Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Karty, które wychodzą z talii zanim się zaczyna tasowanie - czy to omen

Strona 2 / 2

Wpisy: 124
Rozpoczynający temat
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Ja to czuję intuicyjnie - sesja zaczyna się dla mnie w momencie, gdy siadam z intencją. Tasowanie jest już częścią rytuału, ale to, co wypada zanim usiądę, albo kiedy po prostu biorę talię do ręki bez konkretnego pytania - to jest właśnie ten obszar, o który mi chodziło w temacie. I zastanawiam się czy inni mają ten moment równie wyraźnie zarysowany.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

To ciekawe, że Sprawiedliwa_E mówi o "intencji" jako granicy. Ja mam podobnie z runami - nie chodzi o to, kiedy fizycznie sięgam po woreczek, tylko o ten moment skupienia. Czy przy kartach ta granica jest dla was równie wyraźna, czy bardziej rozmyta?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Ravenna84 U mnie jest bardzo rozmyta i to chyba mój problem. Czasem biorę karty mechanicznie, bez prawdziwej intencji, bo jestem niespokojna i nie wiem co innego zrobić. I właśnie wtedy wypadają mi dziwne karty i nie wiem, czy je interpretować, skoro sama nie byłam skupiona.


Odpowiedz
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Joasia96 I to jest bardzo ważna obserwacja. Karty wypadające przy mechanicznym, nieintencjonalnym sięganiu to osobny przypadek. Moim zdaniem właśnie wtedy mogą mowic coś istotnego - bo ciało zrobiło coś bez udziału kontrolującej świadomości. Ale to wymaga uczciwości wobec siebie, czy rzeczywiście nie było żadnej intencji, czy była, tylko nieuświadomiona.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Zatrzymuję się przy tym co mówi Mistique94, bo to nieświadoma intencja jest chyba kluczem do całej dyskusji o tych wypadających kartach. nie robimy sesji, a talia coś "mówi" - może właśnie dlatego, że część nas jest cały czas w trybie pytania, nawet gdy myślimy, że odpoczywamy od kart.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Mam trochę inne spojrzenie na to wszystko. Dyskutujecie o intencji, granicy sesji, rewersach - ale nikt nie powiedział wprost: skąd w ogóle założenie, że karta wypadnięta z talii jest komunikatem skierowanym do was, a nie zdarzeniem bez adresata? W numerologii też mamy przypadkowe liczby, które możemy nagiąć do interpretacji. Granica między wzorcem a pareidolią jest cienka.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Swarog65 Ale to samo pytanie można zadać każdej praktyce symbolicznej, łącznie z numerologią. Skąd założenie, że liczba urodzenia cokolwiek mówi o człowieku, a nie jest przypadkowym zdarzeniem bez adresata? Obaj operujemy w systemach, które zakładają znaczenie tam, gdzie nauka go nie widzi.


Odpowiedz
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Znachorka Masz rację i nie zaprzeczam. Tylko zauważam, że w tej dyskusji pytanie o wypadające karty jest traktowane jakby sam fakt wypadnięcia rozstrzygał, że coś znaczy. Ja bym chciał zobaczyć, czy ktoś miał przypadek, gdzie wypadnięta karta absolutnie nie pasowała do niczego - i co wtedy zrobił. Czy to się w ogóle zdarza?


Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Swarog65 Tak, mam takie przypadki w notatkach. Kilka razy wypadła karta, której nie potrafiłam dopasować do niczego w momencie sesji ani przez kolejne dni. I co zrobiłam? Zostawiłam notatkę otwartą. Jedna z nich do dziś niema zamknięcia. To nie znaczy, że karta nic nie mówiła - może znaczy że jeszcze nie rozumiem języka. 🙂


Odpowiedz
(@pankracy-pl)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 23

@Stokrotunia67 A ile czasu minelo od tej otwartej notatki? Pytam, bo zastanawiam się, czy jest jakiś moment, w którym mówisz sobie: okej, ta karta chyba naprawdę nic nie znaczyła.


Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Pankracy.pl Ponad rok. I nadal nie zamknęłam. Może nigdy nie zamknę - i chyba to jest uczciwa odpowiedź na pytanie Swaroga. Niektóre wypadnięcia zostają bez interpretacji i to też jest dane.


Odpowiedz
Wpisy: 2218
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

To co mówi Stokrotunia67 jest chyba najbardziej uczciwe w tej dyskusji. Otwarta notatka bez zamknięcia to nie jest przyznanie się do porażki interpretacyjnej - to jest po prostu nierozstrzygnięty przypadek. I może właśnie te nierozstrzygnięte przypadki są najcenniejsze, bo nie pozwalają zamknąć systemu w zbyt ciasne ramy.


Odpowiedz
Wpisy: 284
(@rozalinda)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Herga pisze o otwartych notatkach bez zamknięcia wydaje mi się kluczowe dla całej tej dyskusji. Bo właściwie pytanie Sprawiedliwej_E na początku wątku dotyczyło czegoś bardzo konkretnego - czy wypadnięcie karty przed tasowaniem to omen. I może odpowiedź brzmi: czasem tak, czasem nie wiadomo i to drugie jest równie ważne. Ale chcę zapytać Hergi i Stokrotunia67 - jak wyglądają wasze notatki z takich przypadków? Czy zapisujecie samą kartę, okoliczności, pytanie które mieliście w głowie?


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Rozalinda Zapisuję datę, kartę, ustawienie - czy prosto, czy odwrócona - i to, co miałam w głowie w tamtym momencie. Nie zawsze mam konkretne pytanie, więc piszę nastrój albo coś w stylu "myślałam o pracy" albo "nie myślałam o niczym". I właśnie ta ostatnia kategoria jest najciekawsza retrospektywnie.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2218

@Rozalinda Moje notatki są mniej systematyczne niż Stokrotuni67. Raczej opisowe. Ale po latach zauważam, że to właśnie karty wypadnięte bez kontekstu pytania - czyli te przed sesją, o których tu mówimy - mają inny charakter niż te z rozkładu. Jakby dotyczyły czegoś szerszego niż jedno pytanie. Choć to też może być efekt tego, że do szerszych ram łatwiej coś dopasować.


Odpowiedz
(@irisa91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 514

@Herga I to jest ta pułapka, którą Swarog65 próbował nazwać. Szerszy kontekst pasuje do wszystkiego. Jak odróżniasz przypadek, w którym karta naprawdę coś wskazywała, od takiego, w którym po prostu znalazłaś dopasowanie bo szukałaś? :/


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2218

@Irisa91 Szczerze? Nie zawsze odróżniam. I wydaje mi się, że każdy kto mówi inaczej, troche ściemnia. Ale jest jeden sygnal, który dla mnie coś znaczy - jeśli interpretacja była gotowa zanim zdarzenie nastąpiło. Jeśli zapisałam "ta karta mówi o rozstaniu" i dwa tygodnie później nastąpiło rozstanie to jest inaczej niż gdybym interpretowała wstecz


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

To co Herga opisuje - interpretacja przed zdarzeniem - to jedyny metodologicznie uczciwy sposób testowania takich przypadków. Ale chcę zapytać: ile macie takich zapisów, gdzie interpretacja była z góry i okazała sie trafna? A ile razy była z góry i nic z tego nie wyszło?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Swarog65 Prowadzę notatki od kilku lat i mogę powiedzieć tyle: trafień jest wyraźnie więcej niż statystycznie powinno być, ale nie jestem w stanie tego udowodnić bo moja metoda zapisu nie jest idealna. Nie zawsze wiem, czy interpretowałam naprawdę z góry, czy mi się tak tylko teraz wydaje. To uczciwa odpowiedź.


Odpowiedz
Wpisy: 230
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

no Czytam tę rozmowę i zastanawiam się nad czymś innym. wy wszyscy mówicie o kartach wypadających przed sesją jako o czymś, co dotyczy przyszłości albo ostrzeżenia. Ale czy może być tak, że wypadnięta karta mowi o teraźniejszości, o stanie w którym jesteś właśnie teraz, nie o tym co ma nadejść? 😀


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Joasia96 Bardzo dobra obserwacja. w systemach, z którymi pracuję, karty wypadające poza rozkładem interpretuję właśnie jako "tło" - stan energetyczny chwili, nie przepowiednię. To zmienia całą optykę. Wróżba to nie zawsze "co będzie", czasem to "co jest, a czego nie widzisz".


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@pankracy-pl)
Połączone: 2 lata temu

Przepraszam ze wchodzę z podstawowym pytaniem, ale ta rozmowa mnie wciągnęła. Mówicie o kartach wypadających "przed sesją" - czy chodzi o dosłowne wypadnięcie z talii, kiedy ją trzymacie w rękach? Bo nie wiedziałem, że to w ogóle jakoś się interpretuje, myślałem że to po prostu przypadek mechaniczny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Pankracy.pl Dokładnie tak, dosłowne wypadnięcie. I żeby odpowiedzieć na pytanie, które sam zadałem wcześniej - myślę, że teraz rozumiem lepiej, że stan talii nie rozstrzyga o tym, czy komunikat jest "prawdziwy". Talia stara będzie wypadać częściej mechanicznie, ale to nie znaczy, że te wypadnięcia są mniej znaczące. Choć nadal nie wiem jak to odróżnić.


Odpowiedz
Wpisy: 124
Rozpoczynający temat
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

Dokładnie o to chodzi w tytule tego wątku 🙂 Karta fizycznie wypada z talii zanim zaczniesz rozkład, czasem nawet zanim skończysz tasować. Ja to właśnie zaczęłam interpretować jako osobny komunikat i postawiłam pytanie - czy to ma sens, czy to tylko mechanika. I jak widać temat wywołał naprawdę długą rozmowę, bo odpowiedź nie jest prosta. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wrócę do pytania Joasi96 o teraźniejszość, bo to mnie zatrzymało. Przy runach mam podobne doświadczenie - runa, która wypada zanim jeszcze wyciągnę właściwą, bardzo często opisuje dokładnie to, w czym jestem, nie to co nadejdzie. I właśnie dlatego nie ignoruję jej, ale też nie traktuję jako przepowiedni. Czy ktoś z tych, którzy pracują z kartami regularnie, ma podobne rozróżnienie między "karta stanu" a "karta przepowiedni"?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 377

@Ravenna84 To rozróżnienie jest dla mnie fundamentalne i myślę, że całej tej dyskusji go brakowało od początku. Karta wypadnięta przed sesją nie wpisuje się w logikę rozkładu który jest zbudowany pod pytanie. Dlatego interpretuję ją inaczej - nie "co będzie" tylko "co jest aktywne energetycznie". To zupełnie inne sposób odczytu.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Donat "Co jest aktywne energetycznie" - to ciekawe sformułowanie, ale chcę zapytać wprost: jak to odróżnić od zwykłego rzutu myśli interpretatorki? Bo jeśli biorę talię i jestem zdenerwowana pracą, a wypada mi karta kojarząca się z konfliktem, to może po prostu mój stan wpłynął na to, co widzę w karcie, nie odwrotnie 😉


Odpowiedz
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 377

@Znachorka I może właśnie o to chodzi. Może to nie jest tak, że karta "pokazuje" twój stan niezależnie od ciebie - może to jest lustro, które działa dlatego, że jesteś jego częścią. Twoja zdenerwowana ręka wyciągnęła tę kartę, twój zdenerwowany umysł ją odczytał. To jest spójne, nie błąd.


Odpowiedz
Wpisy: 42
(@agatka_b)
Połączone: 2 lata temu

Czytam tę rozmowę od dłuższego czasu i w końcu muszę coś napisać. To co Donat mówi o lustrze - że jesteś częścią tego co interpretujesz - wydaje mi się bliskie temu, o czym czytałam w kontekście medytacji. Że obserwator zmienia to co obserwuje. Nie wiem czy to pasuje do tarota, ale ta paralela mnie uderzyła. 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Agatka_B Pasuje i to bardzo. W pracy z kartami nie jesteś biernym odbiorcą przekazu - jesteś współautorką odczytu. Dlatego właśnie intencja ma znaczenie, o której Sprawiedliwa_E mówiła na początku. Nie chodzi o to żeby "czysta" talia dała ci "czysty" sygnał, tylko o to żebyś ty była w jasnym miejscu gdy interpretujesz.


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

A mnie nurtuje jedno pytanie co do tych wypadajacych kart - czy ktoś probowal po prostu odłożyć ją z powrotem do talii i zobaczyć czy znowu wyjdzie? Albo czy wypadnie ta sama karta drugi raz? Nigdy nie wiedziałam że tak można podejść do tego sprawdzajaco.


Odpowiedz
5 Odpowiedzi
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Nightshade Próbowałam kilka razy. Raz ta sama karta wypadła dwa razy z rzędu - Wieża - i wtedy już nie miałam wątpliwości, że to nie mechanika. ale innym razem odłożyłam kartę i nic się więcej nie powtórzyło. Więc powtórzenie to dla mnie sygnał wzmocnienia, nie warunek konieczny żeby karta w ogóle coś znaczyła.


Odpowiedz
(@rydwanka57)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 37

@Stokrotunia67 A jak ta Wieża wypadła drugi raz - co czułaś w tym momencie? Bo zastanawiam się, czy to bardziej strach, czy raczej takie spokojne "okej, rozumiem"?


Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Rydwanka57 Szczerze? Strach. Wieża to nie jest karta, na którą reagujesz spokojnie, szczególnie jak widzisz ją po raz drugi pod rząd. Ale potem był taki moment, że pomyślałam - skoro to powtórzenie, to może nie ostrzeżenie tylko potwierdzenie czegoś co już wiem. Że coś się sypie i niema sensu udawać.


Odpowiedz
(@nocturne)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 12

@Stokrotunia67 To jest niesamowite, co piszesz, że powtórzenie to potwierdzenie czegoś co już wiesz. Nigdy tak o tym nie myślałam, że karta wypadnięta dwa razy może odnosić się do czegoś, co gdzieś w środku już rozumiesz, tylko nie chcesz przyjąć. Czy po tym wydarzeniu rzeczywiście coś się posypało?


Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Nocturne Tak, ale o szczegolach wolę nie pisać publicznie. Powiem tylko, że ta karta nie myliła się w kierunku, tylko w skali - myślałam o jednej rzeczy, a Wieża dotyczyła czegos większego


Odpowiedz
Wpisy: 377
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

szczerze, To co Stokrotunia67 opisuje - że karta nie myliła się w kierunku,ale w skali - to jest coś, co słyszę bardzo często od osób, które prowadzą rzetelne notatki. Interpretujemy kontekst, który nam się narzuca, ale karta nie zawsze dotyczy tego co mamy na myśli. Pytanie do osób, które tu piszą: czy wypadnięta karta przed sesją ma dla was jakiś związek z intencją, z którą brałyście talię? Czy raczej jest niezależna od pytania?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Donat Dla mnie zdecydowanie niezależna. I właśnie dlatego interpretuję ją osobno zanim jeszcze sformułuję pytanie do rozkładu. Jakby karta wypadała z własnej inicjatywy, a nie w odpowiedzi na to, czego szukam. Chociaż Znachorka miała rację wcześniej, że trudno to odróżnić od projekcji własnego stanu.


Odpowiedz
Wpisy: 92
(@milosz69)
Połączone: 10 miesięcy temu

A nie jest tak, że te karty wypadają częściej po prostu dlatego, że jesteśmy bardziej podenerwowani zanim zaczniemy? Jakby napięcie przed sesją sprawiało, że ręce mniej kontrolujemy tailę? Pytam bo zawsze myślałem, że to czysto fizyczne.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2218

@Milosz69 Pewnie i to jest prawda. Ale to nie wyklucza drugiego. Podenerwowana ręka wypuszcza konkretną kartę - i ta karta może opisywać twoje podenerwowanie. Mechanizm i znaczenie mogą współistnieć. Donat pisał o tym wcześniej w kontekście lustra i myślę, ze to jest właśnie ten punkt.


Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Herga To jest ciekawe, ale mam wątpliwość. Jeśli każdy mechanizm może byc znaczący, to jak w ogóle odróżniamy sygnał od szumu? Bo jeśli podenerwowana reka może dawać prawdziwy sygnał, to w sumie kazde losowe zdarzenie mogłoby być interpretowane jako przekaz.


Odpowiedz
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Wpisy: 808

@Egzorcystaa Właśnie to próbowałam powiedzieć kilka postów wyżej i Donat mi odpowiedział, że może o to właśnie chodzi - że jesteś częścią lustra. Ale to mnie nie do końca satysfakcjonuje. Bo jeśli wszystko może być sygnałem, to pojęcie sygnału traci sens. Gdzie wytyczacie tę granicę?


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Znachorka Myślę, że granica jest w powtarzalności i w tym, czy interpretacja powstała przed zdarzeniem, o czym Herga pisała wcześniej. Pojedyncza wypadnięta karta to jeszcze nie sygnał. Ale karta, która wypada zanim zaczniesz tasować, a potem pojawia się w rozkładzie, albo wypadła ci poprzednim razem przy podobnej sytuacji - to zaczyna mieć inny charakter.


Odpowiedz
Wpisy: 223
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do samego pytania z tytułu wątku - czy to omen - chcę powiedzieć wprost, że słowo "omen" niesie ze sobą pewien ciężar, którego ja unikam. Omen sugeruje przeznaczenie, nieuchronność. karty wypadające przed sesją odczytuję raczej jako impuls do uwagi, nie jako wyrok. Czy ktoś ma inne podejście do samej semantyki?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@joasia96)
Połączone: 5 miesięcy temu

Wpisy: 230

@Mistique94 Mnie to rozróżnienie bardzo pomaga, bo faktycznie jak myślę "omen", to od razu się boję, a jak myślę "impuls do uwagi", to jest zupełnie inne nastawienie do tego co widzę. Ale czy to zmienia samą interpretację karty, czy tylko nasze nastawienie do niej?


Odpowiedz
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Joasia96 Dobre pytanie. Myślę, że zmienia jedno i drugie, bo nastawienie wpływa na to, co w karcie widzisz. Jeśli czytasz Wieżę z lękiem, zobaczysz katastrofę. Jeśli czytasz ją z otwartoscia, możesz zobaczyć oczyszczenie. Ta sama karta, inne odczytanie.


Odpowiedz
Wpisy: 23
(@pankracy-pl)
Połączone: 2 lata temu

Mam pytanie do bardziej doświadczonych. Czy są jakieś karty, które wypadają przed sesją częściej niż inne? Zastanawiam się, czy to jest rozłożone losowo, czy niektóre karty mają w jakiś sposób "tendencję" do wypadania.


Odpowiedz
Wpisy: 124
Rozpoczynający temat
(@sprawiedliwa_e)
Połączone: 1 rok temu

U mnie osobiście częściej wypadają karty wielkich arkanów niż małych. Nie wiem czy to fizyka - są grubsze w niektórych taliach - czy coś innego. Ale nie śledzę tego systematycznie, to bardziej obserwacja. Stokrotunia67, a u ciebie? Masz dane z notatek?


Odpowiedz
Wpisy: 120
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Nie analizowałam pod tym kątem, ale teraz jak pytasz, to rzeczywiście wydaje mi się, ze duże arkana wypadają częściej. Głupie, że tego nie sprawdziłam - trzeba będzie przejrzeć notatki. Choć nie wiem, jak to policzyć rzetelnie, bo sesje mam różnej długości.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 194

@Stokrotunia67 Właśnie to jest problem z takimi obserwacjami. Jeśli duże arkana są 22 kartami na 78, to stanowią około 28% talii. Jeśli w twoich notatkach stanowią więcej niż 28% wypadniętych kart, to jest coś do zbadania. Jeśli tyle samo - to tylko wrażenie. Czy ktoś tu ma dość notatek, żeby w ogóle taką prostą statystykę zrobić?


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Swarog65 Ja mam notatki z kilku lat ale nie zapisywałam systematycznie wypadniętych kart przed sesją jako osobnej kategorii. Mam je wymieszane z resztą. Teraz żałuję, bo twoje pytanie jest sensowne i odpowiedź byłaby naprawdę interesująca. Może czas założyć osobną kolumnę w tabelce. 😉


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@wizjoner-pl)
Połączone: 2 lata temu

Czytam ten wątek od dłuższego czasu i mam jedno pytanie, które mnie nurtuje. Czy wy w ogóle próbujecie nie interpretować wypadniętej karty? Czyli po prostu odkładacie ją na bok i zaczynacie sesję jakby nic? Ciekawi mnie, czy ktoś świadomie tak robił i co z tego wynikło.


Odpowiedz
Wpisy: 10
(@wizjoner-pl)
Połączone: 2 lata temu

Dobra, zadam konkretniej: kto z was próbował świadomie zignorować wypadniętą kartę i po prostu zacząć sesję? Nie chodzi mi o filozofię, tylko o praktykę. Co się wtedy stało z rozkładem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Wizjoner.pl Robiłam to raz, celowo. Wypadł Księżyc przed tasowaniem, odłożyłam go na bok i zaczęłam rozkład jakby nic. Cały rozkład był niespójny, karty nie układały się w żadną narrację. Nie wiem, czy to zbieg okoliczności, czy rzeczywiście Księżyc miał coś do powiedzenia, a ja go wyciszyłam. Ale to na tyle moich danych - jeden przypadek to za mało.


Odpowiedz
(@herga)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 2218

@Karolka74 To jest bardzo ciekawe, bo "niespójny rozkład" to pojęcie, którego używa dużo osób, ale rzadko kto je definiuje. Co dla ciebie znaczy niespójny? Że karty sobie przeczyły? Że nie dało się ułożyć historii?


Odpowiedz
(@karolka74)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 383

@Herga Że nie dało się ułożyć historii. Każda karta z osobna miała sens, ale razem były jak zdania z różnych książek. Normalnie w rozkładzie widzę wątek, coś co łączy pozycje. Tutaj tego nie było. Mogło to być moje nastawienie oczywiście - bo wiedziałam, że zignorowałam wypadniętą kartę i byłam na siebie trochę zła.


Odpowiedz
Wpisy: 808
(@znachorka)
Połączone: 3 miesiące temu

Właśnie to nastawienie mnie tutaj niepokoi jako zmienna. jeśli zignorowałaś kartę i czułaś, że robisz coś nie tak, to ten dyskomfort mógł zaburzyć całą sesję niezależnie od kart. Jak odróżnić, że rozkład był niespójny przez Księżyc, od tego, że był niespójny bo czytałaś go z napięciem?


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@donat)
Połączone: 2 miesiące temu

Wpisy: 377

@Znachorka To jest sedno problemu z każdą taką obserwacją. Dlatego właśnie jeden przypadek nic nie dowodzi. Żeby to zbadać, potrzeba by kogoś, kto kilkanaście razy świadomie ignoruje wypadnięte karty i notuje jakość rozkładów. Karolka74, czy rozważałabyś powtórzenie eksperymentu kilka razy?


Odpowiedz
(@stokrotunia67)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 120

@Donat Tylko jak ocenić "jakość rozkładu" w sposób, który nie jest subiektywny? To chyba jest niemożliwe do zmierzenia.


Odpowiedz
(@ravenna84)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 223

@Stokrotunia67 A może oceniać nie jakość, tylko to, czy wypadnięta karta pojawiła się w rozkładzie? To jest przynajmniej mierzalne. Albo czy temat wypadniętej karty pojawił się w odpowiedzi na pytanie. Coś konkretnego, nie wrażenie.


Odpowiedz
Wpisy: 194
(@swarog65)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania Pankracy.pl sprzed kilku postów - o to czy są karty, które wypadają częściej. Nikt jeszcze nie odpowiedział wprost. Sprawiedliwa_E mówiła o dużych arkanach, Stokrotunia67 miała intuicję podobną. Ale to nadal są wrażenia. Czy ktokolwiek tu ma dane, choćby przybliżone?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mistique94)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 223

@Swarog65 Nie mam danych liczbowych, ale mam obserwację po wielu latach: u mnie częściej wypadają karty związane z tym, przez co aktualnie przechodzę w życiu niekoniecznie to, czego szukam w sesji. Wieża wypadała mi w czasie, gdy zmieniałam pracę, zanim jeszcze o tym myślałam w kontekście wróżb. To niekoniecznie odpowiada na twoje pytanie, ale wydaje mi się istotniejsze niż statystyki.


Odpowiedz
(@egzorcystaa)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 94

@Mistique94 Ale to jest właśnie ta pułapka, o której pisałem wcześniej. Jeśli Wieża wypadła i coś się zmieniło, to ją pamiętasz. Ale ile razy wypadły inne karty i nic szczególnego się nie stało? Czy masz to gdzieś zapisane?


Odpowiedz
Wpisy: 168
(@nightshade)
Połączone: 1 rok temu

Mam pytanie może trochę z boku, ale wydaje mi się że pasuje do tematu - czy macie jakiś rytuał co do takiej karty? Znaczy, czy kładziecie ją w jakimś konkretnym miejscu, odkrytą czy zakrytą, czy robi to różnicę dla odczytania? Bo mi się zdarzyło raz położyć wypadniętą kartę obrazkiem do dołu i potem zupełnie o niej zapomniałam zanim skończyłam rozkład.


Odpowiedz
Strona 2 / 2
Udostępnij: