Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty wróżby a rzeczywista przyszłość - czy się zgadzają?

Strona 1 / 2

Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Zastanawiam się nad czymś, co chodzi mi po głowie od dłuższego czasu. Robię rozkłady regularnie, zapisuję wyniki i potem sprawdzam, czy coś z tego wychodzi. Mam już sporo notatek i szczerze - wyniki są... mieszane. Czasem karta idealnie opisuje sytuację, czasem kompletnie mija się z rzeczywistością. Chciałam zapytać, czy ktoś robi podobne porównania? I co ważniejsze - czy uważacie, że karty w ogóle pokazują konkretną przyszłość, czy raczej jakiś potencjał, który może się zmaterializować albo nie?


Odpowiedz
83 odpowiedzi
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Ja też to obserwowałam i u mnie wychodzi podobnie - raz trafia, raz nie. Ale mam wrażenie, że bardziej się sprawdzają rozkłady dotyczące emocji i ogólnego klimatu sytuacji niż konkretnych zdarzeń. Jak pytam "czy on do mnie napisze w tym tygodniu", to karty raczej milczą albo odpowiadają coś ogólnego. Jak pytam "jaki jest stan tej relacji", to odpowiedź jest zaskakująco trafna. Może to kwestia tego jak pytamy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Natalie09 To bardzo ciekawe rozróżnienie, bo ja mam podobne obserwacje. Konkretne zdarzenia - słabo, ogólny klimat - lepiej. Ale zastanawiam się, czy to nie jest tak, że po prostu łatwiej dopasować "ogólny klimat" do rzeczywistości, bo jest bardziej pojemny interpretacyjnie? Trochę jak horoskop - wystarczająco szeroki, żeby pasował do każdego.


Odpowiedz
Wpisy: 178
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Tak naprawdę to zależy od talii. Rider-Waite sprawdza się przy konkretnych pytaniach, a Thoth bardziej przy energetycznych. Poza tym liczy się też stan umysłu czytającego - jeśli jesteś rozbita emocjonalnie, karty to odbijają i możesz dostać przekłamaną odpowiedź. To dlatego wiele rozkładów się nie zgadza z rzeczywistością.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Antaresaa Muszę się zatrzymać przy tym, co mówisz o Rider-Waite i konkretnych pytaniach, bo to nie do końca tak działa. Talia ma mniejsze znaczenie niż technika i doświadczenie czytającego. Skąd ten wniosek o Rider-Waite? Bo moje doświadczenia są zupełnie inne.


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Elwirka92 No ale to jest powszechna wiedza w środowisku, Rider-Waite jest bardziej narracyjny, obrazki pokazują konkretne sceny łatwiej z nim czytać zdarzenia. Thoth jest bardziej abstrakcyjny, symboliczny. To chyba logiczne? 😀


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Antaresaa Logiczne brzmi, ale praktyka niekoniecznie to potwierdza. Znam osoby, które na Thocie czytają bardzo konkretnie i precyzyjnie. A na Rider-Waite potrafią grzęznąć w symbolice. Naprawdę uważam, że talia to drugi plan, pierwsza jest intencja i metoda. Ale wróćmy do pytania Gruszanki, bo to jest właściwie sedno - czy karty w ogóle pokazują przyszłość czy potencjał?


Odpowiedz
Wpisy: 357
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Obserwuję tę dyskusję i chcę wejść z innego kąta. To, co Gruszanka opisuje jako "mieszane wyniki", jest w zasadzie wpisane w samą naturę tarota. Karty nie działają jak aparat fotograficzny, który robi zdjęcie przyszłości. Pokazują układ sił, tendencje, energię, która jest aktywna w momencie pytania. To, czy ta energia przekształci się w konkretne zdarzenie, zależy od działań osoby pytającej, jej otoczenia, przypadku. Dlatego właśnie sprawdzanie "czy się zgadza" jest trochę pytaniem o coś, czego tarot nie obiecuje.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Przepraszam za głupie pytanie ale trochę nie rozumiem - to po co w ogóle robić rozkłady przyszłościowe jak nie pokażą co się stanie? Bo dla mnie właśnie to byłoby główny powód żeby pytać. Jak nie przyszłość to co?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Onufry04 To wcale nie jest głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Chodzi o to, że rozkład może pokazać, jakie siły działają na sytuację TERAZ i dokąd zmierzają, jeśli nic się nie zmieni. Trochę jak prognoza pogody - meteorolog nie tworzy pogody, opisuje tendencje. I tak samo jak prognoza, tarot może się mylić albo trafić. Ale wartość jest też w tym, że skłania do myślenia o sytuacji z innej perspektywy.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Ja czytałam, że zbyt częste robienie rozkładów w tej samej sprawie może dawać przekłamane odpowiedzi. Że karty jakby "milkną" albo zaczynają dawać sprzeczne sygnały, jeśli pytamy zbyt często. Czy to prawda? I czy to samo dotyczy innych form wróżenia, czy tylko kart?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Gertruda Spotkałam się z tym podejściem i jest w nim coś realnego, choć niekoniecznie z mistycznych powodów. jeśli pytasz o to samo kilka razy dziennie, to za każdym razem interpretujesz karty przez pryzmat poprzedniego rozkładu i własnych oczekiwań. Zaczynasz widzieć to, co chcesz zobaczyć. Więc problem może być czysto psychologiczny, nie metafizyczny.


Odpowiedz
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wpisy: 115

@Dagmarka A jak Ty podchodzisz do tego w praktyce? Masz jakąś zasadę, jak często pozwalasz sobie pytać o tę samą kwestię?


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Gertruda Staram się poczekać, aż coś się zmieni w sytuacji. Albo przynajmiej kilka dni, żeby mieć inną perspektywę. Notuję poprzedni rozkład i patrzę na nowy z uwzględnieniem tego, co już dostałam. Różnice między rozkładami często mówią tyle samo, co same karty.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Ale czy to nie jest tak, że rozkłady sie "nie zgadzają" z przyszłością właśnie dlatego, że ktoś je zrobił i to zmienia bieg zdarzeń? Tzn. jeśli dostałam kartę wieży jako ostrzeżenie i unikam tej sytuacji, to wieża się nie wydarzy, ale to znaczy, że karta była trafna, nie mylna. Czy ktoś to rozważa przy ocenie skuteczności?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Teodozja_H To bardzo mądre pytanie i chyba jeden z powodów,dla których takie porównania są tak trudne. Jak rozkład "nie trafił", to zawsze można powiedzieć, że działanie na podstawie rozkładu zapobiegło zdarzeniu. I nie ma jak tego obalić. Trochę to zamknięty krąg.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie, i to jest chyba mój problem z całą tą dyskusją. Jeśli trafił - karta działała, jeśli nie trafił - albo zapobiegłaś, albo zły stan umysłu, albo za często pytałaś, albo zła talia. Zawsze jest jakieś wyjaśnienie, dlaczego błąd nie jest błędem. Jak w takim razie w ogóle ocenić, czy to działa?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Halka73 Rozumiem tę wątpliwość i sama się z nią zmagam. Właśnie dlatego prowadzę notatki - żeby mieć chociaż jakiś punkt odniesienia. Bo zgadzam się że bez dokumentacji każda interpretacja może być post hoc dopasowana. U mnie po kilku miesiącach zapisków wychodzi,że trafne są może 30-40% rozkładów, i to przy dużej życzliwości w interpretacji. Co i tak jest lepiej niż losowo, ale nie tak dobrze, jak bym chciała.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Obserwuję tę rozmowę od początku i jest kilka rzeczy, które chciałbym podnieść. Po pierwsze - to, że Gruszanka prowadzi notatki i próbuje porównywać, to naprawdę rzadkie podejście i zasługuje na szacunek. Większość osób interpretuje wstecznie. Po drugie - Halka73 dotyka czegoś istotnego: niefalsyfikowalność jest faktycznym problemem każdego systemu wróżebnego. Ale to nie znaczy, że tarot jest bezużyteczny - oznacza tylko, że nie powinno sie go oceniać kategoriami "trafił / nie trafił" jak prognozę sportową. To bardziej język symboliczny do pracy z własną psychiką niż wyrocznia. Po trzecie - wracając do pytania o zbyt częste rozkłady: tak, to realny problem, ale znowu z powodów psychologicznych, nie magicznych. Nadmierne pytanie o to samo zwykle oznacza lęk i obsesję na punkcie danej kwestii, a karty wtedy bardziej pokazują twój stan emocjonalny niż sytuację zewnętrzną. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ej ale to co Czarnobog57 napisał na końcu - że karty pokazują staN emocjonalny a nie sytuacje zewnetrzna - to mi coś wyjasnilo bo ostatnio ciagłe te same karty wychodzą przy różnych pytaniach i mysłam ze coś jest nie tak z talia a moze to po prostu ja jestem w tym samym kółku emocjonalnym? Czy tak to można rozumiec?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Edytka_S Właśnie! To co opisujesz - te same karty przy różnych pytaniach - mnie też się zdarzało i długo myślałam, że coś źle robię z rozkładem. A potem zaczęłam to notować i zobaczyłam, że faktycznie był to okres, kiedy emocjonalnie kręciłam się w kółko. Więc może to ma sens. Ale nadal zastanawiam się, czy to rozróżnienie między stanem wewnętrznym a zewnętrznymi zdarzeniami jest tak wyraźne w praktyce. 😀


Odpowiedz
Wpisy: 469
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Zatrzymuję się chwilę przy tym, co Czarnobog57 napisał, bo chcę dopytać - czy naprawdę uważasz, że karty nigdy nie pokazują zewnętrznych zdarzeń, tylko zawsze stan emocjonalny? Bo to dość mocna teza. Znam rozkłady, gdzie coś się faktycznie wydarzyło zgodnie z kartą, i trudno mi to włożyć tylko w "karty odzwierciedlały moje nastawienie".


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Elwirka92 Nie twierdzę,że nigdy - twierdzę, że to nie jest mechanizm 1:1. Wieża pojawia się i możesz dostać prawdziwy wstrząs w życiu, albo możesz przez tydzień spać źle i mieć poczucie, że świat się wali. Obie interpretacje są "zgodne". Pytanie brzmi - jak odróżnisz przed faktem, które znaczenie miała karta? Właśnie to jest dla mnie sedno problemu z tematem tego wątku.


Odpowiedz
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Czarnobog57 No i dokładnie to chciałam powiedzieć wcześniej, ale powiedziałeś to lepiej. Zanim zdarzenie nastapi, nie wiadomo, która interpretacja była właściwa. A po fakcie zawsze można dopasować. Więc jak wlasciwie miałoby się weryfikować, czy karta "zgadza się z rzeczywistością"?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Halka73 A może to jest złe pytanie? Tzn. czy "zgadza się z rzeczywistością" to właściwy sposób oceny tarota? Bo to zakłada, że tarot ma działać jak przepowiednia. A jeśli traktujesz go jako język opisu energii, to pytanie o zgodność traci sens, bo nie ma czego weryfikować.


Odpowiedz
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Wrzosianka Ale właśnie o tym jest ten temat, nie? Gruszanka pytała, czy karty zgadzają się z przyszłością. Jeśli odpowiedź brzmi "nie można tego sprawdzić, bo to nie przepowiednia", to trochę unika się pytania. Nie mówię, że źle, ale to nie jest odpowiedź na pytanie z tytułu.


Odpowiedz
Wpisy: 347
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Mam wrażenie, że ta rozmowa utknęła trochę na filozoficznym poziomie i może warto wrócić do konkretów. Gruszanka - Ty prowadzisz notatki od jakiegoś czasu. Ile mniej więcej rozkładów masz zapisanych i ile z nich byłaś w stanie sensownie porównać z tym, co się potem wydarzyło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Natalie09 Mam zapisanych chyba ze czterdzieści kilka rozkładów z ostatnich kilku miesięcy. Z tego może dwadzieścia dotyczyło konrketnych sytuacji, które potem mogłam ocenić. Wyniki są naprawdę mieszane - i to nie jest skromność, tylko rzetelna ocena. Część trafiła w klimat, kilka w konkret, reszta - trudno powiedzieć


Odpowiedz
Wpisy: 361
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

A jak klasyfikujesz "trafienie w klimat" kontra "trafienie w konkret"? Pytam, bo sama mam podobny system ale każda z nas może mieć inne kryteria. Czy masz jakieś progi, które stosujesz, żeby nie wpadać w pułapkę "no, jakoś tam pasowało"?


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Przepraszam, że wtrącę się z innym pytaniem, ale wrócę do tego, co pisałam wcześniej o zbyt częstym pytaniu. Bo temat tytułowy dotyczy zgodności z przyszłością, a mnie zastanawia: jeśli pytamy za często i dostajemy przekłamane odpowiedzi, to jak w ogóle ocenić, czy karta "zadziałała"? Może te niezgodności Gruszanki biorą się właśnie z tego?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Gertruda To właśnie o tym mówiłam wcześniej z tym stanem umysłu. Jak pytasz za często, jesteś rozbita, to karty odbijają ten chaos. Powszechnie przyjmuje się, że nie powinno się pytać o tę samą sprawę częściej niż raz na księżyc.


Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Antaresaa Skąd pochodzi ta zasada "raz na księżyc"? Serio pytam, bo nigdzie nie widziałam żadnego uzasadnienia poza tym, że "tak się mówi". Różne tradycje mają różne podejścia i nie wiem, czy jest jakiś jeden standard. 🙂


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Elwirka92 No, to jest powszechna zasada, którą stosuje większość wróżbitów. Cykl księżycowy ma znaczenie dla magii i wróżb, chyba logiczne, ze rozkłady są z tym powiązane.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Antaresaa Cykl księżycowy ma znaczenie w wielu tradycjach rytualnych, owszem, ale łączenie go automatycznie z częstotliwością rozkładów tarota to już spore uproszczenie. To dwa różne porządki. Skąd ta konkretna reguła pochodzi - kto ją pierwszy sformułował i dlaczego akurat miesiąc?


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

A ja chciałam zapytać o coś innego - czy to, że pytamy za często, nie jest trochę jak sprawdzanie, czy prognoza pogody się zmieni, jeśli zapytamy inną stację? Tzn. czy częste pytanie to problem z kartami, czy z nami, że szukamy odpowiedzi, której chcemy?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Teodozja_H To trafne porównanie i chyba obydwa aspekty działają jednocześnie. Ale wracając do pytania Gertruda o weryfikację - myślę, że częste pytanie utrudnia ocenę, bo potem nie wiesz, który rozkład "był właściwy". Dlatego właśnie notuję tylko pierwsze pytanie w danej sprawie i patrzę na nie.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

mam pytanie praktyczne - czy jak już mamy te notatki z rozkładów, to jak długo czekamy zanim oceniamy, czy "trafilo"? Bo niby można sprawdzić po tygodniu, ale może karta mówiła o czymś za miesiąc? Skąd wiemy, kiedy minął czas na ocenę?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Edytka_S To jest jeden z fundamentalnych problemów przy próbach weryfikacji. Nie ma ustalonego horyzontu czasowego dla rozkładu, o ile nie zapytasz wprost "co w ciągu miesiąca". A nawet wtedy - czy miesiąc to miesiąc od rozkładu, od nowego księżyca, od jakiegoś innego punktu? Część tradycji przypisuje horyzont do pozycji karty w rozkładzie, np. w keltskim krzyżu pozycja piąta i szósta to bliżej, siódma i dalsze to dalej. Ale to też jest interpretacja, nie reguła.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Hej, trochę zgubiłem sie w tym wszystkim - czy rozumiem dobrze, że właściwie nie ma dobrego sposobu żeby sprawdzić czy karta trafiła czy nie? Bo albo horyzont czasowy nieznany, albo interpretacja może być różna albo działanie zapobiegło zdarzeniu? To brzmi jakby weryfikacja była niemożliwa z zasady.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Onufry04 Rozumiesz dobrze i to właśnie jest sedno. Nie twierdzę,że tarot jest bezużyteczny - twierdzę, że pytanie "czy zgadza się z przyszłością" jest prawdopodobnie źle postawione. Można zapytać inaczej: czy rozkład pomaga podjąć lepszą decyzję, czy daje użyteczną perspektywę. To można ocenić bez czekania na weryfikację zdarzeń.


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Czarnobog57 To ciekawe ujęcie, ale mam wrażenie, że trochę przeformułowujesz pytanie zamiast na nie odpowiadać. Bo jasne, że rozkład może pomagać w decyzjach - ale czy to nie jest trochę jak mówienie, że termometr jest dobry, bo pomaga się ubrać, a nie dlatego, że mierzy temperaturę? Ja naprawdę chcę wiedzieć, czy karty trafiają w to, co potem nastąpiło - nie tylko czy pomogły mi pomyśleć.


Odpowiedz
Wpisy: 133
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

No właśnie, dziękuję Gruszanka. To jest chyba kluczowe pęknięcie w tej dyskusji. Jedni mówią "tarot to sposób do myślenia", a inni "tarot to przepowiednia". I te dwie grupy mówią do siebie zupełnie różnymi językami, więc nie ma co się dziwić, ze rozmowa kręci się w kółko.


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Nie przeformułowuję, bo uważam, że pytanie w tytule jest autentycznie źle postawione - i to nie jest wykręt. Masz czterdzieści kilka rozkładów. Ile z nich zawierało konkretne, weryfikowalne zdarzenie, a nie opis emocji, relacji, energii? Bo to jest inna jakość danych.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Czarnobog57 Myślałam o tym. Konkretnych zdarzeń - powiedziałabym ze dziesięć, może dwanaście. Reszta to rzeczy trudniejsze do weryfikacji, właśnie emocje, relacje. I z tych konkretnych? Może połowa jakoś tam pasowała, ale sama nie wiem, czy "jakoś tam" to sukces czy porażka.


Odpowiedz
Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

Ale jak ty w ogóle oceniasz w tych notatkach co sie "zgdoza"? Masz jakieś kolumny, punkty, czy to bardziej intuicyjnie? Pytam bo sama próbuję prowadzić coś podobnego i nie wiem jak to mierzyc żeby nie okłamywac samej siebie.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Edytka_S Ja mam dosłownie tabelę. Kolumny to: data rozkładu,pytanie, karty, moja interpretacja zapisana tego samego dnia, termin oceny który sama sobie ustalam, i pole na wynik. Ale Wrzosianka ma rację - termin oceny to osobny problem, bo często sama nie wiem kiedy "zamknąć" sprawę.


Odpowiedz
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 111

@Dagmarka A jak sobie ustalasz ten termin oceny? Masz jakiś sposób czy bardziej na czucie? Bo właśnie to mnie interesuje - jak potem nie kłócisz sie sama ze sobą co sie liczy a co nie.


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Onufry04 Staram się wpisać go przy pytaniu, zanim zrobię rozkład. Tzn. jeśli pytam o coś konkretnego, to piszę sobie "sprawdzam za miesiąc". Jeśli pytanie jest ogólne, wpisuje "bieżące" i notuję na bieżąco. Ale i tak bywa, że po miesiącu nic się nie wydarzyło i nie wiem, czy to trafienie (nic złego) czy brak trafienia.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

A czy nie jest tak, że karty z definicji nie mówią o zdarzeniach, tylko o energiach wokół sytuacji? Bo jeśli tak, to oczekiwanie konkretnych trafień jest od razu skazane na niepowodzenie - trochę jakbyśmy oceniali poezję według tego, czy rymuje się z encyklopedią.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Teodozja_H Ale kto zdecydował, że "z definicji" tak jest? Bo różne tradycje mają różne podejście. Są wróżbici, którzy mówią wprost "widzę, że zmienisz pracę za trzy miesiące". To już nie jest "energia", to konkretna przepowiednia.


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Halka73 I właśnie dlatego niema jednej odpowiedzi na pytanie Gruszanki, bo ona zależy od tego, w jakiej tradycji i z jakim nastawieniem prowadzi rozkłady. Pytam wprost - Gruszanka, czy Ty robiąc rozkłady, myślisz o nich jako o przepowiedni czy jako o opisie?


Odpowiedz
Wpisy: 36
(@cynobryt93)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od jakiegoś czasu i mam pytanie może naiwne - ale czy to jest tak, ze jedna osoba może te same karty raz traktować jako przepowiednię, a raz jako opis energii, zależnie od tego, co jej pasuje do wyniku? Bo jeśli tak, to ta elastyczność trochę mnie niepokoi.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Cynobryt93 To nie jest naiwne pytanie, to jest chyba jedno z kluczowych pytań w całej tej dyskusji. I szczerze? Tak, zdarza się. Dlateog właśnie Gruszanka robi dobrze notując wszystko wcześniej - bo potem trudniej retroaktywnie zmieniać interpretację.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Wracam do tego, co pisałam wcześniej, bo to zostało trochę bez odpowiedzi. Jeśli pytamy za często i to zaburza wyniki, to czy da się w ogóle ocenić regularność trafień, skoro część rozkładów mogła być od razu "zepsuta" przez zbyt częste pytanie? Jak Gruszanka, albo ktokolwiek, wie które rozkłady były robione w odpowiednich warunkach?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Gertruda No właśnie dlatego powinno się zachowywać odstępy. ja zawsze czekam minimum dwa tygodnie przed kolejnym pytaniem o tę samą sprawę i wtedy wyniki są zdecydowanie bardziej klarowne.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Antaresaa Skad wiesz, że są "bardziej klarowne"? Porownujesz to z rozkładami robionymi częściej? Czy to jest subiektywne odczucie, że bardziej Ci pasują do sytuacji?


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Jarylo No, czuję że tak jest. Poza tym wszyscy doświadczeni wróżbici tak mówią. Nie wszystko da się zmierzyć.


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Antaresaa "Wszyscy doświadczeni wróżbici" to bardzo szerokie twierdzenie. Znam tradycje, w których codzienne ciągnięcie karty dnia jest absolutnym standardem i nikomu to nie przeszkadza w poważnej pracy. Pytanie o częstotliwość jest otwarte i zależy od tego, co rozumiemy przez "zaburzenie wyników" - a tego nikt tu jeszcze nie zdefiniował.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@pochwist-1)
Połączone: 3 lata temu

Mam trochę inne pytanie do całej tej dyskusji - czy zakładamy, że karty działają niezależnie od osoby, która robi rozkład, czy to osoba "wkłada" sens w karty? Bo jeśli to drugie, to mówienie o trafności kart jest błędem - powinniśmy mówić o trafności interpretatora.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Pochwist.1 To jest fundamentalne rozróżnienie i dobrze, że je stawiasz. Ale uwaga - to nie są dwie wykluczające się opcje. Można twierdzić, że karta wyciągnięta nie jest przypadkowa (jakiś mechanizm synchronistyczny, jak u Junga) i jednocześnie, że interpretacja jest zawsze subiektywna. Oba poziomy mogą być prawdziwe jednocześnie. I wróć do Gruszanki - jak Ty to rozumiesz po tych kilku miesiącach prowadzenia notatek?


Odpowiedz
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 412

@Wrzosianka Właśnie to pytanie siedzmi w głowie od początku tej dyskusji. Robiąc rozkłady myślę o nich chyba jako o... obu rzeczach naraz, w zależności od pytania. Jak pytam o konkretną sytuację - czekam na konkretną odpowiedź. Jak pytam o relację - patrzę na energię. I może właśnie dlatego moje notatki są takie niespójne, bo mieszam dwie różne metody oceny.


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@pochwist-1)
Połączone: 3 lata temu

A nie uważasz, że to jest właśnie sedno problemu? Jeśli zmieniasz zasady oceny w zależności od pytania, to trudno potem powiedzieć, co tak naprawdę mierzysz. To trochę jak zmiana linijki w połowie mierzenia.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Pochwist.1 To dobre porównanie, ale zakładasz, że powinna być jedna linijka. może karty faktycznie działają inaczej przy różnych typach pytań i wtedy różne kryteria oceny są uzasadnione, a nie błędem metodologicznym?


Odpowiedz
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Elwirka92 Ale żeby to twierdzenie miało sens, trzeba by najpierw wykazac, ze karty w ogóle działają w sposób przewidywalny przy jkaimkolwiek typie pytania. Na razie rozmawiamy o tym, jak oceniać trafność, a nie czy jest co oceniać. To są dwa różne problemy i warto je rozdzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 459
(@teodozja_h)
Połączone: 2 miesiące temu

Wracając do tego, co pisała Gruszanka na początku - o zbyt częstych rozkładach. Czy ktoś z was miał tak, że po przerwie karty dawały inne odpowiedzi na to samo pytanie? Nie inne w sensie losowym, ale jakby bardziej... spójne wewnętrznie?


Odpowiedz
6 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Teodozja_H Mam to zapisane. Zrobiłam raz rozkład w odstępie trzech tygodni na to samo pytanie i faktycznie drugi był bardziej jednoznaczny. Ale czy to przez przerwę, czy przez to, że sama miałam wtedy jaśniejszą głowę - nie wiem. Nie umiem tego rozdzielić.


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Dagmarka No właśnie, przerwa robi swoje. Ja zawsze to mówię - minimum dwa tygodnie. Jak za często pytasz, karty się po prostu zamykają.


Odpowiedz
(@jarylo)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 645

@Antaresaa "Karty się zamykają" - co to właściwie znaczy? Mówisz to jakby to był fakt, ale to jest metafora. Co konkretnie się zmienia w rozkładzie, po którym oceniasz, że karty są zamknięte?


Odpowiedz
(@antaresaa)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 178

@Jarylo Znaczy, że wyniki są chaotyczne, sprzeczne, trudne do odczytania. To jest dosyć powszechna wiedza.


Odpowiedz
(@natalie09)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 347

@Antaresaa Ale chaotyczny i trudny do odczytania rozkład może oznaczać też, że sytuacja sama w sobie jest chaotyczna, nie? Że pytasz o coś, co jeszcze się nie ustabilizowało. Skąd wiadomo, które wyjaśnienie jest właściwe?


Odpowiedz
(@wrzosianka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 357

@Natalie09 To jest bardzo dobre pytanie i myślę, że nie ma na nie prostej odpowiedzi. Doświadczone czytaczki często twierdzą, że czują różnicę między rozkładem chaotycznym dlatego, że sytuacja jest płynna, a chaotycznym dlatego, że pytanie zostało zadane za wcześnie lub za często. ale to jest intuicja, nie metoda. Gruszanka, czy ty w swoich notatkach zaznaczałaś coś o jakości rozkładu, nie tylko o treści?


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

Szczerze - nie. Miałam kolumnę na pytanie, karty, interpretację i późniejszy wynik. Nic o tym, jak mi szło to czytanie, czy czułam że rozkład ma sens, czy nie. Teraz żałuję, bo to by było ważne. 🙂


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: