Forum

Asystent AI
Powiadomienia
Wyczyść wszystko

Czytelnik bez doświadczenia - czy karty odpowiadają mniej dokładnie?


Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Mam takie pytanie, bo trochę siedzę z tym od jakiegoś czasu i nie mogę dojść do ładu. Robię samodzielne rozkłady, czytam opisy kart, staram się łączyć znaczenia w całość, ale mam wrażenie, że coś mi umyka. Zastanawiam się, czy to kwestia mojego doświadczenia, że karty po prostu nie "mówią" tak wyraźnie do osoby, która dopiero zaczyna. Czy ktoś z was miał podobne odczucia na początku? I w ogóle czy uważacie, że czytelnik bez doświadczenia dostaje z kart mniej dokładne odpowiedzi, czy to bardziej kwestia interpretacji? Pytam też dlatego, że myślę nad tym, żeby połączyć to z pomocą kogoś zawodowego, niekoniecznie wróżki, bardziej po stronie zdrowotnej.


Odpowiedz
35 odpowiedzi
Wpisy: 153
(@genio-2)
Połączone: 2 lata temu

To jest dość częste pytanie i nie ma na nie jednoznacznej odpowiedzi. Sam przez długi czas myślałem, ze karty mi "nie wychodzą", bo za dużo analizowałem każdą z osobna zamiast patrzeć na całość rozkładu. Ale co masz na myśli mówiąc "mniej dokładne"? Czy chodzi o to, że nie rozumiesz co wyciągnąłeś, czy raczej że rozumiesz, ale to co widzisz nie pasuje do sytuacji?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Genio.2 Chyba bardziej to drugie. Rozumiem co karta "znaczy" z opisu, ale jak próbuję to dopasować do swojego pytania, to mam wrażenie, że to mogłoby pasować do czegokolwiek. Trochę jak horoskop, który pasuje do każdego. Nie wiem czy to mój błąd przy interpretacji, czy moze karty po prostu tak działają na początku


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

To co opisujesz to klasyczna pułapka początkujących czytelników. Czytasz opis karty i starasz się go "wpasować" w pytanie, zamiast pozwolić żeby karta sama coś powiedziała. Różnica jest subtelna, ale ogromna w praktyce. Pytanie tylko jakiego tarota używasz i jak układasz karty? Metoda robi różnicę.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Mandragorką. Mnie tez długo zajęło żeby przestać szukać "właściwego znaczenia" w słowniku kart. Ale Jacenty, wróć do tego co napisałeś na końcu, bo to mnie zainteresowało. Mówisz o połączeniu z pomocą zawodową po stronie zdrowotnej. Masz na myśli psychologa, czy coś innego? I jak to chcesz połączyć z kartami? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Helenka57 Myślę głównie o psychologu albo terapeucie. Mam wrażenie, że karty mogłyby mi pomagać np. w refleksji między sesjami, ale nie jestem pewny czy to ma sens, czy to w ogóle tak działa. Nie chcę też żeby jedno przeszkadzało drugiemu


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Połączenie tarota z terapią to wcale nie jest tak rzadkie jak myślisz. Znam kilka osób, które to robią, i mówią że rozkład po sesji terapeutycznej działa inaczej niż przed. Ale wracając do pierwotnego pytania, bo to jest ważniejsze, doświadczenie czytelnika wpływa moim zdaniem głównie na jedno: zdolność do odkładania ego na bok. Im dłużej pracujesz z kartami, tym łatwiej ci nie narzucać im odpowiedzi, której oczekujesz.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Swiatowid91 Wybacz, ale "odkładanie ego na bok" brzmi dla mnie jak ładne hasło, którym tarociści zbywają trudne pytania. Co to konkretnie znaczy? Bo mam wrażenie, że to jest niesprawdzalne - jak rozkład wyjdzie po twojej myśli, to znaczy, że "odłożyłeś ego", a jak nie, to znaczy, że "jeszcze nie umiesz". Zawsze wychodzi na to samo. Naprawdę chcę wiedzieć, jak odróżnić "odłożone ego" od zwykłego zgadywania.


Odpowiedz
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 456

@KiraK Dobre pytanie. Zanim usiądziesz do rozkładu, zatrzymaj się i sprawdź, jakiej odpowiedzi się spodziewasz. Jeśli już wiesz co "chcesz" żeby karty powiedziały, to jest sygnał, że musisz się od tego oddalić. Konkretnie, można zadać pytanie otwarte zamiast zamkniętego. Nie "czy X mnie kocha" tylko "co powinienem wiedzieć o tej relacji" 🙂


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Właśnie to z pytaniami to jest kluczowe. Przy runach jest dokładnie tak samo. Pytanie kształtuje odpowiedź bardziej niż cokolwiek innego. Jacenty, jakiego typu pytania zadajesz kartom?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Wpisy: 53

@Glifia Raczej konkretne, np. "czy ta decyzja jest dobra". Chyba zbyt konkretne?


Odpowiedz
Wpisy: 225
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

No właśnie. "Czy ta decyzja jest dobra" to pytanie, które zamyka rozkład. Karta nie powie ci "tak" albo "nie", a nawet jeśli wyciągniesz Słońce, to możesz to zinterpretować i tak i tak. Spróbuj coś w stylu "co warto wziąć pod uwagę podejmując tę decyzję". Zobaczysz jak zmienia się to co dostajesz.


Odpowiedz
Wpisy: 260
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Właśnie przy takim podejściu do pytań zaczyna się robić ciekawie, bo karty przestają być wyrocznią i stają się bardziej... lustrem? Nie wiem jak to nazwać. Ale to też odpowiada na pytanie z tytułu wątku, bo czytelnik bez doświadczenia często pyta źle, a potem myśli że karta odpowiedziała źle.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Malwinka Tak, ale uważałabym z tym "lustrem". To określenie robi się trochę modne i przez to traci sens. Karta to nie jest po prostu projekcja naszych myśli. Gdyby tak było, to po co w ogóle karty, skoro i tak projektujemy swoje.


Odpowiedz
(@malwinka)
Połączone: 4 tygodnie temu

Wpisy: 260

@Mandragorka Ale przecież nie mówiłam,że to tylko projekcja. Chodzilo mi o to, że rozkład może pokazac coś, czego świadomie nie widzisz, a nie że karty powtarzają to co już wiesz. Chyba że coś źle wyraziłam?


Odpowiedz
Wpisy: 82
(@kupalo)
Połączone: 2 lata temu

Mnie bardziej zastanawia sam mechanizm dokładności, o którym Jacenty pisał. Bo co to w ogóle znaczy "dokładna odpowiedź" z kart? Czy chodzi o to, że trafnie opisuje sytuację, czy że wskazuje konkretny kierunek działania? Bo to są dla mnie dwie różne rzeczy i przy każdej z nich doświadczenie czytelnika może grać inną rolę.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

Zgadzam się z Kupalo, że to pytanie trzeba najpierw rozłożyć. Ale dodam jeszcze coś, bo trochę mi tu brakuje tego wątku. Jacenty wspominał o profesjonalnej pomocy zdrowotnej. Chcę tylko powiedzieć wprost: jeśli rozważasz terapię, to karty mogą być świetnym uzupełnieniem refleksji, ale nie powinny w żaden sposób decydować o tym, czy idziesz do specjalisty i kiedy. To są dwie różne warstwy i dobrze że to rozrozniasz.


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

A ja mam inne pytanie, może trochę z boku ale połączone z tematem. Czy czytanie kart dla siebie jest w ogóle tak skuteczne jak czytanie ich przez kogoś innego? Bo może problem Jacentego nie leży w doświadczeniu, tylko właśnie w tym, że trudno być obiektywnym wobec własnych spraw? 🙂


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@genio-2)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 153

@Piwoniowa70 To jest bardzo dobre pytanie. Czytanie dla siebie jest trudne nawet dla doświadczonych. Ja na przykład przy ważnych dla mnie sprawach staram się nie robić rozkładu samemu,bo wiem że moje emocje za bardzo ciągną interpretację w jedną stronę. Ale czy to znaczy że karty "odpowiadają mniej dokładnie"? Nie, bo karty mówią to samo, tylko odbiór jest inny.


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Prowadzę notatki z rozkładów od dłuższego czasu i mogę powiedzieć, że z perspektywy czasu widać różnicę między tym, jak interpretowałam karty wcześniej, a teraz. Nie chodzi o to, że karty się zmieniły tylko że ja inaczej patrzę. Więc odpowiedź na tytuł wątku brzmi dla mnie: karty mówią tak samo, ale czytelnik bez doświadczenia słyszy inaczej.


Odpowiedz
Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

To co Wahadlarka94 napisała o notatkach mnie zastanowiło. Czy to znaczy, że ta sama karta w tej samej pozycji może być dla mnie teraz czytana inaczej niż za rok? Bo jeśli tak, to skąd w ogóle wiadomo, że interpretacja jest "dobra", a nie po prostu aktualna dla mojego stanu w danym momencie?


Odpowiedz
Wpisy: 134
(@wahadlarka94)
Połączone: 2 lata temu

Dokładnie o to chodzi, ale to nie znaczy, że interpretacja jest zła. Może znaczyć, że była właściwa na tamten moment. Problem zaczyna się wtedy, gdy ktoś szuka odpowiedzi raz na zawsze.


Odpowiedz
Wpisy: 402
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

To jest fundamentalne pytanie i dobrze że Jacenty je zadał, bo tu leży sedno całego wątku. Nie chodzi o to, że czytelnik bez doswiadczenia czyta "mniej dokładnie". Chodzi o to, że czyta przez inny filtr. Doświadczony czytelnik ma więcej filtrów do wyboru i potrafi je częściej świadomie zmieniać. Ale błąd doświadczonego może być równie duży, tylko lepiej uzasadniony.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@kirak)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 512

@Arnold59 Zaraz, zaraz. Mówisz, że doświadczony czytelnik może się mylić tak samo, tylko lepiej to uzasadnia? To trochę niepokojące. Jak wtedy odróżnić dobrą interpretację od dobrze brzmiącej?


Odpowiedz
(@arnold59)
Połączone: 8 miesięcy temu

Wpisy: 402

@KiraK To jest pytanie, na które niema jednej odpowiedzi. Ale jeden sprawdzian jest taki: czy interpretacja coś ci otwiera, czy zamyka? Jeśli po rozkładzie masz poczucie, ze wszystko jasne i decyzja podjęta, to raczej zły znak. Jeśli masz nowe pytania albo coś do przemyślenia, to lepszy.


Odpowiedz
Wpisy: 539
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Zgadzam sie z Arnoldem ale z jednym zastrzeżeniem. Są sytuacje, gdzie rozkład naprawdę daje poczucie jasności i to jest właściwa odpowiedź. Nie zawsze otwieranie kolejnych pytań jest oznaką dobrego czytania. Czasem to jest po prostu unikanie decyzji.


Odpowiedz
2 Odpowiedzi
(@glifia)
Połączone: 1 rok temu

Wpisy: 225

@Mandragorka A jak to rozróżnisz? Serio pytam, bo to brzmi jak coś, co jest bardzo indywidualne i nie wiem czy da sie to uogólnić.


Odpowiedz
(@mandragorka)
Połączone: 9 miesięcy temu

Wpisy: 539

@Glifia Uczciwie? Nie zawsze się da, szczególnie w trakcie. Często widać dopiero po czasie. Ale jednym sygnałem jest to, czy ta "jasność" po rozkładzie trwa, czy za kilka dni znowu wszystko jest mgliste i wracasz do kart z tym samym pytaniem.


Odpowiedz
Wpisy: 140
(@helenka57)
Połączone: 2 lata temu

To co Mandragorka opisuje bardzo dobrze wpisuje się w to, co Jacenty mówił o terapii. Terapeuta też często nie daje odpowiedzi, tylko pomaga zobaczyć co blokuje. Może dlatego to połączenie ma sens, bo oba podejścia mogą się uzupełniać zamiast ze sobą konkurować. Jacenty, miałeś okazję porozmawiać z kimś o tym od strony terapeutycznej, czy to jeszcze przed tobą?


Odpowiedz
Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Jeszcze przede mną. Właśnie dlatego szukam jakiegoś rozeznania wcześniej. nie chcę iść do terapeuty z nastawieniem, ze karty powiedzą mi to samo, tylko taniej.


Odpowiedz
Wpisy: 163
(@czeslaw-2)
Połączone: 2 lata temu

oj, to jest ważne co teraz powiedziałeś i dobrze, że to rozróżniasz. Karty nie zastąpią terapeuty i odwrotnie. Ale martwi mnie trochę co innego, bo siedzę w tym wątku od dłuższego czasu. Dużo tu rozmawiamy o technice, o pytaniach, o filtrach. A nikt nie zapytał co konkretnie chcesz przez te karty zrozumieć. Nie musisz mówić, ale to by sporo wyjaśniło


Odpowiedz
Wpisy: 88
(@piwoniowa70)
Połączone: 3 lata temu

Właśnie miałam zadać podobne pytanie, ale nie wiedziałam jak to sformułować. Też się zastanawiam, czy Jacenty używa kart do czegoś konkretnego, czy raczej sprawdza czy w ogóle działają. Bo to są dwa bardzo różne punkty startowe.


Odpowiedz
Wpisy: 53
Rozpoczynający temat
(@jacenty)
Połączone: 7 miesięcy temu

Bardziej to drugie chyba. Mam jedno konkretne pytanie życiowe, które kręci mi się od jakiegoś czasu. Karty wyciągnąłem żeby zobaczyć czy wogole coś pokażą, czy to tylko papier. I paradoksalnie, trochę pokazały, tylko nie wiem czy to interpretacja czy moje własne myśli.


Odpowiedz
Wpisy: 456
(@swiatowid91)
Połączone: 1 rok temu

I to jest właśnie ten moment, w którym technika przestaje być ważna. To co opisujesz, że nie wiesz czy to karta czy ty, to nie jest problem do rozwiązania. To jest punkt, od którego zaczyna się praca z kartami. Pytanie brzmi: co ci pokazały, nawet jeśli nie wiesz czy to twoje czy karty?


Odpowiedz
Wpisy: 129
(@trzmielina00)
Połączone: 2 lata temu

Chcę wrócić do tematu tytułu, bo mi się wydaje, że gdzieś po drodze od niego odeszliśmy. Jacenty pytał na początku czy niedoświadczony czytelnik dostaje mniej dokładne odpowiedzi. I po całej tej rozmowie mam wrażenie, że odpowiedź brzmi: nie chodzi o dokładność, tylko o to co robisz z tym co dostajesz. Czy ktoś by się z tym nie zgodził?


Odpowiedz
1 Odpowiedz
(@elina91)
Połączone: 2 lata temu

Wpisy: 31

@Trzmielina00 Ja bym się trochę nie zgodziła, albo raczej chciałabym dopytać. Mówisz, że nie chodzi o dokładność, ale przecież jeśli ktoś czyta kartę zupełnie opacznie bo nie zna symboliki, to ta odpowiedź jest po prostu błędna, nie? To chyba jednak ma znaczenie ile wiesz na wejściu


Odpowiedz
Udostępnij: