Hmm, to znaczy że nie traktujesz kart jak klasycznych archetypów tylko interpretujesz po obrazku? Bo to może prowadzić do dużych rozbieżności z tradycyjnym znaczeniem. Nie mówię że źle, ale trzeba weidzieć co się robi.
To rozróżnienie które właśnie zrobiłaś - między wróżbą a dziennikiem - jest ważne. Tarot jako lustro emocji versus tarot jako informacja o przyszłości lub sytuacji. oba użycia są legitymowane, ale wymagają innego podejścia. Zorka, ty pracujesz z obiema metodami czy preferujesz jedną?
Dobra, ale ja mam pytanie zupełnie z innej strony. Ta talia - jak się nazywa konkretnie? Bo cały czas mówimy "czarny tarot", "mroczna talia" i jakoś żaden konkretny tytuł nie padł. Czytam ten wątek od początku i nie wiem o czym rozmawiamy.
O, nigdy nie słyszałam o Tarot of Shadows! Jest dostępny w Polsce jakoś normalnie, czy tylko przez zamówienie? I czy to jest ta talia gdzie wszystkie tła są czarne i postacie wyglądają jak... nie wiem, jak z gotyckiego ilustrowanego albumu?
Cokolwiek to za talia, ważniejsze jest pytanie które pojawiło sie kilka postów wyżej - czy Zanetta robi rozkłady żeby dowiedzieć się czegoś, czy żeby to zobaczyć w innym kształcie. I czy ta konkretna talia, ze swoją estetyką, daje inne odpowiedzi niż Rider - nie nastrojowo, ale treściowo? 🙂
Dobra, sprawdziłam - wydawca to Lo Scarabeo, talia nazywa się dokładnie "Tarot of Shadows" i wyszła chyba sprzed paru lat. Czarno-białe ryciny, bardzo cieniowane, postacie są jakby w połowie ludzkie, w połowie coś innego. Na okładce jest akurat Głupiec i wygląda zupełnie inaczej niż gdziekolwiek indziej.
Lo Scarabeo,to już coś konkretnego. Znam kilka ich talii z tej serii, przeważnie są robione pod estetykę, a nie pod system. Czyli znaczenia kart mogą być mocno autorskie albo wręcz nieobecne. Zanetta, masz jakiś dodatkowy opis do kart w tym anglojęzycznym booklet, czy tylko słowa kluczowe? 🙂
Czekaj, Lo Scarabeo to ta włoska firma? Oni robią takie ładne talie które się kupuje bardziej na wystawkę niż do pracy, nie? Pytam szczerze, bo widziałam ich kilka i zawsze myślałam ze to bardziej kolekcjonerskie niż robocze.
Właśnie, bo talia jest tyle warta ile z niej wyciągniesz, nie? Pamiętam jak kupiłam swoją pierwszą i wszyscy mówili że Rider-Waite albo nic, a ja i tak wzięłam co mi się podobało. I jakoś szło. Zanetta, masz wrażenie że ta talia mówi inaczej niż inne które widziałaś? 😀
No ale to jest problem, bo Słońce ma konkretne znaczenie w tradycji tarota i jeśli ilustracja sugeruje ci coś innego, to możesz się kompletnie zgubić w interpretacji. Nie mówię żeby nie ufać intuicji, ale jakiś fundament trzeba mieć.
Przepraszam że wchodzę, ale mam pytanie z boku. Skoro ta talia jest czarno-biała, to jak działają karty odwrócone? Normalnie odwrócona karta ma inne znaczenie, ale jeśli wszystkie wyglądają dość mroczno to... jak rozróżniasz? :/
To jest ważna obserwacja. Lo Scarabeo czasem projektuje talie które nie są myślane pod reversale - i to byłby argument za tym żeby przy tej talii w ogole nie czytac kart odwróconych, tylko pracować z pełnym spectrum jednej pozycji. Zanetta, czy próbowałaś tak?
Chwila, że można w ogóle nie używać odwróconych? Myślałam że to obowiązkowe. Jak wtedy wychodzi pełna interpretacja, skoro połowa znaczeń odpada?
Wróćmy na chwilę do tego co Zanetta powiedziała o Słońcu - że jest jej bliższe właśnie dlatego że jest niejednoznaczne. To brzmi jakby mroczna estetyka nie tyle zmieniała znaczenia kart, co usuwała ich "gotowość do interpretacji". czyli zmusza do zatrzymania się przy obrazie. Czy to jest właśnie to co chciałaś osiągnąć kupując tę talię?
Chyba tak, chociaż nie formułowałam tego wtedy tak świadomie. Kiedy karta jest "oczywista" to jej nie czytam, tylko ją rozpoznaję. A tutaj naprawdę muszę patrzeć. I moze właśnie dlatego ta talia mi działa lepiej - bo nie mogę iść na skróty.
To co teraz opisujesz to jest coś co część praktyków celowo sobie robi - zmienia talię kiedy czuje że "zna za dobrze". Bo znajomość obrazów może usypiać interpretację. Ale zastanawiam się - czy ta "nieoczywistość" tej talii nie sprawia że wyniki rozkładów są dla ciebie mniej czytelne w sensie praktycznym?
A to jest właściwie najważniejsza rzecz którą powiedziałaś w tym wątku. To nieumiejętność rozróżnienia czy cisza pochodzi z karty, z pytania czy ze mnie - to jest coś nad czym się pracuje latami. I to nie jest wada tej talii, to jest wyzwanie całego tarota. Pytanie czy ta konkretna talia utrudnia ci to rozróżnienie bardziej niż zwykła?
Właśnie, i dlatego mówiłam wcześniej że jakiś fundament jest potrzebny. Bo jak nie masz bazy znaczeń, to jak odróżnisz ciszę karty od swojej projekcji? Zanetta, czy próbowałaś chociaż raz zrobić rozkład tą talią i sprawdzić po fakcie w booklet czy twoja interpretacja zgadzała się z autorską? 😀
Ale "obok" to nie to samo co "błędnie". Zanetta, czy to co czytałaś intuicyjnie miało sens w kontekście pytania które zadałaś, nawet jeśli booklet szedł inną drogą? Bo to jest clue nie zgodność z podręcznikiem. 🙂
No ale właśnie o to mi chodziło - skoro są rozbieżności to skąd wiadomo co jest trafne? Intuicja może być projekcją, i to jest problem. Nie mówię że booklet ma być wyrocznią, ale jeśli za każdym razem interpretujesz wbrew tradycji to czytasz własne myśli, nie kartę.
I do tego - Zanetta napisała wcześniej że ta talia zmusza ją do patrzenia zamiast rozpoznawania. To nie brzmi jak projekcja to brzmi jak bardziej uważna praca. Projekcja zazwyczaj działa odwrotnie - szybko i pewnie.
Też jestem ciekawa bo ja jak nie wiem to od razu szukam w necie i potem mam pięć różnych interpretacji i jestem bardziej zdezorientowana niż na początku 🙂
Jak jest cisza to... siedzę. Czasem za długo. Wiem że to brzmi dziwnie, ale mam poczucie że jak za szybko sięgnę do booklet to jakoś... oddaję to pytanie komuś innemu. Niekoniecznie mi to pomaga, bo czasem siedzę i nic nie przychodzi i chodzi mi tylko po głowie że pewnie znowu pytam o złą rzecz.
Przepraszam że się wtracam, ale chcę się upewnić że dobrze rozumiem - mówicie że można siedzieć z kartą bez interpretacji i to jest jakaś metoda? Myślałam że chodzi o to żeby odczytać i zapisać, nie żeby medytować nad tym godzinę.
Ale z czystej ciekawości - jak siedzisz z kartą którą nie rozumiesz i nic nie przychodzi, to po czym wiesz że skończyłaś? Zanetta, pytam serio, bo to mnie naprawdę zastanawia. Musi być jakiś sygnał że "już".
To jest może ważniejsza odpowiedź niż myślisz. Ten "niekomfort" i odpłynięcie myśli - w tradycji analitycznej czytania tarota to by był sygnał że karta trafia w coś,czego nie chcesz teraz widzieć. Nie mówię że tak jest, ale to warto mieć z tyłu głowy.
Dokładnie to miałam na myśli pytając o te pytania które "nie wychodzą". Zanetta, ta ciemna talia może właśnie przez swój brak gotowych skojarzeń być trudniejsza do ominięcia. Rider-Waite pozwala się schować za oczywistą interpretację. Tutaj ta furtka jest węższa.
