No ale to znowu sprowadza się do tego że trzeba latami próbować żeby cokolwiek wiedzieć. A co jeśli ktoś chce wiedzieć teraz, czy lewa czy prawa, i po prostu zacząć? Czy jest jakaś wskazówka praktyczna dla kogoś kto zaczyna jutro?
Zgadzam się z Wieslawka63 co do praktyki, ale chcę wrócić do czegoś co powiedziała wcześniej Eukaliptus. Mówisz że u ciebie to stało się automatyczne. Czy to nie jest trochę ryzykowne? Bo automatyzm może oznaczać że robisz to bez żadnej intencji, a właśnie intencja miała być kluczem według całej tej dyskusji.
Zastanawiam się właśnie nad tym co mówi Eukaliptus o 'intencji ciałem'. Czy to znaczy że sam nawyk tasowania jedną ręką już niesie jakąś intencję nawet bez myślenia? Trochę jak wchodzenie w skupienie przez oddech, gdzie nie myślisz o oddechu, ale on i tak zmienia coś w ciele?
No właśnie. I tutaj juz nie ma sporu między podejściem psychologicznym a ezoterycznym bo opisuja ten sam mechanizm, tylko inaczej go nazywają. ciekaw jestem czy ktokolwiek na forum probował kiedyś celowo zmienić rekę po latach i co poczuł.
Słucham was i myślę że to co powiedziała Komecik to jest chyba najbliżej odpowiedzi na moje oryginalne pytanie. Jeśli zmiana ręki wywołuje dyskomfort który potem znika, to może to jest właśnie sygnał że ręka ma znaczenie, ale praktyczne a nie magiczne. Czy to dobra interpretacja? 😀
To jest dobra interpretacja ale chciałabym ją trochę rozbudować. Dyskomfort przy zmianie może też oznaczać zwykłą zmianę nawyku ruchowego, a nie coś specyficznego dla tarota. gdybyś przestała pisać dominującą ręką, też byś czuła że 'coś nie gra'. Pytanie jest czy przy kartach jest coś więcej niż tylko to.
Może i bez ostatecznej odpowiedzi, ale to nie znaczy że pytanie jest bezużyteczne. Dyskusja o ręce przy tasowaniu wyciągnęła całą rozmowę o intencji, rytuałach i nawyku, które są naprawdę ważne dla praktyki. I to jest chyba tyle, ile mozemy z tego wyjść, przynajmniej narazie.
To co powiedziała Kingusiaa kilka postów wyżej o dyskomforcie który znika jest dla mnie kluczowe. Bo jesli dyskomfort znika po kilku tygodniach bez żadnej zmiany w jakości rozkładów, to chyba jednak mamy odpowiedź. Pytanie tylko czy ktoś monitorował jakość tych rozkładów w czasie zmiany ręki czy tylko sam odczucia przy tasowaniu?
Dziennik tasowania to jest temat sam w sobie. Ja prowadze od wielu lat i wlaśnie stamtąd wiem że zmiany ręki nie odnotowałam jako znaczącej. Ale Komecik ma rację że bez notatek z tamtego okresu trudno cokolwiek powiedzieć. Komecik czy pamiętasz chociaż czy karty które wychodziły podczas tamtych tygodni z prawa ręką jakoś tematycznie różnily się od twoich typowych rozkładów?
Właśnie zaczęłam prowadzić dziennik tasowania po tym jak ktoś mi polecił na innym wątku i zastanawiam się czy nie wpisywać tam też ręki którą tasowałam. Czy to w ogóle ma sens odnotowywać? Czy może jest coś innego co powinnam zapisywać a o czym nie wiem?
No dobrze ale my tutaj gadamy o dziennikach i notatkach a ja ciągle nie wiem: jeśli zaczynam jutro tasować, to lewa czy prawa? Serio, prosta odpowiedź, ktoś może mi to powiedzieć bez trzech akapitów kontekstu?
Mit nie jest chyba właściwym słowem. To jest interpretacja oparta na pewnej symbolice, gdzie lewa strona ciała jest kojarzona z tym co odbiorcze, wewnętrzne, intuicyjne, a prawa z działaniem i wysyłaniem. To ma korzenie w różnych tradycjach, niekoniecznie tarotowych. Tylko że sam tarot jako system nie ma jednej zasady co do ręki, więc ta symbolika jest importowana z zewnątrz.
To jest dobra informacja, Magicystka. Czyli mamy jedno konkretne zrodło z lewą ręką u Waite'a, w określonym kontekście, i to obrosło w mit ogólnej zasady. Zastanawiam się ile innych rzeczy w tarocie ma podobne pochodzenie, jedno zdanie w jednej książce z 1910 roku które stało się 'tradycją'.
Sporo takich rzeczy, podejrzewam. Ale wracając do Strzybozki i jej pytania: skoro Waite wspomina lewą rękę w kontekście pytającego który tasuje przed rozkładem, to może to jest wskazówka dla konkretnego rytuału a nie dla praktyki wogóle? Tzn. jeśli tasujesz dla kogoś innego, ta osoba powinna tasować lewą, a jeśli czytasz dla siebie, to zasada nie jest tak jasna? 😉
O, to jest coś o czym nie pomyślałam na początku. Że ta zasada może dotyczyć konkretnie pytającego, nie wróżki. Czyli jeśli ktoś mi tasuje karty, to ja mam tasować lewą ręką jako ta od której wychodzi pytanie? A wróżka tasuje swoją dominującą bo to jest jej praca techniczna? Czy dobrze to rozumiem?
Tak to rozumiem po lekturze Waite'a. Pytający tasuje lewą bo 'wkłada' swoje pytanie i energię w karty, a wróżka jako prowadząca może tasować jak jej wygodnie. Ale to jest moja interpretacja, nie twierdzę że jedyna. Czy Eukaliptus ma inne zdanie bo ona pracuje z klientami?
To co mówisz Eukaliptus o 'wkładaniu energii pytania' przez pytającego jest ciekawe ale mam pytanie praktyczne: jeśli robię rozkład dla siebie, to jestem jednocześnie pytającym i wróżką. Którą rolę w takim razie pełni moja lewa ręka? Czy ona odbiera czy wysyła?
Dobra, to ja teraz serio pytam bo to jest moja sytuacja, zawsze robię rozklady sama dla siebie. Czyli co, żadna zasada mi nie obowiązuje?
Właśnie. Spójność to klucz przy samodzielnej praktyce. Jeśli za każdym razem robisz inaczej i nie odnotujesz tego, to nawet jeśli coś działa, nie będziesz wiedzieć dlaczego.
Wracając do kwestii prawej i lewej: czy ktoś tu próbował tasowac raz jedną raz drugą na tym samym pytaniu i porównywać rozkłady? Nie chodzi mi o różne sesje, tylko o dosłownie to samo pytanie, dwa tasowania pod rząd, różne ręce?
Można by próbować z odstępem czasowym, inne pomieszczenie, inne oświetlenie, żeby symbolicznie oddzielić te dwie próby. Ale i tak efekt sugestii pierwszego rozkładu zostaje. To chyba nie jest coś co da się łatwo wyeliminować bez zewnętrznego obserwatora, który ocenia wyniki bez znajomości kolejności.
Czekajcie, bo mam pytanie które może być głupie, ale mnie to gryzie od jakiegoś czasu. Zakładamy że ręka ma znaczenie bo przez nią przepływa energia. Ale co z tasowaniem na stole, kiedy w ogóle nie trzymasz kart w ręce, tylko je przesuwasz? Która ręka wtedy jest która?
Eh, sama zaczęłam tasować na stole po tym jak przeczytałam że tak jest lepiej dla kart bo mniej się wyginają. Nigdy nie myślałam że to może mieć znaczenie energetyczne. To co jest ważniejsze, dobro kart fizycznych czy ten przepływ energii przez ręce?
Dobro kart fizycznych to jest trochę argument z innej kategorii. Jeśli karty się wyginają i niszczą, to i tak przestają działać dobrze prędzej czy później. Ale energetycznie tasowanie na stole dalej angażuje dłonie, tylko inaczej. Myślę że lewa kontra prawa ma znaczenie i przy tasowaniu na stole, tyle że przez dotyk a nie przez trzymanie.
Myślę że ta rozmowa dobrnęła do miejsca gdzie nie ma odpowiedzi bo nikt nigdy nie postawił sobie pytania wystarczająco precyzyjnie. I trochę mnie zastanawia czy dlatego, że odpowiedź jest trudna, czy dlatego że nikomu nie zależało żeby ją znaleźć. To jest różnica.
Wracam do pytania o tasowanie na stole bo Fabianek dobrze je postawił i trochę zaginęło. Jeśli przyjmujemy że energia płynie przez dłonie, to przy tasowaniu na stole obie dłonie działają równocześnie. Czyli w ogóle nie ma dylematu lewa kontra prawa bo pytanie staje się bezprzedmiotowe. Czy ktoś z praktykujących widzi w tym jakiś problem?
O rany, nawet nie zwracałam na to uwagi kiedy tasowałam na stole. Teraz nie wiem którą ręką bardziej. Czy to znaczy że powinnam być tego bardziej świadoma podczas tasowania? Zawsze robiłam to mechanicznie i nigdy się nad tym nie zastanawiałam.
