Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty wróżby a rzeczywista przyszłość - czy się zgadzają?

Strona 2 / 2

Wpisy: 164
(@edytka_s)
Połączone: 7 miesięcy temu

A dodałabyś taka kolumnę teraz, czy juz za późno na te wcześniejsze wpisy? Zastanawiam sie czy można retroaktywnie ocenić "jakość" czytania na podstawie notatek, czy sie traci coś ważnego jak sie to nie zapisze od razu.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Edytka_S Retroaktywnie to ryzykowne właśnie. Jak już wiemy, co się wydarzyło, będziemy nieświadomie oceniać jakość czytania przez pryzmat wyniku. "Ten rozkład był dobry, bo pasował" - to jest błąd w drugą stronę.


Odpowiedz
(@cynobryt93)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 36

@Dagmarka To jest chyba ten sam mechanizm, o którym mówiła Elwirka wcześniej - że retroaktywnie zmieniamy interpretację. Tylko że tu zmieniałoby się ocenę samego procesu, nie treść. To jest podwójny poziom tego samego problemu.


Odpowiedz
Wpisy: 115
(@gertruda)
Połączone: 10 miesięcy temu

Mam takie pytanie trochę z boku tej dyskusji, ale chyba ważne - czy jeśli ktoś zaczyna prowadzić takie notatki jak Dagmarka albo Gruszanka, to czy sama obserwacja nie zmienia sposobu, w jaki się robi rozkłady? Czyli czy nie zaczyna się pytać inaczej, bardziej "mierzalnie", żeby potem było co oceniać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@elwirka92)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 469

@Gertruda To jest naprawdę trafne spostrzeżenie. Tak, zmienia. I nie jestem pewna, czy to dobrze, czy źle. Z jednej strony większa precyzja pytania to lepsza ocena. Z drugiej, część tradycji tarota zakłada, że zbyt analityczne nastawienie zamyka intuicyjną warstwę czytania. Więc można metodologicznie zyskać, a intuicyjnie stracić. 🙂


Odpowiedz
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Elwirka92 A czy nie jest tak,że to jest po prostu wybór, jakim tarociarzem chcesz byc? Analitycznym czy intuicyjnym? I w zależności od tego inaczej oceniasz trafnosc?


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@onufry04)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam tę rozmowę i mam pytanei - czy jest jakas tradycja, która wprost mówi, że można to sprawdzać obiektywnie? Bo wszyscy tutaj próbujemy wymyśleć metodę sami, ale może ktoś to już przez setki lat opisał?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 410

@Onufry04 Tradycja kartomancji nigdy nie rozwijała się w kierunku weryfikowalności, bo jej korzenie są wróżebne, nie naukowe. Możemy oczywiście sami budować metody oceny, ale trzeba wiedzieć, że robimy coś nowego, a nie odwołujemy się do jakiegoś istniejącego systemu. Co z kolei wraca do pytania Gruszanki w tytule - bo "czy się zgadzają z rzeczywistą przyszłością" to pytanie, które sama tradycja nigdy sobie nie stawiała w sposób, który można by sprawdzić.


Odpowiedz
(@halka73)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 133

@Czarnobog57 To ciekawe, że mówisz o robieniu czegoś nowego - bo de facto każda osoba, która zaczyna prowadzić notatki i weryfikować trafność, wymyśla metodę od zera. Nie ma żadnego wspólnego standardu, każdy robi to inaczej. Czy to nie sprawia, że wyniki są nieporównywalne nawet między różnymi osobami na tym forum?


Odpowiedz
(@dagmarka)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 361

@Halka73 Właśnie o to chodzi. Moje notatki są moje, Gruszanki są jej. Ona zapisuje pytanie, kartę i wynik. Ja zapisuję jeszcze kontekst emocjonalny i to, jak rozumiałam kartę w momencie rozkładu. To są już dwa różne systemy. Może i wychodzimy od tego samego pomyslu, ale mierzymy różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 412
Rozpoczynający temat
(@gruszanka)
Połączone: 1 rok temu

No i właśnie przez to nie możemy powiedzieć "karty zgadzają się z rzeczywistością w X procentach", bo każda z nas ma inny sposób na sprawdzanie tego. Zastanawiam się, czy w ogóle jest sens porównywać. Może te notatki służą tylko samej sobie, żeby widzieć własne wzorce, a nie żeby udowodnić cokolwiek komukolwiek innemu?


Odpowiedz
Wpisy: 410
(@czarnobog57)
Połączone: 11 miesięcy temu

I myślę, że to jest chyba najuczciwszy wniosek z tej rozmowy. Notatki jako sposób samopoznania, nie jako dowód. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś próbuje z takich prywatnych obserwacji wyciągać twierdzenia ogólne - że karty "działają" albo "nie działają". To wymaga zupełnie innej metodologii niż dziennik rozkładów, choćby najstaranniej prowadzony. A wracając do pytania Gruszanki z początku wątku, o te zbyt częste rozkłady - jeśli każda z was ma inny próg "za często" i inaczej to zapisuje, to nawet to podstawowe pytanie zostaje bez wspólnej odpowiedzi.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: