Zastanawiam się, czy ktoś próbował robić rozkłady specjalnie pod kątem pracy w pielęgniarstwie albo szerzej w opiece zdrowotnej. Chodzi mi o to, czy karty mogą pokazać, czy ktoś ma do tego powołanie, czy po prostu wybrał ten zawód z przypadku albo z konieczności. Sama mam koleżankę, która skończyła pielęgniarstwo, ale ciągle czuje się wypalona i nie wie, czy to jej droga. Myślę, że mogłoby jej pomoc jakieś spojrzenie z zewnątrz, a tarot daje taki rodzaj refleksji. Jakie karty w ogóle kojarzycie z zawodem pielęgniarki albo opiekunki? I czy jest jakiś konkretny rozkład, który ma sens przy takim pytaniu?
To ciekawy temat bo zawody pomocowe maja w tarocie całkiem spojna symbolike. Najczesciej wskazuje sie na Szesciu Pentakli jako karte dawania i rownowagi miedzy dawaniem a braniem, co w pielegniarstwie jest absolutnie kluczowe. Gwiazda bywa interpretowana jako karta uzdrowienia i sluzby, a Kaplanka to intuicja i wiedza, ktora sie przechowuje i przekazuje. Ale zanim powiem wiecej, chcialam zapytac, o jaki rodzaj rozkladu myslisz? Czy chodzi o cos, co kolezanka moze zrobic sama, czy pytasz bo sama chcesz jej zrobic rozklad?
Robiłem kiedyś rozkład dla znajomego lekarza, który zastanawiał się nad zmianą specjalizacji. Użyłem prostego układu pięciu kart, gdzie każda pozycja odnosiła się do innego aspektu pracy. Na pozycji powołania wyszła mu Sprawiedliwość, co go mocno zastanowiło, bo faktycznie dużo mówił o tym, że chce robić coś, co ma sens moralny, nie tylko techniczny. Nie twierdzę, że karty mu odpowiedzialy wprost, ale dały mu punkt wyjścia do myślenia. Przy pielęgniarstwie pewnie podobnie, to zawód, gdzie wartości są bardzo ważne.
To kwestia która wraca w wielu rozmowach o tarocie. Moim zdaniem zgoda osoby pytającej ma znaczenie, bo rozkład jest często rozmową z samym sobą, a jeśli ktoś jest zamknięty, to interpretacja traci punkt zaczepiania. Ale nie oznacza to, że rozkład nic nie pokaże, po prostu mozesz interpretować go przez wlasne postrzeganie jej sytuacji, nie przez jej wlasną. Wracając do meritum, które karty w ogóle kojarzysz z tą koleżanką jako osobą bo to by pomogło dobrać pytanie do rozkładu.
Mam w notatkach kilka rozkładów, które testowałem pod kątem pytań zawodowych. Przy pytaniu o powołanie sprawdził mi się taki układ: karta obecnej sytuacji, karta głębokiej motywacji, karta wyzwania, karta zasobu i karta kierunku. Pięć pozycji, nie za dużo, ale daje obraz. Przy zawodach medycznych szczególnie interesująca jest karta głębokiej motywacji, bo tam wychodzą rzeczy, których człowiek często sobie nie uświadamia. Miałeś kiedyś sytuację, Kanimir, że na tej pozycji wyszło coś zupełnie niespodziewanego?
To co piszesz o wzorcu ratowania innych jest bardzo ważne. Moja mama jest pielęgniarką od ponad dwudziestu lat i ona dosłownie nie potrafi odpuścić, nawet w domu. Zastanawiam się, czy tarot mógłby jej pokazać, gdzie kończy się powołanie, a zaczyna wypalenie. Bo ona sama mówi, że kocha tę pracę, ale wygląda jakby była ciągle na granicy. Czy jest jakaś karta, która konkretnie mówi o tym wyczerpaniu?
Przepraszam, że się wtrącę, bo jestem tu bardziej z ciekawości niż z doświadczenia. Czy karty można czytać dla kogoś w konkretnym zawodzie w tym sensie, że rozkład pod pielęgniarstwo różniłby się od rozkładu pod nauczycielstwo? Czy to to samo pytanie o powołanie i karty są po prostu inne, czy naprawdę układy się różnią?
Mam pytanie może trochę z boku ale czy jak ktoś chce wejśc dopiero do pielęgniarstwa i nie wie czy da rade, to też można zrobic taki rozkład? Mam na myśli kolege który sie zastanawia nad szkołą pielęgniarską ale boi sie że to nie dla niego. Jaki uklad by tu pasowoł?
Ale właściwie po co owijać w bawełnę, karty mogą pokazać, czy ktoś się nadaje, czy nie? Albo nadaje i po prostu się boi, albo nie nadaje i się łudzi. Chyba o to chodzi w takim rozkładzie, nie? Nie rozumiem, dlaczego zawsze mówi się, że karty nie wróżą, skoro ludzie od wieków używają ich własnie po to. 😀
Czytam ten wątek i zastanawiam się nad czymś innym. Czy sny mogłyby uzupełnić taki tarotowy odczyt, zwłaszcza przy pytaniu o powołanie? Mam wrażenie, że sny są bardziej bezpośrednie, bo nie trzeba interpretowac symboli przez karty, tylko przez własne obrazy. Ale może się mylę i to nie jest ten wątek. 🙂
Nie pracuję w ochronie zdrowia, ale robiłem rozkład dla siebie przy pytaniu o zmianę zawodu na coś bardziej związanego z pomocą innym, miałem pewien czas myśl o psychologii. Na pozycji powołania wyszedł mi Hierofant, co początkowo odebrałem jako znak o strukturze i instytucji, a potem doczytałem interpretację związaną z przekazywaniem wiedzy i tradycji. Ostatecznie nie poszedłem w tę stronę, ale rozkład pomógł mi zrozumieć, że szukam sensu, nie konkretnego zawodu. Może przy pielęgniarstwie podobnie, to pytanie głębsze niz zawód.
To co napisał Adept o szukaniu sensu zamiast zawodu wydaje mi się ważne. Zastanawiam się, czy przy rozkladzie dla pielęgniarki, albo kogoś myślącego o tym zawodzie, nie powinno się też uwzględnić pytania o granicę, bo to chyba jeden z najtrudniejszych aspektów tej pracy. Mam na myśli zdolność do bycia blisko cudzego cierpienia bez zatracenia siebie. Czy jest jakas karta, która o tym mówi?
Wróciłam do wątku i mam wrażenie, że rozrosło się to w nieoczekiwanym kierunku, ale bardzo dobrym. Zastanawiam się teraz, czy w przypadku mojej koleżanki, tej pielęgniarki, o której pisałam wcześniej, powinnam zapytać karty o wypalenie wprost, czy lepiej zacząć od pytania o jej relację z zawodem w ogóle? Bo nie chcę, żeby cały rozkład kręcił się wokół problemu, skoro ona sama nie nazywa tego jeszcze problemem.
To ważne rozróżnienie. Pytanie o wypalenie zakłada że wypalenie już jest. Pytanie o relację z zawodem jest otwarte. Karty odpowiadają na ramy, które im dajesz więc jeśli wejdziesz z diagnozą, możesz dostać potwierdzenie wlasnego założenia, a nie obraz sytuacji.
A to wogóle można robić w trakcie, przeformułowywać pytanie i robić drugi rozkład tego samego dnia? Czy to zaburza coś w odczycie? Szczerze mówiąc nie wiem nawet, czy istnieje jakaś zasada dotycząca powtarzania.
No właśnie, bo jak wychodzi coś, co nam się nie podoba, to łatwo powiedzieć, że pytanie było złe. Skąd wiadomo, że to nie jest po prostu racjonalizowanie?
Wracając do mamy, o której pisałam, zastanawiam się teraz, czy ona w ogóle chciałaby wiedzieć, co karty powiedzą. Rozmawiałam z nią ostatnio o tym pobieżnie i powiedziała, że jej zdaniem to wszystko jest dla ludzi, którzy nie wiedzą, czego chcą. Ona mówi, że wie. Ale ja patrząc na nią, nie jestem tego taka pewna.
To ciekawe co mówisz, Antonisia ale czy to nie jest trochę omijanie jej decyzji? Ona powiedziała że nie potrzebuje takich metod, a szukanie jej odpowiedzi przez sny zamiast tarot to nadal szukanie odpowiedzi bez jej zgody, tylko inną drogą.
Strzybozka ma rację i to mnie samej trochę wiercipięty. Próbowałam to rozgryźć już wcześniej w tym wątku. Chyba zostanę przy prostym rozkładzie dla niej, ale zrobię go raczej jako próbę zrozumienia, nie rozwiązania jej sytuacji za nią. I nikomu nie pokażę wyników bez jej pytania. 🙂
Zastanawiam się nad czyms, co mi się tu nasuwa. Mówimy dużo o pielęgniarstwie jako zawodzie pomocowym, ale czy rozkład pod pytanie o powołanie w medycynie powinien uwzględniać też kartę dla systemu, w którym ta osoba pracuje? Bo można mieć powołanie i jednocześnie pracować w warunkach, które to powołanie niszczą. To chyba też ma znaczenie.
Czytam to wątku z boku i przyszło mi do głowy pytanie o inny kat. Czy kamienie, na przykład hematyt albo karneol, mogłyby wspierać intencję podczas rozkładu? Sam nie robię tarotów, ale znam przypadki, gdzie kamień przy rozkladzie pomagał skupić energię pytania. Przy zawodach opiekuńczych pewnie byłby inny dobór niż przy pytaniach o ambicję czy pieniądze.
Wróćmy może na chwilę do samego rozkładu, bo mi się gubi wątek. Czy ktoś próbował połączyć rozkład tarotowy z jakimś elementem astrologicznym, na przykład sprawdzić, jaki jest układ planet przy pytaniu o zawód? Słyszałam, że niektóre domy, szczególnie szósty i dziesiąty, mocno mówią o pracy i służbie. Czy to miałoby sens jako uzupełnienie?
To co mówi Dagna o tworzeniu narracji z kawałków to chyba największa pułapka przy takich połączeniach. Mnie się podobnie zdarzyło przy rozkładzie dla znajomego z medycyny, że zaczałem dopasowywać to, co widziałem w kartach, do tego, co wiedziałem o nim wcześniej. I dopiero gdy wyłączyłem ten kontekst, karty powiedziały coś zupełnie innego. Czy ktoś ma jakiś sposób na to, zeby tego unikać?
Mam wrażenie, że zaczynamy dotykać czegoś ważnego dla całego wątku. Bo pytanie o powołanie w pielęgniarstwie to w gruncie rzeczy pytanie o kogoś, kogo zazwyczaj dobrze znamy, prawda? Rzadko kto robi taki rozkład dla obcej pielęgniarki z ulicy. I właśnie ta bliskość może zakłócac odczyt bardziej niż jakikolwiek błąd w metodzie. Czy to znaczy, że dla kogoś bliskiego lepiej poprosic kogoś nieznanego o rozkład?
To pytanie mam w notatkach od dawna i nie mam na nie dobrej odpowiedzi. Próbowałem obu wariantów. Zewnętrzny czytający nie ma obciążenia emocjonalnego, ale też nie rozumie kontekstu i może przeoczyć rzeczy, które dla ciebie byłyby oczywiste. Wewnętrzny, czyli ty sama, widzisz szerszy obraz, ale ryzykujesz to, o czym mówił Kanimir. Wydaje mi się, że przy pytaniu o pielęgniarstwo chodzi też o to, kto zadaje pytanie i po co, nie tylko kto czyta.
A można w ogóle robić taki rozkład zupełnie anonimowo, bez podawania żadnych informacji o osobie? Pytam szczerze, bo nie wiem, czy karty potrzebują jakiegoś zakorzenienia w tej osobie, jej imienia, czegoś. Czy wystarczy samo pytanie?
