Nie moge uwierzyć że ten wątek tak się rozwinał naprawdę ogromne podziękowania dla wszystkich! Ta kombinacja Pustelnik plus Głupiec przy pytaniu o ambicję to coś o czym nigdy bym sama nie pomyślała. Ale mam pytanie do Dosi i Jarzebinki - czy taka interpretacja zależy od tego w której pozycji keltyjskiego krzyża wypadają te karty? Bo chyba to zmienia wszystko? 😛
Brygida zadaje dobre pytanie. W keltyjskim krzyżu pozycja naprawdę determinuje odczyt. Pustelnik w pozycji 'co hamuje' to zupełnie co innego niż Pustelnik w 'czego szukasz'. W tej pierwszej - izolacja jako przeszkoda. W drugiej - szukasz samotności jako celu. Ta sama karta ta sama góra na obrazku dwa całkowicie różne komunikaty.
Czytam to wszystko i zaczyna mi się układać. Więc ta sama karta z górą może być ambicją, przeszkodą, warunkiem albo cudzym wpływem - i wszystko zależy od pozycji. Ale jak nie robię keltyjskiego krzyża, tylko prosty układ trzech kart, to skąd mam wiedzieć co jest czym?
Czytam tę rozmowę i mam wrażenie że interpretacja kart to trochę jak interpretacja snów - możesz to samo zdarzenie wyjaśnić na dziesiąt sposobów i każdy będzie brzmiał sensownie. Jak wy odróżniacie kiedy interpretacja jest na prawdę trafna, a kiedy tylko dobrze brzmi?
W astrologii mamy podobny problem z interpretacją - ten sam tranzyt może oznaczać różne rzeczy dla różnych osób i też nie ma gwarancji że wybrałaś właściwe znaczenie. Chyba w pewnym momencie musisz po prostu zaakceptować że pracujesz z czymś nieścisłym i liczy się to co z tym zrobisz.
Przepraszam że wchodzę w środek, ale to pytanie Szafirowej mnie dotyczy żywcem. Też jestem na początku i właśnie to mnie najbardziej blokuje w taroci - że każda karta ma za dużo znaczeń. Jak wy wogole zaczęliście z tym czuć się pewniej?
Ale jak coś 'trafia cię mocniej' to może po prostu wolisz jedno znaczenie, bo jest przyjemniejsze? Jak ktoś pyta o ambicję to chętniej przyjmie że góra to cel, a nie że to przeszkoda, bo nikt nie chce słyszeć że jest zablokowany. Jak to odfiltrować?
To co Jarzebinka napisała o pytaniach otwartych to dla mnie objawienie, serio! Zawsze zadawałam pytania z 'czy' bo myślałam że tak się to robi. A to właśnie może być powód że moje interpretacje były takie... okrągłe i nic z nich nie wynikało. Ale mam pytanie - jak przeformułować pytanie o ambicję na takie otwarte? Macie jakiś przykład?
Na przykład zamiast 'czy osiagnę swój cel zawodowy' można zapytać 'co teraz kształtuje moją drogę do celu zawodowego' albo 'czego nie widzę w swojej obecnej sytuacji'. Wtedy góra na karcie może być i przeszkodą i zasobem i wskazówką - i ty musisz zdecydować które z tych znaczeń pasuje do tego co akurat widzisz w swoim życiu.
Trochę schodzicie z tematu. Góry na kartach to nie tylko Pustelnik - rozmawialiśmy o tym wcześniej i chciałam dopytać czy ktoś faktycznie próbował zestawić Głupca z Pustelnikiem przy pytaniu o ambicję, bo Brygida pytała o to kilka postów wcześniej. Miał ktoś taki układ naprawdę, czy to tylko teoria?
Willowa, dziękuję za ten przykład to jest dokładnie ten rodzaj interpretacji o który pytałam! To znaczy że te dwie karty razem to nie jest sprzeczność, tylko jakby dwa etapy tej samej drogi? Najpierw skok potem wspinaczka w ciszy?
Tak to właśnie działa w narracyjnym czytaniu kart - karty opowiadają historię, nie wystawiają wyroku. Głupiec i Pustelnik razem przy pytaniu o cel to nie konflikt znaczeń to sekwencja. Ciekaw jestem tylko czy ktoś miał te karty odwrotnie - Pustelnik najpierw Głupiec jako wynik. Bo to byloby ciekawe odwrócenie.
Ja miałam cos podobngo chyba! Nie pamiętam dokłanie pozycji ale Pustelnik był wcześnij a na końcu wyszedl Głupiec. Czytałam to że po tym czasie samotności i zastanaiwania sie jest gotowość do skoku. Czy to bylo dobrze?
Słuchajcie, to ciekawe że mówimy o Głupcu jako o 'gotowości do skoku' i to brzmi pozytywnie, ale Głupiec stoi na krawędzi przepaści bez patrzenia pod nogi. Czy ta karta w kontekście ambicji to na pewno dobry znak? Może karty ostrzegają że ktoś jest nierozważny, a nie odważny?
Przepraszam że pytam z innej strony, bo nie znam się na tarocie tak jak wy - ale czy ta góra na karcie Głupca w ogóle jest widoczna? Nie pamiętam żeby była jakaś wyraźna góra, bardziej klif albo urwisko. Czy to ta sama symbolika co Pustelnik na szczycie?
To co Dosia napisała o rożnicy między klifem a szczytem to mnie zatrzymało. Bo faktycznie - w Rider-Waite Głupiec stoi na krawędzi czegoś nieznanego, a Pustelnik jest NA górze, czyli dotarl. To zupełnie inna relacja z wysokością. Jeden jest u celu, drugi nad przepaścią. Czy to nie zmienia całkowicie tego co mówiłyśmy wcześniej o ich połączeniu?
Willowa poruszyła coś waznego. Pustelnik jako 'ten który dotarł' kontra Głupiec jako 'ten który skacze w nieznane' to dwie różne fazy relacji z górą. Ale tu mam pytanie do bardziej doświadczonych - czy w innych taliach niz Rider-Waite ta różnica jest równie wyraźna? Bo znam talie gdzie Głupiec wyraźnie stoi na szczycie wzniesienia nie nad przepaścią.
Szafirowa, ja tak robiłam na początku i szczerze polecam! Nie ma nic złego w patrzeniu do notatek naprawdę. Ale to co Willowa i Fortunat piszą o tej różnicy między szczytem a przepaścią - to mi otwiera oczy. Bo jak teraz myślę o moim pytaniu startowym, to właśnie o to chodziło - góra moze być miejscem dojścia albo miejscem skąd się skacze i to zupełnie inna historia o ambicji.
Ale czy jeśli ktoś pyta o ambicję i wychodzi mu Głupiec nad przepaścią, to czy to jest ostrzeżenie przed nierozwagą czy zachęta do odwagi? Bo oba te czytania są logiczne i oba brzmią jak coś co ktoś mógłby powiedzieć. Nie rozumiem jak to rozstrzygnąć.
Telimena trafia w sedno i to jest jeden z tych momentów gdzie lubię tę dyskusję, bo zmusza do myślenia. Karta SAMA w sobie ma znaczenie - to jak słowo. Ale słowo w zdaniu ma kontekst. 'Skakać' znaczy co innego w 'skakać z radości' i co innego w 'skakać z dachu'. Góra na karcie to obraz, nie wyrok.
Wiesz, dobra, to rozumiem tę metaforę z kontekstem. Ale mam inny problem z tym całym podejściem - jeśli każda karta może znaczyć prawie wszystko w zależności od pozycji, pytania i sąsiedztwa innych kart, to co w ogóle daje nam sama karta? Jakiś bazowy kierunek, jakiś trzon znaczenia? Czy góra zawsze przynajmniej sugeruje że chodzi o coś dużego, trudnego, wymagającego wysiłku? 🙂
A ja mam pytanie trochę z boku tej dyskusji - czy jest w tarota jakaś karta z górą która jest jednoznacznie negatywna w kontekście ambicji? Znaczy taka gdzie nie ma wątpliwości że to ostrzeżenie, a nie zacheta? Bo z tego co czytam, wszystkie wasze przykłady brzmią ambiwalentnie.
Eweliniunia pyta dokładnie to co ja chciałam zapytać ale nie umiałam sformułować! Wieża przy pytaniu o zawodowe cele to moje największe strachy z czytania kart. Raz mi wyszła i zamknęłam talię na tydzień. Czy ktoś miał Wieżę przy pytaniu o ambicje i się nie przeraził?
Rozumiem ten odruch zamknięcia talii, naprawdę. Ale Wieża przy ambicjach często mówi właśnie to co Eweliniunia napisała jako drugie - że coś musi się rozpaść żeby był ruch. Ambicja która jest zbudowana na nietrwałych fundamentach prędzej czy później się posypie i karta może to sygnalizować wcześniej. To nie jest 'twój cel zniszczy cię', to jest 'sprawdź czy twoja droga jest solidna'.
Ale jak to sprawdzić? Mam na myśli - jeśli Wieża mówi 'sprawdź fundamenty', to jak wiesz co sprawdzać? Karta nie daje szczegółów. Czy wtedy ciągniesz kolejną kartę żeby uszczegółowić?
To co Fortunat pisze o skupianiu się na jednej 'strasznej' karcie to bardzo prawdziwe. Chcialam też wrócić do pytania Brygidy ze startu tego wątku - czy karty z górami zawsze wskazują na duże ambicje. Po tej całej rozmowie mam wrażenie że odpowiedź brzmi: nie, ale zawsze sugerują że temat jest poważny i wymaga wysiłku. Czy ktoś miał kartę z góra przy błahym pytaniu i co z tego wyszlo?
To co Swietoslawa napisała na końcu dobrze podsumowuje ten wątek, ale ja bym chciała jeszcze zostać przy Wieży chwilę, bo Brygida wspomniała że raz zamknęła talię na tydzień. Brygido, a pamiętasz co miałaś wtedy w sąsiednich kartach? Bo właśnie to mnie ciekawi - czy Wieża była tam sama jako jedynka, czy coś ją otaczało?
