Zastanawia mnie pewna prawidłowość, którą obserwuję u siebie od jakiegoś czasu. Mianowicie im częściej wróżę, tym dokładność kolejnych wróżb wyraźnie spada. Zazwyczaj wygląda to tak, że pierwsza wróżba się sprawdza, ale gdy po mniej więcej dwóch tygodniach robię kolejną na zupełnie inny temat, to ta druga już w większości przypadków nie przystaje do rzeczywistości. Wychodzą z niej rzeczy totalnie od niej oderwane...
Ktoś może mi wytłumaczyć, z czego to wynika? Czy to jakiś znany mechanizm, czy może mam za mało przerw między wróżbami
Chyba że te wróżby wychodzą pozytywnie, tylko po prostu źle odczytuję karty?
Widzę to tak, kiedy wewnętrzna siła opada i karty milczą tak samo jak wcześniej, to znak że trzeba się zatrzymać. Zdolność do odczytywania tego co niewidzialne jest bardzo wrażliwa i po prostu siada, gdy jesteś zbyt długo w pułapce czegoś co się nie spełnia...
Hmm, słyszałam już o tym oczyszczaniu kart i paleniu świec przy rozkładaniu... podobno pomaga utrzymać jakąś czystą energię i się skupic. No i podobno warto też po prostu poprosić karty żeby przekaz był jasny i zrozumiały, nie jakiś zawiły. Ktoś mi to kiedyś polecał, próbowałam i faktycznie coś w tym chyba jest
często robiąc czytanie na ten sam temat karty się rozdrabniają i pokazują tylko chwilę obecną, nie jakiś dłuższy okres. to jak podzielenie filmu na pojedyncze klatki
no i karty dają przekaz, ale żeby go dobrze odczytać trzeba mieć doświadczenie
