Wy, którzy prowadzicie taką działalność, poradźcie, jak otworzyć salon wróżbiarski. Chodzi mi głównie o warunki, jakie musi spełniać lokal przeznaczony do tego celu. Czy możliwe jest otwarcie takiej działalności we własnym mieszkaniu?
@umysl787 Pewnie, że tak. Nie musisz otwierać oddzielnego gabinetu. Możesz nawet na ten cel przeznaczyć bezzwrotną dotację z urzędu pracy. Lokal nie musi mieć szczególnych wskazań, jeśli nie prowadzisz działalności na przykład bioenergoterapeutycznej.
Przepraszam, że nie dopowiedziałam Wam wszystkiego. Otóż jestem na wcześniejszej emeryturze, a mam obecnie takie grono klientów, że chciałabym prowadzić legalną działalność. Pewnie więc w takim przypadku sprawa wygląda trochę inaczej.
A w ogóle to wszystkim Wam serdecznie dziękuję za tyle życzliwych porad. Pozdrawiam.
Zasadniczo działalność prowadzi się po to, żeby zarabiać. Gorzej jest, gdy zarabia się tylko na koszty, a koszty są spore.
ZUS około ośmiuset, ośmiuset pięćdziesięciu złotych w zależności od miesiąca. Podatki w zależności od przychodu. Konto firmowe w banku czterdzieści osiem złotych miesięcznie. Księgowość: tanie usługi w Warszawie znalazłam za czterysta złotych miesięcznie, nikt taniej nie chciał się tego profesjonalnie podjąć.
Na to musi być, reszta to zarobek, tylko że ten zarobek musi w moim przypadku starczać jeszcze na czynsz za mieszkanie w centrum Warszawy, prąd i różne drobiazgi pozwalające godnie żyć. W sumie po opłaceniu podstawowych firmowych wydatków, około tysiąca dziewięciuset złotych, nie zostaje wiele na życie. W Warszawie wszystko jest drogie.
Dlatego nigdy nie zdecydowałabym się na salon w wynajętym lokalu, bo to pewnie czynsz porównywalny z moim mieszkaniem. Mam koleżankę, która ma salon w niewielkim wynajętym lokalu i płaci około tysiąca trzystu.
Kiedyś klientów było wielu, na szczęście są wierni, którzy przychodzą naście lat. Generalnie teraz czasy nie są dobre na prowadzenie działalności wróżebnej, bo konkurencja jest ogromna i rozleniwia ludzi, wolą wysłać esemes niż przyjść do wróżki na godzinę za sto pięćdziesiąt złotych. W Warszawie to nie jest wiele.
Oczywiście można taniej znaleźć wróżkę, ale wiadomo, że jak wróżka w Warszawie bierze pięćdziesiąt czy osiemdziesiąt złotych za godzinę, to na pewno nie odprowadza podatków. Ja biorę sto pięćdziesiąt, ale uczciwie każdy seans wpisuję do książki, a jak klient sobie życzy, wystawiam fakturę. Da się zauważyć tendencję, że wielu klientów prosi o rachunek.
Koleżanka miała wizytę klientki z urzędu skarbowego, także nie wyszło jej na zdrowie nieodprowadzenie podatku z tych osiemdziesięciu złotych, co wzięła za godzinę.
A i jeszcze jedno. Ktoś z Was napisał, że ZUS płaci w wysokości dwustu lub trzystu ileś złotych. Ja natomiast prowadzę działalność od lat i ZUS zawsze był wysoki, od samego początku. Nie było tak, że na początku był mały, nie było żadnych ulg.
Być może teraz zmieniły się przepisy, nie wiem. Ja płacę miesiąc w miesiąc powyżej siedmiuset złotych, w zależności od kwartału, ale nigdy nie jest mniej niż siedemset.
Wiele osób wyczerpująco Ci odpowiedziało, ale ja jeszcze dodam, że jeśli to Twoja pierwsza działalność gospodarcza, możesz uzyskać dofinansowanie z funduszy unijnych. Poszukaj po przepisach, Polska uczestniczy w różnych programach walki z bezrobociem.
