Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty Paź, Rycerz, Królowa, Król - reprezentacja wieku czy stanu umysłu?

Strona 1 / 2

Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

hmm, Chciałem zapytać o coś, co od jakiegoś czasu mnie zastanawia przy pracy z kartami. Karty dworskie - Paź, Rycerz, Królowa, Król - różni czytelnicy interpretują je zupełnie inaczej. Jedni mówią, że to konkretny wiek czy etap życia człowieka, inni że to stan umysłu albo sposób podejścia do sytuacji. Gdzie leży prawda? Spotkałem się z rozkładem, gdzie Paź wyszedł dla starszej osoby i totalnie nie pasował wiekowo, ale energetycznie - owszem. Chciałem też zapytać o coś innego: od jakiegoś czasu mam gorszy okres, taka depresja mnie trochę przygniata i zastanawiam się czy wogóle ma sens robić rozkład kiedy człowiek jest w dołku. Czy to nie zaburza odczytu? 🙂


Odpowiedz
93 odpowiedzi
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

To jest jedno z tych pytań, gdzie naprawdę nie ma jednej dobrej odpowiedzi i dobrze, że je zadajesz, bo widzę tu sporo błędnych uproszczeń krążących po forach. Karty dworskie to przede wszystkim energie, nie metryk urodzenia. Paź to energia ciekawości, otwartości, nowego początku - może się pojawić dla pięćdziesięciolatka, który zaczyna coś od zera. Co do Twojego gorszego okresu - właśnie dlatego pytam: co chciałbyś zobaczyć w tym rozkładzie? Bo intencja przy kładeniu kart ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Też się nad tym zastanawiałam, bo w kilku poradnikach czytałam sprzeczne rzeczy. W jednym było napisane, że Paź to dzieci albo młodzi ludzie, a Król to mężczyzna po czterdziestce. Ale jak stosuję to dosłownie w rozkładach, to często zupełnie nie gra. Lunaria_G masz rację, że to chyba bardziej energia - ale jak wtedy rozróżnić czy karta wskazuje na konkretną osobę z otoczenia czy na stan umysłu pytającego?


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie to pytanie zadają sobie czytelnicy od dekad i odpowiedź zależy trochę od systemu, w którym pracujesz. W tradycji Rider-Waite karty dworskie były pierwotnie przypisane do żywiołów i temperamentów, nie do wieku. Paź to Ziemia żywiołu - uczeń, ktoś w fazie nauki. Rycerz to skrajność danego żywiołu w akcji. Królowa i Król to dojrzałość tego żywiołu. Jak rozróżnić, czy to osoba zewnętrzna czy aspekt pytającego? Kontekst całego rozkładu i pozycja karty. Ale Remigiusz88 - to drugie pytanie o depresję jest ważniejsze. Co rozumiesz przez to, ze Cię przygniata?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Barni dobrze to ująłeś z tymi żywiołami, ale chcę doprecyzować jedną rzecz, bo widzę, że to często umyka. Każda karta dworska ma swój żywioł nadrzędny i żywioł wewnętrzny. Rycerz Mieczy to Powietrze Powietrza - dlatego jest tak ekstremalny, niemal chaotyczny. Rycerz Kielichów to Powietrze Wody - stąd ten romantyczny, nieco odrealiony charakter. To zmienia całkowicie interpretację i dlatego nie można wrzucać wszystkich Rycerzy do jednego worka z etykietą "młody mężczyzna w akcji". A co do pytania o depresję - Remigiusz, myślę, że warto to rozdzielić, bo to są dwa różne tematy w jednym poście.


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Gebda rozumiem, że to może wyglądać jak dwa osobne tematy, ale dla mnie są połączone. Bo właśnie zastanawiam się, czy jak człowiek jest w takim stanie emocjonalnym, to czy rozkład w ogóle jest wiarygodny. Czy karty "czują" ten stan i mogą dać przekrzywiony obraz? Albo odwrotnie - może właśnie wtedy warto je wyciągnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 443
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Z mojego doświadczenia - kiedy jestem w bardzo złym miejscu emocjonalnie, to rozkład często mi pokazuje właśnie to. Nie przyszłość, nie rozwiązanie, tylko lustro tego, co jest teraz. Czy to jest "przekrzywiony obraz"? Niekoniecznie. To może być informacja sama w sobie. Ale mam inne pytanie do wątku głównego - czy ktoś z Was zauważył, że te same karty dworskie inaczej grają w różnych taliach? Bo mam wrażenie, że Paź w Thoth zupełnie inaczej się czuje niż Paź w Rider-Waite.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Kazia75 bardzo dziękuję za to, co napisałaś o lustrze - to mi dało do myślenia, bo sam często robiłem rozkłady właśnie w trudnych momentach i zawsze wychodziły ciężkie karty, myślałem, że to zły znak, a może to po prostu był odbiór mojego stanu. To bardzo mądre podejście! A co do talii - też mam takie odczucie z Paziem w Thoth, ale nie wiem czy to kwestia talii czy mojego własnego nastawienia do niej.


Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Kazia75 tak, zdecydowanie różnią się. W Thoth mamy Ksiezniczke zamiast Pazia i to już jest inna architektura energetyczna - Księżniczka jest przypisana do tronu żywiołu na ziemi, jest bardziej uziemiona, mniej "uczniowska". To nie jest tylko inna grafika, to inny system myślenia o tych kartach. Ale wracając do Remigiusza - to, co opisujesz, że depresja paralizuje, to brzmi poważnie. Nie chcę brzmieć jak głos rozsądku, ale czy masz kogoś, z kim możesz o tym porozmawiać poza forumem? :/


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Lunaria_G tak, mam bliską osobę, z którą rozmawiam i dziękuję za pytanie. Chodzi mi bardziej o to, że karty zawsze były dla mnie czymś, co pomaga poukładać myśli. I zastanawiam się, czy robic rozkład teraz, w tym stanie, czy poczekać aż się trochę ustabilizuje. Bo z jednej strony może mi to pomóc popatrzeć na sytuację z zewnątrz, a z drugiej boję się, że wyjdą same czarne karty i się jeszcze bardziej nakręcę.


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, że się wtrącę, bo jestem tu raczej żeby się uczyć, ale to mnie ciekawi. Czy jak karty dworskie wychodzą w rozkładzie dla siebie, to jak w ogóle odróżnić, że to "ja jestem teraz w energii Pazia" od "ta konkretna osoba z mojego życia to Paź"? Dla mnie to jest naprawdę trudne do ogarnięcia intuicyjnie.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Cisowa to jest właśnie sedno i nie ma tu jednej techniki, którą mogę Ci podać jak przepis. Ale jedna rzecz, którą stosuje wielu czytelników: jak karta dworska jest w pozycji opisującej otoczenie albo inne osoby - traktujesz ją jako czlowieka. Jak stoi w pozycji opisującej Ciebie, Twoje zasoby, Twoje podejście - traktujesz jako aspekt siebie. Problem zaczyna się wtedy, kiedy rozkład nie ma wyraźnych pozycji i czytasz go bardziej intuicyjnie. To wtedy potrzeba czegśo więcej niż reguły.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@sliwkowa)
Połączone: 2 lata temu

no dobra, Czytam ten wątek od początku i zastanawiam się nad jednym. Skoro Paź to energia początku, uczenia się, otwartości - to czy w takim razie wyciągnięcie Pazia przez kogoś w depresji mogłoby być pozytywnym sygnałem? Że jest jakaś nowa perspektywa albo początek wychodzenia z dołka? Czy to zbyt optymistyczna interpretacja?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Sliwkowa to zależy od całego rozkładu i od tego, czy Paź jest prosty czy odwrócony, i w jakiej pozycji stoi. Sam w sobie Paź nie jest wyrocznią wyjścia z depresji. To byłoby właśnie to uproszczenie, przed którym przestrzegał tu Barni. Paź moze też oznaczać, że człowiek jest zagubiony, szuka odpowiedzi, jest na początku jakiegoś trudnego procesu - to nie zawsze jest radosna nowina. Kontekst, kontekst, kontekst.


Odpowiedz
Wpisy: 689
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

To co opisujesz, Remigiusz, to bardzo uczciwe podejście do kart - że wiesz, że Twój stan może wpłynąć na to, co zobaczysz. Spotkałam się z podejściem, że rozkład warto robić właśnie wtedy, kiedy jest trudno, ale z jednym warunkiem: z nastawieniem "co mogę teraz zrozumieć" a nie "co mnie czeka". To zmienia wszystko. Ale mam pytanie do reszty dyskusji - czy ktoś z Was stosuje karty dworskie jako swego rodzaju "mapę nastrojów"? Czyli nie pyta o zewnętrzne zdarzenia, ale o to, w jakiej energii teraz jest?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 137

@Mistralka o, to ciekawe podejście. Nigdy nie myślałam o kartach dworskich w ten sposób, bardziej jako mapa nastrojów niż reprezentacja ludzi. Ale to ma sens - jeśli wyciągnę dziś Rycerza Ognia, to może mi to mówić, że jestem w fazie impulsywnej, działania bez zastanowienia? I to jest informacja o mnie, nie o kimś w moim otoczeniu?


Odpowiedz
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Teofilka_R dokładnie tak to może działać i to jest jedno z ciekawszych zastosowań kart dworskich. Niektórzy czytelnicy robią właśnie takie rozkłady - ciągną jedną kartę rano, żeby zobaczyć, w jakiej energii wchodzą w dzień. Jak wychodzi Królowa Kielichów, to może to być sygnał, że dziś dobrze jest słuchać, być empatyczną, nie pchać się z rozwiązaniami. Jak Rycerz Mieczy - może warto uważać na pochopne słowa. Ale to wymaga dobrej znajomości tych energii, bo bez tego to tylko losowanie kartek.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Czytam tę dyskusję i zastanawiam się, czy nie gubi się tu pewna ważna kwestia. Przy kartach dworskich jako "mapie nastrojów" - skąd wiesz, czy karta opisuje Twój aktualny stan czy stan, do którego powinieneś dążyć? Bo w różnych tradycjach te karty są czytane jako wskazówka, nie opis. Rycerz Ognia wyciągnięty rano może znaczyć "jesteś impulsywny, uważaj" albo "dziś potrzebujesz tej energii, uruchom ją". To nie jest marginalna różnica interpretacyjna.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Arnold59 właśnie. I myślę, że to jest odpowiedź na pytanie Remigiusza o robienie rozkładu w depresji. Jeśli nie masz wyćwiczonego rozróżnienia, czy karta opisuje stan czy wskazuje kierunek, to w złym momencie emocjonalnym możesz odczytać wszystko jako potwierdzenie tego, co najgorsze. To nie znaczy, że nie powinieneś kłaść kart. Znaczy, że warto wiedzieć, jak się z nimi obchodzić wlasnie wtedy


Odpowiedz
Wpisy: 52
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wchodzę do dyskusji,bo sama miałam podobny dylemat. Kiedy byłam w trudnym miejscu, robiłam rozkład i wyciągnęłam samych Rycerzy - Mieczy, Ognia, wszystkich w ruchu, w konflikcie. Strasznie się tym przejęłam. Dopiero później ktoś mi powiedział, że może to nie był obraz tego, co mnie czeka, tylko obraz chaosu, który miałam w głowie w tamtym momencie. To kompletnie zmieniło to, jak na to spojrzałam. Czy tak się to powinno czytać?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Idalka.1 to, co opisujesz, to klasyczny przykład rozkładu jako lustra stanu wewnętrznego. I tu znowu wracamy do pytania, które zadał Arnold - skąd wiesz, co jest czym. Nie ma reguły, którą można zastosować mechanicznie. Ale jest jedna wskazówka: jeśli rozkład dokładnie odwzorowuje to, co czujesz - to prawdopodobnie mówi o stanie wewnętrznym. Jeśli w rozkładzie pojawia się coś zaskakującego, czego nie spodziewałaś się zobaczyć - to częściej wskazówka z zewnątrz tej emocji. To oczywiście uproszczenie, ale ma jakąś praktyczną wartość.


Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Barni to, co napisałeś o rozkładzie, który boli - to chyba klucz. Bo jak teraz myślę o tym, żeby usiąść z kartami, to właśnie czuję, że się boję, że zobaczę coś, czego nie chcę widzieć. I nie wiem, czy to jest powód, żeby nie robić rozkładu, czy może właśnie powód, żeby go zrobić.


Odpowiedz
Wpisy: 344
(@martusia95)
Połączone: 3 miesiące temu

Czytam ten wątek i zastanawiam się nad jedną rzeczą praktyczną - czy jak robisz rozkład sam dla siebie to w ogóle jesteś w stanie być obiektywny? Bo mi się wydaje, że jak człowiek jest w trudnym miejscu, to i tak zobaczy to, czego się boi albo to, w co już wierzy. Czy ktoś próbował zlecić komuś innemu rozkład, żeby ta osoba po prostu czytała bez znajomości sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kazia75)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 443

@Martusia95 robiłam tak kilka razy i powiedzę Ci, że to jest bardzo różne doświadczenie. Kiedy ktoś czyta dla Ciebie bez kontekstu, nie ma tej warstwy "projekcji własnych lęków" po Twojej stronie. Ale z drugiej strony - traciłam wtedy coś, co jest dla mnie ważne w kartach, czyli ten moment, kiedy sama rozpoznaję coś w sobie. Pytanie do Remigiusza - czy zależy Ci bardziej na tym, żeby ktoś Ci powiedział, co widzi, czy chcesz sam zobaczyć?


Odpowiedz
Wpisy: 239
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Przepraszam, ze znowu wchodzę z głupim pytaniem, ale co to w praktyce znaczy, że rozkład "boli"? Barni użył tego słowa i to mnie uderzyło. Chodzi o to, że karty pokazują coś, czego nie chcemy widzieć, czy że interpretacja jest po prostu trudna emocjonalnie? Bo dla mnie to są dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Cisowa nie ma głupich pytań, to jest dobre rozróżnienie. Mówiąc "boli" - miałem na myśli to drugie. Nie że karta jest zła obiektywnie, ale że coś w rozkładzie trafia dokładnie w punkt, który jest bolesny. I wtedy pojawia się naturalna pokusa, żeby przeinterpretować, żeby zobaczyć inaczej. Właśnie to jest niebezpieczne przy samodzielnym czytaniu w kryzysie.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

Ale poczekajcie - czy to nie jest właśnie ARGUMENT za robieniem rozkładu w trudnym momencie? Jeśli karty trafiają dokładnie w ten bolesny punkt, to może to jest informacja, że tam jest coś, co wymaga uwagi? Nie mówię, że trzeba to robić bez przygotowania, ale ta "pokusa przeinterpretowania" to brzmi jak mechanizm obronny, nie jak coś, co zawsze warto słuchać.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Teofilka_R tak, ale jest jeden problem z tym rozumowaniem. Zeby trafnie ocenić, czy to "bolesny punkt wymagający uwagi" czy "projekcja lęku", potrzebujesz pewnego dystansu do siebie. I właśnie tego dystansu może brakować, kiedy jesteś w środku kryzysu. To nie jest argument za lub przeciw robieniu rozkładu - to argument za tym, żeby mieć kogoś, z kim możesz ten rozkład omówić po fakcie.


Odpowiedz
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 107

@Gebda o, to jest coś, o czym w ogóle nie myślałem - że rozkład można zrobić, ale potem go z kimś omówić zamiast interpretować samemu. To chyba byłoby najlepsze wyjście dla kogoś, kto jest w trudnym miejscu. Bardzo dziękuję za tę perspektywę, bo naprawdę zmienia mi sposób myślenia o tym. Czy według Ciebie ta druga osoba musi też znać się na kartach, czy może być kimś, komu po prostu ufasz?


Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Jasnowidz59 niekoniecznie musi znać karty. Czasem wystarczy ktoś, kto potrafi słuchać i zapytać "dlaczego to tak interpretujesz" albo "co Cię w tej karcie uderza". To jest inna rola niż czytelnik kart - bardizej jak lustro, które zadaje pytania


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wróćmy na chwilę do pytania z tytułu, bo mam wrażenie, że gubi się w całej tej rozmowie. Karty dworskie jako reprezentacja wieku kontra stan umysłu - to nie jest tylko akademickie pytanie. W kontekście tego, co opisuje Remigiusz, jest bardzo konkretne. Jeśli Paź to stan umysłu otwartości i uczenia się, a Król to dojrzałość i sprawczość - to depresja może bardzo mocno zaburzyć to, którą energię dworską faktycznie ucieleśniasz versus którą powinieneś ucieleśniać. I to jest różnica, którą trudno odczytać samemu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Lunaria_G to jest ciekawe ujęcie. Bo ja teraz chyba jestem gdzieś przy Paziu albo nawet poniżej - czuję się kompletnie bez sprawczości. I nie wiem, czy jak mi wyjdzie Paź, to to jest "opis stanu" czy "kierunek, w którym mam iść". To jest dokładnie to, o czym mówił Arnold.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

ojej, właśnie. I tu jest sedno problemu z czytaniem kart dworskich w depresji. Te karty w wielu systemach opisują jednocześnie stan aktualny I potencjał do rozwinięcia. Paź może mówić "jesteś teraz w fazie ucznia" albo "masz w sobie energię otwartości, którą możesz uruchomić". jak jseteś w środku kryzysu, prawie zawsze przeczytasz to pierwsze i zignorujesz drugie.


Odpowiedz
Wpisy: 102
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Ale przepraszam, czy nie można po prostu zapytać bezpośrednio kart, zamiast sie zastanawiać? Jak ktoś nie wie, czy karta opisuje stan czy kierunek, to chyba można sformułować pytanie tak, żeby dostać konkretną odpowiedź? Albo po prostu wziąć ją jako wskazówkę działania i nie analizować za bardzo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Strzybozka66 rozumiem ten impuls, ale sformułowanie pytania też jest interpretacją. Jak spytasz "jak wyjść z depresji" to inaczej odczytasz te same karty niż jak spytasz "co teraz przeżywam". Karty nie odpowiadaja tak jak wyszukiwarka - to Ty nadajesz znaczenie. I właśnie dlatego stan emocjonalny podczas rozkładu ma znaczenie.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@sliwkowa)
Połączone: 2 lata temu

Wróciłam do tematu i chcę zapytać o coś konkretnego. Czy ktoś z Was miał sytuację, kiedy zrobił rozkład w bardzo złym momencie, a potem po czasie zinterpretował te same karty inaczej? Czy zdarza się, że ta sama karta wyglądała jak ostrzeżenie, a okazała się zapowiedzią czegoś dobrego?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@idalka-1)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 52

@Sliwkowa tak, dokładnie to mi się przydarzyło. Ciągnęłam kiedyś Rycerza Mieczy w momencie, kiedy byłam w kompletnym chaosie i przeczytałam to jako "wszystko się posypie, będzie jeszcze gorzej". Kilka tygodni później zobaczyłam, że to był moment, kiedy zaczęłam w końcu działać, wychodziłam z bierności. Rycerz Mieczy w ruchu - nie wiedziałam wtedy, że to mogło być właśnie o mnie w dobrym sensie.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Chce spytać bo nie rozumiem - jak karty dworaskie mogą pokazywać i wiek i stan umysłu naraz? Czy to nie jest mylące? Jak mam Pazia i moje dziecko też ma kogoś ważnego w życiu kto jest młody, to skąd mam wiedzieć o kim to jest w ogóle? Moze to głupie pytanie przepraszam.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Hazel52 nie głupie pytanie, wręcz przeciwnie. Tu nie ma jednoznacznej odpowiedzi, bo karty nie są jednoznaczne - to jest część pracy z nimi, nie błąd w systemie. Ale praktyczna wskazówka: pytanie, które zadajesz przed rozkładem, zawęża interpretację. Jeśli pytasz o siebie, to Paź dotyczy prawdopodobnie Ciebie lub Twojej energii. Jeśli pytasz o relacje, może pojawić się jako inna osoba. Kontekst pytania to połowa interpretacji.


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@pyromantka03)
Połączone: 1 rok temu

ojej, mam wrażenie że ta dyskusja zakłada, że każdy czyta karty tak samo. A przecież to jest bardzo indywidualne. Czy nie jest tak, że skoro karty dworskie w tradycji Rider-Waite były pierwotnie żywiołami, a dopiero później doczepiono do nich wiek i cechy - to te "wtórne" przypisania są umowne i właściwie każdy czytelnik robi tu własny system?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 157

@Pyromantka03 w pewnym sensie tak, ale "własny system" to nie znaczy "cokolwiek mi przyjdzie do głowy". To musi być spójny wewnętrznie system. Jeśli raz czytasz Pazia jako osobę, a raz jako stan umysłu, nie mając żadnej reguły kiedy co, to nie masz systemu - masz chaos. I właśnie w tym chaosie depresja czy inny stan emocjonalny może robić spustoszenie, bo nie ma kotwicy, do której możesz się odwołać. 😀


Odpowiedz
(@strzybozka66)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 102

@Lunaria_G dobra, ale jeśli kazdy buduje własny system, to jak w ogóle można rozmawiać o tym, co karta "znaczy"? Bo wychodzi na to, że Twoj Paź i mój Paź to dwie różne rzeczy.


Odpowiedz
Wpisy: 294
Rozpoczynający temat
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Czytam tę rozmowę i mam wrażenie, że w kółko wracamy do tego samego punktu - że interpretacja zależy od pytającego, od kontekstu, od systemu. Ale to mi nie odpowiada na moje konkretne pytanie: jak odróżnić, czy Paź pokazuje mi kogoś z zewnątrz czy mnie samego w tym stanie. Czy jest jakaś praktyczna zasada, żeby to rozstrzygnąć?


Odpowiedz
Wpisy: 2074
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

oj, Praktyczna zasada, którą stosuję: jeśli w rozkładzie masz wyznaczone miejsce "dla osoby pytającej", to karta dworska tam to Ty. Jeśli karta dworska wychodzi na pozycji "otoczenie" albo "wpływy zewnętrzne" - to bardziej prawdopodobne, że to ktoś inny. Ale to zakłada, że używasz rozkładu z wyraźnie nazwaną pozycją. Jakiego rozkładu używasz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Barni właśnie tego nie wiedziałem, że to zależy od pozycji. Ostatnio robiłem prosty trójkowy układ, bez wyraźnych nazw pozycji - po prostu przeszłość, teraźniejszość, przyszłśoć. I Paź wychodził mi na środku, czyli teraźniejszość.


Odpowiedz
Wpisy: 157
(@lunaria_g)
Połączone: 1 rok temu

w takim układzie środkowa karta to zazwyczaj Ty, tu i teraz. Paź na pozycji teraźniejszości to nie jest zły znak - wbrew temu, co mogłoby się wydawać komuś, kto kojarzy Pazia z niedojrzałością. Ta karta często pojawia się w momentach, kiedy ktos jest na progu czegoś nowego, ale jeszcze nie podjął pierwszego kroku. Pytanie, które zostawiłabym - co było po obu stronach Pazia?


Odpowiedz
Wpisy: 107
(@jasnowidz59)
Połączone: 1 rok temu

Muszę powiedzieć, że ta rozmowa jest dla mnie naprawdę pouczająca - wcześniej w ogóle nie myślałem o tym, że pozycja karty tak mocno zmienia jej odczyt. Czy to działa tak samo w keltyjskim krzyżu? Bo tam mamy chyba z dziesięć pozycji i nigdy nie byłem pewny, która z nich "mówi" o osobie pytającej


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Jasnowidz59 w keltyjskim krzyżu pierwsza i druga karta to serce sprawy, a piąta to Ty jako osoba pytająca - ale uwaga, różne szkoły numerują inaczej. Zanim ktoś powie, że to błąd - tak, wiem, że są tradycje, gdzie to jest inna pozycja. Dlatego zawsze warto sprawdzić, jakiej numeracji używa książka albo kurs, z którego korzystasz.


Odpowiedz
Wpisy: 258
(@hazel52)
Połączone: 11 miesięcy temu

Hej, wróce do pytania Remigiusza bo mnie nurtuje - napisał że jest "poniżej Pazia". Czy to mozliwe żeby w rozkładzie wyszła karta który jest jakby "niżej" niż Paź? Co to wtedy oznacza dla dworskich, bo w As czy inne numeryczne to rozumiem ale dworskie to osoby chyba nie ma tam poziomu niżej?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistralka)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 689

@Hazel52 on nie mówił o karcie, tylko o własnym poczuciu. Że się czuje bez sprawczości. To nie był odczyt, tylko metafora stanu emocjonalnego. Ale to ciekawe pytanie samo w sobie - czy karty dworskie mają jakąś hierarchię energetyczną, nie tylko formalną. Bo Paź jest "ostatni" w szeregu dworskich, ale to nie znaczy gorszy - to znaczy inny etap. 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

W tradycji hermetycznej karty dworskie odpowiadają żywiołom złożonym - Paź to ziemia żywiołu, Rycerz to ogień, Królowa to woda, Król to powietrze. Tam w ogóle nie ma mowy o hierarchii jako gradacji wartości, tylko o sposobie manifestowania energii. Pytanie do Remigiusza: kiedy mówisz, że czujesz się "bez sprawczości", to bliżej Ci do poczucia zablokowania czy raczej zagubienia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@remigiusz88)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 294

@Arnold59 to dobre pytanie. Chyba bardziej zablokowanie. Wiem, co chciałbym zrobić, ale nie potrafię zacząć. Jakby wszystko było za szybą.


Odpowiedz
Wpisy: 137
(@teofilka_r)
Połączone: 2 lata temu

To co opisuje Remigiusz - ta szyba, zablokowanie przy zachowaniu świadomości - to brzmi bardziej jak Rycerz niż Paź. Paź to raczej brak kierunku, otwartość bez planu. Rycerz ma kierunek, ma energię, ale może być zablokowany albo może pędzić bez kontroli. Czy to możliwe, że dworska karta, która Cię "opisuje", to nie ta, którą wyciągasz w rozkładzie, ale ta, którą czujesz?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@cisowa)
Połączone: 4 miesiące temu

Wpisy: 239

@Teofilka_R to jest dla mnie trochę abstrakcyjne - "karta którą czujesz". Czy to oznacza, ze można pracować z kartami bez rozkładania ich? Że po prostu siadasz z taliią i... co? Myślisz o sobie?


Odpowiedz
(@barni)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2074

@Cisowa tak, to jest cała gałąź pracy z kartami - medytacja z kartą, wizualizacja, wchodzenie w obrazek. Nie każda praca z kartami musi być wróżbą. Możesz wziąć Pazia i po prostu z nim posiedzieć, popatrzyć co czujesz, co widzisz na obrazku. To nie wymaga żadnego układu ani pytania.


Odpowiedz
Wpisy: 50
(@sliwkowa)
Połączone: 2 lata temu

Zatrzymuję się przy tym, co powiedział Arnold o żywiołach. Jeśli Paź to ziemia żywiołu, to czy w kontekście stanu emocjonalnego ma to jakieś znaczenie? Ziemia kojarzy mi się z powolnością, materią, ale też ze stabilnością. Czy to nie jest akurat dobry żywioł na czas depresji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@gebda)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 1686

@Sliwkowa zależy, co przez to rozumiemy. Ziemia może być stabilnością i ugruntowaniem, ale też ciężarem i bezruchem. Ta sama jakość działa różnie w zależności od tego, czy masz jej za mało czy za dużo. Jeśli ktoś jest zdominowany przez ziemię w trudnym momencie, to może właśnie dlatego czuje się "zakopany". Nie każda karta ziemi to ratunek.


Odpowiedz
Strona 1 / 2
Udostępnij: