Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Cennik wróżki, ile kosztuje godzina i od czego to zależy


Wpisy: 0
Rozpoczynający temat
(@energia362)
Połączone: 16 lat temu

Mam do was takie pytanie: ile bylibyście skłonni zapłacić za godzinną wizytę u wróżki? I pytanie do samych osób zarabiających w ten sposób: na jakiej podstawie wyliczają swoje stawki?

Przeglądałam dziś strony internetowe i trochę oniemiałam. Godzina czytania z tarota trzysta złotych albo dwieście pięćdziesiąt. Na innej stronie horoskop porównawczy, twój i partnera, sześćset. Za jedną osobę trzysta. Czas spotkania: jedna godzina.

Czy to są jakieś nadzwyczajne wróżby? Jest coś dodatkowego w pakiecie? Przyznam, że nie miałabym śmiałości nawet sprawdzać empirycznie, to kupa kasy. Do tej pory spotkałam się z cenami osiemdziesiąt, sto lub sto pięćdziesiąt góra za horoskop albo karty, a jeszcze czas bywał nielimitowany.

Finansowo może ktoś z was to rozgryźć?


Odpowiedz
67 odpowiedzi
Wpisy: 1
(@zrodlo721)
Połączone: 18 lat temu

@energia362 Pewnie ceny zależą od miasta i od tego, czy prowadzi się usługi legalnie, czy bierze się pieniądze od klientki do kieszeni. Łatwo jest przyjmować klientów w Warszawie za pięćdziesiąt złotych, ale nikt mi nie wmówi, że od pięćdziesięciu wróżka odprowadza podatek.

Ja jestem wróżką, od piętnastu lat prowadzę salon. Od pięciu lat biorę za godzinę sto pięćdziesiąt, wcześniej brałam sto. Od każdej wizyty odprowadzam podatek, czyli od tych stu pięćdziesięciu należy go odliczyć.

Koszty utrzymania działalności są ogromne. Czynsz za mieszkanie, w którym mieszkam i przyjmuję, prawie dziewięćset. ZUS prawie osiemset. Księgowa czterysta. Na to musi być z miesiąca na miesiąc, nawet jeśli się nie zarobi.

Mam kilka koleżanek wróżek, one biorą dwieście, trzysta za godzinę czy półtorej. Nie wiem dlaczego, każda pewnie ma inny powód, nie wnikam, ale też źle nie oceniam.

Myślę, że ceny zależą od dzielnicy, miasta, języków, mimo że znam angielski, wróżby w tym języku bym nie przekazała z obawy, że nie wyrażę się precyzyjnie, i od legalnego działania. Chyba nie chodzi tu o wyjątkowość wróżb, a o kompetencje i realia życia. Klient zawsze może wybrać, zapytać, sprawdzić cenę.


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@nocny-duch76)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 9

> Myślę, że ceny zależą od dzielnicy, miasta, języków i od legalnego
> działania.

A także od grupy docelowej. Jest grupa klientów, która uważa, że „tanio” znaczy „złej jakości”. Nieraz słyszałem, że wróżba za pięćdziesiąt złotych jest mało wiarygodna, a za trzy, cztery razy tyle, w opinii tej grupy, zyskuje na wiarygodności.

Nie chcę odnosić się do tego, w co wierzą owi klienci, tylko zauważam fakt istnienia takiego zjawiska na rynku.


Odpowiedz
(@swietlisty-aura)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 5

@nocny-duch76 To gdyby to odnieść do tych, co oferują wróżby za złotówkę, cztery pięćdziesiąt czy dziesięć złotych bez limitu pytań, to normalnie śmiech na sali.

Poważnie, cena ma znaczenie. Wszystko oczywiście zależy od segmentu rynku, bo są tacy, co zarabiają pięćdziesiąt tysięcy na miesiąc, i tacy, co półtora tysiąca. Jednak gdy ktoś oferuje pomoc bez limitu za cztery pięćdziesiąt, to od razu kojarzy mi się z babą w jaskrawej chuście przy stoliku na festynie, co sprzedaje losy. Albo z automatem na wrzutkę na targowisku: wrzucasz piątaka i wyskakuje ci wróżba. :-DD


Odpowiedz
(@nocny-duch76)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 9

> Gdy ktoś oferuje pomoc bez limitu za cztery pięćdziesiąt, to od razu
> kojarzy mi się z babą w jaskrawej chuście przy stoliku na festynie.

Widziałem na forum, że o tym panie pisały. Jak to się odbywa? Klient płaci wysoką sumę i może w każdej chwili zadzwonić do wróżki?

Moim zdaniem to jest praktyka nieuczciwa, bo przywiązuje klientkę do wróżki i powoduje, że z byle czym będzie biec po wyrocznię, zamiast sama zająć się swoim życiem. Czyli prowadzi do uzależnienia od wróżb. Nigdy bym się na coś takiego nie zdecydował, ani jako wróżbita, ani jako klient. Jako wróżbita musiałbym się wywiązywać z umowy, a gdyby trafiła mi się klientka, która co dzień wydzwaniałaby z pytaniem, czy na obiad ugotować makaron, czy kaszę, chyba bym się załamał. 🙂

> Automat na wrzutkę na targowisku.

Wróżby po pięć złotych to chyba rodzaj testu czy rozruchu początkującej wróżki.


Odpowiedz
(@iskra662)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 0

@swietlisty-aura Dobre, hehehe, dobre. Może już działają takie automaty?


Odpowiedz
Wpisy: 2
(@kamien229)
Połączone: 18 lat temu

Ja nigdy bym nie skorzystał z wróżki internetowej, niezależnie od ceny, czy płaci się dziesięć złotych, czy trzysta. Natomiast za wizytę osobistą jestem skłonny zapłacić do trzystu.

Oczywiście każdy wybiera to, do czego ma przekonanie i na co go stać. Ale chyba lepiej zapłacić więcej u kogoś, kto ma dobrą opinię, niż tracić mniejsze sumy na wróżby z internetu, które może wysyłać ktoś, kto wcale na wróżeniu się nie zna.


Odpowiedz
3 Odpowiedzi
(@magda-73)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 2

@kamien229 Racja, lepiej zapłacić raz wyższą cenę i być dobrze obsłużonym przez wróżkę z krwi i kości, niż dwadzieścia razy kupować u byle kogo byle co za trzy złote. ;-P

Jak wróżba, tego typu usługa, może kosztować trzy złote? Program telewizyjny z horoskopem tygodniowym kosztuje około dwóch! To wolę kupić program, mam i program, i ploty o gwiazdkach, no i upragniony horoskop, być może lepszej jakości niż to aukcyjne cudo za trzy złote. ;-))


Odpowiedz
(@bartek-62)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 63

@magda-73 Macie rację, ale nie warto przepłacać, bo wróżba określa tylko to, co MOŻE się zdarzyć, a jej trafność zależy od intuicji wróżki. A ta z kolei zależy od stopnia jej oczyszczenia, więc jak ma intencje niezbyt czyste, to i wróżba nie będzie trafiona.

Ja nie mieszkam w Warszawie i u nas za godzinną wróżbę płaci się pięćdziesiąt do stu.


Odpowiedz
(@lilia580)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@bartek-62 Ja wróżę sobie u wróżki, bierze osiemdziesiąt złotych za jakieś półtorej godziny. Za pierwszym razem każdy klient dostaje swoją numerologię w prezencie, wysyła ją za parę dni na maila albo drukuje i można odebrać.

Nie przyjmuje w salonie, tylko w domu, nie musi płacić za wynajęcie lokalu, więc gdyby w lokalu, sądzę, że byłoby drożej. Jestem ze Szczecina. W Warszawie wszystko jest droższe, łącznie z wyżywieniem, ale macie chyba wyższe płace, nie wiem. Zgadzam się, że tak do stu złotych można zapłacić.


Odpowiedz
Wpisy: 6
(@magda-47)
Połączone: 18 lat temu

Znam wróżkę, która wróży dla ludzi za grosze. Nie ma dużych stawek, najwięcej u niej zapłaci się sto złotych, choć wróży czasem i za złotówkę, jak widzi, że człowiek nie jest w stanie zapłacić więcej. Co do sprawdzalności: jest świetna!


Odpowiedz
4 Odpowiedzi
(@swiatlo674)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@magda-47 Jestem zainteresowana normalnymi wróżkami, nie za kasę, tylko takimi, które po prostu mówią prawdę. Szukam namiarów, jak się umówić i gdzie.


Odpowiedz
(@ula-542)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@swiatlo674 Kochanie, wróżka to zawód, a wróżenie to od kilkunastu lat legalna praca. Proste równanie: zawód równa się praca, czas równa się pieniądze.

Jeśli szukasz darmowej wróżby u dobrej wróżki, która jest profesjonalna i poważna względem klienta i siebie, to mniej więcej tak, jakbyś w grudniu na Hawajach marzyła o zimie stulecia.

Dziewczyno, rozumiem, że można być w trudnej sytuacji finansowej, ale wróżba to nie pomoc charytatywna, tylko usługa niejako luksusowa, a nie produkt pierwszej potrzeby jak chleb. Uszanuj to, że są profesjonalne, legalnie pracujące wróżki płacące podatki, i cichociemne wróżki hobbystki: od tego pięćdziesiąt, od tego dziesięć, do kieszeni sześćdziesiąt, do skarbówki zero.

Jeśli mowa o pomocy i wsparciu duchowym w trudnym czasie, to nie wymyślono jeszcze fundacji, która by zatrudniała wróżki, tak jak psychologów w bezpłatnym poradnictwie. Jeśli nie stać Cię na wróżbę, nie wróż sobie, bo wróżenie to niejako luksus. A jeśli potrzebne Ci wsparcie i rozmowa, skorzystaj z bezpłatnej wizyty u psychologa, są fundacje, które ich zatrudniają i raz w tygodniu można się spotkać.


Odpowiedz
(@renata-37)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 7

@ula-542 Wróżka to zawód, tak. A dużo osób oczekuje wróżby za darmo na tym forum i nie tylko. Bardzo podobała mi się Twoja odpowiedź, to prawda, co piszesz.


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 529

@magda-47 Możesz mi podać jej namiary? Z góry dziękuję.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@kinga-942)
Połączone: 17 lat temu

Płacić za wróżbę sto i więcej złotych to jakaś głupota. Cena nie zależy chyba od czasu, bo to bez sensu, tylko od wróżby, czyli od odpowiedzi na konkretne pytania. Jak ktoś ma dwa pytania, to trwa to pół godziny, a jak dziesięć, to wiadomo, że dłużej.

No nie wiem, ale to głupota płacić tyle kasy. Ja płacę trzydzieści do czterdziestu pięciu i uważam, że to zupełnie normalna i wystarczająco wiarygodna kwota. Przecież wróżba to nie wyrocznia, tylko prognoza.


Odpowiedz
38 Odpowiedzi
(@brzask594)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 2

@kinga-942 Czemu głupota? Jeśli kogoś stać na zapłatę stu złotych lub więcej, to tyle płaci. A czy wróżba to tylko prognoza? Są wróżki, którym te prognozy świetnie wychodzą. Ale trzeba trafić na kogoś naprawdę dobrego.


Odpowiedz
(@tomek-42)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 7

@brzask594 Płacąc więcej, mam gwarancję, że idę do osoby dobrej w swoim fachu, która nie wróży pokątnie. Według mnie cena sto do stu pięćdziesięciu jest ok. A jak ktoś nie może pogodzić się z tym, że wróżka na nim się bogaci :)), zawsze może poprosić o paragon lub fakturkę.


Odpowiedz
(@magda-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

@tomek-42 Nie masz takiej gwarancji. Ktoś, kto nie zna się na ezoteryce, może zażądać stu złotych i więcej tylko po to, żeby klient pomyślał sobie, że skoro taka a nie inna kwota, to na pewno jest to świetny ezoteryk.

To, jaką płacisz cenę, nie ma nic wspólnego z tym, jakim ezoterykiem jest osoba, której płacisz. Możesz zapłacić dwieście i dwadzieścia, i nikt Ci nie da gwarancji, że wróżba się sprawdzi. Cena nie świadczy o tym, że ktoś jest dobry w swoim fachu.


Odpowiedz
(@tomek-42)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 7

@magda-47 Mylisz się. Chodzę tylko do sprawdzonej osoby. Kilka razy próbowałem z tańszymi wróżkami, w czasach studenckich, i nic mi się nie sprawdziło. Dlatego wybrałem znaną osobę i takowej jestem skłonna zapłacić. A kwota sto czy sto pięćdziesiąt nie jest wygórowana jak na dzisiejsze czasy.


Odpowiedz
(@magda-47)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 6

@tomek-42 No ok, Ty masz sprawdzoną osobę i płacisz tyle, ile ta osoba wymaga. Ale to nie znaczy, że każdy, kto chce za wróżbę sto złotych czy więcej, jest fachowcem. Przekonałam się o tym na własnej skórze i portfelu.

Znam osobę, która wróży za grosze i jest świetna. I znam takie, które wróżą za gigantyczne sumy i są szczerze mówiąc beznadziejne. Cóż to za problem zażądać stu złotych i mieć nadzieję, że ktoś nas uzna za fachowca?

I niestety nie każdego stać na sto czy sto pięćdziesiąt za wróżbę. Mimo wszystko w naszym kraju jest jeszcze wielu ludzi, którzy muszą przeżyć miesiąc za dwieście złotych.


Odpowiedz
(@pole553)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@magda-47 Mój cennik.

Prywatnie: godzina spotkania sto pięćdziesiąt, każde następne pół godziny pięćdziesiąt. Godzina rozmowy telefonicznej sto, każde następne pół godziny pięćdziesiąt. Godzina rozmowy przez komunikator dwieście, każde następne pół godziny sto.

Mailowo: dwie strony maszynopisu sto pięćdziesiąt, odpowiadam tylko na dwa pytania, odpowiedź konkretna, bez analizy numerologicznej i bez astrologii. Trzy strony dwieście, odpowiedź na trzy pytania plus strona z opisem numerologicznym w aspekcie astrologicznym.

Horoskop urodzeniowy dwieście, partnerski trzysta.

Przez portal rozliczenie minutowe według stawki operatora.


Odpowiedz
(@maciek-38)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 21

@pole553 U mnie wygląda to nieco inaczej. Nie mam jeszcze wypracowanej marki, więc nie mogę sobie pozwolić na większe ceny usług. Chwilowo horoskop urodzeniowy kosztuje trzydzieści złotych, z tarota wróżę od dwudziestu za trzy, cztery pytania do stu za godzinę.


Odpowiedz
(@maciek-38)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 21

@tomek-42 Prawda jest taka: możesz dać grosik na szczęście, a możesz zapłacić kilka stówek. SPRAWDZALNOŚĆ WRÓŻB OD TEGO NIE ZALEŻY.

Mało tego, osobiście spotkałem się z przypadkami, kiedy ludzie myśleli, że wróżę za darmo i robią mi łaskę, że pozwolą powróżyć. Jak usłyszeli, że to praca, a zawód jest zarejestrowany, to powiedzieli: no ty chyba chory jesteś, że bierzesz za to pieniądze. Aż się chce odpowiedzieć: a ty pracujesz za piękny uśmiech?


Odpowiedz
(@ola-16)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 4

> Możesz dać grosik na szczęście, a możesz zapłacić kilka stówek.
> Sprawdzalność wróżb od tego nie zależy.

Masz rację. Ja też często spotykam się z tym, że ludzie tak reagują, że to praca. A przecież mnie też nikt nic nie da za darmo.

Zaczynałam od wróżb przez internet, tak dodatkowo, wtedy robiłam to za darmo albo za dwadzieścia złotych. Z czasem, jak założyłam działalność, ceny automatycznie poszły dużo wyżej, a otwierając własny gabinet, kolejny raz poszły wyżej. Wróżba jest zawsze taka sama, tylko koszty utrzymania rosną, czyli automatycznie rośnie koszt wróżby.

Wiele z was chwali tu kobiety, które robią to za grosze w domu. Bo jeśli to starsza pani, która sobie w domu dorabia, to nie ma się co dziwić. Z drugiej strony nie potrafię zrozumieć ludzi: jak robiłam to tanio, to było źle, bo na czarno, zaczęłam legalną pracę, to też źle, bo drogo. Zdecydujcie się, o co wam właściwie chodzi.

Jest jeszcze coś takiego jak marka wróżki: czym bardziej znana, tym wyższe stawki. Wiadomo, że jak ktoś zaczyna jako nikomu nieznana wróżka, to nikt mu nie zapłaci stu czy dwustu.

Coraz więcej oszustów zaczyna specjalnie mieć większe stawki, żeby być wiarygodnym, dlatego polecam najpierw sprawdzić daną osobę, a potem skorzystać.


Odpowiedz
(@sciezka72)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@ola-16 Warszawa to bardzo drogie miasto. Zarabia się tu więcej, ale też więcej wydaje na codzienne sprawy, rachunki i usługi. Przykładowo: mieszkanie jest moje, własnościowe, a czynsz i tak wychodzi grubo ponad siedemset złotych.

Do wróżki czasem chodzę i nie biadolę, że bierze dwieście. Wiem, że jeśli płaci czynsz podobny do mojego, to musi jakoś zarabiać.


Odpowiedz
(@renata-262)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@sciezka72 Wróżka nie musi zarabiać. Ja chodzę do wróżki w Warszawie, która ma kuferek. Przed wyjściem każdy wrzuca, co uważa za słuszne. Wróżka normalnie pracuje na posadzie, a wróży z powołania, a nie dla kasy. DLATEGO JEST NAJLEPSZA W MIEŚCIE.

Zostawiam jej tyle, ile mogę w danym czasie. Czasem pięćdziesiąt, czasem trzysta. I ona nie narzeka na wysoki czynsz, ma swoje mieszkanie.


Odpowiedz
(@sciezka72)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@renata-262 Moja wróżka też nie narzeka na wysoki czynsz. Nie o wysokość czynszu chodzi, a o fakt: każdy korzysta z tej wróżki i za tę cenę, która mu odpowiada. Wróżka biorąca pięćset złotych nikogo za uszy nie ciągnie.

Faktem jest, że niektórzy specjalnie zawyżają ceny, żeby się uwiarygodnić. Dobrą wróżkę poznać można po tym, że nie musi udowadniać i nie udowadnia, dlaczego jest droga. Nie tłumaczy się. Kto ma przyjść, ten przyjdzie.

Moja wróżka natomiast jest wróżką, która nie ma etatu w biurze, co nie wyklucza, że ma powołanie i wróży za pieniądze, przy tym prowadzi działalność gospodarczą. Księża też teoretycznie powinni mieć powołanie i niektórzy mają. Za swoją posługę, czyli normalnie mówiąc za pracę, biorą pensję z kurii, dlaczego więc wróżka nie może pracować za pieniądze?

Wróżka podobnie jak ksiądz: wróżka nie zagwarantuje, że wróżba się sprawdzi, ksiądz nie zagwarantuje zbawienia. W obu przypadkach my kierujemy własnym życiem, a decyduje siła wyższa.


Odpowiedz
(@swiatlo674)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@renata-262 Chciałabym poznać namiary do tej wróżki. Interesuje mnie normalna wróżka, która wróży i nie myśli o kasie.


Odpowiedz
(@beata-702)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@swiatlo674 Wow, czyli teraz normalna wróżka to taka, która wróży za darmo? Nie myśli o kasie? Heh, a ty pracujesz, nie myśląc o kasie? Akurat. 😉

Złotko, w naszym świecie pieniądz nie śmierdzi, jest najnormalniejszą formą podziękowania za czyjąś pracę, czas i energię. Coś za coś: dajesz pieniądz, dostajesz coś w zamian. Zwykłe prawo równowagi. Wobec tego wróżka, która wróży za pieniądze, jest zupełnie normalna. 🙂


Odpowiedz
(@aga-222)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@beata-702 Więc ja się wypowiem. Ja w życiu byłam dwa razy u wróżki: jedna bierze, co jej dasz, czyli tyle, ile uważasz i możesz, druga pani miała swój cennik.

Ale jeśli wróżka, która pracuje, otrzymuje pensję, a wróży po pracy bądź w weekendy, może sobie na to pozwolić, że ma kuferek i bierze tyle, ile jej wrzucisz. Wróżka, która wróży każdego dnia, ma klientów i jest to jej dochód na życie i opłaty, musi z czegoś żyć i pobierać opłaty.

Pomyślcie sobie: jak by każdy za darmo pracował? Gdzie by taka wróżka miała mieszkać? Z czego by miała kupić jedzenie, nie mówiąc już o sprawach przyjemnych? To tyle z mojej strony. 🙂


Odpowiedz
(@ula-542)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@aga-222 Dopisuję się raz jeszcze. Zgadzam się z przedmówczyniami.

Najgorsze są „wróżki”, które biorą symboliczne sumy, dziesięć, dwadzieścia, czterdzieści złotych, a jak już mówią, że bardzo dużo biorą, to biorą pięćdziesiąt z ciężkim sercem i się przy tym usprawiedliwiają, albo szukają argumentu, że niosą pomoc i nie chcą naciągać. Ha ha, niezły chwyt. Tu uronią łezkę, tu się troszkę ulitują nad czyimś losem i zamiast czterdziestu wezmą piętnaście. Do klientki powiedzą: skarbie, rybko, do serduszka cię przytulam. No kto by nie polubił takiej dobrej pani?

Potem taka jedna z drugą naiwna opisuje babeczkę na forum: cóż to za dobra wróżka. Kolejki się ustawiają, bo ona tylko wróży co łaska. Za bombonierkę.

Nie neguję, że taki typ osoby nie umie wróżyć, owszem, umie i pewnie wróży dobrze. Ale czy naiwni ludzie nie rozumiecie, że to lep, a przy tym inwestycja na przyszłość?

Poważna wróżka, jak przyjmie trzy osoby dziennie, to ma pełne ręce i palcem ruszyć nie może, bo taki ma mózg wyprany, słuchając o problemach i żalach, stawiając karty i będąc maksymalnie skupioną. Zarobi te trzy razy sto pięćdziesiąt, z czego pierwsza kupka to ZUS i urząd skarbowy, i zostaje wielkie ZERO.

A co myślicie, że wróżki za sto pięćdziesiąt mają klientelę codziennie i pracują po piętnaście godzin? To się grubo mylicie. Jak przyjmiesz osobiście trzy osoby, to masz dość. Zresztą przez te naście lat, co jestem wróżką, nie ma zmiłuj, każdy siedzi maksymalnie godzinę i przedłuża, ile może.

Może i wróżki prowadzące działalność biorą drogo. Sama wiem, że sto pięćdziesiąt czy dwieście to niemało. Dzisiaj byłam u lekarza prywatnie, bo na państwowe czekałabym pięć miesięcy, lekarz wziął sto pięćdziesiąt niby za godzinę, a byłam ledwie dwadzieścia minut. Ale fakt jest taki: napracują się przy tym.

Wróżka to zawód. Wróżbiarstwo to praca. Wróżba to luksus. Chcesz wiedzieć, co niesie przyszłość, znaczy, że masz na to pieniądze, żeby się dowiedzieć. Bo jak ktoś nie ma pieniędzy, to o luksusach nie pomyśli, tylko najpierw o butach dla dziecka na zimę.

A jeśli ktoś jest w depresji, nie myśli o wróżbach, bo one problemów nie rozwiązują. W takiej sytuacji idzie się do psychologa albo psychiatry i nie piszę tego w złym znaczeniu, to żaden wstyd.


Odpowiedz
(@aga-222)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@ula-542 Chciałam napisać, że masz rację. Ja tu nie piszę, że osoby, które biorą, co im dasz, są złe, nie, sama byłam u takiej osoby i mi bardzo pomogła.

Tylko patrząc przez pryzmat handlowy 😀 wróżka, która bierze dziesięć czy dwadzieścia złotych, ma tylu ludzi, że zarobi nawet do trzystu dziennie. Każdy będzie szedł, bo tanio jest, a i się sprawdza, a taka wróżka nie odprowadza podatku i nikt się nie ośmieli jej zgłosić, prawda? Tylko że takie wróżki robią największy biznes.

Myślę, że to taki dobry chwyt marketingowy, działający na ludzką psychikę. Oczywiście nie obrażam tu nikogo, mówię o tych starszych paniach z mniejszych miejscowości, wtedy może ich uczono, że bierze się, ile kto może dać.

Bo jeśli ktoś przyjdzie z zamiarem dania dziesięciu złotych, to sama jego psychika zadziała tak, że nie będzie tam siedział godziny, tylko maksymalnie dziesięć, piętnaście minut, będzie chciał usłyszeć to, co dla niego ważne.

Osoby, które życzą sobie sto czy dwieście, odprowadzają podatek i prawie nic im nie zostaje. Zgodzę się z osobą wyżej, że taka osoba nie będzie przyjmowała dziesięciu ludzi dziennie.

Hmm, każdy ma swój cennik 🙂 I niech tak już będzie, bo dobra wróżka, ta za dziesięć złotych czy za sto, jeśli naprawdę będzie dobra, to zawsze będzie miała klientów.


Odpowiedz
(@aga-31)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 3

@aga-222 Ja nie jestem początkująca, wróżę dwanaście lat i długo stawiam horoskopy.

Za wróżbę biorę pięćdziesiąt do sześćdziesięciu złotych za godzinę, na więcej bym sumienia nie miała. Za horoskop sto pięćdziesiąt, bo to dużo pracy i jest naprawdę dokładny.

Cena zależy tylko od wróżki. Czym się kieruje przy jej ustalaniu? Może de facto wszystkim. Ja tym, ile przeciętna osoba potrzebująca pomocy może mieć w portfelu, i tym, żebym i ja z tego miała na przysłowiowy chlebek.


Odpowiedz
(@spokojnaenergia326)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@aga-31 Zapewne nie odprowadzasz podatku od tej kwoty i nie płacisz ZUS-u.


Odpowiedz
(@aga-31)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 3

@spokojnaenergia326 Zapewne nie jesteś wróżką, bo Cię zdziwię: płacę :] Po prostu mam działalność gospodarczą i zajmuję się nie tylko wróżbami.

Pomagam tak, ale docelowo z tego nie żyję. Traktuję to jako powołanie, powiedzmy, i sprawia mi to dużo frajdy, a na chleb mam z czego innego, co też mi dużo frajdy sprawia, ale jest przyziemniejszym zajęciem.


Odpowiedz
(@przeplyw930)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@aga-31 A no widzisz, moja droga, w takim razie jesteś wróżką z hobby, więc dziwię się, że w ogóle na tym zarabiasz. Myślę, że sprawdzalność taka jak i zapłata. Nie siedzisz w tym temacie i to się da wyczuć.

Gdyby przyszło Ci wróżyć non stop za pięćdziesiąt złotych minus podatek, ZUS i opłaty związane z działalnością, to byś inaczej mówiła.

Jeżeli również sądzisz, że na każdą bzdurę stawiam karty, to również jest to dowód, jak mało jesteś obeznana w tym temacie. Prawdziwe wróżki na ogół sobie nie wróżą, bo wiedzą, z czym to jest związane.


Odpowiedz
(@spokojnyksiezyc663)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@przeplyw930 Och, jeszcze nie widziałem, żeby jakaś profesjonalna wróżka tak przekonywała o swojej profesjonalności, czyli ogromnym ego, które wyszło poza ramy.

Na każdą bzdurę nie stawiasz kart, tak? To ty możesz ocenić wagę danego problemu dla danego człowieka? Gratuluję ci, bo to nie lada sztuka, i jak widać, na siebie przymierzasz i według tego sądzisz. Pozdrawiam.


Odpowiedz
(@aga-31)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 3

@spokojnaenergia326 Zresztą z samych wróżb też bym wyżyła, mam nieduże potrzeby finansowe.


Odpowiedz
(@duch737)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@ula-542 Coś mi się słabo chce wierzyć, że takie wielkie ZERO Ci zostaje 😉 W końcu na lekarza dwieście masz, a jeszcze do tego życie i parę innych duperelków.

Swoją drogą: trzy osoby dziennie to czterysta pięćdziesiąt złotych. Pięć dni w tygodniu daje dwa tysiące dwieście pięćdziesiąt. Cztery tygodnie w miesiącu, czyli dziewięć tysięcy. Teraz odliczając Twój czynsz, o którym wspominałaś, niech nawet będzie dwa i pół tysiąca z opłatami, księgową pięćset, ZUS w zaokrągleniu tysiąc, zostaje Ci pięć tysięcy na czysto miesięcznie. Nie wliczamy oczywiście zarobków z maili, telefonów i horoskopów.

Szczerze? W moich oczach tracisz swoją duchową wiarygodność. Duchowość to nie schematyczność ani automatyzm, którego Ty się nauczyłaś i trzepiesz za to kasę.

PS Potrafisz skutecznie rzucać klątwy i uroki?


Odpowiedz
(@cichacisza90)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 14

@duch737 Podliczanie i zawyżanie cudzych zarobków, życzliwe i z przekąsem zaokrąglanie sum i dorabianie faktów do ideologii, jakież to typowe.

Otóż są nieliczni wróżki i wróżbici, dla których ludzie to nie dojne krowy. Zapamiętaj sobie, że porządna, szanująca się wróżka nie przyjmie jednego dnia więcej niż dwie osoby. I co z tego, że aż dwie? Czy myślisz, że po dwie osoby przyjmuje się codziennie przez pięć dni w tygodniu?

Dziś jest dwoje klientów, jutro, pojutrze, do końca tygodnia może ich nie być. Czasem klientów jest pięcioro na tydzień, a czasem jest miesięczna posucha. To nie jest tak, jak ludziom się wydaje, bo naoglądali się tych wróżbitów, którzy w telewizji robią z wróżenia kabaret. Ci zarabiają kokosy, a środowisko cierpi za ten kabaret. Cierpi niewiarą klientów w realia zawodu i niezrozumieniem zasad etyki.

Ja wolę nawet dziadować, niż robić z siebie pośmiewisko, a z wróżenia i z ludzi parodię. Wolę drobnymi sumami, bez esemesów, maili, portali i telewizji, naciułać ze spotkań dwa tysiące i żyć skromnie. Ale wiedzieć, że nie dorabiam się czyimś kosztem.

Jak czytam wpisy w stylu „znam wróżkę, do której ustawiają się kolejki”, „w poczekalni było pełno”, to nasuwa mi się myśl, że albo ten, kto pisał, jest wspomnianą krową, albo naganiaczem.

Nie da się ludziom przetłumaczyć, że wróżka to nie kiosk. Miałam kiedyś taką sytuację, że młoda dziewczyna indagowała mnie o klientelę. Ilu mam stałych klientów, ilu dobrych, ilu złych, za co lubię klientów, ile osób dziennie przychodzi. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie wiem, ilu mam stałych klientów, a ona się oburzyła, zupełnie jakbym popełniła grzech, że nie prowadzę statystyk.

Podsumowałam jej pytania jedną odpowiedzią i nią zakończę: najlepszy klient to ten, który przychodzi raz na rok. Dobry to ten, co się widzimy raz na pół roku. Zły klient to człowiek myślący, że ilość i częstotliwość idzie w parze z jakością.

PS Co do Twojego pytania: od skutecznych klątw i uroków są ci, którzy mają obłożone terminy na sześć miesięcy do przodu i nieustannie dzwoniący telefon. Ci pewnie wezmą za usługę tyle, ileś skrupulatnie wyliczyła.


Odpowiedz
(@zlota-lilia)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 529

@cichacisza90 Doskonale Pani napisała, jestem pod wrażeniem! Wszystkiego dobrego. 🙂


Odpowiedz
(@maciek-42)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 4

@cichacisza90 Nie dziwi mnie, że w środowisku nie ma debaty na temat zarobków gwiazd. Moim zdaniem większość z nich do ceny dodaje właśnie to, że jest sławna i popularna, a na samo wróżenie to się już nie przekłada.

Mam na myśli to, że są profesjonalistami, ale czterysta złotych za czytanie kart przez kogoś sławnego nie jest przesadą?


Odpowiedz
(@cichacisza90)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 14

@maciek-42 Wróżka jest warta tyle, ile ktoś jest w stanie zapłacić za spotkanie. Cały sekret.

Bez imion napiszę, ale wiem doskonale, że są takie osoby wróżące, które wołają i pięćset złotych, nieco mniej lub więcej w zależności od klienta. Lecz to nie dobre serce, a wyczucie osoby i jej możliwości finansowych, dzięki czemu idzie w internet fama o fenomenie takiej czy innej osoby.

Fenomenów nie ma. Psycholog wiedziałby, jak nazwać ten mechanizm. Ja napiszę prosto: bardziej zapamięta się przepowiednię, która kosztowała pięćset złotych. Bardziej uszanuje się sam fakt spotkania, to, że czekało się trzy miesiące.

Przez lata przekonałam się, jak klienci potrafią być naiwni, ale i bezwzględni. Jesteś za tania, nie szanują życzliwości. Jesteś za droga, Twoja wartość rośnie.

Według mnie od trzystu złotych w górę to przesada. Sto, dwieście jak najbardziej do przyjęcia i pewna norma, przynajmniej w Warszawie. Zresztą to nie jest tak, że nawet jeśli wychodzisz do ludzi ze stawką dwieście, to w rzeczywistości je bierzesz. Ja z zasady mówię przed spotkaniem dwieście, a i tak później biorę sto pięćdziesiąt. Czasem i stu nie ma się serca wziąć, gdy w kartach dramat. Siedzi przede mną kobieta i widzę, że nie umie się skupić, bo cały czas myśli, że za półtorej godziny zostawi u mnie dwieście złotych. I co robię? Mówię: wie pani, ja wezmę jednak sto.

Żeby nie było zaskoczenia po spotkaniu, lepiej PRZED zapytać mailowo czy telefonicznie, ile kosztuje spotkanie i ile trwa. W Waszym interesie jest zapytanie o te kwestie. Następnie pytajcie, co jest w cenie, to znaczy czy dowolna liczba pytań o kilka sfer i o różne osoby. Niektóre wróżki pobierają dopłatę za pytania o innych.

Staje się dość irytującą normą, że klientki zamiast zacząć od konkretnych pytań, mówią: chcę tak ogólnie. Oczekują, że wróżka będzie czytała w myślach. Więc ja mam taki system: robię jeden układ i przez pół godziny mówię, co widzę, a później godzinę przeznaczam na pytania klienta z dowolnej kwestii.

Dwieście złotych to niemało, sto również, ale czy to naprawdę tak bardzo dużo, biorąc pod uwagę fakt, że prawdziwe wróżki i rozsądni ludzie widzą się raz, najwyżej dwa razy do roku?


Odpowiedz
(@krysztal907)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 23

@cichacisza90 BHP wróżki. Wróżka czy wróżbita musi zarobić tyle, żeby mieć na czekoladę, żeby się zregenerować po pracy, i na kostkę mydła, żeby móc się umyć z waszych brudów. Ot, plenta wróżka.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 611

@krysztal907 Hihihihihihi. Tanio się pani ceni, w końcu mydła codziennie nie kupujemy, a oczyszczenie mydłem mało skuteczne, bo mydło służy do mycia, nie do oczyszczania energii.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 611

@cichacisza90 Mam pytanie: może ktoś z państwa wie, co się stało z lilia562? Lubiłam czytać jej wpisy.


Odpowiedz
(@iskra567)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@gosia-93 Dziękuję w Jej imieniu, że pomyślałaś o Niej i zapytałaś. Ona już nie żyje.


Odpowiedz
(@nina-30)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 74

@iskra567 Przyjmij moje kondolencje. Wiele mądrości było w jej wpisach. Wielu mogłoby się od niej uczyć. Szczególnie ci, co krzyczą o dyplomach.


Odpowiedz
(@iskra567)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 6

@nina-30 Bardzo dziękuję Wam za przyjazne słowa. Warta szacunku, to była bardzo dobra osoba. Wróżka starej daty, która nie miała dyplomu, takiego, o jakim mowa w tamtym temacie.

Po prawdzie powiem, że to właśnie Ona była tą koleżanką, o której wspomniałam w kilku wpisach. Zmarła pół roku temu. Nie wróżyła przez maile i esemesy, pluła na to, nie prowadziła kursów. Czasem ogłaszała się w gazetach, ale niezbyt często, przeważnie miała stałych klientów.


Odpowiedz
(@gosia-93)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 611

@iskra567 Proszę przyjąć moje kondolencje. Była mądrą kobietą i wróżką.


Odpowiedz
(@magda-77)
Połączone: 18 lat temu

Wpisy: 31

@renata-262 Proszę o namiary do tej wróżki.


Odpowiedz
(@spokojnaprzeplyw)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 11

@renata-262 Witaj, czy mogę prosić o namiary tej wróżki?


Odpowiedz
(@zrodlo517)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@renata-262 Wiesz, inaczej bierze kobieta, która sobie dorabia, bo ma stałą pracę, a inaczej ta, która z tego żyje. Ty chyba tego nie rozumiesz.


Odpowiedz
Wpisy: 45
(@cisza541)
Połączone: 17 lat temu

To wy macie z tymi cenami przekichane albo macie bardzo zachłanne te wróżki!

Jeżeli chodzi o wróżby internetowe, to korzystałem z ciekawości. To zupełnie nie to, tylko w gabinecie. Ja korzystam od ponad dwudziestu lat. U obcych wróżek płaciłem od pięćdziesięciu do dwustu maksymalnie. Teraz potaniały, bo biorą po sto pięćdziesiąt w tych swoich gabinetach.

Ale mam też swoją prywatną, wypróbowaną wróżkę. Chodzę do niej od początku, najpierw skusiła mnie cena, bo brała trzydzieści pięć, a inne siedemdziesiąt, chociaż była najlepsza ze wszystkich. Zresztą wróży prawie od dziecka, jeszcze z czasów, jak to było nielegalne. Ona teraz bierze od pięćdziesięciu do dwustu, a stali klienci zawsze mają dużą ulgę. Nie wylicza nikomu czasu, poświęca tyle, ile trzeba.

Ma to też swoje wady, bo czasami trzeba bardzo długo czekać. Pamiętam czasy, kiedy nie przyjmowała na zapisy, tylko na żywioł, kto pierwszy, ten lepszy. Czekało się wtedy pod drzwiami nawet po dziewięć godzin! Potem pootwierało się tych gabinecików więcej i czekało się o połowę krócej.

Teraz przyjmuje tylko na zapisy. Piątki ma dla stałych klientów i trzeba zarezerwować termin co najmniej dwa, trzy tygodnie wcześniej. A w czwartki przyjmuje ludzi z ulicy, dzwonisz dzień wcześniej i umawiasz się, bo zapisuje tylko dziesięć osób. W sumie przyjmuje jakieś dwadzieścia osób tygodniowo.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@ula-58)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 1

@cisza541 A czy możesz podać mi namiary na twoją wróżkę? Poszukuję takiej sprawdzonej osoby.


Odpowiedz
Wpisy: 27
(@duch724)
Połączone: 17 lat temu

Z wyceną usług wróżki jest jak z każdą inną usługą: im człowiek bardziej znany, tym cena idzie w górę. Tak jest z lekarzami, prawnikami, redaktorami, budowlańcami i tak dalej.


Odpowiedz
7 Odpowiedzi
(@wewnetrzny-cisza)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 9

@duch724 Ciekawi mnie taka rzecz: co dostaje się od wróżki za cenę czterech złotych dziewięćdziesięciu dziewięciu groszy? Jedno zdanie?


Odpowiedz
(@duch724)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 27

@wewnetrzny-cisza Pytanie zaczepne, jak sądzę 🙂 A powiedz, co możesz dostać od lekarza za cztery dziewięćdziesiąt dziewięć?

To jest wykonywanie pracy. Poświęcenie czasu, energii i zagłębienie się w problem drugiego człowieka. Nie twierdzę, że wszyscy robią, jak piszę, tak jak nie wszyscy budowlańcy to oszuści i zdziercy.


Odpowiedz
(@przeplyw745)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@duch724 Ja uważam, że wróżby powinny kosztować około stu złotych. Są również ceny dwustu, ale również za pięćdziesiąt i są profesjonalne.


Odpowiedz
(@tomek-50)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 4

@energia4395 Moja wróżka dla nowych klientów ma cenę dwieście złotych, dla stałych osiemdziesiąt. Ja byłem kiedyś nowy, zapłaciłem te dwieście, było warto, dlatego wróciłem, a teraz mam taniej. To mi się podoba, bo znaczy, że się szanuje klienta. Za dwieście sprawdziło mi się, podobnie jak za osiemdziesiąt się sprawdza. Wysokość wynagrodzenia nie ma znaczenia, ważne jest trafić na prawdziwą wróżkę.

A czy spotkaliście się z czymś takim: niektóre wróżki nie chcą podawać, ile biorą. Miałem ze trzy takie przypadki, koleżanka też. Wróżka na stronie nie ma cen. Dzwonisz, pytasz ile. Babka zamiast odpowiedzieć, podpytuje: a skąd pan jest? A jakie pytania? A był pan u innych wróżek? A ja mówię: ale po co pani to, ja chcę wiedzieć, ile u pani kosztuje godzina. Ona na to: moja firma jest unikalna i nie podaję cen przez telefon, niech mi pan przyśle esemesa, to pogadamy. Po naleganiach łaskawie powiedziała: dwieście za godzinę.

