Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Rozkład na relację z rodzicami dorosłego człowieka - jaki schemat wybrać


Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Chciałam zapytać, bo szukam czegoś konkretnego i nie wiem, od czego zacząć. Mam dorosłe już życie, swoje decyzje, ale relacja z rodzicami wciąż jest dla mnie zagmatwana. Nie chodzi o jakiś konflikt, raczej o to, żeby zobaczyć, co się tam właściwie dzieje, jakie wzorce działają między nami. Czy jest jakiś rozkład tarota, który pasuje do takiego pytania? Nie coś ogólnego o rodzinie, tylko właśnie ta dynamika dorosłe dziecko - rodzice.


Odpowiedz
43 odpowiedzi
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Ciekawe pytanie, bo rzeczywiście mało osób mysli o dedykowanych rozkładach do relacji z rodzicami, wszyscy lecą z keltyjskim krzyżem na wszystko. Ale zanim cokolwiek zasugeruję - co konkretnie chcesz zobaczyć? Czy bardziej interesuje cię to, jak ty postrzegasz rodziców, jak oni postrzegają ciebie, a może skąd w ogóle biorą się napięcia?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 64

@Poziomka Chyba wszystkie trzy rzeczy naraz, ale jeśli mam wybrać to... skąd się biorą napięcia. Mam wrażenie, że wchodzimy w kółko w te same schematy, cokolwiek bym zrobiła.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Jeśli chodzi o powtarzające sie schematy, to ja bym się zastanowiła nad rozkładem, który ma osobne pozycje dla każdej ze stron plus pozycję na to co jest pomiędzy - czyli ta niewidzialna dynamika, nie konkretna osoba. Keltyjski do tego nie służy najlepiej, bo jest zbyt skupiony na jednej osobie pytającej.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy w ogóle tarot to dobra metoda do analizy relacji z rodzicami? Pytam serio, bo wydawało mi się, że karty są bardziej do pytań "co będzie" niż "dlaczego tak jest".


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Porewit To zależy jak podchodzisz do tarota. Część osób używa go wyłącznie do wróżenia, ale można go też traktować jako lustro - pokazuje ci, jak nieświadomie patrzysz na sytuację, a nie przepowiada przyszłości. Do analizy relacji sprawdza się całkiem dobrze, szczególnie jeśli pytanie jest dobrze sformułowane.


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Ja słyszałam o rozkładzie na relację, gdzie ciągnie się osobno trzy karty dla siebie, trzy dla drugiej osoby i jedną na rdzeń relacji. Ale czy to wystarczy przy rodzicach, skoro jest ich dwoje? Robiłam to raz dla relacji z mamą i wychodziło sensownie, ale tata to zupełnie inna historia.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 64

@Mlecznia O właśnie, to dobre pytanie. Czy robić osobno dla każdego z rodziców czy łącznie? Bo mam różne relacje z mamą i z tatą.


Odpowiedz
Wpisy: 280
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Zdecydowanie osobno. Łączenie rodziców w jeden rozkład to jak pytanie o dwie różne sprawy jednocześnie - karty mogą się kłócić ze sobą i ciężko potem to sensownie przeczytać. Dwa oddzielne rozkłady, nawet jeśli potem porównujesz wyniki.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Ale czy nie wychodzi wtedy, że karty powtarzają pewne motywy w obu rozkładach? Bo chyba i tak wszystko sprowadza się do ciebie i twoich wzorców, a nie do samych rodziców? Mam wrażenie, że tarot w relacjach zawsze bardziej mówi o osobie pytającej.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Glifia99 Tak i nie. Owszem, karty odzwierciedlają perspektywę pytajacego, ale to nie znaczy, że każda pozycja mówi tylko o nim. Jeśli rozkład ma jasno okreslona pozycję "druga osoba w relacji", to tam naprawdę coś o tej osobie wychodzi, przynajmniej w odbiorze pytającego. Chociaż zgadzam sie, że trudno to całkiem oddzielić.


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Ja bym zaproponowała schemat, który sama stosuję do trudnych relacji rodzinnych. Siedem kart: pierwsza - jak ja widzę tę relację, druga - jak rodzic widzi tę relacje, trzecia - co wnoszę ja, czwarta - co wnosi rodzic, piąta - co blokuje przepływ między nami, szósta - co mogłoby pomóc, siódma - ukryty wzorzec z przeszłości. Ta siódma pozycja jest kluczowa przy relacjach z rodzicami, bo tam zazwyczaj wychodzi coś nieoczekiwanego.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 64

@Chalcedonka56 Ta siódma karta to mnie ciekawi najbardziej. Ukryty wzorzec z przeszłości - to znaczy coś z dzieciństwa? Czy raczej coś, co powtarza się teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Obie możliwości. Czasem wychodzi tam coś z dzieciństwa, wzorzec, ktory przejęłaś od rodziców i teraz go powielasz, nie wiedząc o tym. A czasem coś, co trwa od dawna i żadne ze stron nie nazywa wprost. Interpretacja zależy od kontekstu i od tego, jaka karta tam wpadnie.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@nocturne)
Połączone: 2 lata temu

Wow, ten siedmiokartowy schemat brzmi dla mnie bardzo sensownie, dziękuję że napisałaś bo nigdy bym na to sama nie wpadla. Czy kolejność ciągnięcia kart ma tu znaczenie? Znaczy, czy kładziemy je po kolei od jednej do siodmej, czy jest jakiś specjalny układ przestrzenny?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Nocturne Układ przestrzenny pomaga, bo wizualnie widać co jest po czyjej stronie. Ja układam to tak: trzy karty po lewej to strona pytającego, trzy po prawej to strona rodzica, a siódma karta pośrodku, na dole, jako fundament albo ukryty korzeń. Ale to nie jest sztywna reguła - możesz ułożyć jak ci wygodniej, ważne żebyś przed rozkładem wiedziaał, która pozycja jest która.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

A jak ktos nie zna dobrze symboliki kart, to czy taki złożony rozkład ma wogóle sens? Pytam bo widzę, że mam 78 kart do ogarnięcia i 7 pozycji naraz...


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 209

@Porewit Ja zaczęłam od trzech kart i powoli dokładałam. Serio przy relacjach z rodzicami złożony rozkład na początku może bardziej namieszać niż pomóc - jak nie czujesz jeszcze kart, to ciężko odczytać subtelne różnice między pozycjami.


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wracając do pytania z początku wątku - jest jeszcze jeden schemat, który pasuje do relacji rodzic-dorosłe dziecko, a rzadko się o nim mówi. Chodzi o rozkład oparty na trzech pokoleniach: ty, twoi rodzice i twoi dziadkowie. Chodzi o to, że pewne dynamiki rodzinne nie zaczynają się od twoich rodziców, tylko przychodzą z wyżej. Czy to jest kierunek, który cię interesuje, czy wolisz skupić się tylko na jednej relacji tu i teraz?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 64

@Poziomka O, nie myślałam o tym, ale... to brzmi jak coś ważnego. Tylko jak taki rozkład wygląda w praktyce? Bo nie wyobrażam sobie, jak ułożyć karty dla dziadków, których juz nie ma. :/


Odpowiedz
Wpisy: 111
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Fizyczna nieobecność dziadków nie jest przeszkodą - pracujesz wtedy z tym, co po nich zostało w tobie i w rodzicu. Rozkład trzypokoleniowy, który miałam na myśli, wygląda mniej więcej tak: pierwsza linia to ty, kilka kart. Druga linia nad tobą to twoi rodzice. Trzecia linia, najwyżej, to dziadkowie. Ale kluczowe są karty łączące linie - to tam widać, co "spłynęło" w dół. Widziałaś kiedyś wzorzec, który powtarza się u ciebie i u mamy tak samo? 🙂


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 162

@Poziomka Dobry schemat, ale mam pytanie - czy nie robi się z tego za dużo kart naraz? Bo jak masz trzy linie po, powiedzmy, cztery karty plus karty łączące, to jesteś już koło piętnastu. to strasznie dużo jak na jedno pytanie, zwłaszcza jeśli ktoś nie czyta jeszcze płynnie.


Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Chalcedonka56 Słuszna uwaga, można to uprościć. Każdą linię można zredukować do jednej, dwóch kart - jedna karta na "energie dominujące" w danym pookleniu. Wtedy masz sześć, siedem kart i nadal widzisz przepływ. Nie musisz od razu rysować całego drzewa.


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

No właśnie,chyba tak. Mama ma z kolei bardzo trudną relację z własną matką, czyli moją babcią. I czasem myślę, że to, co mi robi mama, to jest to samo, co babcia robiła jej. Tylko nie wiem, jak to sprawdzić w kartach.


Odpowiedz
Wpisy: 135
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

A skąd wiadomo, że karta, która wychodzi na pozycję "dziadkowie", naprawdę mówi o nich, a nie o czymś innym? Bo mi się wydaje, że jak ciągniesz kartę z intencją "pokolenie dziadków", to po prostu interpretujesz ją tak, żeby pasowała do tego, co już wiesz. Czy to nie jest trochę... podkładanie sensu pod kartę?


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Glifia99 To jest zarzut, który można postawić całemu tarotowi, nie tylko temu rozkładowi. Ale czy to w takim razie unieważnia cały sens czytania? Bo jeśli tak, to w ogóle nie ma po co tu rozmawiać o rozkładach.


Odpowiedz
(@glifia99)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 135

@Paprotka95 No wlasnie nie mówię, że unieważnia. Pytam, jak odróżnić "karta naprawdę pokazała coś o tej relacji" od "po prostu dopasowałam interpretację". Bo jak to sprawdzić?


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

ojej, Ja mam podobne wątpliwości co Glifia99, ale z innej strony. Tzn. rozumiem, że ktoś może używać kart jako pretekstu do przemyśleń, i to jest ok. Ale Majka62 napisała na początku, że chce zrozumieć, skąd biorą się napięcia. Czy rozkład trzypokoleniowy to nie jest zbyt duże strzelanie, nie wiadomo gdzie? Może lepiej zostać przy prostszym, skupionym na tu i teraz?


Odpowiedz
Wpisy: 209
(@mlecznia)
Połączone: 1 rok temu

Mam wrażenie, że ten wątek trochę się rozjechał na pytanie "czy tarot w ogóle działa", a to chyba nie o to chodziło. Majka62, wróćmy do twojej sytuacji - czy bardziej interesuje cię relacja z mamą, z tatą, czy właśnie ta dynamika między wszystkimi trójką naraz? Bo od tego chyba powinniśmy wyjść


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Chyba z mamą przede wszystkim. Ale ta uwaga o pokoleniach mnie zatrzymała, bo... no, widzę ten wzorzec. Nie wiem tylko, czy taki złożony rozkład to jest coś, czym sama dam radę, czy potrzebuję kogoś, kto to ze mną przejdzie.


Odpowiedz
Wpisy: 12
(@nocturne)
Połączone: 2 lata temu

A czy takich rozkładów trzypokoleniowych w ogóle można się gdzieś nauczyć? Mam na myśli, czy jest jakaś książka albo materiał, bo nigdy o tym nie słyszałam, a brzmi to naprawdę inaczej niż te standardowe schematy, które wszędzie się przewijają. Dziękuję za cały ten wątek, serio, dużo się nauczyłam!


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Szczerze, to rozkład trzypokoleniowy nie jest czymś co znajdziesz w jednej konkretnej książce - to raczej coś, co wyewoluowało z połączenia tarota i myślenia systemowego o rodzinie. Poziomka, skąd ty to w ogóle masz? Bo brzmi jak coś własnego, nie ze standardowego kursu.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Chalcedonka56 Trochę własne, trochę z jednego warsztatu sprzed kilku lat, który łączył tarot z constelacjami rodzinnymi. Tamta prowadząca miała swój schemat, ja go potem dość mocno przerabiałam. Nie ma na to jednego źródła, masz rację.


Odpowiedz
Wpisy: 302
(@modest)
Połączone: 1 rok temu

Constelacje rodzinne plus tarot to ciekawe połączenie. Sam się nad czymś podobnym zastanawiałem od strony numerologii - wzorce w datach urodzin w rodzinie potrafią być zadziwiająco spójne. Ale to pewnie za daleko od kart. Majka62, wróćmy do twojego pytania - jeśli chcesz zostać przy prostszym rozkładzie na relację z mamą, ten siedmiokartowy od Chalcedonka56 wydaje się najbardziej konkretny.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Wpisy: 64

@Modest Tak, chyba ten siedmiokartowy spróbuję najpierw. Tylko ta siódma karta - ukryty wzorzec - to chyba najtrudniejsza do odczytania, bo jak go ukryty, to skąd wiem, że dobrze interpretuję?


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

Właśnie w tym miejscu wiele osób się blokuje. Moja rada: jak ciągniesz siódmą kartę i od razu masz jakiś dyskomfort, coś cię uderza nawet zanim zaczniesz analizować - to jest zwykle właśnie ten wzorzec. Pierwsza reakcja zanim zacząłeś tłumaczyć, to jest często to.


Odpowiedz
Wpisy: 21
(@denebia)
Połączone: 2 lata temu

ehh, czytam ten wątek od jakiegoś czasu i zastanawia mnie jedno - czy przy relacji z mamą powinno się robić ten rozkład samemu, czy może zbyt dużo emocji wchodzi w to i potem człowiek widzi tylko to, co chce zobaczyć? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@paprotka95)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 280

@Denebia To dobre pytanie i nie ma na nie jednej odpowiedzi. Jak jesteś zbyt blisko tematu, możesz faktycznie naciagac interpretację. Ale z drugiej strony, ktoś obcy nie ma kontekstu i może wyczytać z kart rzeczy, które brzmią trafnie, ale nie pasują do konkretnej relacji. Idealnie byłboy mieć kogoś, kto cię zna trochę, ale nie jest w środku tej historii.


Odpowiedz
Wpisy: 89
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

A czy jest jakaś karta, która w takich relacjach rodzinnych pojawia się szczególnie często? Pytam, bo widzę w sieci że ludzie piszą o Cesarzowej, Cesarzu jako "karta matki i ojca", ale to brzmi zbyt dosłownie 🙂


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Porewit Cesarstwo i Cesarz faktycznie pojawiają sie często, ale to nie znaczy, że zawsze dotyczą rodziców wprost. Ciekawsze są karty, które wychodzą na pozycjach dynamiki - Diabeł na pozycji "co blokuje" albo Sąd Ostateczny na pozycji ukrytego wzorca to są rzeczy, które dają do myślenia. Chodzi raczej o to, gdzie karta wyląduje, niż o to, jaka to karta.


Odpowiedz
(@porewit)
Połączone: 11 miesięcy temu

Wpisy: 89

@Poziomka Diabeł na pozycji "co blokuje" - to rozumiem, ale Sąd Ostateczny na ukrytym wzorcu to mnie zatrzymuje. Bo ta karta kojarzy mi się z jakimś wielkim przebudzeniem, finałem. Jak to czytasz w kontekście relacji z rodzicem? Że coś wymaga zakończenia, czy raczej że jest jakieś rozliczenie do zrobienia?


Odpowiedz
(@poziomka)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 111

@Porewit Jedno i drugie naraz, zależy od otoczenia. Sąd Ostateczny na tej pozycji to dla mnie sygnał, że wzorzec jest już gotowy na to, żeby go zobaczyc - jakby czekał na świadomość. Nie zawsze to zakonczenie, czasem to po prostu moment, w którym przestajesz udawać, że czegoś nie ma. Majka62, czy to akurat brzmi znajomo w kontekście mamy?


Odpowiedz
Wpisy: 64
Rozpoczynający temat
(@majka62)
Połączone: 3 tygodnie temu

Brzmi. Chyba właśnie o to chodzi - że wiem, że coś jest, ale nie nazywam tego wprost. Ta siódma pozycja z ukrytym wzorcem zaczyna mi się wydawać ważniejsza niż myślałam na początku. Tylko nadal mam pytanie, które zadałam wcześniej i nie do końca dostałam odpowiedź - jak odróżnić, że naprawdę "zobaczyłam" wzorzec, od tego, że po prostu dopasowałam kartę do swoich przekonań?


Odpowiedz
Wpisy: 162
(@chalcedonka56)
Połączone: 2 lata temu

To pytanie wraca tu jak bumerang i mam wrażenie, ze celowo, bo Majka62 naprawdę chce wiedzieć. Powiem tak - jak interpretujesz siódmą kartę i masz myśl "no tak, oczywiście, przecież wiedziałam", to jest znak ostrzegawczy. Jak masz myśl "o, tego się nie spodziewałam, ale... czekaj" - to jest inaczej. Nie każda trafna interpretacja musi być wygodna.


Odpowiedz
Udostępnij: