Hej, mam takie pytanie bo nigdzie nie mogłam znaleźć jednoznacznej odpowiedzi. Taszuję karty prawą ręką bo jestem praworęczna, ale słyszałam że niektórzy celowo tasują lewą. Chodzi o to że lewa ręka jest bliżej serca i przez nią lepiej przepływa energia? Czy to wogóle ma jakieś znaczenie czy to jedna z tych rzeczy które ludzie po prostu wymyślają?
To jedno z tych pytań, które regularnie wraca na różnych forach. Sama tasuje lewą ręką od lat, ale nie dlatego że ktoś mi tak nakazał. Chodzi o intencję i o to, którą rekę uważasz za swoją 'czującą'. U praworęcznych lewa jest często bardziej receptywna, a u leworęcznych na odwrót. Ale zanim pójdziemy dalej powiedz mi, skąd masz ten pomysł z lewą ręką? Coś czytałaś, ktoś ci powiedział?
Kwestia ręki przy tasowaniu to temat na którym mogłabym pisać godzinami. Jest kilka podejśc i żadne nie jest jedynym słusznym. Faktycznie w wielu tradycjach tarotowych lewa ręka jest łączona z odbiorem energii i podświadomością a prawa z dawaniem i świadomym działaniem. Ale to nie znaczy że tasując prawą robisz coś źle. Pytanie do Ciebie - czy czujesz jakąś róznicę kiedy próbowałaś obu sposobów?
Ja przez długi czas tasowałam tylko prawą i wyniki rozkładów były całkiem trafne więc szczerze wątpię żeby sama ręka robiła tak wielką różnicę. Może to bardziej kwestia skupienia i stanu umysłu niż fizycznie która ręka dotyka kart? Bo znam osoby które tasuja obiema na zmianę i też jakoś świat się nie wali. 😀
A to nie jest tak ze jak ktoś jest leworęczny to cała ta zasada się odwraca? Bo rozumiem że lewa ręka = podświadomość, ale chyba zakłada się tu praworęczność jako normę. Leworęczni mają inaczej rozłożone to połączenie miedzy półkulami mózgowymi chyba?
Czytam ten wątek z uwagą bo sama zastanawiałam się nad tym. U mnie jest tak że jak tasuję lewą ręką to karty mi wylatują na wszystkie strony bo jestem praworęczna i po prostu nie mam tej sprawności 🙂 Ale serio mam wrażenie że gdy próbuję tasować lewą, choć nieporadnie, to jakby bardziej się koncentruję właśnie dlatego że to trudniejsze. Może to jest efekt skupienia a nie sama ręka?
Muszę tu wejść z innej strony. W wielu systemach ezoterycznych rozróżnienie prawo-lewo nie chodzi o sprawność fizyczną tylko o polarność energetyczną. Lewa strona ciała bywa opisywana jako yin, receptywna, łączona z księżycem. Prawa jako yang, aktywna, słoneczna. To nie jest wymysł internetu, to stara konwencja obecna m.in. w systemach chińskich i różnych nurtach okultyzmu zachodniego. Natomiast czy faktycznie ma to przełożenie na trafność kart - to już inna sprawa i tu bym była ostrożna z deklaracjami.
Zastanawiam się czy ktoś tu faktycznie robił jakiś test porównawczy? Znaczy, te same pytania, ten sam dzień, raz tasowanie lewą raz prawą i porównanie wyników? Bo cała ta dyskusja jest trochę teoretyczna, a mnie ciekawi czy ktoś ma praktyczne obserwacje.
Czytam tę dyskusję i mam proste pytanie z zewnatrz bo nie jestem tarotystą. Skoro karta to kawałek kartonu który ląduje na stole przez przypadek statystyczny, to w jaki sposób w ogóle ręka miałaby coś zmieniać? Czym jest ta energia o której mówicie? Pytam szczerze, nie złośliwie.
Dobra, Geomantka to uczciwa odpowiedź i dzięki. Ale nadal mam pytanie: jeśli tarot działa jako lustro podświadomości, to czy nie wystarczy po prostu skupic się na pytaniu? Po co w ogóle tasować zamiast np. po prostu wybrac karty świadomie?
Czytałam ten wątek od początku i nikt jeszcze nie wspomniał o jednej rzeczy: co z osobami po amputacji albo ze znaczną niepełnosprawnością kończyn? Jeśli ktoś tasuje obiema rękami naraz albo pomaga sobie np. blatem stołu, to gdzie wtedy ta energia? 😛
Wracając do sedna tematu, bo trochę odpłynęliśmy: może warto się zastanowić czy ta zasada w ogóle ma jednolite źródło? Bo mam wrażenie, że to nie jest coś z klasycznej literatury tarotowej, tylko raczej ludowe przekazy przekazywane przez kolejnych nauczycieli. Eukaliptus, czy spotkałaś się z tym w jakiejś konkretnej książce?
Ale chwila bo chcę się upewnić że dobrze rozumiem: Eukaliptus, sugerujesz że ta zasada mogła powstać stosunkowo niedawno i rozprzestrzenić się przez internet, a nie jest zakorzeniona w jakiejś starszej tradycji? To by tłumaczyło czemu jest tyle sprzecznych wersji tej samej 'zasady'.
To ciekawe, ale nawet jeśli zasada jest stosunkowo nowa i niemająca solidnego źródła, to czy to automatycznie znaczy że nie działa? Dużo rzeczy w ezoteryce to późne adaptacje i rekontekstualizacje starszych idei. Praktyczne działanie to nie to samo co starożytne pochodzenie.
Przepraszam że wchodzę z innym pytaniem, ale czytam to już dłuższy czas i zastanawiam się: czy ktoś tu wogóle ma konkretny przykład z własnej praktyki, że zmiana ręki coś wyraznie zmieniła w rozkładzie albo w jego trafnosci? Bo dużo tu teorii a mało własnych obserwacji.
Wieslawka63 powiedziała coś ważnego. To zjawisko ma chyba nawet jakąś nazwę psychologiczną, że robimy coś lepiej jak jesteśmy przekonani że to właściwa metoda. Nie chcę powiedzieć że to tylko placebo, ale ten element na pewno gra rolę przy interpretacji kart. 😀
Hej, jako że to mój temat, to muszę powiedzieć że ta dyskusja poszła w zupełnie inną stronę niż się spodziewałam. Zaczęłam od prostego pytania czy ręka ma znaczenie i wyszło na to że może wogóle nie ma żadnego klasycznego źródła tej zasady? Trochę mi otwiera to oczy.
Mam pytanie bo dopiero zaczynam z kartami i nie chcę nabyć złych nawyków na starcie: jeśli nie ma jednej pewnej zasady, to po prostu mam tasować tak jak mi wygodnie i nie martwić się którą ręką?
Wróćmy jeszcze na chwile do kwestii leworęczności bo to mnie nie opuszcza. Magicystka, czy spotkałaś się z jakimkolwiek opracowaniem które uwzględnia leworęcznych inaczej niż przez proste odwrócenie zasady? Bo to odwrócenie wydaje mi się zbyt proste żeby być prawdziwe.
@Magicystka, czy spotkałaś się z jakimkolwiek opracowaniem które uwzględnia leworęcznych inaczej niż przez proste odwrócenie zasady? Bo to odwrócenie wydaje mi się zbyt proste żeby być serio traktowane jako system.
Oj, ale czy to nie jest trochę za surowe kryterium? Dużo systemów ezoterycznych ma analogiczne uproszczenia i nikt ich za to nie przekreśla. Może ta zasada po prostu działa na poziomie intencji a nie fizjologii i próbujemy oceniać ją jak biologię?
Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam wrażenie że rozmawiamy o dwóch różnych rzeczach jednocześnie. Jedna to czy zasada jest stara i skąd pochodzi a druga to czy w praktyce coś zmienia. Te pytania nie muszą mieć tej samej odpowiedzi i trochę nam się mieszają.
Wrażenia są ważną częścią praktyki, nie deprecjonujmy ich od razu. Ale Strzybozka66 ma punkt. Może warto by ktoś z was kto tasuje regularnie spróbował przez kilka tygodni naprzemiennie i zapisywał czy rozkłady były trafne? To nie musi być naukowe, wystarczy uczciwa obserwacja.
Zastanawiam się czy nie podchodzimy do tego za bardzo od strony 'udowodnij mi to'. Zapytałam o tę zasadę bo słyszałam o niej od znajomej która tarotuje od lat i ona jest przekonana że to działa. Może chodzi po prostu o to że każda osoba musi wypracować swój własny rytuał który jej pomaga wejść w skupienie?
Kingusiaa, myślę że masz tu coś ważnego. Rytuał przed rozkładem to jest odrębna sprawa od tego czy lewa ręka ma jakieś obiektywne właściwości energetyczne. Tasowanie konkretną ręką może być częścią rytuału wejścia w skupienie i to samo w sobie ma sens, bez potrzeby uzasadniania to teoriami o polarności.
Czytam tę dyskusję z pewnym dystansem bo nie zajmuję się kartami, ale to co mówicie o rytuale jako sygnale dla umyslu to jest dokladnie to samo co mówi psychologia o nawykach i kontekście. Nie sugeruję ze to wszystko wyjaśnia, ale ten mechanizm na pewno istnieje i działa.
Oj, mam pytanie, bo jestem jeszcze na etapie układania własnego rytuału. Czy jeśli zacznę od razu tasować jedną ręką z założenia, że to jest moje skupienie, to nie 'wbuduje' mi się błędne przekonanie? Czy to wogóle ma znaczenie z jakiego powodu zaczynam, skoro efekt jest ten sam? 😉
