziała konflikt skoro każdą sytuację możesz podpiąć pod "konflikt"? 🙂
No właśnie. I trochę czuję, że wpadłem w tę pułapkę. Wyciągam piątkę, szukam konfliktu, i go znajduję, bo w każdym dniu jest jakieś tarcie z kimś. Ale chcę zapytać inaczej - czy ktoś z was wyciągnął piątkę i powiedział sobie "dobrze, chcę tego"?
Jasiek, tak. Piątka buław na pozycji rady. Powiedziałam sobie - okej, czas zawalczyć, nie odpuszczać. I to był trafiony odczyt, sytuacja wymagała właśnie twardości. Więc tak, są rozkłady gdzie piątka jest odpowiedzią, na którą czekasz.
Ale chwila, bo się gubię. To żeby tarot działał prawidłowo muszę zawsze robić pełny rozkład z przypisanymi pozycjami? Nie można po prostu wyciągnąć jednej karty i zapytać "co mam wiedzieć"?
Czyli ta piątka naprawdę zależy od pytania? Bo ja zawsze myślałam, że karta ma znaczenie sama w sobie i to jest stałe. A wy mówicie że to bardziej jak... kontekst zmienia sens?
A czy jest jakaś piątka, która jest po prostu dobra bez żadnego ale? Bo czytam ten wątek i wychodzi, że każda piątka wymaga tłumaczenia i zastrzeżeń. Czy jest chociaż jedna, gdzie można powiedzieć "okej, to dobry znak"?
No to przynajmniej jedna dobra wiadomość. Ale wróćmy do Jaśka, bo mnie interesuje to co napisał na początku - "robię coś w ostatniej chwili z desperacji". Jak ktoś robi rozkład z desperacji, to czy karty w ogóle odpowiadają na pytanie, czy odpowiadają na stan emocjonalny?
To jest dokładnie to, czego nie wiem i o co tak naprawdę chodzi mi w tym wątku. Czy jak panikuję i ciągnę karty, to one mówią mi o sytuacji czy o mojej panice? Bo jak drugie - to po co to robię.
Jasiek, a co by zmieniło, gdybyś wiedział że odpowiadają na twój stan? Serio pytam, bo wielu ludzi uważa że właśnie to jest wartościowe - zobaczyć swój stan wyłożony na stole, zamiast szukać przepowiedni.
Wlasnie. I tu jest różnica między tarotem jako wyrocznia a tarotem jako lustro. Oba podejścia istnieją, oba mają sens, ale mieszanie ich w jednym rozkładzie to przepis na chaos interpretacyjny. Jasiek - jak wyciągasz karty w panice, czego tak naprawde oczekujesz od odpowiedzi?
No i masz odpowiedź na własne pytanie z tytułu. Piątka nie daje komfortu, ale też nie mówi "uciekaj". I to jest jej natura - pięć to liczba napięcia między stabilnym czwórką a harmonijnym szóstką. Jesteś w środku procesu, nie na jego końcu. Może właśnie dlatego tak bardzo siedzi ci w głowie po rozkładzie.
I to jest odpowiedź na "czy zawsze wskazuje konflikt". Nie zawsze konflikt zewnętrzny. Ale prawie zawsze ruch, tarcie, punkt przejścia. Czy to jest zły znak? To zależy czego szukasz - jeśli spokoju, to tak. Jeśli sygnału że cokolwiek się dzieje, to niekoniecznie. 🙂