Koleżanka moja do niej zadzwoniła i też pyta, ile kosztuje. Ta sama historia: a co, a kto, a skąd, a ile lat, a czy o uczucia. W końcu po naleganiach wyceniła ją na czterysta.

Bardzo mnie to zbulwersowało. Moja wróżka ma napisane na stronie, ile kosztuje, i basta. Drogo to drogo, ale chociaż każdy wie, ile ma zapłacić. Godzisz się, nie godzisz, Twoja sprawa. Ale takie wycenianie uważam za nieprzyzwoite oszustwo.


Odpowiedz
(@przeplyw745)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 1

@tomek-50 Każda wróżka ma swój cennik, czy jedna sto, czy inna dwieście. Ale taka wycena, jak pan wyżej opisał, raz dwieście, raz czterysta, toż to naciągaczka.

Rozumiem, że dla nowych klientów można mieć cennik sto pięćdziesiąt czy dwieście, a dla starych bywalców już taniej, dokładnie każda profesjonalna wróżka o tym informuje bądź pisze w cenniku na stronie. No chyba że ktoś bierze co łaska, to nie ma stałych.


Odpowiedz
(@cieplapole909)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@duch724 Racja, za markę się płaci 🙂 Oczywiście mam tutaj na myśli te wiarygodne wróżki. Jak ktoś pracuje latami, rozwija się, osiąga uznanie, to czemu ma na tym nie zarobić? Uważam, że za pracę trzeba płacić.

Odnieś to samo do innego zawodu, też z czasem osiągasz większe zarobki niż na początku. Taki stolarz: na początku ceny konkurencyjne, z czasem doświadczenie, rzetelność, uznanie i marka, i cena automatycznie idzie w górę. Podobnie jest z wróżkami, tylko należy unikać naciągaczy.


Odpowiedz
(@przeplyw235)
Połączone: 17 lat temu

Wpisy: 0

@cieplapole909 Jestem z Warszawy. Czasem chodzę do wróżki.

Byłam u dwóch jednorazowo, trzeciej się trzymam, bo wiele się sprawdza. Nie wszystko, ale wiele. Te dwie: jedna brała czterysta złotych za godzinę, bez limitu pytań, druga siedemdziesiąt, też bez limitu. U obu tych pań, mimo że cena była zróżnicowana, nic mi się nie sprawdziło, dlatego byłam jednorazowo. A trzecia, do której wracam, bierze dwieście. Też godzina, też liczba pytań zależy ode mnie. Tu mi się wiele sprawdza, dlatego wracam.

Do wiadomości: nie piszę tu dla reklamy, więc darujcie sobie prośby o kontakt do tej pani, nie będę jej robić niedźwiedziej przysługi.

Myślę sobie, że poważna wróżka ma cenę za godzinę, to jest korzystne dla klienta, a nie od liczby czy treści pytań. Moja koleżanka chodziła do takiej, która miała pięć złotych za pytanie proste, ciekawe, jak określała wagę pytania, a piętnaście za skomplikowane. Mało profesjonalne i nieopłacalne dla klienta.


Odpowiedz
Wpisy: 0
(@przeplyw732)
Połączone: 17 lat temu

W odpowiedzi na wiele listów, które otrzymuję, a także na ten wątek: napisałam o tym szerzej u siebie, w osobnym tekście o cenniku rytuałów magicznych. Zapraszam do lektury. Mocy świetlistej energii dla Was.


Odpowiedz
Wpisy: 7
(@brzask698)
Połączone: 17 lat temu

Fajna wróżka, niedużo bierze za rozkłady. Kto chce, niech pyta na priv.


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@kasia-38)
Połączone: 16 lat temu

Wpisy: 2

@brzask698 W Lublinie jest to sto złotych za godzinę, byłam u trzech wróżek. Jakość usług zróżnicowana.


Odpowiedz
Wpisy: 24
(@ola-28)
Połączone: 18 lat temu

Im drożej, tym gorzej. Im taniej, tym cwaniej. Przerobiłam schemat.

Byłam u sław, do których zapisywałam się na dwa, trzy tygodnie do przodu, a nawet na pół roku, i które biorą po czterysta, pięćset, sześćset złotych za godzinę. Byłam u podobno mistrzowskich sław, które za dwadzieścia minut biorą po sto ileś. Byłam u najpopularniejszych, które za głodne kawałki biorą za czterdzieści pięć minut niespełna trzysta. Monologowała też przez pół godziny Cyganka pod bazarem i wzięła tylko dwadzieścia.

I wiecie co? Tych wszystkich wrzucam do jednego wora. Wielki pic na wodę. Zerowa wartość. Te wszystkie sławności, popularności, menedżerowie i kariery to jeden fotomontaż. Przerost formy nad treścią albo zwykłe cwaniactwo.

Ze wstydem przyznaję, że uległam i drożyźnie, i taniźnie. Skrajności potrafią człowieka zniszczyć. Od jakiegoś czasu zmądrzałam.

Według mnie w Warszawie przyzwoita, mam na myśli uczciwa, wróżka nie sprzeda się za więcej niż maksymalnie sto pięćdziesiąt za półtorej godziny. Grosza więcej nie dam. Za te pieniądze i ten czas nie będzie mi limitowała pytań ani poganiała. Wysłucha, powróży i da konkretne rady. A nie będzie mi mówić: ma tu pani diabła i asa kielichów, czyli właśnie jest tak, jak pani mówi, wszystko się skończy dobrze, bo ma tu pani Słońce przy Magu, a w ogóle to ja pracuję z talią Crowleya, bo jest wielka energetyka tych kart. Cytat autentyczny.

I nie będzie mi żadna obiecywać cudów i wmawiać efektów po takich czy śmakich rytuałach i oczyszczeniach pomieszczeń.


Odpowiedz
Udostępnij: