Ta świadomość przy tasowaniu to jest temat sam w sobie. Część podejść mówi wprost że mechaniczne, nieuważne tasowanie to strata czasu bo i tak nic nie przepływa jak głowa jest gdzie indziej. Więc może ważniejsze niż lewa kontra prawa jest to czy w ogóle jesteś obecna przy tej czynności.
Ojej, mam wrażenie że ta dyskusja rozchodzi się w trzech kierunkach jednocześnie i trochę gubimy wątek. Mieliśmy: lewa kontra prawa, tasowanie na stole kontra w rękach, i teraz uwaga kontra mechaniczność. Czy to są osobne pytania czy jedno?
A ja chcę wrócić do czegoś co Obsydianka napisała wcześniej o zewnętrznym obserwatorze. Mówiła że efektu sugestii nie da się wyeliminować bez kogoś z zewnątrz. Czy ktoś kiedyś robił takie porównanie z drugą osobą, która siedziała obok i notowała, żeby sam czytający nie widział zestawienia od razu?
Brzmi jak coś co dałoby się zrobić z kimś bliskim kto jest sceptyczny wobec tarota. Sceptyk chętnie by tylko notował nie interpretując, bo sam nie wierzy. Tylko nie wiem czy to polecam, bo jak potem wyjdzie że rozkłady z lewej i prawej są różne, sceptyk i tak powie że to przypadek.
Dokładnie to samo można powiedzieć o większości zasad w tarocie. Odwrócone karty mają inne znaczenie czy nie, czytasz rewersowe czy nie, to wszystko są konwencje które działają jeśli w nie wierzysz i stosujesz spójnie. Energia lewej ręki chyba wchodzi do tej samej kategorii. Nie widzę powodu zeby traktować ją inaczej.
Ale czy naprawdę wszystko w tarocie to tylko konwencja? Mam wrażenie że część osób tu mówi że cały system to umowne reguły które działają przez placebo, a część że za tym stoi coś realnego. To są chyba dwa różne podejścia do wróżby w ogóle, nie tylko do kwestii ręki.
Ale jest jedna różnica w skutkach praktycznych. Jeśli to jest coś realnego, to osoba leworęczna tasuje inaczej niż praworęczna bo ich 'energia niedominująca' jest po różnych stronach. jeśli to konwencja, to leworęczna może po prostu przyjąć że jej lewa ręka jest dominująca i koniec. Przy modelu realistycznym to jest sprzeczność, przy modelu konwencji nie.
Dobra, wracam do tematu bo trochę zgubiliśmy wątek. Eukaliptus napisała coś ważnego o tym że tradycje mówiące o lewej ręce jako odbiorczej powstały zanim ktokolwiek myślał o dominantności. Ale czy to znaczy że te tradycje po prostu się myliły w tym konkretnym punkcie, czy że dominantność nie ma znaczenia i chodziło o coś innego?
Własnie to jest pytanie które mnie samą interesuje. Moje przypuszczenie jest takie że te tradycje opisywały coś co obserwowały u przeciętnego czlowieka, gdzie lewa ręka statystycznie jest niedominująca. Nie myślały o wyjątkach bo wyjątki były może rzadziej widoczne. Ale to tylko moje przypuszczenie, nie mam na to żadnego źródła.
Czytałam kilka współczesnych książek o tarocie i szczerze, większość albo w ogóle nie porusza tematu ręki, albo mówi że tasuj jak ci wygodnie. Tylko u kilku autorów jest wzmianka o energii odbiorczej lewej ręki i żadna z tych wzmianek nie była opatrzona komentarzem o leworęczności. Więc albo zakładali że każdy czytelnik jest praworęczny, albo po prostu nie pomyśleli o tym jako o problemie.
No ale co to w ogóle znaczy 'sprawdzić krytycznie' w kontekście tarota. Chyba mamy tu dwa kompletnie różne podejścia do tego czym tarot jest i jak go używać. Jedni powiedzą że to system symboliczny i liczy się intencja, inni że za tym stoi rzeczywista energetyka i wtedy masz prawdziwe pytanie o to która ręka i dlaczego.
Ale ja właśnie nie wiem jeszcze po której jestem stronie, bo dopiero zaczynam. I pytając o lewą kontra prawą, nie wiedziałam że to jest takie głębokie pytanie. Teraz mam wrażenie że żeby odpowiedzieć na moje własne pytanie, muszę najpierw zdecydować co dla mnie tarot znaczy. To trochę jak... zanim zapytasz jak, musisz wiedzieć dlaczego.
Ja to tak miałam na początku. Zanim nauczyłam się czegokolwiek o kartach, musiałam się zdecydować w co właściwie wierzę. I wiesz co, u mnie to nie było decyzją intelektualną, tylko po prostu robiłam rozkłady i w pewnym momencie coś zaczęło mi pasować. Nie myślałam, tylko robiłam.
Wiesz, to 'robię i efekty są' to jest chyba najuczciwsza odpowiedź jaką można dać na pytanie o mechanizm. I właściwie wracając do tematu ręki, może to jest właśnie wystarczające kryterium. Jeśli tasowanie konkretną ręką daje ci poczucie że coś się 'zamknęło' przed rozkładem i efekty oceniasz jako trafne, to ta ręka jest twoją właściwą ręką. Bez odwoływania się do teorii.
Mam wrażenie że trochę chodzimy w kółko. Dadzbog napisał coś ważnego kilka postów wyżej, że dla leworęcznych pytanie o lewą rękę jako odbiorczą jest inaczej rozwiązywalne przy podejściu konwencyjnym niż przy podejściu 'to jest coś realnego'. Ale nikt nie odpowiedział na pytanie co leworęczni tarotyści faktycznie robią w praktyce. Czy ktoś tu jest leworęczny i ma na to jakąś wypracowaną odpowiedź?
Ja nie jestem leworęczna, ale mam uczennicę która jest i ona tasuje prawą bo tak było jej wygodniej od początku i tak zostało. Nigdy nie pytała o energię, po prostu wybrała wygode. Jej rozkłady są tak samo dobre jak u innych. Więc z empirycznego punktu widzenia tej jednej osoby: nie ma znaczenia. 😀
Może warto wrócić do czegoś prostszego. Kingusiaa, skoro zadałaś to pytanie, to chyba coś skłoniło cię do zastanowienia się nad tą kwestią. Czy robiłaś już jakieś rozkłady i jeśli tak, to którą ręką tasowałaś i czy cokolwiek przy tym czułaś, albo czy cos ci nie grało?
